gorawka
26.01.11, 11:04
Pytam o to, bo mój synek jest przytulaśny i uczuciowy i nie mamy wątpliwości, że kocha nas bardzo. Ale nie umie wyrazić tego bezpośrednio. Przeważnie używa takich swoich własnych okrężnych stwierdzeń, które my wiemy, jak należy interpretować. On ma oczywiście wyuczoną formułkę: "kochasz babcię"? - "tak, kocham". Albo: "powiedz mi coś miłego" - "Kocham cię". Ale wiadomo, że nie jest to spontaniczne. W chwilach spontanicznego roztkliwienia synek przytula np. mnie i męża przyciągając nasze głowy do siebie i mówi czułym głosem: "rodzice, to są moi rodzice, rodzice są dwoje, a ja jeden". Albo: "patrzy mi w oczy i mówi czułym przeciągłym głosem: "rybeczko". Dla mnie to wystarczające i bardzo jestem szczęśliwa w tych chwilach, bo i tak wiem, co jego serduszko czuje. Ale wiadomo, trzeba uczyć nasze dzieciaki wyrażania emocji, umiejętności opowiadania o nich. Jak to jest u Was? Czy wszystkie "kocham Cię" pojawiły się spontanicznie czy też mialyście w tym swój udział?