No to będzie trochę o 2,5-letnim Stasiu..

15.07.11, 09:55
Na razie czekamy na termin w poradni pedagogiczno-psychologicznej, ale chciałam się z Wami skonsultować, bo może powinniśmy zacząć szukać pomocy w innym miejscu.

Pierwsza rzecz: słaba komunikacja niewerbalna. Zaczął wskazywać palcem na pożądane przez siebie rzeczy jak miał 2 lata z hakiem . We wcześniejszych etapach życia czasem siedząc w wózku pokazywał palcem na idących ludzi, ale gdy coś chciał, żeby mu podać, przeważnie wybuchał płaczem i tylko patrzył na przedmiot, który go interesuje. Czasem, gdy chciał pić brał szklankę i płakał trzymając ją w rękach. Teraz, chyba w zależności od nastroju, albo od razu jęczy patrząc się na to, co chce, albo pokazuje na to tylko palcem, ale nie wydaje z siebie żadnego dźwięku. Tylko jeden raz w życiu powiedział "chcę cić" - co oznaczało, że chce pić. Myślałam, że teraz będzie już z górki, ale niedużo się od tego czasu zmieniło.
Staś jeszcze nie mówi normalnie. Mówi bardzo dużo, w nieznanym języku, słowa, których używa nie mają żadnego sensu, po prostu wypowiada je przypadkowo. Często patrzy się w oczy osobie, której coś opowiada, więc utrzymuje kontakt wzrokowy.

Druga sprawa: ignoruje to, co się do niego mówi. Rzadko reaguje na swoje imię, rzadko chce wypełniać różne polecenia, większość słów, które wypowiadam, to tak jakbym rzucała je na wiatr. Chodzi o jakieś proste rzeczy typu "Stasiu, podejdź do mnie", "Stasiu, chodź, coś ci dam". Nie wynika to raczej z tego, że jest jakiś zamyślony, czy tak intensywnie się bawi, bo na niektóre rzeczy od razu reaguje. "Chodź, dam ci jeść" - od razu biegnie i siada przy stole, "idziemy na spacerek" - od razu jest przy drzwiach i się bardzo niecierpliwi ;), a na pytania "chcesz jeść?", "chcesz iść na dwór?" przeważnie odpowiada z uśmiechem "taaaak". I to są jedne z nielicznych rzeczy na które reaguje.

Bardzo trudno sprawdzić jego poziom inteligencji, bo jest niechętny na wiele zabaw, które mu proponuję. To, że wie, co to jest oko wiedziałam jedynie stąd, że jak kazałam mu zamknąć oczy podczas mycia głowy, to robił to. Nigdy nie chciał pokazywać, gdzie co jest, nie mogłam ocenić jego zasobu wiedzy, bo nie współpracował. Od niedawna czasem wchodzi w takie zabawy, pokazuje gdzie jest oko, ucho, nos, usta, ale gdy mówię "pokaż gdzie ja/mama ma nos", to nadal pokazuje na swój. On zdaje się nie rozumieć takich szczegółów. Jest to dziwne, bo ma 2,5 roku!

Poza domem najbezpieczniej czuje się tylko w wózku. Gdy usłyszy jakiś "dziwny" dźwięk i jest poza wózkiem, to zaczyna płakać i ucieka do jedynego bezpiecznego miejsca. W wózku nic go nie przeraża, dlatego często z niego nie wychodzi nawet podczas wizyt na placu zabaw. W domu może się przestraszyć skrzypnięcia szafy z drugiego pokoju, boi się dźwięku otwieranego garażu, więc płaczem reaguje gdy pod nasz dom podjeżdża auto, bo wie, co się święci. Lękiem reaguje jak jesteśmy w jakimś nowym sklepie, ale jak siedzi w wózku, to jest w porządku. Po "starych" sklepach może biegać, śmieje się.

Poza tym dużo płacze, często naprawdę nie wiem z jakiego powodu. Ale też dużo się uśmiecha, szczególnie przy siostrze, która dobrze na niego wpływa, zachęca do różnych rzeczy, ośmiela, uczy.

Mówi tylko to, co go bardzo interesuje, czyli pociąg, koparka, samolot, helikopter, biedronka, autko, ciuf, ciuf, łaaał (w ten sposób okazuje, że coś go zachwyca), tak, nie, oko, Lolek (nasz kot), Klara (siostra). Oczywiście wymawia te słowa lepiej lub gorzej. Innych słów nie wypowiada, nie chce, nawet nie woła na mnie "mama".

