Orzeczenie o niepełnosprawności na rok:(

23.05.11, 19:34
Dzisiaj byłam z Szymkiem na posiedzeniu Powiatowego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności. Ku mojemu zdenerwowaniu, zdumieniu, etc. syn dostał orzeczenie NA ROK (do 31.05.2012) oraz - uwaga - kuriozum jak dla mnie: jego niepełnosprawność datuje się od dnia 28.04.2011r. (dla niewtajemniczonych: jest to dzień złożenia wniosku). Symbol 12-C, tu nie mam zastrzeżeń. Dostaliśmy "tylko" pkt 6 i 7. Czy "7" oznacza możliwość skutecznego składania wniosku o zasiłek pielęgnacyjny (153zł)? Co daje mi w praktyce "wymaga" przy pkt 6 orzeczenia (korzystanie z systemu środowiskowego wsparcia w samodzielnej egzystencji...)? czy jest sens się odwoływać od "III. Niepełnosprawność datuje się od 28.04.2011r". oraz od: "IV. Orzeczenie wydaje się do 31.05.2012r"? Będą mu co roku dawać na rok? Czy może za rok mu już nie dadzą? Jak można orzec, że CZR istnieje u syna OD DNIA ZŁOŻENIA WNIOSKU, czyli od niecałego miesiąca? Przeczy temu logika, zdrowy rozsądek i stan współczesnej wiedzy medycznej... Będę pisać odwołanie, ale napiszcie PROSZĘ, co Wy o tym sądzicie. Z góry dzięki, pozdrawiam, Agnieszka
    • alanis11 Re: Orzeczenie o niepełnosprawności na rok:( 23.05.11, 19:50
      Oczywiście że takie datowanie niepełnosprawności przez powiatowe zespoły jest wbrew logice , przyznano to na komisji wojewódzkiej do której sie odwołałam. Dostałam również punkt że dziecko wymaga stałej opieki , i orzeczenie na 3 lata . Koniecznie działaj , pisz odwołanie bo niestety takie orzecznictwo w powiatowych zespołach to zdaje się jakis chory standard.
      • nieszki Re: Orzeczenie o niepełnosprawności na rok:( 23.05.11, 20:05
        My w zeszłym roku tez na rok dostaliśmy, 8 czerwca kolejna komisja. Usłyszałam wtedy, że z tego się wyrasta. Każde orzeczenie daje Ci prawo do zasiłku pielęgnacyjnego, ale nie do świadczenia - tu musisz mieć ten punkt, że dziecko wymaga zwiększonej opieki pielęgnacyjnej.
        • agacz2905 Re: Orzeczenie o niepełnosprawności na rok:( 23.05.11, 20:14
          Serio Ci powiedzieli, że z tego się wyrasta?? Niezły czad:( Może jakieś badania naukowe te powiatowe zespoły prowadzą, że tak twierdzą, a my niedouczone ciemne e-matki nic nie wiemy? Naprawdę, niby niewiele jest już mnie w stanie w życiu zdziwić, ale taka ignorancja orzekającego LEKARZA (bądź co bądź!) mnie zdumiewa. No cóż...orzeczenie wydane na rok daje "pewność", że będą mieli ciągle robotę. Poza tym sam fakt istnienia osób niepełnosprawnych (wszelakich, dzieci i dorosłych) uzasadnia byt takich tworów, jak komisje, w których lekarz pulmunolog (w dzisiejszym moim przypadku) orzeka istnienie CZR od 28.04.2011 do 31.05.2012. Bez komentarza... I trzymajmy się, co by nie zwariować - mi ciśnienie po dzisiejszej komisji nieco skoczyło, choć przyznaję: byłam spokojna, opanowana, nie pyskowałam nic a nic...hamowałam się znaczy;)
    • yula Re: Orzeczenie o niepełnosprawności na rok:( 23.05.11, 22:23
