często śni mi się- że moje dziecko zaczyna mówić

22.04.11, 22:40
Już parę razy zwłaszcza nad ranem śni mi się że mój synek zaczyna mówić i to tak od razu całymi zdaniami . Boże czy to jakaś oznaka że nie będzie wcale mówił . Poznałam niedawno chłopczyka też autystę , ma 6 lat i nic nie mówi . Mój mały ( 3,5 l.) mówi tylko mama , baba , heja , pa pa , si si , i nie . I takie różne pojedyncze sylaby . Lubi też śpiewać do mikrofonu w swoim języku oczywiście . A jak u Was z mową ? kiedy się rozwineła ? może mnie pocieszycie trochę .
    • yula Re: często śni mi się- że moje dziecko zaczyna mó 23.04.11, 08:21
      Mój synek zaczął mówić zdaniami jak miał 2 lata i 8 mieś. Ale ma ZA nie autyzm, natomiast mój brat, całkiem zdrowy zaczął normalnie mówić w wieku gdzieś 4 lat, wcześniej gadał coś po swojemu.
    • mruwa9 Re: często śni mi się- że moje dziecko zaczyna mó 23.04.11, 10:48
      u mojego dziecka mowa rozwija sie w kierunku wlasnego narzecza, ergo- dziecko potrzebuje tlumacza ( zwazywszy, ze moje dziecko jest dwujezyczne- a byc niemowiacym dwujezycznym , to dopiero hardcore ;-)
      Nie mam snow o tym , ze moje dziecko mowi, zbyt to dla mnie abstrakcyjne i trudne do wyobrazenia. Gdybym miala o czyms snic i marzyc, to o osiaganiu samodzielnosci, zwlaszcza w zakresie samoobslugi, higieny itp. Mowa to dla mnie problem drugorzedny, bez mowy mozna zyc, zwlaszcza, jesli rozwinie sie alternatywne, niewerbalne formy komunikacji.
      • kamilka1979 Re: często śni mi się- że moje dziecko zaczyna mó 23.04.11, 11:38

        Ja też miewam takie sny...Śni mi się ,że Tomek mówi do mnie całymi,sensownymi zdaniami,że mówi normalnie jak mój starszy syn :)Teraz Tomek(autyzm wczesnodziecięcy) ma 4 lata i mówi proste zdania ,łączy dwa lub trzy słowa,dużo powtarza ,ale jego mowa jest bardzo niewyraźna.Czasami tylko ja wiem o co mu chodzi.Jednak nie tracę nadziei,że będzie lepiej .
        Mój synek zaczął wymawiać pierwsze słowa jak miał 3,5 roku,więc jak na tak krótki czas uważam ,że zrobił ogromne postępy :)
        • madzis12 Re: często śni mi się- że moje dziecko zaczyna mó 23.04.11, 12:03
          mój synek w lipcu bedzie miał 5 lat, jest dwujęzyczny, zaczął mówić jakieś 7-8 miesiecy temu, wcześniej tylko pokrzykiwiał, i mówił słowa takie jak Twój, teraz mówi prostymi zdaniami w obu językach (z czego narazie więcej mówi po włosku niż po polsku), myślę że i u Twojego syna powoli rozwnie sie mowa, trzeba być dobrej myśli szczególnie ze teraz posługuje sie jakimiś słowami.
    • czarna_ida Re: często śni mi się- że moje dziecko zaczyna mó 23.04.11, 12:18
      Do 5 lat moj syn mowil tyle co Twoj.. Teraz mowi duzo, moze nie jest az idealnie ale ok..
      Myślę ze bardzo dużo nadrobił w ciagu tych dwoch lat..
      Ale wybierz sie do logopedy, zeby zaczął z nim pracowac. Im szybciej tym lpiej..
      • elach76 Re: często śni mi się- że moje dziecko zaczyna mó 24.04.11, 14:56
        Moj syn ma 3,3 lata mowi :baba,dziadzia,daj,chcem,tata, rzadko mama:(, ja,ty,bajka...
        To chyba tyle...
        Ostatnio logopeda pocieszala mnie,ze bardzo dobrze jak dziecko cos mowi,nawet pojedyncze sylaby fe,be itd itp. a jeszcze lepiej jak kiedys gaworzylo...
        Musi byc dobrze!!!!!
        P.S.Do logopedy chodzimu 2 razy w tygodniu po 30 min.
