udało sie - śmiga na nartach :)

28.02.11, 10:47
Skoro inni sie chwalą, to ja też podzielę się sukcesem synka. Zjechał sam z 2000 m :)
W zeszłym roku hamowania zero a w tym rewelacja. Śmiga aż miło. W maju kończy 5 lat.
    • marychna31 Re: udało sie - śmiga na nartach :) 28.02.11, 11:54
      Ale super! Ale zjechał z dwustu metrów czy dwóch tysięcy? W przyszłym roku tez zabiorę Miska na narty:)
      • dasia_23 Re: udało sie - śmiga na nartach :) 28.02.11, 13:01
        Góra Aberg w Alpach czyli zdecydowanie z dwóch tysięcy :)
        Bałam się, nie wierzyłam a tu taka niespodzianka - polecam przełamywanie własnych lęków
        • marychna31 Re: udało sie - śmiga na nartach :) 28.02.11, 13:09
          Naprawdę brzmi bombowo i inspirująco:) Pięciolatek to mały chłopczyk (wiem bo mam takiego w domu!) i takie osiągnięcie. Spróbujemy w przyszłym roku! Jeszcze raz gratulacje:)
    • rauxa Re: udało sie - śmiga na nartach :) 28.02.11, 13:14
      niesamowite, niesamowite, niesamowite..
      i z takiej wysokości?
      echh:)
    • marika012 Re: udało sie - śmiga na nartach :) 28.02.11, 15:36
      No to jest wyczyn nawet jak na zdrowego pięciolatka a co mówić o zaburzonym pewnie z problemami w zakresie SI.
    • femalespirit Re: udało sie - śmiga na nartach :) 01.03.11, 16:43
      Moj syn nauczyl sie jezdzic na nartach w wieku 5 lat, trafil na dobrego instruktora, ktory sam kiedys byl zawodnikiem, pracowal rowniez z dziecmi z zespolem Downa i z zaburzeniami SI. Powiedzial mi, ze narty, jako sport obciazajacy stawy daje silna stymulacje czucia glebokiego, prace nad rownowaga i jesli tylko dziecko jest chetne, bardzo mu pomagaja.
      • mam70 Re: udało sie - śmiga na nartach :) 07.03.11, 11:49
        a gdzie takiego instruktora znalazłaś? :-)
    • juskiz80 Re: udało sie - śmiga na nartach :) 02.03.11, 11:43
      a u nas w temacie nart w tym roku totalna porażka :( Zaczynał stawać na nartach w wieku chyba 4 lat. Na początku nie chciał hamować, oczywiście ;), a poniewaz jeździł na oślich łączkach, więc nie było z tym problemu. Kilka razy był na kursach u instruktorów i jakoś sobe radził. A w tym roku zonk. Nie potrafi zrobić pługa, i rechocze jak upadnie :) A jaki problem,zeby chciał wstać. Próbował jeździć na dosc wysokiej górce ze świeżo poznaną instruktorką czeską (która nie lubi Polaków na stokach, ale sobie z nimi radzi. Tak w ogóle, to Czesi podobno nie trawią nas na stokach, więc lepiej nie gadać za dużo po polsku, bo potrafią wypiąć nartę na orczyku ;) ). Ale do rzeczy, jak zjechali z 700 m chyba po godzinie, to jedyne co instruktorka powiedziała to "hruza" (czyli "masakra" ;) )...
      • triss21 Re: udało sie - śmiga na nartach :) 06.03.11, 17:36
        A niech - jak się chwalić to chwalić. Mój synek (obecnie prawie 7 lat) zaczął się uczyć jak miał 4,5 roku. Sporo jeździmy całą rodziną na nartach, a Młodsi (jeszcze 10letni brat) głównie z instruktorem. Właśnie wróciliśmy wczoraj z Austrii. Moje autystyczne dziecko zjeżdżało prawie bez problemu 2,5 km czarną trasą zaliczaną do najtrudniejszych w Austrii (ponad 100% nachylenia!!!). Spokojnie wytrzymuje na nartach 4-5 h dziennie albo z rodziną, albo z instruktorem... Uwielbia jeździć i o poranku awanturuje się, że chce już iść na narty...
        W ogóle ze sportami nam się udało (w dużej mierze dzięki bratu), dobrze jeździ na rowerze i świetnie pływa.
        • wilma1970 Re: udało sie - śmiga na nartach :) 07.03.11, 12:06
          Moi zjeżdżają od trzeciego roku życia. Franek (10) jeździ jak szatan, niestety. Jeszcze kilka kilo i będzie stanowił zagrożenie na stoku, bo, że jemu nic się nie stanie jestem spokojna - spada i przewraca się jak pijak, bez szwanku.
          Do nauki trudniejszych przypadków mogę polecić panią Krysię ze szkoły STOK w Białce Tatrzańskiej. Jest super. Każdego nauczy zjeżdżać - dobierze technikę do możliwości, zabawi dzieciaka tak, że ani się obejrzy, sam będzie krawędziował. Ma niesamowite podejście do ludzi.
          Nauczyła nawet mnie, panią w średnim wieku. ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja