jak leczymy nasze dzieci ?

19.04.11, 08:43
cześć,
kochani moi napiszcie mi jak wspomagacie swoje dzieci. jakie mają zajęcia/terapie?
nasz synek ma 3,4 l (pisałam już o synku pod nickiem akt76). O podejrzeniach CZR->ZA dowiedzieliśmy się pod koniec lutego br. Teraz diagnostyka dobiega końca i niestety wstepna opinia o zaburzeniu właściwie sie potwierdza. Cokolwiek byście pisali z przesympatyczną i optymistycznie nastawioną tig na czele ja mam niemal co drugi dzień doła i czuję, że życie odwróciło się do mnie tyłem (delikatnie mówiąc). Jestem zła, wściekła, rozgoryczona ... no właściwie brak mi słów. Obecnie najbardziej doskwiera mi fakt, że odnoszę wrażenie, że za mało pomagam synkowi. Że inni robią wiecej, lepiej, skuteczniej, itd
Dlatego dajcie znać co tak naprawdę robicie. Jak prowadzicie swoje dzieci?
Piszecie, że robią postępy ... a zatem?
My mamy 1*w tyg SI i 1* w tyg neurologopedę + to samo w przedszkolu (o ile synek jest zdrowy i chodzi do przedszkola).
dr Kozielec zasugerowała nam dodatkowo pomoc psychologiczną, o która się teraz staramy.
No i tu pytanie ... co psycholog robi z dzieckiem, czego go uczy, jak często należy się spotykać żeby "nauka" miała wymierne efekty. Pani dr zasugerowała także, że synek raczej nie nadaje się na twarde techniki typu ABA lecz na Veronikę Sherb. ... więc wygląda na to że i tym powinniśmy się zająć ...
Jak
    • tijgertje Re: jak leczymy nasze dzieci ? 19.04.11, 09:11
      Wiesz, ja to sie tu nie powinnam wypowiadac, bo terapii jako takiej mlody nie ma w ogole. Zalezy, co sie rozumie pod pojeciem "terapii". Masz prawo czuc zal, rozgoryczenie i wscieklosc, ale absolutnie nie pozwol sobie na poczucie winy, ze robisz za malo dla dziecka!!! W ten sposob latwo wpasc w pulapke i pchac dziecko na wszystkie mozliwe terapie, ktorych nigdy nie bedzie dosc. Ale ja uwazam, ze nie o to chodzi. Masz dziecko nauczyc zyc z tym, kim jest i w jaki sposob to zrobisz, bedzie ok, jesli twoim nadrzednym celem bedzie patrzenie na potrzeby dziecka. Dla mojego mlodego szkola, dojazdy na terapie SI raz w tygodniu i cwiczenia w domu zadawane ze szkoly okazaly sie zbyt duzym wyzwaniem. Moje dziecko potrzebuje byc dzieckiem, jak KAZDE INNE DZIECKO, wiec mu na to pozwalam. Duzo odpuscilam, ale to nie znaczy, ze nic nie robimy, bo robimy bardzo duzo. Wczoraj np moj maz byl w wielkim szoku, gdy mlody samodzielnie sie wykapal, wyszorowal wlosy i wszystkie zakamarki, wytarl sie i samodzielnie ubral w pizame. Dla meza to byl szok, bo nawet nie sadzil, ze mlody jest w stanie tyle sam zrobic. A ja z radoscia stwierdzilam, ze codzienne tluczenie od kilku lat i mowienie dziecku krok po kroku co i jak ma zrobic wreszcie zaowocowalo. Na jak dlugo, nie wiem. Ale zawsze to jakis krok do przodu;)
      nie patrz na to, czego nie mozesz, bo to z gory przegrana walka. Patrz na swoje dziecko i rob to co mozecie, wykorzystujcie szanse, ale z autysta nic sie nie da na sile, bo skutek bedzie odwrotny do zamierzonego. Przede wszystkim pamietaj, ze jestes MAMA swojego malucha, a dziecko niezaleznie od zaburzen jest dzieckiem i jedna z jego najwazniejszych potrzeb jest zabawa.
    • dasia_23 Re: jak leczymy nasze dzieci ? 19.04.11, 09:51
      Jeśli jesteś z W-wy, to możesz skorzystać z programu wczesnego wspierania rozwoju. Zajecia są darmowe. Informacje na stronie
      edukacja.warszawa.pl/index.php?wiad=3100
      Ja z synkiem chodzę i jestem zadowolona.
