czy pracujecie z dzoecmi w domu?

01.02.11, 08:48
ciekawa jestem jak to u Was wygląda?
ja mam daleko do wiekszych ośrodków a w okolicy nie ma terapeutów z doświadczeniem, prof. Cieszynska postawiła nam diagnozę rok temu, miesiac temu ja potwierdziła, dala zalecenia co robić, od miesiąca mały chodzi też na SI (2x30minut) i raz w tyg po 30 min do psychologa i terapeuty zajęciowego(?) aha i chodzi do przedszkola na 2,5 h dziennie, co robi psycholog to nawet nie wiem bo teraz czas ferii i wlaściwie miał same zastępstwa,
ale staram sie uskuteczniać w domu zalecenia profesor, idzie nam różnie ale w sumie postepy widać
a czy Wy pracuejcie z dziećmi w domu? czy oddajecie w ręce specjalistow?
    • tijgertje Re: czy pracujecie z dzoecmi w domu? 01.02.11, 09:04
      Ja owszem, pracuje z mlodym. "Siedzimy" nad czytaniem i pisaniem, ale tak w ogole to nie mam jakiegos konkretnego schematu pracy z dzieckiem. Nasza "praca" to przede wszystkim niekonczace sie rozmowy i ukryte w zabawie cwiczenia majace poprawic pewne umiejetnosci mlodego. Terapetutycznie dziala nawet zapakowanie modego na 15 minut na kanape pod obciazajaca koldre. Ostatnio dziecko jest niesamowicie nakrecone, bez koldry bysmy sobie nie poradzili, maz mi wczoraj zlecil zajecie, mam uszyc druga, bo nie bedzie taszczyc dzadostwa tam i spowrotem po schodach, a dziec nie przykryty koldra w nocy urzadza istne imprezy:/ nawet taka kapiel ma wlasciwosci terapuetyczne, mamy zestaw "pomocy" SI, zestawione przez terapeutke pudelko ze zwyklymi rzeczami, ktore moga miec wplyw na zmiany w percepcji bodzcow, np bezzapachowa pianka do golenia do malowania po szybie prysznica (oj, trzeba bylo najpierw obrzydzenie przezwyciezyc, zeby w ogole w nia lapska wsadzic), na zmiane gabki, myjki, szmattki o roznych strukturach, banki mydlane itp.
    • 1iwona1 Re: czy pracujecie z dzoecmi w domu? 01.02.11, 09:04
      Zaczęłam od pracy z dzieckiem w domu pod okiem Prodeste. Robię 2 razy dziennie sekwencje odwrażliwiające. Powinnam również robić codziennie sekwencje edukacyjne ale pracuję na cały etat i nie daję rady przygotować materiałów do codziennych lekcji, staram się je przeprowadzać w miarę regularnie kilka razy w tygodniu. SI mamy dopiero zacząć. W domu staram się zapewnić miejsce do turlania (materac, worek z granulatem), do wspinania - drabinka, do bujania - huśtawka. Jest też osobista dogoterapia - pies labrador :-)
    • baskokvet Re: czy pracujecie z dzoecmi w domu? 01.02.11, 09:31
      Ja robię większość "terapii " w domu- bo tez nie mam dostępu do specjalistów. Raz w miesiącu dostajemy jakieś zalecenia z poradni. Idzie to róznie.