      No cóż my też mamy datę niepełnosprawności od daty złożenia wniosku , a stwierdzenie od lekarki < w naszym przypadku PEDIATRY , że dzieci z tego wyrastają bezcenne :/
      • monisia900 Re: Orzeczenie o niepełnosprawności na rok:( 24.05.11, 06:18
        przy CZR nazezy ci sie zgodnie z ustawa pkt 7 i8 na"tak".jestem ze tak powiem na biezaco, bo ok miesiaca po odwolaniu-i wlasnie powolalam sie w nim na te ustawe.
        • nieszki Re: Orzeczenie o niepełnosprawności na rok:( 24.05.11, 08:31
          Na jaką ustawę? Bo ja obu punktów nie mam nawet dla młodszego syna, który ma podejrzenie mukowiscydozy - siedzę na zwolnieniu, bo musiałam go z przedszkola zabrać, napisałam wniosek, że pogorszenie stanu zdrowia, zeby mi ten punkt dali, ale napisali, że nic się nie zmieniło i nie dadzą.
          Ze starszym mam 8 czerwca komisje i ciekawa jestem co mi dadzą.
    • marika012 Re: Orzeczenie o niepełnosprawności na rok:( 24.05.11, 08:30
      Szok!
      Ja mówiłam na komisji że tak do 4 lat to nie widziałam w dziecku zadnych niepokojących symptomów a i tak mamy napisane że niepełnosprawnośc od urodzenia. Dostalismy na kilka lat 4 albo 5, nie pamiętam dokładnie.
    • dasia_23 Re: Orzeczenie o niepełnosprawności na rok:( 24.05.11, 10:11
      Niestety Twój mały jest już duży jak na CZR (np. w przypadku ADHD jest chyba łatwiej). Z opowieści rodziców starszaków wynika, że w przypadku 10-latków komisje są mało chetne do wydawania orzeczeń. Jeśli uważasz, że zaburzenia synka wymagają więcej punktów składaj odwołanie i pisz/dzwoń do rzecznika prawa dziecka - podobno sprawy dzieci niepełnosprawnych są załatwiane ekspresowo.
      Ja potrzebowałam orzeczenia, aby móc przeznaczyć wiecej srodków na terapię dziecka (kwestie odpisów i dofinansowań) i ew. jak mały pójdzie do szkoły mieć mozliwość pójścia na urlop wychowawczy - jesli bedzie taka potrzeba. Mój mały jest z 2006 - dostaliśmy orzeczenie na trzy lata, z opisem że choruje od urodzenia.
      W czym Wam pomaże orzeczenie? Jeśli dali za mało walcz!!!
      • monna16 Re: Orzeczenie o niepełnosprawności na rok:( 24.05.11, 13:48
        U mnie dzieci z ADHD nie dostają już orzeczeń :( Mój syn ma stwierdzony autyzm wczesnodziecięcy. Młody jest wysokofunkcjonujący, orzeczenie dostał na 3 lata (kończy nam się za rok). Dla porównania, mój dorosły już brat po bardzo ciężkim wypadku, nie ma części mózgu (problemy z mową, chodzeniem, pamięcią itp) orzeczenia nie dostał, nie został uznany jako niepełnosprawny i ma szukać pracy bo nawet zasiłku nie dostanie... i oto Polska właśnie!
        • yula Re: Orzeczenie o niepełnosprawności na rok:( 24.05.11, 14:19
          No cóż temat komisji orzecznictwa dla dorosłych też mi znany :/ Ojciec po zawale, ledwo chodzi, zakaz podnoszenia ciężkich rzeczy, drżenia rąk że ma problemy z nalaniem sobie wody też jest zdrowy :/ Teraz będziemy próbować z mamą, ma kolana do wymiany, ale optymistką nie jestem, bo nasz lekarz mówił że komisje uznają za osoby zdolne do pracy osoby bez nogi czy ręki :/
          • monna16 Re: Orzeczenie o niepełnosprawności na rok:( 24.05.11, 15:12
            yula napisała:

            bo nasz lekarz mówił że komisje uznają za osoby zdolne do pracy osoby bez nogi czy ręki :/

            To samo powiedzieli mojemu bratu w wojewódzkiej komisji odwoławczej niestety
    • agacz2905 Re: Orzeczenie o niepełnosprawności na rok:( 25.05.11, 10:00
      Wczoraj złożyłam odwołanie od części orzeczenia (ustalenie początkowej daty niepełnosprawności i okres ważności orzeczenia). Ktoś pytał do czego mi jest potrzebne orzeczenie - cóż, nikt z nas nie wie jak potoczy się życie naszych dzieci. Moim obowiązkiem jest chronienie dziecka, nawet na tzw."wszelki wypadek". Uważam, że przy tego typu deficytach MUSI być w historii dziecka ślad niepełnosprawności powstałej przed 16.rokiem życia. Właśnie na tzw. wszelki wypadek. Sama jestem osobą niepełnosprawną i choć ja akurat mam inny rodzaj niepełnosprawności (05-R), jestem przy wszystkich swoich ograniczeniach pracownikiem i to pochlebiam sobie - dość dobrym, to nie mam pewności (bo mieć nie mogę), że w przypadku syna będzie taki samo. Sama wiele przeszłam z tą cholerną komisją, w końcu w 2008r. odwołałam się do Wojewódzkiego Zespołu (...) i tu przychylili się do mojego żądania i mam orzeczenie (dla siebie) na stałe, czyli dożywotnio. Zobaczymy, czy uchylą orzeczenie I instancji w takim zakresie, o jaki mi chodzi i orzekną tak jak ja chcę. Odwołanie złożone, ja trochę spokojniejsza. Jestem z wykształcenia prawnikiem, mam jako takie pojęcie o orzekaniu (sama orzekam choć w innej materii prawa niż ta dotycząca niepełnosprawności), ogarnęłam się nieco i stwierdzam, że będę walczyć. O własne dziecko zawsze warto - toż to obowiązek każdego rodzica. Pozdrawiam, Agnieszka
    • wiklinka Re: Orzeczenie o niepełnosprawności na rok:( 31.05.11, 08:33
      Troszkę z pogranicza tematu, ale uważacie, że jeśli dziecko jest wysokofunkcyjne (można dostrzec dysfunkcję, ale trzeba sie dobrze przypatrzeć i znać jeszcze odrobine, żeby wiedzieć na co patrzeć, że to niby fiksacja, ale równie dobrze może być hobby, itp.), to korzystniej dla dziecka starać się o orzeczenie z konsekwencjami w szkolnej edukacji, czy wysłać go na szerokie wody bez "stygmatu"?

      Pozdrawiam, W.
      • monna16 Re: Orzeczenie o niepełnosprawności na rok:( 31.05.11, 13:52
        wiklinka napisała:

        > Troszkę z pogranicza tematu, ale uważacie, że jeśli dziecko jest wysokofunkcyjn
        > e (można dostrzec dysfunkcję, ale trzeba sie dobrze przypatrzeć i znać jeszcze
        > odrobine, żeby wiedzieć na co patrzeć, że to niby fiksacja, ale równie dobrze m
        > oże być hobby, itp.), to korzystniej dla dziecka starać się o orzeczenie z kons
        > ekwencjami w szkolnej edukacji, czy wysłać go na szerokie wody bez "stygmatu"?
        >
        > Pozdrawiam, W.