      Mało nie pomagasz, już wiesz i to jest klucz do sukcesu. Macie SI/logopedę i kontakt z rówiesnikami w przedszkolu. To że masz doła jest niestety normalne. Napisz jakie są Wasze główne problemy to bedziemy mogli wiecej podpowiedzieć - co możesz, gdzie możesz i za ile. I jak to sie sprawdza dla naszych dzieci.
      Pozdrawim i trzymaj się - za rok jak spojrzysz i zaobaczycz ile mały się nauczył, sama zobaczysz postępy.
    • czarna_ida Re: jak leczymy nasze dzieci ? 19.04.11, 09:53
      Jak poczytasz watki, kazdy musi miec czas na ''żałobę''. Masz dziecko dość wczesnie zdiagnozowane. Sprobuj znależć terapie w ramach wczesnego wspomagania, zapytaj w przedszkolu, co proponują podciągnąć.. Nic na siłe bo dziecko bedzie zmęczone, rozsądnie..
      Nawet zabawa z plasteliną, tablicą i kredą, pomaga przy slabej motoryce.. Poza tym jesli lubi konie czy kucyki, to warto jest chdzić na hipoterapię..Cwiczy się i miło spędza czas..
      Logopeda jest potrzebny dobry, my stracilismy czas, 2,5 roku, bo terapeutka sie nie przyłozyła, i nie cwiczyla tego co trzeba..
    • gorawka Re: jak leczymy nasze dzieci ? 19.04.11, 10:37
      A-k-t, odbierz proszę pocztę gazetową. Wysłałam na a-k-t76@gazeta.pl Działa Ci ten adres?
    • muminkowa Re: jak leczymy nasze dzieci ? 19.04.11, 10:55
      Piszesz, że syn ma 1 raz w tygodniu SI i to samo w przedszkolu... czy te zajęcia prowadzi ta sama osoba? Dla mnie to trochę ryzykowne prowadzenie SI przez 2 osoby, no chyba, że ci terapeuci pracują razem wg okreslonego planu. Jeśli są to 2 niezależne osoby, to trzeba uważać, żeby dziecka nieprzestymulować.
      • ania-pat1 Re: jak leczymy nasze dzieci ? 19.04.11, 11:50
        Wydaje mi się, że klucz leży w obserwacji - widzę,że coś dziecku pomaga i je cieszy - kontynuujemy, zaczyna jej ciążyć - zmieniamy metodę, oczytałam się przeróżnych artykułów i staram się przemycać w zabawie. Mamy SI X1(uwielbiane), mamy terapię logopedyczną met. krakowską (córka mówi o niej : rozwiązywanie zagadek i strasznie lubi 1X z ekspertką), do domu na dwie godziny w tygodniu przychodzi wolontariuszka i czytają, rysują, lepią, zgadują (jej też córa nie może się doczekac) z basenu z uwagi na uszy zrezygnowałam, jeździmy na konie (ale dlatego, że to mój gigantyczny bzik i czy mam dziecko czy nie i czy ono ma diagnozę, czy nie i tak pomieszkiwałabym w stadninie), przedszkole niby jest - ale w tym roku zdrowie nam kuleje i córka w sumie była ok. 5 tygodni - reszta czasu na antybiotyku lub rekonwalescencji lub zabiegach.... Chodzi też na tańce, zwyczajne bo bardzo chce, i do kulkolandów i na place zabaw - tak jak każde dziecko - a kulkoland to takie SI bez terapeuty....
        W domu czytamy met. krakowską, cwiczymy też tą metodą (czasem dwie godziny dziennie, czasem 10 minut a czasem wcale), chwilowo nie ćwiczymy grafomotoryki bo córka ma tego serdecznie dość (czekam aż jej awersja przejdzie), układamy domina, budujemy z klocków i bawimy się tematycznie - czyli zabawy jak z każdym innym dzieckiem tylko może bardiej absorbujące. Nam psycholog pomogła podnieśc poczucie własnej wartości u córki i to w wieku 3,5 roku oraz pomogła w rozumieniu : kochać - lubić ( i do kogo wolno się np. przytulać)- wystarczyło kilka spotkań. Z nielubianych terapii rezygnowałam w trybie omalże natychmiastowym, podobnie z niebudzących sympatii czy zaufania terapeutów (i dlatego na SI jeździmy na drugi koniec miasta, a nie idziemy przecznicę dalej - warto). Pozdrawiam
    • ojciec.karmiacy Re: jak leczymy nasze dzieci ? 19.04.11, 12:05
      my się razem bawimy, w to co chce dziecko. odkąd chodzi do przedszkola nie mamy terapii (która też polegała na zabawie Son-Rise). Nasz klucz - fajne spędzanie razem czasu. mamy SI godzinę w tygodniu, no i w przedszkolu - psychologa, logopedę, fizjoterapeutę, pedagoga. Basen. Praca własna Montessori. Od początku chodzi nam o to by normalnie żyć. Jak ze zdrowym dzieckiem. Jesteśmy już blisko. Moja rola oprócz zabawy polega na zaspakajaniu potrze. Na przykład kiedy w diagnostyce wyszedł niedobór żelaza, to suplementowałem żelazo. itd. Nie ma w tym nic szczególnego... Trzeba troszkę bardziej się przyłożyć i panować nad emocjami niż ze zdrowymi dziećmi. Ale każdy ma swoje podejście, które u innych nie musi się sprawdzać.