Zaczął chodzić w wieku 21 miesięcy wg neurolog wynikało to z lęku przed chodzeniem. Jeśli chodzi o sprawność fizyczną, to do roku szybko brnął do przodu, ale później bardzo późno do wszystkiego dochodził przez różne swoje strachy. Nie wchodzi i nie schodzi ze schodów, czasem na czworakach to robi, nie skacze, ale ostatnio zaczął fajnie bawić się na placach zabaw, bo do niedawna albo siedział w wózku albo biegał w kółko. Teraz tak pół na pół, bawi się normalnie póki się czegoś nie wystraszy lub póki mu się nie znudzi, czyli zabawa średnio trwa od 5 do 20 minut, choć zdarza się, że krócej lub troszkę dłużej ;).

Ma dużą potrzebę bliskości. Ciągle chce być noszony, głaskany, całowany, sam też całuje, głaszcze, przytula. Na pewno jest to u niego dużo powyżej niż u przeciętnego dziecka.

Jeśli chodzi o dzieci, to jest nimi zainteresowany. Czasem mówi coś do nich w swoim języku. Widzę, że odstaje od rówieśników. Zachowuje się inaczej, jest mniej komunikatywny, trudniej do niego dotrzeć.

Długo wyszło, ale postarałam się napisać najkrócej jak potrafię, ale jest wiele rzeczy, które mnie martwią. Mogłabym dużo pisać.
    • koza_w_rajtuzach Re: No to będzie trochę o 2,5-letnim Stasiu.. 15.07.11, 10:02
      o
      > statnio zaczął fajnie bawić się na placach zabaw, bo do niedawna albo siedział
      > w wózku albo biegał w kółko. Teraz tak pół na pół, bawi się normalnie póki się
      > czegoś nie wystraszy lub póki mu się nie znudzi, czyli zabawa średnio trwa od 5
      > do 20 minut, choć zdarza się, że krócej lub troszkę dłużej ;).
      >

