Plan edukacji dziecka przez pryzmat jego dorosłośc

02.02.11, 20:58

Właśnie jestem na etapie rozmów w sprawie planowania najbliższych lat edukacji mojego niespełna pięciolatka. Wyjdzie na to, ze najprawdopodobniej we wrześniu pójdzie do szkolnej zerówki (integracyjnej). Terapeuci cały czas mówią mi, żebym planowała edukację MIśka przez pryzmat tego, jak go widzę funkcjonującego w życiu dorosłym. A ja mam z tym problem, bo zależnie od nastroju przyszłość tą widzę różnie...

A jak Wy widzicie przyszłość Waszych dzieci? Planujecie uczyć je zawodu, przygotowywać do pracy, samodzielnego życia? A może chcecie wykorzystać szczególne uzdolnienia i kształcić na wąskich specjalistów albo np. muzycznie albo w rękodziele?

Gdzie chcecie aby edukacja zaprowadziła Wasze dzieci?:)
    • gloria2 Re: Plan edukacji dziecka przez pryzmat jego doro 02.02.11, 21:35
      Ja na razie myślę o szkole podstawowej. Dalej myślami nie wybiegam. Zresztą zakładam, że moja córka sama podejmie decyzje wraz z rozwojem swojej śwadomości.
      Z reguły dzieciaki takich wyborów dokonują w ostatniej klasie gimnazjum. Moja za 3 tygodnie kończy 5 lat, więc jeszcze z 10 lat jej zostało:)
      • mamabeata66 Re: Plan edukacji dziecka przez pryzmat jego doro 02.02.11, 21:45
        No włąśnie to jest bardzo trudne W szkole nauczyciele cały czas mówią a jak pójdzie do gimnazjum to będzie trudniej teraz trzeba robić więcej Młody jest w czwartej klasie.Ale po każdej akcji w szkole nie wyobrażam sobie go w gimnazjum.GIMNAZJUM to straszny twór w którym nie ma litości dla innych.Moja siostra jest nauczycielką wychowawczynią klasy integracyjnej i też martwi się o Młodego
    • myszewa Re: Plan edukacji dziecka przez pryzmat jego doro 02.02.11, 21:46
      Jak narazie wszystkie moje plany (zwłaszcza te związane z macierzyństwem) biorą w łeb, więc nie planuję... Na dzień dzisiejszy cieszę się, że znalazłam przedszkole w którym nas chcą i które zrobiło na mnie świetne wrażenie, trochę mi nieswojo jak pomyślę, że młody miałby iść planowo za 1,5 roku do zerówki, bo na dzień dzisiejszy jest sporo opóźniony w stosunku do swoich rówieśników, ale wciąż wierzę, że nastąpi przełom, że jeszcze nadgoni, że może odroczymy go rok-dwa, ale pójdzie do zwykłej, integracyjnej... Nie planuję, bo raz, że i tak nic z tych planów nigdy nie wychodzi, dwa, że młody wciąż jest wielką zagadką, trzy, że nie chcę planować za niego - w końcu ma być samodzielny, więc wierzę, że przy dobrych wiatrach sam w swoim czasie podejmie odpowiednie decyzje
    • czarna_ida Re: Plan edukacji dziecka przez pryzmat jego doro 02.02.11, 23:00
      Zadajesz trudne pytania, ktore w wiekszosci z nas spędza sen z powiek.. O ile dziecko jest słabo funkcjonujące..
      Na dzień dzisiejszy wiem, ze kolejny rok, to będzie powtórka z zerówki tej w przedszkolu, potem jesli sie On odnajdzie, i my i jesli beda jeszcze szkoły integracyjne do takiej pojdzie. Na razie wyjątkowości jako takiej ja nie widzę może poza doskonalym sluchem czy odbiorem kolorów...
      Czas pokaze co bedzie..
    • roseanne Re: Plan edukacji dziecka przez pryzmat jego doro 02.02.11, 23:07
      pielegnowanie zainteresowan i proba jak najsilniejsza by przy tym nie obrzydzic - co hest bardzo latwe przy nieodpowiednim personelu i podejsciu
      zlobka, przedszkola nie mielismy - bylam z dziecmi w domu
      kariere szkolna zaczal w kanadzie w wieku lat 5,
      nie cierpial i nie cierpi szkoly wciaz,
      program dostosowany w miare mozliwosci, naczyciele rozni, rowniez tacy, ktorych do pracy z dziemi nie nalezaloby wcale nie dopuszczac a do dopiero do tych sprawiajacych wiecej klopotow