      Zwłaszcza,że oboje z męzem pracujemy na cały etat. :(
      Z tzw. terapii -mamy Si raz w tygodniu, przedszkole 5 godzin dziennie- zwykłe, masowe, basen, konie w porach wiosenno-letnich.
      No i wczsne wspomaganie tuz tuż.
    • ania-pat1 Re: czy pracujecie z dzoecmi w domu? 01.02.11, 09:33
      Sporo robimy w domu, często w przemyconej formie zabawowej. Staram się, żeby wyszło ponad godzinę dziennie (wymiennie różne zajęcia) - wyjątek stanowi lato, kiedy córka jest jak najwięcej na zewnątrz. Z zajęć z terapeutami mamy SI (raz lub dwa razy w tygodniu) 1 godzina, logoterapia raz w tygodniu 1 godz., konie - soboty jeśli pogoda odpowiednia (nie jest to hipoterapia w ścisłym tego słowa znaczeniu, ale jazdy dla maluchów - trochę ćwiczeń na koniu) lub narty (tu mamy łatwo, bo mąż jest instruktorem, a ja też nieskromnie powiem, że jestem przez niego dobrze wyszkolona), raz w tygodniu tańce (zwykłe dla dzieci 3-5 lat), psycholog (uczy zachowań społecznych, rodzaju interakcji, bardzo fajnie wygasiła na przytulanie do obcych, czy chęć do całowania) raz na dwa miesiące (kontrola + zalecenia), był basen - ale pojawiły się kłopoty z uszami w to miejsce "wskoczył" kulkoland (mamy taki mało uczęszczany blisko) - dobrze się sprawdza, bo córka musi też sama podjąć decyzję (gdzie iść , którędy, czy przejść przez tunel, gdzie ktoś siedzi i może krzyknąć...). W domu przy stole - grafomotoryka, szeregi, klasyfikacje. Duuuużo czytamy i potem opowiadamy (ma jak najwięcej opowiedzieć bez odbiegania od tematu, przeskakiwania w czasie i pytań pomocniczych). Przed południem (8-16.30) córka jest niestety z nianią (bo przy 2 zapaleniach ucha i 2 zapaleniach płuc - łącznie od X do XII była w przedszkolu 8 dni i prawie ogłuchła) - pediatra dała zakaz przedszkola do maja......Socjal więc nam leży, co bardzo mnie martwi. Plus: ciastoliny, piaskoliny, wycinanki, wydzieranki, wyklejanki, malowanki - ostatnio na szkle.
    • marika012 Re: czy pracujecie z dzoecmi w domu? 01.02.11, 10:11
      My w domu pięknie wyćwiczyliśmy czytanie (a bez systematycznych ćwiczeń było by słabo). I tu bardzo polecam dla młodszych książeczki Kocham Czytać - Cieszyńskiej i dla starszych genialny elementarz "Poczytam Ci mamo"
      wyspa.edu.pl/
      Przerobiliśmy obie części i młody czyta płynnie :D
      Do tego syn ma w domu domowe SI, które robią z tatą na podstawie programu rozpisanego przez terapeutke SI.
      No i czytamy, rozmawiamy, uczymy się pożądanych zachowań społecznych.
      Efekty są wyraźne ale ciągle mi mało ;) Niestety te nasze dzieciaki cały czas musza być stymulowane żeby iść do przodu.