      A po tych 5-20 minutach siada do wózka i już nie wychodzi, tylko patrzy się jak dzieci się bawią.
    • gepardzica_z_mlodymi Re: No to będzie trochę o 2,5-letnim Stasiu.. 15.07.11, 10:45
      Po tym Twoim wpisie jestem jeszcze bardziej przekonana, że powinniście szukać kogoś kto się zna na zaburzeniach komunikacyjnych, czyli najpewniej w ośrodku diagnozującym dzieci ze spektrum. Wiele trudności Twojego Stasia może wynikać z zaburzeń SI (nadwrażliwość na dźwięki, trudności w koordynacji ruchowej itp.). Inne to ewidentne trudności wspólne dla dzieci ze spektrum A. Przede wszystkim to, że Staś najwyraźniej nie tworzył wspólnego pola uwagi (to u zdrowych dzieci dzieje się już przed pierwszymi urodzinami), nie wskazywał czegoś, co go interesowało, by znaleźć kompana do dzielenia zachwytu, tylko co najwyżej po to, by to dostać. Brak reakcji na polecenia tez jest charakterystyczny. Ja, zwykle, byłam w szoku jak mój syn wykonał jakieś polecenie (zwykle nie więcej niż 5-10 % z całości wypowiadanych).
      To samo z zabawami - dziecko może nie rozumieć zasad, nie rozróżniać granicy między sobą a światem (dlatego nie pokazuje cudzego nosa).
      A czy Staś mówi o sobie "ja"? Sporo dzieci autystycznych używa długo 2 os. w rodzaju "chces pić" =chcę pić. Choć akurat moje dziecię jeszcze przed 2 urodzinami mówiło "ja".
      Mój syn dużo i chętnie bawił się ze starszym o 2 lata bratem. I jeszcze z jedną sąsiadką. Długo mnie to powstrzymywało przed szukaniem celowanej diagnozy i pomocy.
      Płacz, niemożność przekazania dlaczego tak się czuje, też jest bardzo niepokojąca.
      Mój w tym wieku (i, niestety, nadal) był strasznie uparty, nigdy nie zadziałało odwracanie uwagi, nigdy nie wszedł w system żetonowy itp, co np. moje starsze dziecko łapało już w okolicy 2 urodzin.
      Istotne zachowania, na które warto jeszcze zwrócić uwagę, to czy potrafi naśladować, czy robił "pa, pa", "cześć", powtórzyć sekwencję ruchów dorosłego, czyli np. proste układy taneczne albo gesty przy wierszykach? Czy próbuje naśladować Wasze czynności, jak np. rozwieszanie prania, odkurzanie? Czy potrafiłby na niby nakarmić misia, udawać, że robi kanapkę? Bawi się w zabawy tematyczne, np. rodzinę, policjantów itp.? Poza tym, czy negatywnie reagował na rozstanie z mamą? Czy rozpoznaje osoby bliskie wśród innych? Czy czuje obawę przed nieznajomymi? Albo się zawstydza, jak ktoś go zagaduje? Czy próbuje samodzielnie się rozbierać? Zabawkami bawi się zgodnie z przeznaczeniem, czy też przeciwnie każdą podobnie (np. mój syn w kazdej rzeczy, np. klocku widział "funkcyjnych" i czerwony klocek zawsze był strażakiem, niebieski policjantem, szeregował kartony z mlekiem, czy sokiem itd.).
      No, to takie pytania dodatkowe, dzieci o prawidłowym rozwoju w wieku ok. 30 miesięcy radzą sobie z tym dobrze.
      Oczywiście, nikt z nas nie powie Ci, czy to autyzm lub inne licho, czy nie. Ale myślę, że warto przejść się do osób, które się na tych zaburzeniach znają. Ja zbyt długo konsultowałam mojego syna u "zwykłych", tzn. nie wyspecjalizowanych w autyzmie - logopedów, psychologów, neuropsychologów. Zwykle słyszałam, ze dziecko idzie własnym tempem i ma duży potencjał. To był stracony czas, niestety... A i jeszcze hamowało mnie podejście męża, który ciągl emnie przekonywał, że młody zaraz "zaskoczy", że jest podobny do niego itp.
      • koza_w_rajtuzach Re: No to będzie trochę o 2,5-letnim Stasiu.. 15.07.11, 11:35
        > Istotne zachowania, na które warto jeszcze zwrócić uwagę, to czy potrafi naślad
        > ować, czy robił "pa, pa", "cześć", powtórzyć sekwencję ruchów dorosłego, czyli
        > np. proste układy taneczne albo gesty przy wierszykach? Czy próbuje naśladować
        > Wasze czynności, jak np. rozwieszanie prania, odkurzanie? Czy potrafiłby na nib
        > y nakarmić misia, udawać, że robi kanapkę? Bawi się w zabawy tematyczne, np. ro
        > dzinę, policjantów itp.? Poza tym, czy negatywnie reagował na rozstanie z mamą?
        > Czy rozpoznaje osoby bliskie wśród innych? Czy czuje obawę przed nieznajomymi?
        > Albo się zawstydza, jak ktoś go zagaduje? Czy próbuje samodzielnie się rozbier
        > ać? Zabawkami bawi się zgodnie z przeznaczeniem, czy też przeciwnie każdą podob
        > nie (np. mój syn w kazdej rzeczy, np. klocku widział "funkcyjnych" i czerwony k
        > locek zawsze był strażakiem, niebieski policjantem, szeregował kartony z mlekie
        > m, czy sokiem itd.).