    • man_sapiens Re: jak leczymy nasze dzieci ? 21.04.11, 00:57
      My nie "leczymy" naszego syna. On jest taki, jaki jest i o żadnym leczeniu nie ma tu mowy. Pomagamy mu radzić sobie z tym dziwnym światem, który go nie zawsze rozumie. Uczymy go tych umiejętności, których świat od nas wszystkich wymaga, a których przyswojenie jemu przychodzi trudniej niż większości z nas.
      To nie jest leczenie, to jest wychowanie - trochę inne i wymagające więcej trudu niż dla dzieci bez ZA.
      • katepilar17 Re: jak leczymy nasze dzieci ? 21.04.11, 19:26
        man_sapiens znasz angielski?
        szkoda ze poddalas sie :-(
        • tijgertje Re: jak leczymy nasze dzieci ? 21.04.11, 20:01
          katepilar17 napisała:

          > man_sapiens znasz angielski?
          > szkoda ze poddalas sie :-(

          To o poddaniu sie to do tego samego postu? moge prosic o wyjasnienie, bo w ogole nie kumam o co chodzi? Kto sie poddal? W Jaki sposob?
          • eps Re: jak leczymy nasze dzieci ? 21.04.11, 20:33
            mój ma zdiagnozowane CZR i nie chodzi na żadne terapie. na poczatku maja zrobimy jeszcze badanie SI coby mieć całościowy obraz.
            Nigdzie nie chodzi i chodzic nie bedzie. My w domu z nim dużo pracujemy tzn. ja mu np. tłumaczę dlaczego trzeba cos zrobić tak i tak, albo jak sie spróbować odciać od bodzców jeśli to i tamto. Chodzimy na place zabaw gdzie są dzieci i tez mu tłumaczę jak zacząć rozmowę, co robić z rówieśnikiem a czego robić nie wolno. Do psychologa nie chodzimy bo jakos jestem negatywnie nastawiona do takich wizyt.
    • korusiar Re: jak leczymy nasze dzieci ? 26.04.11, 16:53
      Od 2,5 roku Maja jest poddawana terapii kompleksowej w sotisie w wymiarze 15h zajęć tygodniowo (w pn, śr i pt).
      Oprócz tego ma 1h logopedii i 1h SI, też w sotisie (w śr).
      2x w tygodniu (we wt i czw) jeździ do przedszkola integracyjnego na ok. 8h (jest z nią tzw. cień - terapeutka prowadząca terapię w sotisie).
      W przedszkolu ma 0,5h logopedii (we wt) i 0,5h SI (w czw).
      1x w tygodniu (w sb) jeździ do adesse na 1h logopedii i 1h SI.
      W domu nie ćwiczy, nie uczy się, odpoczywa i robi to co lubi.
      Teraz większość czasu spędza z młodszą siostrą na zabawach na powietrzu, spacerach itp.
      Mamy zamiar 1x w tygodniu (w nd) jeździć na basen.

      Maja była na diecie bm, bg, bc, chwilowo nie jest.
      Była prowadzona przez dr Tomaszewską w Vega Medice, zrezygnowaliśmy (totalna porażka).
      Następnie przez dr Cubałę-Kucharską, również zrezygnowaliśmy (nie byliśmy do końca przekonani).
      Obecnie nie jest objęta żadnym leczeniem farmakologicznym i nie ma diety (w czerwcu powtarzamy badania alergologiczne pokarmowe).
      Codziennie otrzymuje kapsułkę opti-epa i 2 kapsułki probacti 4.
      To wszystko.
Pełna wersja