      odpowiednik szkoly sredninej - MAKABRA!
      wg rocznika powien byl skonczyc w zeszlym roku,
      co bedzie dalej ???????/
      • rauxa Re: Plan edukacji dziecka przez pryzmat jego doro 03.02.11, 09:14
        myślę często o przyszłości, w zależności od nastroju albo pozytywnie albo załamka,
        na razie chodzi do "normalnej" szkoły, jest jedynym dzieckiem z zaburzeniami w grupie 26 dzieci:)
        dużo co?
        radzi sobie, ma swojego cienia, teraz po południu będzie tez chodziła z nim terapeutka na godzinę...
        bardzo lubi szkole, na rano idzie w podskokach, ma nawet swoja grupkę "przyjaciół", nie wiem jak ich zdobył jeśli generalnie ma zlewkę na rówieśników,

        nauczyciele bardzo go chwalą, widzę, ze go lubią, akceptują, rozumieją... jego wychowawczyni zrobiła nawet kurs dotyczący autyzmu, zakupili dużo materiałów do klasy, ma swój kącik do pracy..

        jestem im bardzo wdzięczna - mam nadzieje, ze ten pierwszy rok przedszkola zaowocuje w przyszłości, ze będzie chciał chodzić do szkoły, ze nie bedzimy musieli myśleć o szkole specjalnej, ze będzie mógł realizować program, lub swój specjalny program ale ze swoja klasa.. (tutaj dzieciaki zaczynają szkole w wieku 3 lat i są razem do ukończenia oficjalnej edukacji czyli do 18 lat)

        ma swoje uzdolnienia, komputer, doskonały słuch, pamięć - będziemy nad nimi pracować - ale nie wiem co będzie w przyszłości,

        na razie planuje tylko ten rok, co będzie dalej zobaczymy..
    • ojciec.karmiacy Re: Plan edukacji dziecka przez pryzmat jego doro 03.02.11, 16:01
      Hmmm... Mały King Kong ma prawie 4,5 roku i plan jest taki - w tym i przyszłym roku zostaje w przedszkolu integracyjnym Montessori, potem idzie do szkoły Montessorii i najlepiej jakby doszedł w niej do matury - kierunek studiów wybierze sobie sam:) Ja później mogę odwozić wnuki do przedszkola;) Może być Montessori:) Szczerze w to wierze:)
      • rauxa Re: Plan edukacji dziecka przez pryzmat jego doro 03.02.11, 20:05
        :)
        masz takie same podejscie jak moj maz,

        ja sie wiecznie zamartwiam i zalamuje
        a moj maz cieszy ze ma takiego wspanialego chlopaka..
        • ojciec.karmiacy Re: Plan edukacji dziecka przez pryzmat jego doro 03.02.11, 20:08
          byle nie negować problemów - cały świat przed nami:)
          • legenda3 Re: Plan edukacji dziecka przez pryzmat jego doro 03.02.11, 20:58
            Mnie też trudno sobie wyobrazić co będzie za ileś lat, ale nie tracę nadziei, że będzie dobrze. Myślę, że planowanie dorosłości 5 latkowi jest bez sensu, bo na podstawie czego? Że nie dobiera świata jak dziecko neurotypowe? Można przecież wykorzystać zdolności i zalety naszych dzieci, które przecież je mają niezależnie od autyzmu. Poza tym mierzi mnie nakłanianie dziecka na siłę i przykrawanie do własnych przekonań. To zresztą bywa też w rodzinach z całkiem zdrowymi dziećmi. Jestem za terapią i edukacją, ale też obserwowaniem dziecka w czym jest dobre, co go interesuje i sprawia radość i podążanie w tym kierunku. Wyłączając stymulacje of kors ;).
            • ojciec.karmiacy Re: Plan edukacji dziecka przez pryzmat jego doro 03.02.11, 21:19
              stymulacje warto zrozumieć - też ich nie ucinać, ale przyszłość jest dla naszych dzieci jest otwarta. trzeba patrzeć na ich wyzwania i nie oczekiwać cudów... ale cud może się zdarzyć. Najgorsze dla dzieci, to depresja rodziców! musimy być silni tym co osiągają nasze dzieci....
            • marychna31 Re: Plan edukacji dziecka przez pryzmat jego doro 03.02.11, 22:05

