Dylemat ze szkołą

20.05.11, 12:34
Mam dylemat co robić z synem, jest teraz na indywidualnym, postępy są duże, ale w klasie nadal robi co chce i raczej nie zapowiada sie by miało to sie zmienić, gmina raczej nie ma ochoty robić tam klasę integracyjną, właśnie dziś dowiedziałam sie że w okolicy jest inna szkoła gdzie są tworzone klasy integracyjne w razie potrzeby. Jeszcze jej nie widziałam i nie rozmawiałam tam. Ale sie zastanawiam czy już szukać klasy integracyjnej gdzieś i przenosić go już do trzeciej klasy gdzie indziej czy jeszcze ten rok zaczekać i zobaczyć jak to sie rozwinie. Gdyby tu nie było wspaniałej pani pedagog to nie miałabym dylematu :P A tak mam i to duży. Wiem że jak tu nie będzie nauczyciela wspomagającego to syn nie da rady w klasie, a właściwie klasa nie da rady z nim :/, bo o asystencie można tylko pomarzyć. A od 4 klasy nie zgodzę sie na indywidualne, bo za mało godzin. I nie wiem co robić :/ Na pewno sobie zrobię wycieczkę do tej szkoły i pogadam z nimi, czy w ogóle jest z jego rocznika klasa integracyjna .
    • gemmavera Re: Dylemat ze szkołą 22.05.11, 21:45
      Kurczę, trudno coś doradzić - nie zazdroszczę Ci konieczności podjęcia decyzji.
      Ale tak sobie myśle, że jeśli wprowadzać syna do klasy na "pełen etat", czyli rezygnować z indywidualnego, to teraz, w trzeciej klasie, a nie w czwartej. Czwarta klasa to swego rodzaju rewolucja - różni nauczyciele i nowe, różne wymagania, nowe obowiązki, nowe przedmioty itd... To dużo nawet dla zwyczajnego dziecka. Dla dziecka z ZA to szczególnie trudne, tak myślę. Więc na Twoim miejscu, gdybym od czwartej klasy chciała zrezygnować z NI, przeniosłabym syna do klasy integracyjnej już w trzeciej klasie, a nie dopiero w czwartej. Oczywiście o ile byłaby taka możliwość.
      Chodzi o to, żeby syn miał czas jeszcze na spokojnie przyzwyczaić się do sytuacji uczenia się z innymi dziećmi przez cały czas, na przyswojenie zasad panujących w szkole itd. Żeby potem w czwartej klasie nie spadło na niego zbyt wiele rzeczy naraz.
      • lidqa Re: Dylemat ze szkołą 24.05.11, 20:33
        Zgadzam się z gemmaverą.

        I jeszcze coś. Mój młody przez pierwsze pół roku robił co chciał w szkole. Walka była straszna. Ale ja nie zgodziłabym się na NI i koniec. Nie wiem jaki jest twój synek, ale mój w końcu się wdrożył. Idealnie nie będzie pewnie nigdy, ale gdybym miała NI to nie osiągnęlibyśmy tego co mamy.
        • yula Re: Dylemat ze szkołą 25.05.11, 07:59
          Jeden nauczyciel z nim za chiny nie poradzi jeśli nie może skupić na nim całej uwagi :/ Zgodziłam sie na NI, bo nie robił sam nic i innym nie dawał, prowadzenie lekcji było po prostu niemożliwe. Nawet na NI na początku była walka o władzę i wyrobienie nawyków słuchania poleceń. Teraz na NI jest w miarę dobrze, w klasie natomiast różnie, raz nawet przez tydzień dostaję informacje że ładnie pracował, a drugi raz że nic nie chce robić i tyle. Codziennie ma 2 godziny indywidualnego, a resztę w klasie. Piątek cały ma z klasą. Na NI w domu nie zgodziłabym sie za nic. Jutro będę w szkole i porozmawiam z pedagogiem szkolnym, czy słyszała coś o tamtej szkole i jak ona myśli co będzie lepiej dla syna.
          • zdunia1979 Re: Dylemat ze szkołą 25.05.11, 22:05
            Ja szczerze doradzam klasę integracyjną. Nauczyciele powinni być zorientowani jak funkcjonuje dziecko autystyczne i jak z nim postępować. ważne jest to aby tak poprowadzić zajęcia z klasą aby klasa zaakceptowała "inne" zachowania i nie negowała ich, ale oni też muszą mieć warunki do nauki. Pamiętam sytyuacje sprzed 3 lat kiedy miałam w klasie dziecko z ZA. Przez pierwszy rok była walka o każdą lekcję, on zawsze robił co chciał, chodził po klasie, krzyczał, wychodził itp, ale dzięki wytrwałośći nauczyciela dostosował się i zaakceptował "wyższość" nauczyciela i było ok, naprawdę. Ale w tej walce pomogała mi znajomość tego zaburzenia i wsparcie specjalistów, których nie ma w zwykłej szkole. A teraz ta sama sytuacja była w mojej klasie. Mati walczył a teraz w klasie 2 jest wspaniałym uczniem i kolegą. Ale czasami chciało mi się płakać, mnie i innych kosztowało to bardzo dużo. Takich przykładów jest bardzo dużo! no i nauczyciele wspomagający, ich pomoc jest bezcenna.