      Poza domem młody ma SI, TUS, psychologa, czekamy na biofeedback. Wczesniej miał Tomatisa (bez efektów).
    • zurawska.barbara Re: czy pracujecie z dzoecmi w domu? 01.02.11, 10:31
      a co robią Wasze dzieci jak nie zajmuje sie nimi nikt , ja kiedy gotuję obiad, sprzatam czy robie coś innego co nie pozwala mi organizować małemu czasu zawsze mam wyrzuty sumienia bo on albo bawi się samochodami, skacze na łóżku słuchając piosenek dla dzieci, ewentualnie gra na organkach (plumka byle co albo podkład muzyczny slucha), nie ma zabaw tematycznych, zaiteresowania tym co robi mama, i innych wlaściwych zachowań,
      jak sobie s tym radzicie?
      • marika012 Re: czy pracujecie z dzoecmi w domu? 01.02.11, 10:40
        Jak się nikt moim synem nie zajmuje to albo skacze albo macha czymś albo sie kąpie albo ogląda film :(
        Na szczęście uwielbia różne prace domowe i staram się go tym zajmować (gotowanie, mycie wanny, okien itp ). Czasem daję mu kartkę, farby i coś tam tworzy.
      • baskokvet Re: czy pracujecie z dzoecmi w domu? 01.02.11, 10:57
        zachowuje sią autystycznie-pozostawiona sama sobie. Ale cóz, to tez jest częśc jej świata i wg ksiązki , którą teraz studiuje, nie mozna starać się cały czas jej stamtąd wyrywac, bo - zaburza to jej poczucie bezpieczeństwa . Ja staram się te dziwne zachowania akceptować( no nie wszystkie), żeby dziecko wiedziało,że ja kocha i akceptuje całkowicie. Przeciez tego nie zmienię, że lubi skakać, mruczeć, bawic się wstążką, koralami, kabelkiem...
      • ania-pat1 Re: czy pracujecie z dzoecmi w domu? 01.02.11, 11:35
        Jak się nią nikt nie zajmuje to tańczy do swoich płyt (kontroluję, żeby nie chodziła w kółko), ogląda bajki (Cliford, Marta mówi, Miś uszatek, Maniek Złota Rączka, Mania), marudzi, poleguje, ustawia rożne figurki (w zmienne konfiguracje - trochę może tematycznie np. idą parami a potem tańczą w kółku....) interesuje się tym, co ja robię. Sama może lepic (a właściwie wyciskac ciastolinę) - nawet pół godziny (opcja z włączonym pomiarem czasu). Sama też bawi się pianą w wannie - o dziwo tematycznie (lodziarnia, podróż statkiem, kąpiel w morzu) - a ja czytam wtedy gazetę.
    • myszewa Re: czy pracujecie z dzoecmi w domu? 01.02.11, 11:57
      U nas też większość w domu, ale zamierzam to zmienić bo już czuję się mocno wypalona :( Od początku wyglądało to tak: sekwencje stymulacyjne wg zaleceń ośrodka codzienie, program edukacyjny z ośrodka codziennie, zalecenia od neurologopedy codziennie plus różnego rodzaju ćwiczenia ogólnorozwojowe - elementy Knilla, integracji sensorycznej, ćwiczenia motoryki małej, percepcji itd. W sumie po kilka godzin dziennie codziennie. Obecnie mamy jeszcze zajęcia z pedagogiem specjalnym w domu 2 x 45 min, 2 x integracja sensoryczna, integracja odruchów 1 x w tygodniu, neurologopeda 1 x w tyg., zajęcia grupowe 1 x w tygodniu. Wkrótce się przeprowadzamy, młody będzie miał przedszkole :) (tu nas nie chcieli), jakieś zajęcia dodatkowe, praca w domu napewno też ale już mniej, chcę aby młody wyszedł z hermetycznego, bezpiecznego domowego środowiska, a ja może wreszcie znajdę czas na zapomniane pasje. Też zawsze mam wyrzuty jak mały zostawiony jest sam sobie (zalecenie terapeutki - jak najmniej czasu wolnego), nie robi nic konstruktywnego - zatapia się w stymulacjach, wspina po meblach i zrzuca książki z półek (w poszukiwaniu tej jednej konkretnej), skacze po łóżku, czasem rozrabia - wywala zabawki z pudełek, rozsypuje makę czy inne sypkie produkty po całej kuchnii. Czasem włączam mu muzykę, wchodzi do huśtawki i słucha, czasem wsadzam do wanny i się pluska przy otwartych drzwiach. Nie potrafi oglądać bajek, puzzle, klocki, rysowanie, zabawy symboliczne też go nie interesują.
      • rauxa Re: czy pracujecie z dzoecmi w domu? 01.02.11, 13:56
        pracujemy wg. zaleceń psychologa prowadzącego - ale bez szaleństwa, codziennie coś, 2 razy minimum 20 minut, przychodzi tez terapeutka do domu,