              > Myślę, że planowanie dorosłości 5 latkowi jest bez sensu
              a jaki wiek jest do tego, twoim zdaniem odpowiedni?

              > bo n
              > a podstawie czego?
              Na podstawie wysokości funkcjonowania, zainteresowań, uzdolnień, możliwości finansowych rodziców etc.
              • jan.kran Re: Plan edukacji dziecka przez pryzmat jego doro 03.02.11, 22:20
                Moje Liliowe otrzymalo diagnoze ponad trzy lata temu , na dzis ma 21 lat. Najpierw sie zalamalam bo uwazalam ze autyzm to kanal i porazka.
                Na dzis jest tak ze moje autystyczne dziecko ma w kieszeni norweska mature i perspektywe studiow na osloanskim uni. Do tego zna znakomicie angielski i norweski , polski ok , wszystko w mowie i w pismie. Niemiecki idealnie.
                Nauczyciele w zaleznosci od przedmiotu widza Go jako rezysera , dziennikarza lub pisarza.
                Ja Bogu dziekuje ze zalicza mature bo naprawde nie wierzylam ze ja wygryzie ...
                Jest inny , jest niezwykly , nie wiem czy doroslam do tego zeby byc matka tak niezwyklego umyslu...
                Staram sie jak moge i na szczescie sa jeszcze obszary gdyzie jestem szybsza i lepsza od Niego :PPPP
                Kran
                • aga_sama Re: Plan edukacji dziecka przez pryzmat jego doro 03.02.11, 22:29
                  W ubiegłym tygodniu przez głupią plotke musiałam szukać szkoły z zerówką dla młodego. Na szczęście wszystko odkręcone, ale mieliśmy sesję myślenia o przyszłości.
                  Nic nie planujemy, sam wybierze drogę.
                  My musimy nauczyć go odpowiedzialności i konsekwencji za własne czyny.
                  Musimy nauczyć go jak się bronić, bo nie dość, że kosmita, to jeszcze mikrus
                  Musimy siebie nauczyć konsekwencji, wymagania, ciągłego rozpoznawania, gdzie kończy się lenistwo a zaczyna deficyt.
                  Obydwoje mamy "artystyczne" prace, młody to też typ artysty.
                  A do tego fascynacja liczbami.
                  Bedzie ciekawie.
              • legenda3 Re: Plan edukacji dziecka przez pryzmat jego doro 03.02.11, 22:32
                Marychna, moje dziecko ma 5 lat i ja wiem teraz tyle, że pójdzie do szkoły jako 7 latek i będzie to szkoła integracyjna. Będę szukać szkoły, która ma jak najmniejsze klasy, bo nadwrażliwość słuchowa mimo przejścia przez trening tomatisa i johansena, ma się dobrze. I będę zadowolona jeśli syn nie będzie musiał iść trybem nauczania indywidualnego z tego powodu.
                Może przeczytaj mój poprzedni post do końca, bo napisałam w nim, że należy rozwijać zdolności i zainteresowania dziecka, ale w tym momencie nie odważę sie stwierdzić, że będzie dobrym księgowym bo umie i lubi liczyć...
    • andevi Re: Plan edukacji dziecka przez pryzmat jego doro 03.02.11, 23:24
      Mowimy o dzieciach. A ja z innej beczki, opowiem o doroslych:)
      O przyszlosci mojej tesciowej zadecydowali rodzice. Mysle, ze jak na powojenne warunki, mentalnosc burzujska i realia spoleczne byl to strzal w dziesiatke. Dziewczynka rozgarnieta nie byla, w szkole ledwo sobie radzila. Zostala wiec wychowana na dobra gospodynie domowa i wczesnie wydana za maz. Umie ugotowac pare zup, swietnie przyrzadza baranine, robi dobra szarlotke i sernik na zimno. Umie posprzatac i uprasowac. Z dziecmi dogaduje sie dobrze.
      Gdy odchowala swoje, zaczela pracowac jako pomoc domowa i niania. Zarabia calkiem niezle jak na zajecie dorywcze!

