monisia900
15.05.11, 20:56
moze wy mi cos doradzicie, bo ja juz nie mam pomyslu.
ale od poczatku...
do ok jeszzce tyg temu bylam swiecie przekonana, ze dzieciaki pod blokiem akceptuja kajtka, lubia go i w ogole. generalnie kajtek bardzo chetnie chodzi na dwor, spedzalby na tym dworze najchetniej cala dobe nawet bez jedzenia, czyli pewnie dobrze mu tam.
ale co zauwazylam-otoz te dzieciaki zauwazyly ze kajtek nie umie powiedziec "nie", na wszystko sie zgadza, nie potrafi sie bronic gdy go bija itp... i rezultat tego taki, ze gdy bawia sie np w berka to zawsze gania kajtek, pomimo tego ze nawet kogos zlapal i ten ktos powinien ganiac. nigdy nie pytaja go o zdanie co do wyboru zabawy, a kajtek zgadza sie na zabawy zaproponowane przez dzieciakow. to w sumie jest najmniejszy problem, aczkolwiek wolalabym zeby byl bardziej przebojowy.
najwiekszy problem, to to, ze zauwazylam, ze jeden z chlopakow upatrzyl go sobie i przy byle sposobnosci poszturchuje go, popucha a nawet potrafi kopnac bez powodu. a kajtek na to w ogole nie reaguje:(. przeraza mnie to, bo nie wiem jak reagowac. nie chce interweniowac bezposrednio przy dzieciach, bo wtedy dzieciaki juz na calego wezma go sobie na jezyki i bedzie gadanie, ze "mamusia go broni". codziennie tlumacze mu w domu, ze jak ktos go popchnie, kopnie, uderzy to ma oddac i to nawet mocniej (wiem ze to nie wychowawcze, ale to wyjatkowa sytuacja) niz ten kto zaatakowal. kajtek potakuje, mowi ze nastepnym razem odda, bo teraz ...zapomnial:(((.
poradzcie mi cos, bo boje sie, ze za jakis czas-rok, dwa-nie bedzie mogl spokojnie sam wyjsc z domu, bo beda go tylko bili i popychali.
serce mi sie kroi jak na to patrze i jestem bezradna.
aaa, proponowalam zapisanie na karate lub cos w tym rodzaju-nawet slyszec nie chce:(