        Nasz syn jest wysokofunkcjonujący i orzeczenie ma od 2 lat. Od września idzie do klasy integracyjnej w szkole masowej. Na pierwszy rzut oka nie widać jego niepełnosprawności i prawdopodobnie poradziłby sobie w normalnej klasie, tyle że pewnie byłby jednym z uczniów gorzej uczących się. Nie posyłamy go do klasy integracyjnej po to żeby miał łatwiej (mniejsze wymagania), tylko ze względu na zachowanie. Szymonowi czasami też włącza się fiksacja (jest np autobusem) i wtedy zachowuje się bardzo dziwnie. Niektórych jego zachowanie irytuje, innym przeszkadza itp (wczoraj np ochrona wyprosiła nas ze sklepu w trakcie jego przemiany w autobus). Nie chcę co chwilę biegać do szkoły i tłumaczyć nauczycielom dlaczego syn przeszkadza na lekcjach i dlaczego tak a nie inaczej się zachowuje. Myślę że w klasie integracyjnej mimo wszystko nauczyciele będą bardziej wyrozumiali i przede wszystkim będą wiedzieli jak do niego podejść żeby osiągnąć to co chcą a nie zmuszać na siłę tak jak dzieje się to w zwykłych klasach.
      • czarna_ida Re: Orzeczenie o niepełnosprawności na rok:( 31.05.11, 15:54
        A uwazasz ze sie w klasie intergacyjnej to nie dowiedzą ktore dziecko jest z orzeczeniem ? :-)
        Nie wiem czy stygmat, czy co innego nazwij jak chcesz, dzieciaki i tak bedą rózne, jednym nie bedzie przeszkadzało, ze kolega czy kolezanka jest inny a innym tak..
        Ponoć w niektorych szkolach intregracyjnych jest tak ze nie kazde dziecko jest do takiej klasy przyjęte. Mojego kolegi syn zdrowy do takiej klasy chodzi i sobie chwali, i klasa jedna z lepszych w szkole. Poza tym dzieci to takze wychowanie przez rodziców, a to juz gorsza sprawa. I takze nie zmusimy innych dzieci zeby się bawily z naszymi.. I tego się nie przeskoczy.
        Mogę tylko dodać ze swojego podwórka, ze moj syn, chetnie pomaga kolezance na wozku, niz dzieci zdrowe :-)
        Ja mogę sie z tego cieszyć..
      • agacz2905 Re: Orzeczenie o niepełnosprawności na rok:( 31.05.11, 18:26
        AKurat mój syn funkcjonuje wysoko jak na CZR ze spektrum autyzmu, chociaż inteligencję ma poniżej normy, znacznie opóźnioną mowę i jeszcze wiele innych objawów mogłabym tu wymieniać, ale nie w tym rzecz... Szymek i tak jest rok starszy od kolegów z klasy (2 klasa SP, powtarzał zerówkę) i odstaje... Pewnie, że nie jakoś dramatycznie, ale musi mieć zapewnioną stałą pomoc przy pracach domowych ze względu na specyficzne trudności w uczeniu się. Jest w "zwykłej" klasie, jego wychowawczynią póki co jest męża i moja znajoma, oprócz tego zwyczajnie sensowna babka. Uważam, ze lepiej mieć orzeczenie (czyli po twojemu "stygmat"). Uważam tak na podstawie własnych bolesnych doświadczeń - sama jestem niepełnosprawna od urodzenia, o czym już wspominałam wyżej. Nie postrzegam orzeczenia jako naznaczenia - podchodzę do tego (prawie, bo przecież jestem matką) czysto technicznie: orzeczenie się prawnie należy jak psu micha i finito. Poza tym papier jest swoistym parasolem ochronnym nad dzieciakiem, który przecież ochrony wymaga. Tylko tyle i aż tyle. Pozdrawiam:) Agnieszka
        • czarna_ida Re: agacz2905 31.05.11, 21:42
          Ale ja nie pisałam tego do Ciebie, tylko na post wikliny, ona o te stygmaty się dopytywała..
          ja wiem ze większość patrzy przez pryzmat doświadczenia, Twoje jest akurat szczególne, bo sama na sobie tego doswiadczyłas.
          ja rownież mam pewien bagaż zyciowy i jego wplyw na siebie i swoje postepowanie..:-(
          Staram się, zeby to nie mialo wplywu ale ma.. Niestety..
          My stalismy przed dylematem potworki zerowki wlasnie w tym roku, ale w pewnym sensie za nas ktos podjął decyzję, i myslę ze własciwą.. Moje dziecko takze CZR, i z deficytem mowy, i kilka roznych innych objawów, raczej mowiace o autyzmie. Ja nie wiem jak bedzie, z nauką bo jest uparty, i robi swoje, i nie potrafi się skupić nad czymś, i tez wiem ze bede wisiec, przy odrabianiu lekcji :-(. Ale tego ja na razie nie wiem.. wszystko przede mna..
          • agacz2905 Re: czarna_ida 01.06.11, 09:07
            czarna_ida:) - ale ja właśnie odpowiadałamn na posta wiklinki, co wynika ze struktury "drzewka' z postami:)
            A tak poza tym - czy Twoje dziecko już czyta? Pytam, bo np. mój syn miał ogromne trudności z czytaniem, znał litery, zsyntetyzować tego (liter, głosek) nie mógł ni w ząb. Nauczył się czytać metodą sylabową (z zeszytów prof. jagody Cieszyńskiej "Kocham czytać' czy jakoś tak, bardzo polecam). Nb. ta metoda została opracowana dla dzieci autystycznych i dyslektycznych, ja bardzo polecam z ręką na sercu:) i jeszcze najlepiej , żeby tego czytania uczyła siła fachowa, nie rodzic. Takie są moje doświadczenia, pozdrawiam!
            • czarna_ida Re: czarna_ida 01.06.11, 13:43
              widzisz mamy wspolne cechy u dzieci..
              Dla mojego slowo to odrebne litery, ob ich nie sklada w sylaby. On bardziej wzrokowo obejmuje wyrazy, ale to na zasadzie zapamietania, np. miejscowosci, ktore codziennie mija..
              Innych slow bardziej ze zgadywania.. Ale w sumie kiepsko.. Tak samo z liczeniem, staram sie obrazowo, na palcach, patykach, autach i iinych i nie. Jesli go wezmę z zaskoczenia, ile jest 5-2, to bez zastanawiania powie 3.. Ale za chwilę sie zastanowi i powie ze 2, 1, 4 . Tak samo jest z innymi czynnosciami.. Trudno bedzie, bo mnie po takiej akcji rysowania i robienia jeszcze kilku czynnosci na raz, szlag trafia.. Dla mnie bedzie oczywiste a dla niego juz nie..
              Nie mowiac o tym ze mając karty pracy, wypelni je, powiedzmy ''poprawnie'' by za chwilę je pomazać.. A ja nie zdążę ich nawet odebrać.. Wiec co bedzie w zeszytach ?
      • brolek Re: Orzeczenie o niepełnosprawności na rok:( 01.06.11, 18:19
        wiklinka napisała:

