nova_33
18.03.11, 13:20
Chciałabym tylko się wygadać. Mam starszą córkę (obecnie w kwietniu skończy 10 lat). Zawsze była nieśmiała, wycofana, lękliwa. Myślałam, że to minie. Zresztą radziła sobie całkiem nieźle. Niestety musiałam wybrać się z nią do psychologa, bo zaczęłam niepokoić się jej rozwojem emocjonalnym. Wychowawca oraz pani ze świetlicy także zauważyli, że z córka zachowuje się inaczej niż jej rówieśnicy. Córka ma zdiagnozowaną dysleksję. Nie lubi się uczyć. Uwielbia się bawić swoimi pieskami maskotkami. Twierdzi, że jest psem w ludzkim ciele. Żyje w swoim świecie. Nie przejmuje się tym, że czasami dzieci się z niej śmieją, kiedy chodzi i gada do swoich maskotek. Powiedziała, że nie zależy jej na opinii innych dzieci. W szkole ma jedną koleżankę, której każe do siebie mówić wymyślonym imieniem (psim). Teraz kiedy wracam wstecz to widzę, że nigdy nie byli jej potrzebni rówieśnicy do zabawy.
Wybrałam się do psychologa. Niestety psycholog nie uspokoił mnie. Powiedział, że w tym wieku nie są to normalne zachowania dla 10 latki. W czwartek wybieram się na wizytę z córką. Pani psycholog będzie rozmawiać z córką i dopiero po tej rozmowie okaże się, co dalej.
Jestem trochę zdołowana, chociaż widziałam, że córka jest trochę inna. Mam do siebie pretensje, że nie zainteresowałam się tym wcześniej. Wydawało mi się, że z tego wyrośnie.
Chciałam się tylko wygadać.
Pozdrawiam