Szkoła - nietypowo

28.05.11, 23:18
Chciałabym zasięgnąć Państwa opinii.
Syn rozwijał się trochę nietypowo - z jednej strony bardzo szybko nauczył się liczyć, pisać czy też czytać (odczytywać), z drugiej zaczął mówić dopiero po 3 roku życia. Do tego szeregował, uwielbiał kalendarze i wszystko musiał mieć do bólu uporządkowane. Gdyby nie to, że nie mówił, pewnie nie trafilibyśmy do neurologa (informacja o ZA), w konsekwencji poznańskie Profuturo (wykluczenie ZA i cech autystycznych, konieczność intensywnej terapi logopedycznej) oraz warszawskie Synapsis (wykluczenie ZA, nieharmonijny rozwój - przyczyna nieznana, kontrola po 6 mcach). Przemilczam "jakość" tych badań, nie traciliśmy już czasu na ponowne wizyty. Młody do dziś ma logopede (w przedszkolu), przez niecałe dwa lata miał SI (prywatnie, z rewelacyjną panią).
Obecnie ma niespełna 7 lat, szczęśliwie mamy za sobą nadwrażliwość na światło, niektóre dźwięki (choć nadal szum czy rozmowa w tle łatwo syna dekoncentrują), huśtawka tylko w ograniczonym zakresie, łapanie czy rzucanie piłką daleko poza umiejętnościami 7latka.

W tym roku idzie do szkoły i tu moje pytanie. Jedna to szkoła rejonowa na 800 dzieci od przedszkola po gimnazjum, w tym roku 6 klas pierwszych po 26 uczniów; druga mała - jedna klasa pierwsza - 18 uczniów, prowadzona przez fundację. Problem w tym, że i jedna i druga zaczynają swoją działalność od wrzesnia, w rejonowej duży bałagan, praktycznie niczego nie mozna sie dowiedzieć nt. jej funkcjonowania, nadal nie ma wyposazenia, nauczycieli, dyrektor tymczasowy, choć budynek przepiękny... Dyrektor małej "fundacyjnej" wydaje się być kompetentny, teoria brzmi nieżle, nie mam pojęcia jak się sprawdzi w praktyce.

Co do młodego jeszcze - jak już przemówił, intelektualnie poszedl piorunująco, psycholog w przedszkolu twierdzi, że zasadniczo mógłby zaczac realizować materiał 4 klasy, nauczycielka, żeby poslać do mniejszej klasy, bo tylko skorzysta i sie rozwinie, a w chaosie wielkiej szkoły przepadnie. On własnie z tych, co to zawsze sie godzą, są do bólu (naiwnie) uczciwi, dają sie wykorzystywać. No i sie gubi przy szybkich komunikatach słownych, zwłaszcza zlozonych.

Mam przeogromną nadzieję, że podpowiedzą mi Państwo na co zwrócić uwagę przy wyborze szkoły. Myślimy o poslaniu młodego do drugiej klasy, bo jednak czyta płynnie, potrafi mnożyć w pamieci dwucyfrowe liczby, zna liczby ujemne, wylicza ułamki i macierze, nie mówiąc o przyrodzie, zresztą ze starszymi sie lepiej dogaduje (może dlatego, ze maja wspólne tematy, a moze dlatego, ze mu ciężko z równolatkami o "motylkach" opowiadać).
Ja skłaniałabym się ku tej "małej" biorąc pod uwagę "predyspozycje" młodego, mąż ku rejonówce, "bo przeciez mial mieć problem z rowerem, a wsiadł i pojechał" (fakt ze jest mistrzem kierownicy), więc to pewnie fanaberie i da sobie rade, a wsród 26 łatwiej znalezc kumpla niz wsród 18.

Co Państwa doświadczenie na to?
    • monisia900 Re: Szkoła - nietypowo 29.05.11, 07:22
      ja bym raczej wybrala te mniejsza klase i zaczela nie od drugiej klasy, a normalnie od pierwszej.po co mu zabierac rok dziecinstwa? a po drugie to ze liczy itd... to nie przeslanka ku temu, zeby pomijac pierwsza klase, bo tu trzeba tez spojrzec na rozwoj spoleczny. piszesz, ze syn daje sie wykorzystywac. a wierz mi, ze (z moich obserwacji to wynika) dzieci w drugiej klasie sa o niebo cwansze niz w pierszej.
    • aga_sama Re: Szkoła - nietypowo 29.05.11, 08:49
      Przeczytałam opis syna dokładnie.
      Nie napisałaś wprost nic o jego funkcjonowaniu społecznym. Pomiędzy wierszami można wyczytać, że chłopiec nie jest w tym mistrzem.
      Dlatego ja absolutnie nie puszczałabym go do drugiej klasy. Szkoła to coś innego niż przedszkole, tu już nie ma tej atmosfery akceptacji i bezpieczeństwa. Obie placówki dopiero rozpoczynają działalność. Skąd bedądzieci w państwowej? Jeżeli ma się odbyć to tak, że z innej szkoły przejdą do niej całe klasy, to dla syna może to być nieciekawa sytuacja. On jużi tak odstaje, a wejście w grupe, w której większość dzieci sie znała, może być ciężka.
      A jak z jego dojrzałością emocjonalną?
    • marychna31 Re: Szkoła - nietypowo 29.05.11, 10:33
      Czy ta mała szkoła stowarzyszeniowa stosuje jakąś specjalną pedagogikę? Czy wiedzą w nierj o problemie dziecka i go akceptują?
    • 9-x-2 Re: Szkoła - nietypowo 29.05.11, 11:04
      Fundacja niewątpliwie - o ile Cię na taką szkołę stać... no i wyłącznie I klasa. Ew. po 1 klasie rozważyć przeskoczenie do III, ale sam początek - 1 klasa+spróbować powalczyć o tok indywidualny jak dla dzieci uzdolnionych (nie wiem tylko czy to jest możliwe w 1 klasie - trzeba to zbadać)
    • wiklinka Re: Szkoła - nietypowo 29.05.11, 11:27
      Odnośnie szkół - jestem umówiona w tym tygodniu na rozmowę, dowiem się więcej, ta "mała" nie realizuje żadnej szczególnej pedagogiki (mam negatywne doświadczenia z waldorfską), przy czym ma rozszerzoną ścieżkę matematyczno - przyrodniczą (w teorii ;).

      Syna postrzegam jako bardzo dojrzałego emocjonalnie, szczerze mówiąc, sytuacje konfliktowe załatwia dość asertywnie, potrafi powiedzieć "nie rób", "nie zabieraj mi" itp. i raczej odchodzi niż staje do walki ;), chyba że sytuacja dotyczy młodszego brata, bo za niego mógłby oddać zycie wczesniej wgniatając w ziemie małego agresora, który bije mu brata.
      Na placu zabaw bawi się sie z dziećmi, przy czym zdecydowanie lepiej w sytuacji jeden-jeden, bo przy osobie trzeciej, to on zostaje tym trzecim. Sam też potrafi podejść i zagadać. Tak poznał chłopca z sasiedztwa, teraz od czasu do czasu razem jeżdżą rowerami.
      W przedszkolu lubi wszystkich, ale nie ma jednego szczególnego kolegi. Miał koleżankę z którą razem się bawili, wybierali do zabaw i konkursów, tańczyli, siedzieli obok siebie, itp., niestety wyjechała.
      Da się z nim bez problemu porozmawiać "na argumenty", i jeśli uzna je za istotne, to nie upiera sie przy swoim. Wystepy publiczne go nie stresują (ani przedszkolne, ani "koncertowe", bo gra na pianinie).
      Ale też nadal mysli raczej schematycznie niż elastycznie, wszystko musi być uporządkowane, a ustalona zasada to świętość no i jak się powie "sok ci kapie, chyba masz dziurę w brodzie" to szuka tej dziury ;)

      Bardzo dziękuję za odpowiedzi, np. nie wzięłam pod uwagę, że klasa może być przeniesiona.
      • marychna31 Re: Szkoła - nietypowo 29.05.11, 20:36
        > ta "mała" nie realizuje żadnej szczególnej pedagogiki (mam negatywne doświadcze
        > nia z waldorfską)
        A dlaczego masz złe doświadczenia z Waldorfską? czy to dotyczy poznańskiej szkoły?
        • wiklinka Do marychna31 29.05.11, 21:10
          Przesłałam wiadomość na Twojego maila gazetowego,
          pozdrawiam, W.
    • wiklinka Re: Szkoła - nietypowo 31.05.11, 19:11
      "Mała" szkoła o której pisałam okazała się niestety szkołą bez pomysłu na własne funkcjonowanie, maleńką też w sensie klaustrofobicznej i ciemnej powierzchni. Pozostaje zatem wir rejonowej podstawówki, póki co bez nauczycieli i ławek i pewnie z chaosem przez pierwsze miesiące.
      Dziękuje za odpowiedzi i podpowiedzi.
      W.
      • marychna31 Re: Szkoła - nietypowo 31.05.11, 19:15
        A czy ta duża nowa szkoła to na Strzeszynie Greckim?
        • wiklinka Re: Szkoła - nietypowo 31.05.11, 19:20
          Pewnie to jedyna nowa rejonowa szkoła w Pniu ;)) i jedyna której tak ciężko się zorganizować.
          Mieszkacie w okolicy?
          • marychna31 Re: Szkoła - nietypowo 31.05.11, 21:31

            > Pewnie to jedyna nowa rejonowa szkoła w Pniu ;)) i jedyna której tak ciężko się
            > zorganizować.
            > Mieszkacie w okolicy?
            Tak, niedaleko:) I tez o niej myślimy. Misiek do szkoły pójdzie we wrześniu przyszłego roku.
Pełna wersja