        > Troszkę z pogranicza tematu, ale uważacie, że jeśli dziecko jest wysokofunkcyjn
        > e (można dostrzec dysfunkcję, ale trzeba sie dobrze przypatrzeć i znać jeszcze
        > odrobine, żeby wiedzieć na co patrzeć, że to niby fiksacja, ale równie dobrze m
        > oże być hobby, itp.), to korzystniej dla dziecka starać się o orzeczenie z kons
        > ekwencjami w szkolnej edukacji, czy wysłać go na szerokie wody bez "stygmatu"?
        >
        > Pozdrawiam, W.

        Jeśli chcesz, możesz eksperymentować. Moja córka jest w zwykłej klasie. Orzeczenie ma i uważam, że jest jej potrzebne. Edukacyjnie radzi sobie doskonale (od pierwszej klasy zbiera nagrody, test trzecioklasisty napisała na 100% i tak samo radziła sobie zanim dostała orzeczenie), społecznie i emocjonalnie jest gorzej, ale orzeczenie trochę pomogło - nauczycielka zaczęła poważniej traktować jej problemy. Poza tym ma pomoc i trochę terapii w szkole (SI, logopeda i psycholog).

        Moim zdaniem najgorszą plagą są rodzice, którzy posyłają dzieci wymagające orzeczenia i wsparcia do klas integracyjnych jako zdrowe ("bo będą miały wsparcie, a nie będą napiętnowane"). Cierpią na tym i inne dzieci, które orzeczenia mają i ich własne dzieci, bo nauczyciel wspomagający nie jest w stanie pomóc połowie klasy (jeśli w klasie jest piątka dzieci orzeczeniowych i drugie tyle tych "oficjalnie zdrowych", to jest to już połowa klasy). Niestety to bardzo częsta praktyka i znam to z autopsji. Bardzo ważnym elementem w klasie integracyjnej są dzieci zdrowe. To od tych dzieci często zależy sukces integracji. Jeśli te "zdrowe " same wymagają wsparcia zamiast klasy integracyjnej zaczynamy mieć klasę specjalną...
        Jeśli nie chcecie "piętnować" dzieci orzeczeniem, bądźcie konsekwentni i wyślijcie je do klasy masowej. Jeśli jest zdrowe, to jest zdrowe...