      Moj maz. Rodzice, a wlasciwie ojciec zadecydowal o tym, by dziecko zabrac ze szkoly specjalnej i poslac do zwyklej rejonowki. Chlopczyk byl zawsze dziobany, przesladowany, choc uczyl sie bardzo dobrze. Na tyle dobrze, ze poszedl na studia ekonomiczne. Ukonczyl je celujaco. Pracy w zawodzie jednak nie moze znalezc, ze wzgledu na trudnosci w kontaktach spolecznych, nieumiejetnosc pracy w zespole, trudnosci w komunikacji z innymi. Pracuje wiec na stanowisku o wiele nizszym, ale zgodnym ze swoimi mozliwosciami. Ma zal do rodzicow, ze nie wyuczyl sie prostego, praktycznego zawodu, ze nie jest kims w rodzaju zlotej raczki. Cale zycie sleczal nad ksiazkami, a nawet roweru sobie naprawic nie umie. Ksiazki dzis zra mole, a przebite detki kosztuja nas 30 euro miesiecznie:)
      Ja sama. Ambicja mojej mamy bylo, bym zostaal artystka. Mialam dobry sluch muzyczny, poslano mnie wiec na skrzypce. Juz po pol roku bylo jasne, ze wirtuozem nie zostane. Niewlasciwe napiecie miesniowe, bylam sztywna i gralam sztywno, choc intonacyjnie perfekcyjnie! Po szesciu latach edukacji w szkole muzycznej musialam zmienic instrument, by wogole w szkole sie utrzymac. Mialam tak wielkie braki, ze nauczycielka skrzypiec w liceum muzycznym nie chciala sie podjac mojego ksztalcenia. Bylam natomiast swietna w przedmiotach teoretycznych. Czulam sie wtedy oszukana. Cwiczylam przeciez, codziennie przynajmmniej 4 godziny wyjete z zycia! I teraz mi mowia, ze bylam zle prowadzona???? Mialam 12 lat, jeszcze o sobie decydowac nie moglam, zadecydowala mama. Poszlam na altowke. Nabawilam sie poteznego ropienia na podbrodku, dermatolog postraszyla moja mame, ze moze sie z tego nowotwor wyksztalcic. Sciskalam instrument za mocno. Czesto mialam zapalenie miesni, z przecwiczenia. Ale moja przyszlosc zostala juz okreslona w wieku 7 lat, bylam ksztalcona w waskiej specjalizacji. Dzis, gdy mam 40 lat, o tylek potluc 17 lat edukacji muzycznej... W Polsce przez 10 lat od dyplomu nie moglam znalezc pracy jako altowiolista, przekwalifikowalam sie i uczylam religii w szkole. Czego serdecznie nienawidzilam. Nie religii, a szkoly:) Dopiero gdy wyjechalam do Holandii, i to tez nie od razu, znalazlam prace w zawodzie muzyka. Przepracowalam w szkole muzycznej dwa lata, gdy posypaly sie nieszczescia. Utrata pracy. Smierc dziecka. Autyzm u synka. Dzis siedze w domu z mlodszym synkiem. Skrzypce pokrywa kurz, pianino pewnie sprzedam. Bola mnie stawy, wiec nie gram. Zreszta, przy dzieciach to nie ma nawet jak cwiczyc.
      • jan.kran Re: Plan edukacji dziecka przez pryzmat jego doro 04.02.11, 22:06
        Andevi bardzo dobrze Cie rozumiem...
        Moj ex , z pewnoscia ZA , zostal zmuszony przez rodzicow do studiowania medycyny. Dostal sie na studia bez problemu , ukonczyl w terminie, ma niemiecki doktorat , specjalizacje z anestezlogii , zdal szereg trudnych egzaminow w ciagu zycia. Jest swietnym diagnostykiem.
        Wybor studiow to byla porazka , powinien zostac naukowcem , ma leb jak sklep i pewnie by nawet Nobla wykosil:PPP
        A tak to jest pogubiony , sfrustrowany i odbija sie to tez na jego otoczeniu...
        Moj syn ma w sobie COS . jeszcze do konca nie wiem CO ale naprawde mi zwisa i powiewa co , gdzie i kiedy bedzie studiowal..
        Corka ma 24 lata , za rok machnie master i zarobi na siebie oraz da sobie rade w zyciu.
        Obcy ma 21 lat i ledwo wykuwa mature:)
        Niech sobie szuka , studiuje co chce , jestem pewna ze jak znajdzie wlasciwy kluczyk do wlasciwych drzwi to rozkwitnie...
        Jestem w stanie Go ksztalcic przez kilka nastepnych lat i wole zeby do konca zycia roznosil gazety w wolnej chwili grajac na trabce w zadymionym pubie na rogu niz zeby byl tak nieszczesliwy i sfrustrowany jak Jego ojciec ...
        Kran
    • 1iwona1 Re: Plan edukacji dziecka przez pryzmat jego doro 05.02.11, 08:04
      marychna31 napisała:

      >Terapeuci cały czas mówią mi, żeby
      > m planowała edukację MIśka przez pryzmat tego, jak go widzę funkcjonującego w ż
      > yciu dorosłym. A ja mam z tym problem, bo zależnie od nastroju przyszłość tą wi
      > dzę różnie...

      No to ja tępawa jestem chyba, bo nie potrafię przewidzieć jak moi synowie będą funkcjonowali w życiu dorosłym i to niezależnie od nastroju...

      Oczywiście robię wszystko co mogę, by funkcjonowali jak najlepiej, ale przede wszystkim będę starała się ich przygotować do podjęcia samodzielnej decyzji na temat swojej przyszłości. Ja ograniczę się do roli doradcy. Mogę wskazać możliwości i kierunki, i tak też robię dyskutując ze starszym synem (14lat). Na razie wiemy, że pewnie LO kierunek matematyczno-przyrodniczy, że potem może studia, że raczej praca samodzielna niż w grupie. To wiemy na dzień dzisiejszy, co będzie, czas pokaże...

      > Gdzie chcecie aby edukacja zaprowadziła Wasze dzieci?:)

      Chcę, by synowie trafili na dobrych ludzi i byli szczęśliwi.
      • marychna31 Re: Plan edukacji dziecka przez pryzmat jego doro 05.02.11, 22:52

        > No to ja tępawa jestem chyba, bo nie potrafię przewidzieć jak moi synowie będą
        > funkcjonowali w życiu dorosłym i to niezależnie od nastroju...
        Nie rozumiem- to dopiero jak będą pełnoletni będziesz planowała czy posłać ich do pierwszej klasy szkoły podstawowej w szkole specjalnej (przygotowującej do zawodu), do szkoły integracyjnej albo masowej?

