ania-pat1
04.04.11, 09:31
Mam pytanie do tych bardziej doświadczonych z ciut starszymi (powyżej 4-5 lat) dziećmi wysoko-funkcjonującymi. Jak reagujecie w sytuacji typu: moja córa próbuje zawierać znajomość, podchodzi do grupy (ferie zimowe, hotel) i wyuczenie (niestety) mówi cześć jestem X czy mogę się z wami pobawić? Dzieci się podśmiewają. Ona bierze to za dobrą monetę i ciągnie: ja mam misia a wy macie jakieś zabawki? A dzieci dalej w śmiech (cichy). (Mnie już się chce płakac, ale stoję w oddali). Córa odchodzi i mówi : nie chcą się ze mną bawić. Na to ja: trudno nie wszyscy muszą się lubić... Na drugi dzień przechodzimy obok grupy - a dzieci (szeptem): może znów powie coś śmiesznego? Szczerze powiem pierwszy raz miałam taką sytuację, wiem, że pewnie będzie ich coraz więcej - ale co z tym robić? Trudno odciągać ja od dzieci, trudno tłumaczyć, że się z niej a nie do niej śmieją (bo boję się że się wycofa) - w końcu poprawnie zawiera znajomość i jest jej przykro - więc jak wytłumaczyć czemu. Z drugiej strony nie reagować wcale? Co robiłyście?