            Poza tym w szkole integracyjnej dziecko korzysta z szeregu terapii: terapia SI, bioficzbek, tomatis i wiele innych rzeczy.
            • asiah10 Re: Dylemat ze szkołą 25.05.11, 22:25
              A gdzież to masz taką idealną szkołę integracyjną z tyloma terapiami? Mój syn chodzi do takiej ( a mieszkamy w Krakowie:)) gdzie nie ma w zasadzie nic dodatkowego. Tzn. jest biofeedback, ale tylko dla dzieci objętych jakimś programem unijnym, a mój syn się do niego nie załapał.
              • zdunia1979 Re: Dylemat ze szkołą 25.05.11, 22:46
                Mieszkam 100 km od warszawy w niedużym miesćie. To jest kwestia dyrekcji i tego czy umie zawalczyć o kasę. W sumie szkoła jest bardzo duża, Sp ok 1000 uczniów a nasze gimnazjum 500 uczniów. U mnie na tomatisa i bificzbeka (nie wiem jak to się pisze) wystarczy prośba rodzica. Ale dzieci z autyzmem czy inaczej zaburzone są objete chyba w 100%. Do tego jest naprawdę dużo innych terapii. My zawsze narzekaliśmy,że w naszej szkole jest wszystkiego za mało, ale jak zaczeliśmy porównywać z innymi to mamy rewelację, tzn uczniowie.
                • marika012 Re: Dylemat ze szkołą 26.05.11, 08:55
                  U nas nie ma żadnych terapii w szkole.
    • mika2 Walcz o asystenta 28.05.11, 21:12
      Na dziecko idzie ok. 50-60tys rocznie do gminy. To może pokryć asystenta. Czasem trzeba połazić od dyrektora do gminy, od gminy do...ale znam osoby, którym się to udało:)

      Jak się starać o asystenta
      Aby zdobyć asystenta, dziecko musi mieć orzeczenie o niepełnosprawności wydane przez powiatowego centrum pomocy rodzinie. Na tej podstawie może otrzymać orzeczenie o konieczności kształcenia specjalnego w placówce masowej. To orzeczenie wydaje poradnia psychologiczno-pedagogiczna. I na tej podstawie można się starać o asystenta osoby niepełnosprawnej, czyli kogoś, kto będzie dziecku autystycznemu towarzyszył podczas zajęć w przedszkolu czy szkole.
      - Jeśli w poradni nie zaproponują nam takiego orzeczenia, to powinniśmy o nie poprosić – podpowiada Elżbieta Frątczak.
      Następnie rodzic musi wystąpić do gminy, która zarządza daną placówką oświatową z prośbą o przydzielenie takiego asystenta. Zazwyczaj decyzja zależy od przychylności urzędników. Ale nawet, jeśli spotkamy się z odmową należy się odwołać.
      Na razie niewiele jest dzieci, które chodzą do szkoły z asystentem. Udało się to wywalczyć pani Joannie Pyra z Dynowa, której synek ma 8 lat.
      - Bartek wyrasta ponad poziom klasy, jeśli chodzi o program nauczania, ale miewa kłopoty typowe dla autystów – przyznaje pani Joanna. – Np. boi się wchodzić do sali gimnastycznej, w której jest głośno. Asystent pomaga mu m.in. w takich chwilach.
      Pani Joanna walczyłam w gminie o opłacenie asystenta dość długo. Przez pierwsze półrocze pokrywała obecność takiej osoby przy synku z własnej kieszeni.
      - Ale cały czas wysyłałam pisma do gminy, posilając się pomocą prawników z fundacji. Przecież subwencja na dziecko niepełnosprawne jest prawie 11-krotnie większa niż na dziecko pełnosprawne. A to oznacza, że zarządca szkoły co miesiąc otrzymuje na takiego ucznia około 3 tys. zł. Te pieniądze sporadycznie są przeznaczane na wyrównywanie szans tego, za którym trafiły. To też był jeden z moich argumentów w walce o pomocnika dla Bartka. W końcu się udało. W drugim półroczu asystent dla syna zostanie zatrudniony jako stażysta.
    • mika2 cytat ze "wszystko jasne" 28.05.11, 21:13

      Jednocześnie dochodzą do nas sygnały zarówno z Warszawy, jak i innych miast Polski, że dyrektorzy placówek, jak i przedstawiciele władz samorządowych odmawiają przyznania dodatkowych godzin terapii, czy też zatrudnienia asystenta ze względów na brak środków.
      W związku z tym proponujemy, by w przypadku odmowy realizacji zadań wynikających z orzeczenia złożyli Państwo jednoczesne zapytanie do władz gminy i dyrekcji Państwa placówki o podział środków z subwencji oświatowej.

      Projekt takiego pisma przedstawiamy poniżej.
      W projekcie zaznaczono na czerwono miejsca, które wymagają indywidualnego dostosowania.

      PISMO PO DOKONANIU DROBNYCH ZMIAN NADAJE SIĘ TAKŻE DLA RODZICÓW SPOZA WARSZAWY:)

      wzór pisma podałam w innym wątku.
Pełna wersja