        > > Gdzie chcecie aby edukacja zaprowadziła Wasze dzieci?:)
        >
        > Chcę, by synowie trafili na dobrych ludzi i byli szczęśliwi.

        a jak to się ma do mojego pytania?
        • 1iwona1 Re: Plan edukacji dziecka przez pryzmat jego doro 06.02.11, 14:31
          marychna31 napisała:

          >
          > > No to ja tępawa jestem chyba, bo nie potrafię przewidzieć jak moi synowie
          > będą
          > > funkcjonowali w życiu dorosłym i to niezależnie od nastroju...
          > Nie rozumiem- to dopiero jak będą pełnoletni będziesz planowała czy posłać ich
          > do pierwszej klasy szkoły podstawowej w szkole specjalnej (przygotowującej do z
          > awodu), do szkoły integracyjnej albo masowej?
          ?
          Może nieprecyzyjnie przekazałam. Chodzi mi o to, że nie jestem w stanie przewidzieć na dzień dzisiejszy, jak będą funkcjonowali. Nie mam określonych, sztywnych planów pt. będzie weterynarzem/szewcem/sprzedawcą itp. Planuję dynamcznie i mój plan obejmuje najczęściej zamierzenia na rok w przód. Zarówno w przypadku młodszego jak i starszego.

          Przy czym, jak napisałam, chcę dążyć do tego, by sami podjęli decyzje, co chcą w życiu robić. Decyzję 'co dalej' częściowo przeżuciłam na syna już na etapie wyboru gimnazjum. Piszę częściowo, ponieważ ja znalazłam 2 szkoły, potem je wspólnie obejrzeliśmy przedyskutowaliśmy, którą wybrać.

          > > > Gdzie chcecie aby edukacja zaprowadziła Wasze dzieci?:)
          > >
          > > Chcę, by synowie trafili na dobrych ludzi i byli szczęśliwi.
          >
          :) Chcę, by edukatorzy, na których trafią, potrafili dostrzec potencjał moich dzieci i mocne strony, a nie wyłącznie ograniczenia. Chcę by 'ciągneli' je za te mocne strony, bo IMO w ten sposób można pokonać ograniczenia lub przynajmniej wyraźnie je zmniejszyć.
    • madziulec Re: Plan edukacji dziecka przez pryzmat jego doro 05.02.11, 23:19
      Misiek ma 7 lat.
      Od wrzesnia idzie do szkoly.
      Czy do tej szkoly pojdzie to stoi pod wielkim znakiem zapytania.
      Misiek bowiem ma ostatnio swoje zdanie co do wlasnej edukacji iwidzi to tak, ze bedzie w domu i ja go bede uczyla (indywidualny tok nauczania).

      Co do przyszlosci...
      Prze okolo 4 lata slyszalam, ze Misiek bedzie traktorzysta, slyszalam to juz tyle razy i z taka pewnosci aw glosie Misia, ze zdazylam sie do tej mysli przyzwyczaic. A Mis tymczasem .. zmienil zdanie i bedzi ekonstruktorem - wynalazca;)
      Czy bedzie? nie wiem. Interesuje go biologia.

      Jak go widze funkcjonujacego? Staram sie o tym nei myslec. Sporo nam ostatnio wyszlo, bo i mamy diagnoze Si i ortooptyk.. To troche spowodowalo wywalenie mnie z torow, ktore wydawaly sie proste.
      Chce zeby funckonowal jak najbardziej normalnie, ucze go normalnego zycia, zmieniania bielizny, psrzatania po sobie. A wyksztalcenie? To wszystko co mu ja przekazuje to tez jest jego edukacja.
      A czy zostanie profesorem czy sprzataczem to naprawde sprawa drugorzedna.
      • lidqa Re: Plan edukacji dziecka przez pryzmat jego doro 06.02.11, 21:31
        Ja bym chciala montesori, albo uczyć młodego samemu. Jestem nauczycielką a sama nie znoszę szkoły. To jest takie rozdwojenie- lubię uczyć, nie lubię szkoły jako instytucji. Uważam że ja bym Kubę nauczyła więcej, wkladając w to mniej jego wysiłku i przyjemniej. Ale... to już by go zupełnie wykluczyło z kontaktów społecznych to raz, a dwa że nie stać mnie na to. Ale kto wie czy tak nie zrobię z gimnazjum :D

        A co do przyszłości? Młody będzie tworzył kreskówki, albo będzie roboty projektował- takie ma teraz plany i ja mu życzę żeby się spełniły. Ma też w planie zarobić masę kasy i kupić mi co tylko sobie wymarzę i będę go w tym wspierać :D
Pełna wersja