        ja się strasznie stresuje tymi pracami i muszę się prostować - żeby nie było za dużo, wole się z nim po prostu bawić i robić fajne rzeczy,

        na początku byłam bardzo zestresowana koniecznością pracy z małym, ze czas ucieka, ze ja nie wiem co robić, do tego jeszcze w szoku po diagnozie a tu już trzeba stawiać czoła terapii, lekarzom, psychologom, rodzinie etc etc

        z czasem te wyrzuty sumienia zmalały bo:
        mały jest objęty efektywna pomocą psychologa i szkoły,
        są postępy - praktycznie na wszystkich polach
        w dużej mierze pogodziłam się z diagnoza,
        dostaje bardzo pozytywne informacje zwrotne od szkoły i terapeutów,
        pogodziłam się ze nie mogę mu zaaplikować wszystkiego co bym chciała (brak kasy, czasu i wytrzymałości materiału czyli mojego syna)
        mam obmyślony w głowie plan na ten rok - kontrole, badania, szkoła, terapia - to pomaga mi mieć poczucie kontroli nad sytuacji i troszkę optymizmu,

        Mikołaj rzadko się nudzi - najczęściej zawsze z kimś jest (rodzice albo dziadkowie), sam potrafi się dość dobrze zając, bawi się na komputerze, uwielbia czytać książki, układa sobie litery i cyfry, lubi plastelinę, rysowanie, najczęściej sam sobie idzie do kącika pracy i wyciąga co chce, siada do stolika i bawi się..

        jak się nudzi to pozawalam mu na to, pozwalam tez na niektóre fiksacje i manie - nie mogę go tak po prostu oderwać jego świata - to bez sensu,
        zresztą ten jego świat jest dość dobrze zintegrowany z naszymi, jak był młodszy był bardziej zafiksowany ale dzięki pomocy dziadków (i naszej zmianowej pracy) nigdy nie był pozostawiony sam sobie, zawsze któreś z rodziców jest w domu - czyli nie mam dylematu: gary czy dzieciak,

        często tez każde z nas zajmuje się swoimi sprawami chociaż jesteśmy razem w pokoju - mały chce żebyśmy byli razem ale chce mieć wolność wybrania sobie zajęcia (do 15 ma dość zajęty dzień, wiec go rozumiem ze chce mieć święty spokój;)
        • legenda3 Re: czy pracujecie z dzoecmi w domu? 01.02.11, 15:00
          U nas nie ma planu, jest wspólna zabawa, taka jak powinna być (naprzemienność, tworzenie, doprowadzenie do końca zabawy). Poprawne mówienie, rozmawianie, rysowanie i prace plastyczne.
          Jak muszę ugotować pozwalam grać na kompie w sokratesa albo angielski, ewentualnie ulubiona aktualnie bajka.
          Poza tym chodzi do przedszkola na 3 godz., logopeda 4 x tyg., SI. Myśle jeszcze nad terapeutą w domu.
          Pozwalam mu się przynajmniej raz dziennie bawić samemu, bo sama bym nie zniosła jakby druga osoba cały boży dzień nade mną wisiała :).
          Młody nie ma wyraźnych stymulacji, ale sam bawi się dość schematycznie i największy deficyt to wciąż poprawna mowa.
          A tak na marginesie, dlaczego diagnozę postawiła prof. Cieszyńska a nie zespół diagnostyczny?
    • roseanne Re: czy pracujecie z dzoecmi w domu? 01.02.11, 15:41
      specjalista= terapeutka zajeciowa pojawila sie u nas na w sumie dwa lata, duzo pomogla, ale i tak wiekszosc cwiczen i powtorek byla w domu, wz wskazowek
      nauka ukladow spolecznych - my
      nauka jedzenia, przygotowania posilkow - my
      nauka codziennego zycia, robienia zakupow, - my

      psychoterapeuta pomaga, ale zbyt duzo przez 1,5 godziny, raz w miesiacu nie zrobi,
    • madix1 Re: czy pracujecie z dzoecmi w domu? 01.02.11, 15:47
      Z tych planowych - raz w tygodniu SI, ćwiczenia z wolontariuszkami (sekwencyjno-symultaniczne czytanie) i ze mną - stymulacja lewopółkulowa. Świetną rolę odgrywa nasze rewelacyjne przedszkole.
      Wcześniej terapia była bardziej intensywna (logopeda i zajęcia uspołeczniające).
      A efekty są baaardzo in plus:)