        Wiklinko, nie bierz tego do siebie, to tylko takie moje przemyślenia, nie skierowane do nikogo personalnie.
        • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: Orzeczenie o niepełnosprawności na rok:( 01.06.11, 22:15
          A wiesz, brolku, ze ja tez mialam na etapie decyzji, co dalej po przedszkolu, momenty zawahania. Rozwazalam klase masowa, wlasnie po to, zeby, jak to napisalas, nie pietnowac. Autentycznie boje sie "pietnowania" przez rodzicow dzieci zdrowych i zaszczepiania tym zdrowym dzieciom niecheci ich rodzicow wobec mojego dziecka.
          Gdybym decydowala sie na pierwsza klase, a nie zerowke, to rozwazalabym te opcje z klasa masowa bardzo powaznie. Za rok juz mi to raczej nie przyjdzie do glowy, bo pierwsze klasy beda oblezone i tylko integracyjna daje gwarancje nieprzekraczalnej liczby dzieci w klasie, a na tym de facto zalezy mi najbardziej. Gdyby byly w mojej dzielnicy klasy masowe liczace do 20-orga dzieci, to chyba bym poslala synka do takiej wlasnie.
          • brolek Re: Orzeczenie o niepełnosprawności na rok:( 02.06.11, 08:39
            Ja myślę, że wiele dzieci z ZA jest w stanie poradzić sobie w zwykłej klasie. I nie protestuję przeciw wysyłaniu ich do takich klas. Protestuję tylko przeciw wysyłaniu dzieci, które orzeczenie mieć powinny do klas integracyjnych jako zdrowe, bo odbywa się to kosztem szansy na rozwój i integrację innych dzieci.
            I rozumię rodziców, którzy decydują się na taki krok, bo wiedzą, że jeśli ujawnią, że dziecko ma zaburzenia ze spektrum autyzmu, to ich dziecko poprostu do integracji nie zostanie przyjęte. Tak jeszcze niedawno było u nas, na szczęście się to zmieniło 2 lata twemu. To zupełnie inna sprawa i inne pobudki.
            Rozumię potrzebę, aby nie piętnować dziecka, ale uważam, że nie powinno odbywać się to kosztem innych dzieci.
            Nie uważam swojej córki za napiętnowaną. Ona ma świadomość, że ma ZA i coraz lepiej rozumie co to oznacza, ale ma wokół siebie przykłady innych osób z ZA, których lubi i ceni i widzi, że świetnie radzą sobie w życiu.
            O tym, że moja córka ma ZA wiedzą tylko osoby, które sama chciałam poinformować. To, że ma orzeczenie nic tu nie zmieniło. Nawet nauczyciele uczący ją religi, czy angielskiego nie wiedzieli, dopóki my nie zdecydowaliśmy, żeby o tym powiedzieć. Ale jeśli dziecko ma ZA, a nauczyciele wiedzą cokolwiek na ten temat, to nawet jeśli dziecko dobrze funkcjonuje, będą wiedzieli, że coś jest na rzeczy.
            Moja córka naprawdę świetnie funkcjonuje (na tyle dobrze, że niektórzy rodzice innych dzieci kwestionują diagnozę), jednak kiedy powiedziałam psychologowi w szkole, że młoda ma diagnozę, to powiedziała mi, że nauczycielka z innej klasy rozmawiała z nią, by nam rodzicom zasugerowała diagnozę w tym kierunku (a widywała młodą tylko na przerwach).

            Acha i jeszcze jedno. Moja córka chodzi do swojej szkoły rejonowej - jeśli by tak nie było miałabym dylemat czy wystąpić o orzeczenie i ujawnić oficjalnie diagnozę. Zawsze istnieje możliwość, że szkoła wykorzysta orzeczenie przeciw dziecku i zechce się dziecka pozbyć.
            Szkoła rejonowa nie może tego zrobić.
            Wiem, ze młoda poradziła by sobie również bez orzeczenia gdyby musiała, ale jednak orzeczenie na dzień dzisiejszy daje jej wsparcie. Uważam, że w naszym wypadku byla to słuszna decyzja.
            • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: Orzeczenie o niepełnosprawności na rok:( 02.06.11, 11:26
              OK, rozumiem :-).
    • agacz2905 Re: Orzeczenie - finał 30.06.11, 20:54
      Dziś było posiedzenie Wojewódzkiego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności. Bez żadnych problemów dostałam dla syna orzeczenie o niepełnosprawności ważne do ukończenia przez niego 16 roku życia. Na papierze jeszcze nie mam, odbiorę sobie za tydzień - dwa. Jestem zadowolona, bo tak po ludzku: poszło po mojej myśli. Szymkowi komisja była obojętna, cieszył się tylko, że potem wezmę go do pracy i wypróbuje, jak się gra na komputerze u mnie w robocie. No to popróbował, potem mój ojciec zabrał go do niezdrowej "restauracji" na literę M i dzień zapewne zalicza w sumie do udanych;) Ostatnio zaczął wreszcie wychodzić na podwórko, z czego się bardzo cieszę. Wracając do orzeczenia, to cieszę się też, że w jakiś sposób utarłam nosa pierwszej instancji, która każdemu jak leci wydaje orzeczenia na rok (gdyby ustawa przewidywała, dawaliby na tydzień chyba). Uff. Pozdrawiam wszystkich
Inne wątki na temat:
Pełna wersja