        • zawszekubala Re: często śni mi się- że moje dziecko zaczyna mó 25.04.11, 17:39
          Ja cie nie pociesze bo mój syn 6 lat jest dzieckiem niemówiącym ma zdiagnozowany autyzm .Mówi tylko papa ,czesc, sisi,iść,jeść czasem uda mu sie powiedziec tata lub mama ale te słowa trzeba na nim wymuszać ma 1,5 h z logopedą tygodniowo .Dla mnie ważne jest to że u kuby bardzo rozwineła sie mowa bierna tzn rozumie co sie do niego mówi.
          • szalicja Re: często śni mi się- że moje dziecko zaczyna mó 26.04.11, 10:07
            Ja też miałam takie sny, ale dawno, z rok temu, dwa. Mati mówił do mnie wtedy we śnie, że tylko tak żartował, że nie mówi. Jako maluch normalnie gaworzył, wokalizował ale z opóźnieniem. Było mama, tata, baba, Standard. Natomiast ta mowa rozwijała się w tempie ślimaczym bądź wcale, okresowo. Po za autyzmem, który mamy diagnozowany, takim dodatkowym czynnikiem opóźniającym mowę były częste zapalenia uszu, czego efektem były czasowe niedosłuchy, do tego żółtaczka taka troszkę poważniejsza niż zwykle a o tym rzadko kto mówi, że taka zółtaczka też opóźnia mowę, no i generalnie wcześniactwo. Pierwsze słowa typu auto, jajo, miś pojawiły się po 3-cich urodzinach. Trochę rozpędu nabrał jak miał 3 lata i 10 miesięcy, potem znów duży skok po roku. Od tamtego momentu, od roku, cały czas jest postęp w mowie, też skokowo, raptownie potem na chwilę stagnacja a potem znów bardzo zauważalny postęp. Nie wiem, na ile ta mowa rozwija się samoczynnie a na ile, jaki udział ma tu intensywna terapia logopedyczna. Jako 3-latek był na tyle trudnym dzieckiem, że terapia nie była możliwa, taka ściśle logopedyczna. W sumie dopiero jako 4-latek zaczął pracę z logopedą. To były początkowo krótkie seanse, półgodzinne, w stowarzyszeniu, więc to nie były częste spotkania. Udało nam się namówić tą Panią do pracy prywatnie. Od maja zeszłego roku do września pracowała z nim jakieś 2 godziny tygodniowo. Potem przeszliśmy na WW w szkole, w której ona pracuje i mamy 3 godziny z nią a do tego jeszcze przychodzi pan pedagog, który część tych zadań też z nim wykonuje, to są ludzie, którzy ze sobą pracują na co dzień. Nie doliczam do tego zajęć w przedszkolu, bo raczej niewiele są warte. Pracujemy metodą krakowską, ale nie tak, jak to się słyszy, że się maltretuje dziecko, ściska za ręce czy coś robi na siłę. Młody bardzo tą metodę lubi, te ćwiczenia, pozwala sobie torować manualnie. Słuchamy też płytek Wianeckiej a od miesiąca Johansen. Myślę, że ogólnie metoda krakowska bardzo wpłynęła u młodego na mowę. Teraz ta mowa wygląda tak, że komunikuje się jeśli coś potrzebuje, chce, albo jeśli chce podzielić się jakimś spostrzeżeniem. Buduje zdania, 3-, 4-wyrazowe, ale jest leniuszkiem i najchętniej posługiwałby się hasłami typu "pić", "spać". Zawsze wymagamy od niego pełnej wypowiedzi. Umie coś zaśpiewać z pamięci, wyrecytować wiersz czy jakieś fragmenty bajek. Nie jest to taki etap, że coś opowie, co było w przedszkolu. Jeszcze nie rozumie w 100% mowy biernej. Czasem na "głupa" odpowiada "tak", pewnie dla świętego spokoju. Generalnie jednak nawet można z nim troszkę pokonwersować, normalnie dogadać o co chodzi, czy coś go boli, co chce. A jak ma mega motywację to potrafi powiedzieć samodzielnie zbudowane mega długaśne zdanie. Ma takie "przebłyski". Nadal posługuje się echolaliami, ale w kontekście. Myślę, że też echolalie pomogły mu w rozwoju mowy. Czasem mówi coś "od czapy", czasem się na czymś zafiksuje, ale na chwilę.
Pełna wersja