        Mój syn pokazuje "papa", także sam z siebie, jak wychodzi. Gdy ktoś mówi "cześć" od razu wyciąga rękę, na sam dźwięk tego słowa, nawet jeśli słowa nie są kierowane do niego, także reakcja jest.
        Lęki separacyjne zaczęły mu się jak miał 13 miesięcy i trwa to do dziś. Reaguje lękiem jak gdzieś mu zniknę z oczu, nie mogę np. sama wyjść do łazienki. Płacze jak ktoś wychodzi z domu, ale płacze też nawet jak nieznajoma osoba wychodzi od nas z domu, co jest raczej dziwne. Na pewno mnie rozpoznaje, bo bardzo często jak gdzieś jesteśmy, to co chwilę rozgląda się, sprawdza czy jestem gdzieś w pobliżu i jak mnie zobaczy, to się uspokaja. Do obcych ma dystans, czasem reaguje z lękiem, czasem wręcz przeciwnie, podchodzi, daje im jakieś klocki, ale jak jeździmy co tydzień do teściów, to zawsze na nich dobrze reaguje, co wskazuje na to, że wie z kim na do czynienia.
        Nie mówi o sobie w żadnej osobie, bo nie mówi w ogóle. Pojedyncze słowa i przeważnie to jest "koparka", "pociąg", bo ma hopla na punkcie tych rzeczy, nawet śni mu się to po nocy i gada przez sen "pociąg... ciuf ciuf... Łaaał, pociąg". Poza tym pociągi i koparki widzi wszędzie, nawet tam, gdzie ich nie ma, każdy prostokątny budynek to pociąg i jak mu mówię, że to nie pociąg to się irytuje i płacze.
        Czy próbuje naśladować? Jak bawimy się np. w piasku w jedzenie na niby, to on ten piasek zaczyna jeść naprawdę :((. Muszę go bardzo pilnować. Ale siostrę czasem naśladuje w jej zabawach, puszczają autka z garażu, ogólnie często robią zjeżdżalnie dla różnych zabawek i to jest coś, w co oboje bardzo lubią się bawić. Jak siostra wymyśli jakąś zabawę np. skacze po łóżku, to on biegnie i też na łóżku szaleje po swojemu. Ogólnie siostra to chyba dla niego bardzo ważna osoba, dużo go uczy, pokazuje i ją naśladować potrafi, przyłącza się do jej zabaw.
        Czasem śpiewa ulubioną piosenkę Klary, w swoim języku, ale w podobny sposób jak siostra.
        Samodzielnie rozbierać się nie próbuje, jedynie skarpetki umie zdjąć oraz włożyć i zdjąć czapkę na głowę. Jak chce się rozebrać to po prostu się drze ciągając za ubrania.
    • marika012 Re: No to będzie trochę o 2,5-letnim Stasiu.. 15.07.11, 10:46
      Koza ja już Ci pisałam ale napisze jeszcze raz. Daj sobie spokój z PPP, strata czasu nie tyle Twojego co przede wszystkim Stasia. Wcześniejsza rzetelna diagnoza to szybciej podjęte wczesne wspomaganie i terapia. Nie twierdze że Staś ma coś z autyzmu ale całkiem prawidłowo się nie rozwija i na pewno jakaś forma terapii będzie potrzebna. A PPP jak wynika z mojego doświadczenia zawodowego tylko opinie o dysleksji potrafi wystawiać. W szkole w której pracuję jest nastolatka z ZA. Badana była kilkakrotnie przez PPP i pisali jej "niższa niż przeciętna granica normy intelektualnej". Jak miała 14 lat to w końcu trafili do ośrodka diagnozującego i to tylko dlatego że bywała agresywna. No i wyszło jej ZA a I.I. kilka punktów powyżej 100. Rejonowa PPP wcale nie zauważyła problemów w rozwoju społecznym, ulotnego kontaktu wzrokowego, fiksacji itd itd.
      Mój własny syn zachowywał się w wieku Stasia prawie zupełnie zwyczajnie. Ja jako osoba z wykształceniem pedagogicznym po wielu godzinach psychologii rozwojowej nie zauważyłam w synu nic niepokojącego do 4 roku życia. W wieku 20 m-cy gadał zdaniami, znał kolory, liczył w ogóle przez znajomych uchodził za małego geniusza.
      Po 4 r. życia też tylko ja widziałam że młody ma problem w prawidłowych relacjach z dziecmi, że nie bawi się zabawkami zgodnie z przeznaczeniem, nie odgrywa ról. W przedszkolu do samego końca nic panie nie widziały poza tym że młody nie chciał uczyć sie czytać i podchodzi tylko do wybranych dzieci. A przedszkole o zgrozo!!! integracyjne. Pedagog specjalny nie bardzo wiedziała co to jest ZA jak mówiłam że mamy takie podejrzenia.
      Także Koza szukaj specjalistów z prawdziwego zdarzenia i trzymaj się bo pewnie trochę w szoku jesteś.
    • halogen75 Re: No to będzie trochę o 2,5-letnim Stasiu.. 15.07.11, 11:54
      Koza,
      weszłam na to forum całkiem niedawno. Nikt mi go nie polecił, nikt mnie tu nie odesłał. Forum "wstrzeliło" się samo kiedy poszukiwałam różnych artykułów, wiadomości, wytycznych jeśli chodzi o dziwne zachowanie mojego synka. Szczerze mówiąc nawet nie wiedziałam wówczas czego w zasadzie szukam i czego się uczepić. Po prostu grzebałam i wygrzebałam. Zanim nazwałam zachowanie mojego dziecka dziwnym błądziłam po terminologii dotyczącej indywidualności dziecka, ekscentryzmu, charakteru nie tuzinkowym, nie banalnym, nie standardowym. Nie odnajdywałam niczego, co mogłoby mi pasować do mojego dziecka, co byłoby podobne i tak znajome mi na co dzień. I czysty przypadek skierował mnie tu. Szczerze mówiąc w pierwszej chwili nawet nie skupiłam się na tytule forum, nie analizowałam go w żaden sposób. Wiem tylko tyle, że wywaliło mi pewne frazy, kawałki wątków z tego forum, w których odnalazłam cząstkę siebie, mojego syna oraz tego co się dzieje. Oczywiście nie wszystko pasowało do nas ale odnalazłam ten mały cień czegoś co nas dotyczy. Mózg podpowiadał mi jako matce, że to początek czegoś. Dalej wszystko potoczyło się i toczy oczywiście jak w kalejdoskopie. Zamęczałam, zamęczam i pewnie będę zamęczać ludzi będących tu tysiącami pytań;) To pozwala mi na stworzenie pewnego indywidualnego schematu działania krok po kroku. Zapisany mam już termin diagnozy. Przeszłam sporo lekarzy. Posiadamy wyniki wielu badań będących ważnym wstępem do całości. Długa droga przed nami ale codziennie staram się coś robić, działać, co oczywiście męczy mnie fizycznie i psychicznie, bo jest tego spora lista ale jednocześnie motywuje, bo wiem, że zdobywam tym samym każdy kolejny schód w górę. Piszę to wszystko, bo mam wrażenie, że rozpoczynasz właśnie swoją wędrówkę. Wątek na "wychowaniu", przekierowanie tutaj, wątek tutaj, rady, pytania, niepewność, nie wiara, tak właśnie się zaczyna. W Twoim wątku najbardziej uderza mnie słowo "dziwne". Doszłaś do etapu, w którym zachowanie Stasia właśnie tak nazywasz, w którym poszukujesz odpowiedzi na pytanie "dziwność", "inność" i dlaczego. Wierz mi, to wystarczy by zacząć działać dalej.

      Powodzenia.
      • gepardzica_z_mlodymi Re: No to będzie trochę o 2,5-letnim Stasiu.. 15.07.11, 12:50
        A ja sobie przypomniałam, że na to forum po raz pierwszy weszłam, gdy mój młody miał około 2 lat i jakoś szybko uciekłam, wolałam zaufać "uspokajaczom". Cieszyłam się, że to wszystko nas nie dotyczy, bo jeszcze wtedy mojego syna nazywałam tylko indywidualistą, z charakterem. Eh, po dwóch - trzech latach wróciłam z diagnozą.
        • marika012 Re: No to będzie trochę o 2,5-letnim Stasiu.. 15.07.11, 13:22
          Ja też weszłam na forum ze dwa razy i szybko uciekłam. Na każdym kroku uspokajałam się, że to nie autyzm bo... (mówi, nazywa uczucia, przytula się, zna i lubi dalsza rodzinę, uwielbia gdy mamy gości itd itd).
          Potem była diagnoza i nadal nie mogłam czytać forum bo chyba nie umiałam zaakceptować faktów. Dopiero po paru miesiącach od diagnozy zagościłam tu na stałe ;)
          • tijgertje Re: No to będzie trochę o 2,5-letnim Stasiu.. 15.07.11, 18:15
            Hehe, moze osobny watek zalozmy, kto jak tu trafil? Ja zupeeeelnie okrezna droga:)
            • yula Re: No to będzie trochę o 2,5-letnim Stasiu.. 15.07.11, 18:26
              A ja nie pamiętam jak tu trafiłam, pewnie jak szukałam informacji o tym co to jest Zespół Aspergera i z czym to sie je :) Nie uciekałam i nie chowałam sie bo do tego czasu jak dostał diagnozę miał już 5 lat i od urodzenia właściwie było wiadomo że jest inny, tylko na czym ta inność polega nie za bardzo było wiadomo, ale we wczesnej interwencji pracowano nad deficytami więc czas też nie był tracony.
        • gemmavera Re: No to będzie trochę o 2,5-letnim Stasiu.. 15.07.11, 18:26
          gepardzica_z_mlodymi napisała:

          > A ja sobie przypomniałam, że na to forum po raz pierwszy weszłam, gdy mój młody
          > miał około 2 lat i jakoś szybko uciekłam, wolałam zaufać "uspokajaczom". Ciesz
          > yłam się, że to wszystko nas nie dotyczy, bo jeszcze wtedy mojego syna nazywała
          > m tylko indywidualistą, z charakterem.

          Gepardzica, u mnie było tak samo.
          Weszłam, kiedy moja córka miała 3 lata. Weszłam zupełnie przypadkiem, bo przyciągnęła mnie nazwa forum.
          Pamiętam, że mnie wtedy tknęło, ale wydawało mi się, że sobie wkręcam, że moje dziecko jest za małe, żeby cokolwiek stwierdzić, że po prostu jest indywidualistą i rozwija się w swoim rytmie (wszak podstawowy frazes na forum eDziecko brzmi: "każde dziecko rozwija się w swoim tempie" ;))).
          Ale nazwę forum zapamiętałam, więc półtora roku później już wiedziałam, gdzie szukać...
          • pinkdot Re: No to będzie trochę o 2,5-letnim Stasiu.. 15.07.11, 18:48
            A ja dla odmiany weszłam, posłuchałam Was i 5 miesięcy później miałam już diagnozę w łapie...Choć samej mi ciężko uwierzyć w to, że Jacek ma autyzm, taki jakiś z niego niestandardowy autysta, ale w końcu nie ma dwóch takich samych;).
    • wszystko-wiedzaca Re: No to będzie trochę o 2,5-letnim Stasiu.. 15.07.11, 14:01
      przypomina mi to opis mojego synka, poza napadami placzu (moj malo plakal a jak juz to latwo go uspokoic) my tez czekamy na diagnoze mamy juz termin testow na pierwszy tydzien wrzesnia (psychiatra i caly zespol lacznie z neurologiem), ogolnie to od razu rzucaja mi sie w oczy zaburzenia SI nadwrazliwosc na dzwieki, pozne chodzenie, niechec do zabaw na placu. A jak u niego z mala motoryka? czy bawi sie klockami? czy cos rysuje? Na Twoim miejscu szakalabym wlasnie specjalisty od SI i do niego uderzala, a na wlasna reke mozesz sama zachecac go do hustawek, zjezdzalni, puzzli, klockow, wiem ze moze byc ciezko, ja do nie jednego podstepu musialam sie ubiec zeby zachec Mlodego do ktorejs z tych rzeczy ale dzieki temu robi niesamowite postepy np z dziecka ktore nie potrafilo ulozyc 3 puzzli (3,5roku) w rok zmienil sie w dziecko ktore samo uklada 30-40 elementow.
    • pinkdot Re: No to będzie trochę o 2,5-letnim Stasiu.. 15.07.11, 14:04
      Koza, jak wiesz Stasia znam z wpisów na forum od hoho i zawsze wydawało mi się, że on by z terapii SI skorzystał. Ja sama jak zaczynałam naszą drogę do diagnozy, to od SI, terapeuci na ogół są już też obznajomieni z dziećmi autystycznymi i mogą Cię pokierować, czy to tylko zaburzenia integracji sensorycznej (a z Twoich wpisów wydaje mi się, że z tym u Stasia problem będzie na 100%), czy coś więcej. Nas odesłały terapeutki po diagnozie SI do stowarzyszenia diagnozującego autyzm, żeby potwierdzić, lub wykluczyć zaburzenia.
      • pinkdot Re: No to będzie trochę o 2,5-letnim Stasiu.. 15.07.11, 14:11
        Kozo, no i dodam, że diagnozę SI możecie sobie załatwić u terapeuty właściwie w trybie natychmiastowym (to na ogół 3 spotkania). Natomiast na diagnozę w ośrodku specjalistycznym czeka się na ogół kilka miesięcy. Tym bardziej namawiam Cię byś najpierw poszła w tę stronę, bo od ręki będziesz wiedzieć co robić ze Stasiem, żeby mu pomóc - mnie ta wiedza ogromnie pomogła, no i po Jacku widzę efekty - po samym SI i zajęciach z neurologopedą.
        • koza_w_rajtuzach Re: No to będzie trochę o 2,5-letnim Stasiu.. 15.07.11, 14:20
          > Kozo, no i dodam, że diagnozę SI możecie sobie załatwić u terapeuty właściwie w
          > trybie natychmiastowym