      • czarna_ida Re: czy pracujecie z dzoecmi w domu? 01.02.11, 22:19
        pracujemy a raczej staramy się..
        Ale dlaczego masz wyrzuty sumienia, ze sam się zajmuje sobą w swoim swiecie?
        Ja wiem ze mojego nie mogę zostawić samego nigdzie i musi być na oku.. I muszę miec podzielną uwagę.. Jesli chce cos sam robic, pomaga mi w kuchni, to ja się cieszę, nawet z tego ze chce sam robic kanapki, co prawda niektore skladniki grubo pokrojone, ale ja zadowolona i dziecko takze.. Tak samo nauka czystosci w lazience, tez sie cieszę.. Napiszę jednak cos, moje dziecko jest idealne, spokojne i wyciszone, jak jest chory, z wysoka goraczką.. Wtedy sobie lezy, przesypia, czas.. Nie jest jak rakieta ziemia-powietrze ;-)
        Ale tez mi go szkoda, bo wiem ze jego padniecie, oznacza przedzial 38,5 -40 st..A to juz bardzo duzo jest..
        Inne.. to 1x logopeda, 1x psycholog, 1x Si, rytmika, potem 2x po godzinie srednio czasami dluzej SI, i co drugi tydzien 2 godziny z terapeuta.. Czasami jak stac jeszcze to 2x w m-cu w soboty konie godzina lub dluzej.. Zaluję ze nie ma zajec z gliny.. A i ćwiczymy wymowę codziennie w domu po 15-20 minut..
        • iska2009 Re: czy pracujecie z dzoecmi w domu? 01.02.11, 23:10
          Ja troche pracuje, ale nie tak "stoliczkowo", choc czasem cos przy stoliku robimy, ale raczej jest to wspolna zabawa, rozmowy, omawianie, tlumaczenie roznych kwestii, a takze utrwalanie tego co sie dzieje na terapii - od niedawna mlody jest przynajmniej troche zainteresowany, bo wczesniej zupelnie mu to splywalo - no i wyglupy. Mnie juz tak w krew weszlo, ze wlasciwie wszystko co robie ma jakis "dydaktyczny smrodek", nawet jak sie wyglupiamy to cwiczymy naprzemienosc, nasladownictwo, wyobraznie itd...
          Ja tez nie lubie zostawiac mlodego samego, zwykle robie to jak juz naprawde musze, ale staram sie to robic rzadko i na krotko. Zreszta od niedawna mamy nowego przyjaciela - domowe przedszkole :) uwazam ogladanie tej audycji za czas spedzony pozytecznie. Czasem (rzadko) jest jeszcze jakas bajka. Nie mam w zwiazku z tym wyrzutow sumienia. Uwazam, ze na wszystko jest miejsce i czas :) Zwlaszcza, ze mlody ma sporo zajec na zewnatrz, wiec dom to juz raczej wypoczynek i relaks.
    • aagawek Re: czy pracujecie z dzoecmi w domu? 02.02.11, 08:08
      Pracujemy w domu, ile się da, ale zawsze w zabawie. Junior chce mieć matkę, a nie matkę-terapeutkę i przed jawnymi ćwiczeniami ze mną np. przy stoliku jest zawsze koszmarny bunt. Za to wiele rzeczy sprytnie przemyconych w zabawie jest już ok.
      W ręce terapeutów też oddajemy. I z Panią terapeutką w domu Junior ćwiczy jak anioł bite półtorej godziny przy stoliku w swoim pokoju.
Pełna wersja