          Przepraszam za swoją niewiedzę, ale tą diagnozę SI wykonuje jakaś specjalna osoba, czy wystarczy skontaktować się z jakimś zwykłym psychologiem dziecięcym?
          • marika012 Re: No to będzie trochę o 2,5-letnim Stasiu.. 15.07.11, 14:21
            To musi być terapeuta SI. Musisz poczukać w necie gdzie w Twojej okolicy są gabinety SI.
            • koza_w_rajtuzach Re: No to będzie trochę o 2,5-letnim Stasiu.. 15.07.11, 14:41
              to poszukam :). Zapewne w mojej okolicy nie znajdę, to są wady mieszkania na "zadupiu", no, ale cóż, najwyżej będziemy dojeżdżać.
              • marika012 Re: No to będzie trochę o 2,5-letnim Stasiu.. 15.07.11, 15:16
                My też na zadupiu i dojeżdżamy od 40 do 120 km na terapie. Początkowo na SI jeździliśmy 2 x tyg po 75 km w jedną stronę :(
        • marika012 Re: No to będzie trochę o 2,5-letnim Stasiu.. 15.07.11, 14:20
          Tak,tak SI od razu bo na pewno będzie potrzebne. Mój młody zdiagnozowany był dopiero po 1,5 roku od rozpoczęcia terapii SI.
    • gepardzica_z_mlodymi Re: No to będzie trochę o 2,5-letnim Stasiu.. 15.07.11, 14:19
      Kózko, a jak z nauką czystości i jedzeniem?
      Z tym pierwszym zwykle u 'naszych' dzieci jest problem, z tym drugim często zdarza się wybiórczość pokarmowa, dziwne zwyczaje itp.
      • koza_w_rajtuzach Re: No to będzie trochę o 2,5-letnim Stasiu.. 15.07.11, 14:38
        Od pieluch już od dawna go oduczam, nie na siłę, po prostu puszczam bez pieluch, siostra pokazuje mu jak należy się na nocnik załatwić i ostatnio po raz pierwszy udało mu się załatwić na nocnik, sam z siebie poszedł, usiadł. Widzę postęp pierwszy w tym temacie i to mnie cieszy, choć znając go wiem, że to jeszcze sporo potrwa ;)).
        Z jedzeniem jak to dziecko, ma swoje zachcianki. Wielu rzeczy nie ruszy, nie spróbuje, ale z jego siostrą jest dużo większy problem, więc nie zwracam na to jakiejś szczególnej uwagi. Ładnie je łyżeczką, widelcem, od dawna, z tym problemów nie było. Płacze jak gdzieś tam się pochlapie, więc je ostrożnie, żeby zapobiegać takim sytuacjom. Nie lubi też mieć brudnych rączek, podczas jedzenia jak mu się ubrudzą, to akceptuje to, ale jak tylko kończy jeść, to jest krzyk. Tu jest postęp, bo jak był mniejszy, to darł się już w czasie jedzenia z powodu brudnych łapek ;)).

        Ktoś tam wcześniej pisał o rysowaniu i budowaniu z klocków. Maluje, a raczej bazgrze po kartce, ale jego siostra w jego wieku też raczej lepiej nie rysowała, nie lubiła tego i nadal nie lubi, choć pomimo tego nielubienia maluje ładnie, ma zmysł do malowania. Ostatnio uczyłam Stasia malować kółka i mam wrażenie, że on próbował to odtworzyć, wykonywał mniej więcej kuliste ruchy mazakiem, ale nie mam w 100% pewności.
        Co do budowania z klocków, to łączy ze sobą plastikowe klocki, a tak poza tym to tylko burzy to co ja zbuduję albo siostra ;).
        • legenda3 Re: No to będzie trochę o 2,5-letnim Stasiu.. 15.07.11, 14:48
          Ja też uważam, że szkoda czasu na PPP jak dziecko jest jeszcze takie małe, tylko od razu uderzać do specjalistów. Im wcześniej zacznie się odpowiednią stymulację, tym więcej rzeczy można skorygować. Diagnoza SI na pewno będzie niezbędna na początek i jeszcze dobry logopeda, który oceni aktualny rozwój mowy i da zalecenia jak stymulować mowę i jak ćwiczyć w domu. Pomoc siostry na pewno bardzo sie przyda :).
    • gemmavera Re: No to będzie trochę o 2,5-letnim Stasiu.. 15.07.11, 18:28
      Koza, napiszę Ci, to reszta - szkoda czasu na zwykłą ppp.
      Szukaj specjalistów znających się na autyzmie.
      I terapeuty SI.
    • emi-29 Re: No to będzie trochę o 2,5-letnim Stasiu.. 15.07.11, 20:41
      Koza, mój Olek ( wiek 2 lata i 3 mies.) zachowuje się podobnie. Miesiąc temu byliśmy w poradni dla osób z autyzmem ( polecam osrodek Celestyn w Mikoszowie - woj. dolnośląskie).Pani psychiatra była trochę zaniepokojona zachowaniem Olka - przede wszystkim za słaby kontakt wzrokowy, reagowanie na niewielką część poleceń, brak mowy ( mówi kilka słów) i chodzenie na palcach.
      Olek też uwielbia pociągi i koparki, a przede wszystkim auta. Tylko na to patrzy. Od trzech miesięcy chodzimy do logopedy ( terapeutki, która prowadzi mojego 5-letniego synka Matiego) i troche drgnęło z mową.
      Ogólnie mam dość, bo to moje drugie dziecko z tym problemem. Starszy miał podobnie i od pół roku mamy diagnozę dla niego: autyzm.
      Ja w przypadku starszego syna też zaliczyłam kilku psychologów, logopedów i koszmarną poradnię ppp. Znalazłam najlepszych specjalistów w poradni dla osób z autyzmem. Tam Ci przynajmniej powiedzą: tak to autyzm lub nie, to inne zaburzenie rozwoju i pokierują gdzie indziej.

    • marika012 Re: No to będzie trochę o 2,5-letnim Stasiu.. 16.07.11, 12:10
      Kozo jeszcze tak mi do głowy wpadło. Jest bardzo fajna książka która mogłaby Ci pomóc bo moim zdaniem najwięcej z niej mogą skorzystać rodzice maluszków.
      www.konferencje-logopedyczne.pl/2,13,1,Sklep.htm
      To nowość wydawnicza. Ja sobie kupiłam (mimo, że mój syn z ZA już jest trochę stary ;) ) bo jestem fanką prof. Cieszyńskiej (głównie jej metody nauki czytania) i trochę pod kątem córki 2 m-ce starszej od Stasia. Swojego czasu ciągle jej się przyglądałam i szukałam na siłę objawów autyzmu. Ot takie zboczenie mają rodzice starszych dzieci z zaburzeniami ;)
      Książeczka trochę droga, jakbyś bardzo chciała to mogę pożyczyć. Tylko nie w tej chwili bo jutro wyjeżdżam z młodym na obóz.
      • gepardzica_z_mlodymi Re: No to będzie trochę o 2,5-letnim Stasiu.. 16.07.11, 13:56
        To może ja ustawię się w kolejkę do wypożyczenia, jeśli można, z uwagi i na to, że zawodowo mam kontakt z maluchami, i też niemal obsesyjnie przyglądam się mojemu 20-miesięczniakowi.

        Swoją drogą zaintrygował mnie wpływ autyzmu na życie erotyczne rodziców;)
        • czarna_ida Re: No to będzie trochę o 2,5-letnim Stasiu.. 20.07.11, 22:32
          ja tez weszłam i wyszłam z forum..Ale wróciłam..
          ale wiele opisów Stasia pasuje do mojego takze.. Tylko ze u nas do 5 roku zycia tez nie bylo mowy prawie wcale..
          Jesli mogę coś podpowiedzieć, to wybierz się o laryngologa takze, i do dobrego logopedy, albo neurologopedy, zeby zaczął cwiczyć. Mysmy chodzili 3 lata ale kobieta była do d..
          Fakt teraz mając 7 latka z groszami, duzo nadrobił, wręcz galopujaco.. Ale zostaly problemy z wymową dwuznakow, a takze przekręcanie wyrazów. Oraz to nieszczęsne mowienie o sobie w 2 lub 3 osobie. Ale to rzadziej.
        • marika012 Re: No to będzie trochę o 2,5-letnim Stasiu.. 25.07.11, 21:41
          gepardzica_z_mlodymi napisała:

          > To może ja ustawię się w kolejkę do wypożyczenia, jeśli można, z uwagi i na to,
          > że zawodowo mam kontakt z maluchami, i też niemal obsesyjnie przyglądam się mo
          > jemu 20-miesięczniakowi.

          Nie ma sprawy. Właśnie znajomej pożyczyłam. Jak dostanę z powrotem to mogę udostępnić ;)
    • pandziksa Re: No to będzie trochę o 2,5-letnim Stasiu.. 29.07.11, 23:48
      koza ja pamiętam już dość stary temat na styczniówkach pod tytułem autyzm. Obie tam pisałyśmy. Jednak coś widzę cie dalej niepokoi. Mój Stasiu diagnozę ma od 18 lipca :(
      • an_7 Re: No to będzie trochę o 2,5-letnim Stasiu.. 30.07.11, 22:14
        A ja radzę, żebyś nie rezygnowała z terminu w PPP. Fakt, specjaliści tam są różni, ale w poradni możesz dostać orzeczenie o potrzebie wczesnego wspomagania i kształcenia specjalnego. Czyli przedszkole z grupą integracyjną i bezpłatne zajęcia dla Małego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja