nauczyciel wspomagający a asystent w szkole.

16.07.11, 08:39
Czy to jest to samo? Bo mi wydawało sie że nie. Wczoraj byłam w gminie i próbowałam od nich wydostać taki tajny dokument jak metryczka subwencji oświatowej. Złożyłam w tej sprawie podanie do burmistrza i czekam. przy okazji chwilę porozmawiałam z panią od oświaty. W szkole syna mi powiedzieli że powyżej 3-ciej klasy nie prowadzą nauczania indywidualnego, ona że prowadzą, że po nauczaniu indywidualnym, jak sie ma 1/3 godzin bez problemu można wrócić do normalnej edukacji, no i że asystent dziecka w szkole to to samo co nauczyciel wspomagający. Jak ktoś może mi wyjaśnić tą ostatnią kwestie, najlepiej z odnośnikiem do jakichś rządowych dokumentów to będę wdzięczna.
    • komyszka Re: nauczyciel wspomagający a asystent w szkole. 19.07.11, 07:01
      asystent jest przypisany do jednego konkretnego ucznia.
      nauczyciel wspierający, wspomagający ma pod opieka do 5 uczniów.
      tak wynika z moich informacji- chyba ze psiejskie czarodziejskie MEN coś wymysliło nowego.
      teraz nie mam czasu na szukanie rozporzadzeń ale moze pozniej cos wrzuce.
      • mama.smoka Re: nauczyciel wspomagający a asystent w szkole. 20.07.11, 23:08
        Asystent to droga ,,rzecz", więc mogą wciskać kit, żeby się bronić przed wydaniem na niego kasy. To nie to samo co n-l wspomagający. Tak jak napisała komyszka.
        W moim mieście jeszcze żadnemu rodzicowi nie udało się wywalczyć asystenta. Jedna mama jest wytrwała i walczy.
    • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: nauczyciel wspomagający a asystent w szkole. 21.07.11, 00:21
      Ja gdzies kiedys czytalam, ale niestety nie umiem sobie przypomniec gdzie :-(, ze asystent to osoba na etacie niepedagogicznym (czyli tak jak wozna np. - oczywiscie obowiazki inne;-)) w szkole ogolnodostepnej w klasie masowej (moze byc zatrudniona do pomocy przy jednym nawet w klasie dziecku z orzeczeniem o specjalnych potrzebach edukacyjnych), a nauczyciel wspomagajacy to osoba na etacie pedagogicznym (czyli musi byc pedagogiem-nauczycieem) w oddziale integracyjnym. Jakie to ma przelozenie na przepisy? - nie wiem.

      Asystentem nazywa sie tez czesto tzw. cienia, ktorego rodzice zatrudniaja we wlasnym zakresie (czasem idzie na to szkola) specjalnie dla jednego dziecka niezaleznie od tego czy to klasa integracyjna czy masowa.
      • halogen75 Re: nauczyciel wspomagający a asystent w szkole. 21.07.11, 12:32
        Też nie wiem jak to dokładnie w przepisach wygląda ale wiem, że nauczyciel wspomagający to osoba, która często uczestniczy w lekcjach w klasach o charakterze zintegrowanym. U mojej córki taki nauczyciel uczestniczył prawie w każdych zajęciach. Siedział na końcu, dużo notował, przyglądał się, kontrolował ogólną sytuację. Co kwartał taki nauczyciel robi w szkole spotkanie dla rodziców dzieci z orzeczeniem i konsultuje się z nimi w sposób indywidualny. Omawia każdemu z rodziców zachowanie jego dziecka na lekcji, sugeruje co można ewentualnie usprawniać, nakierowuje w jakiej dziedzinie dziecko jest biegłe na tyle, że warto tą dziedzinę pogłębiać. Uczestnicząc w lekcjach tworzy pewnego rodzaju indywidualny profil osobowy dziecka z naciskiem na sprawy, którymi standardowy nauczyciel zajmuje się w sposób ogólny. Proponuje w jakie zajęcia pozaszkolne dziecko mogłoby się włączyć.

        Temat asystenta czy też dodatkowego opiekuna, bo i z takim pojęciem się spotkałam nakreślono mi w ten sposób, że taka osoba również może uczestniczyć w zajęciach ale bardziej spełnia rolę indywidualnego pomocnika (w przypadku autyzmu "cienia"). W przypadku mojej córki (dysfunkcja ruchowa) taki opiekun miał pomagać jej indywidualnie przy wchodzeniu po schodach, miał towarzyszyć przy korzystaniu z windy (bez opiekuna dzieci nie mogą same z niej korzystać), miał pomóc jej się ubrać w przypadku gimnastyki korekcyjnej. Miał też uważać na nią w czasie przerw (upadki niekontrolowane).

        Rzeczywistość oczywiście okazała się być inna. Żadnego asystenta nie ma. Mam wrażenie, że rolę asystenta przejął właśnie nauczyciel wspomagający (skoro rozszerzył swoje kompetencje o konsultacje indywidualne), natomiast pomocą indywidualną w tym co napisałam musimy radzić sobie same. I tak uprosiłam panią od gimnastyki korekcyjnej by pomogła ubrać się dziecku, proszę panią, by dziecko wychodziło z lekcji ciut wcześniej, by mogła sama spokojnie poruszać się po schodach, a nie w tłumie biegnącej grupy, lub sama jadę na tyle wcześniej, by móc ją sprowadzić lub wprowadzić na górę. Lekcje miały być oczywiście na parterze ale nie są mimo zapewnień. Jakoś staramy się sobie z tym radzić ale nie jest to tak jak powinno być.
        • tolka11 Re: nauczyciel wspomagający a asystent w szkole. 26.07.11, 14:29
          W szkole do ktorej chodzi moj syn wyglada to tak: nauczyciel wspierajacy opiekuje sie wszystkimi dziecmi z orzeczeniem o specjalnych potrzebach edukacyjnych czyli przygotowuje dla nich materialy, pomaga w pracy itp, asystent to osoba z uprawnieniami do opeki nad dziecmi niespelnosprawnymi i w tej szkole sa to 2 osoby: karmia, przewoza, pomagaja w ubikacji, jesli trzeba sa cieniami na lekcji.
          W mojej szkole (integracyjnej) jestem i nauczycielem uczacym i wspierajacym czyli ucze swoich przedmiotow, a w 2 klasach jestem wspierajacym na lekcji i pracuje z dziecmi z orzeczeniami plus prowadze realidacje i terapie po lekcjach. Asysten w mojej szkole jest jeden - pomaga w wyzej wymieniony (jak u syna) sposob. W tej chwili w szkole mamy 2 autystykow - ich klasy sa mniej liczne niz integracyjne: 3 z orzeczeniami i 7 zdrowych czyli w sumie 10 dzieci. Takie udogodnienia funduje gmina i w zwiazku z tym rodzice nie staraja sie juz o specjalnego asystenta dla dzieci chociaz taki z mocy prawa im przysluguje.
          Niestety pisze z komorki, z wakacji i nie mam dostepu do dokumentow, moge wrzucic konkrety dopiero w sierpniu.
          Aaaaa i nauczanie indywidualne czy to w domu czy w szkole (u nas rodzice wola te druga forme) nie stanowi zadnej przeszkody, aby pozniej kontynuowac nauke normalnie.
          Przy czym idea integracji na I czy II etapie edukacyjnym (szkola podstawowa) wyglada inaczej niz na III (gimnazjum) i IV (liceum). W podstawowce moze byc jeden nauczyciel wspierajacy na wszystkich przedmiotach w gim czy lic jest to niemozliwe, z 2 powodow - za duzo godzin (30 i wiecej, bo tyle maja uczniowie) i zbyt rozlegla wiedza jaka musialby opanowac ze wszystkich przedmiotow.
          • tolka11 Re: nauczyciel wspomagający a asystent w szkole. 26.07.11, 14:36
            Halogen mam pytanie: co to sa klasy o charakterze zintegrowanym? Ja znam tylko pojecia nauczania zintegrowanego czyli klasy I-III, lub klasy integracyjne.
            I czy u ciebie taki wspierajacy tylko siedzi z tylu i notuje? Jesli tak to postepuje niezgodne z przepisami prawa oswiatowego, bo jego zadaniem jest aktywne wspieranie dziecka w procesie edukacyjnym czyli praca taka jaka jest opisana w orzeczeniu plus na biezaco. Np:pisanie, gdy dziecko niepiszace, przygotowanie notatek lub innych form pracy, powiekszanie tekstu, naprowadzanie w trudniejszych zadaniach.
            pytam z ciekawosci, bo byc moze dokladnie to robi, a tylko sie nie zroumialysmy.
            • halogen75 Re: nauczyciel wspomagający a asystent w szkole. 31.07.11, 18:26
              > Halogen mam pytanie: co to sa klasy o charakterze zintegrowanym? Ja znam tylko
              > pojecia nauczania zintegrowanego czyli klasy I-III, lub klasy integracyjne.

              Sorki, slowo pisane czasem na szybko moze przekierowac czytajacego w ciemny zaulek;)
              Oczywiscie mowa o szkole podstwowej z oddzialami integracyjnymi, czyli w tej sytuacji mowa o klasie integracyjnej.

              > I czy u ciebie taki wspierajacy tylko siedzi z tylu i notuje?

              Ze slow corki wynika, ze tak. Przynajmniej pytana przeze mnie o to tak odpowiada. Zapytana czy pani podczas lekcji komukolwiek pomaga w sensie podchodzenia do niego i pomocy bezposredniej slysze odpowiedź "nie". Z moich obserwacji (sytuacje kiedy musze corke zabrac podczas trwania lekcji i jestem swiadkiem wowczas jak to wyglada) wynika, ze faktycznie tak jest. Kiedy bym nie weszla, pani siedzi z tylu z plikiem kartek i dlugopisem w reku i cos notuje.


              >aktywne w
              > spieranie dziecka w procesie edukacyjnym czyli praca taka jaka jest opisana w o
              > rzeczeniu plus na biezaco.

              Moja corka ma w orzeczeniu usprawnianie motoryki malej w duzym zakresie, szczegolnie przy pisaniu, rysowaniu, malowaniu, wycinaniu. Trzyma nieprawidlowo dlugopis, kredki, pedzelek i inne przybory, co wedlug specjalistow powinno byc korygowane. Posluguje sie nimi czesto w sposob niestandardowy wrecz "dziwny". W domu nad tym pracujemy, idzie oczywiscie roznie. W szkole nikt przy tym nie pracuje i nikt w tym kierunku nie dziala mimo zapisu w orzeczeniu zeby zwrocic na to szczegolna uwage. W szkole po prostu pisze, rysuje "po swojemu". Liczy sie bardziej efekt niz metoda.
              Jedyne na co zwrocono uwage i za co jestem oczywiscie wdzieczna to czas wykonywania zadan. W orzeczeniu zasugerowano zwiekszenie tego czasu na poszczegolne czynnosci i faktycznie ma swoj czas na wykonanie danego zadania. Daje jej to ogromny komfort natury psychicznej.
              • tolka11 Re: nauczyciel wspomagający a asystent w szkole. 31.07.11, 19:38
                Czyli nauczyciel wpierajacy w klasie twojej corki lamie rozporzadzenie o nauczaniu integracyjnym. W sumie za takie cos u nas wylecialby z pracy i to z hukiem. Jak wroce wrzuce ci link. jaki sens ma jego praca jesli nie wpiera dziecka tylko notuje i zwala prace na dom?
          • yula Re: nauczyciel wspomagający a asystent w szkole. 27.07.11, 00:27
            >> Aaaaa i nauczanie indywidualne czy to w domu czy w szkole (u nas rodzice wola t
            > e druga forme) nie stanowi zadnej przeszkody, aby pozniej kontynuowac nauke nor
            > malnie.
            w klasach 1-3 i owszem, nie stanowi, ale dalej to jakoś słabo to widzę, bo godzin indywidualnych jest mniej więcej 1/3 godzin szkolnych i ciężko w to zmieścić całą informacje ze szkoły.

            > Niestety pisze z komorki, z wakacji i nie mam dostepu do dokumentow, moge wrzuc
            > ic konkrety dopiero w sierpniu.
            Poproszę o konkrety, bardzo :) A póki co miłych wakacji :)
            • tolka11 Re: nauczyciel wspomagający a asystent w szkole. 27.07.11, 11:19
              Tak godzin jest mniej, okoł 50% tego, co jest w szkole. Ja np pracujac z uczniem indywidualnym w czasie 45 minut realizuje 2 godziny historii i godzine wos. Prawda jest taka, ze przy tak okrojonym wymiarze godzin olbrzymia prace uczen musi wykonac sam lub z rodzicami.
              jak wroce do domu powrzucam wszelkie linki o ktore prosisz, ale niestety to dopiero po 20 sierpnia.
              • yula Re: nauczyciel wspomagający a asystent w szkole. 28.07.11, 02:20
                > rawda jest taka, ze przy tak okrojonym wymiarze godzin olbrzymia prace uczen mu
                > si wykonac sam lub z rodzicami.
                No właśnie, czyli szkoła przenosi sie do domu + terapie i gdzie tu miejsca na chociaż odrobinę normalnych relacji matka dziecko? I to pod warunkiem że dziecko ma ochotę by matka była nauczycielką a matka ma do tego jakiekolwiek uzdolnienia :/ Ja raczej nie mam :/ Teraz syn w szkole ma 24 godziny w tym 1 WF, 2xangielski, 2x religia. Godzin indywidualnych syn ma 8, mniej niż 50%.
              • dorie Re: nauczyciel wspomagający a asystent w szkole. 14.06.12, 09:55
                czy ktoś mógłby wrzucić aktualne linki do rozporządzeń dotyczących różnicy między asystentem a nauczycielem wspomagającym?
                Od września moja córka idzie do przedszkola masowego, a właśnie otrzymaliśmy diagnozę zesp. Aspergera. Przed rozmową z dyrekcją chciałabym wiedzieć o co ewent. mogą się starać i jakie są do tego podstawy prawne. Zależałoby mi na osobie - "cieniu" do pomocy przy zwykłych czynnościach, ale też osobie, która by włączała ją do zabaw w grupie.
                • czarna_ida Re: nauczyciel wspomagający a asystent w szkole. 14.06.12, 10:39
                  Przeciez w tym watku jest to dokladnie opisane..
                  wspomagajacy to ten w klasie dodatkowy nauczyciel, ktory jest na dzieci orzeczone.
                  Poza tym zeby cokolwiek zrobic musisz miec opinie/orzeczenie o specjalnych potrzebach edukacyjnych, i tam musi byc ten ''cien'' wpisany.. Bo sama diagnoza nie upowaznia akurat do tego..
                  Poza tym duzo zalezy od gminy, a takze od Waszych dochodow, bo moze byc tak ze powiedzą Ci ze mozesz sobie zatrudnic sama :-(
                  Moze aga_sama Ci cos podpowie o ile sie tu odezwie :-)
                  • aga_sama Re: nauczyciel wspomagający a asystent w szkole. 14.06.12, 12:14
                    W prawie oświatowym nie ma funkcji asystenta i nie należy o niego prosić, bo odeślą Cię do MOPS po SUO.
                    Prawo oświatowe dopuszcza indywidualne wsparcie osoby dorosłej w postaci nauczyciela wspomagającego lub pomocy nauczyciela na etacie niepedagogicznym.
                    Żeby uzyskać jakąkolwiek pomoc w placówce musisz mieć orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego.
                    Na Twoim miejscu wakacje poświęciłabym na maksymalne usamodzielnienie córy, tak aby potrzebowała pomocy w obsłudze na poziomie rówieśników i starała się o nauczyciela wspomagającego. Pomoc nauczyciela zarabia grosze, przedszkole trwa 3 lata, więc jest duże prawdopodobieństwo, że panie będą się zmieniać. Na pewno nie mowiłabym, że to tylko na okres adaptacji.
                    Tu masz link do forum abcd edukacji włączającej, tam w dziale szkoła było kilka wątków o nauczycielu wspomagającym/ asystencie, są też numery rozporządzeń i konkretne argumenty:
                    www.abcd.edu.pl/index.php/forum/20-szkola
                    • dorie Re: nauczyciel wspomagający a asystent w szkole. 14.06.12, 12:47
                      dzięki za odpowiedzi!
                      Czekam właśnie na orzeczenie z PPP, czyli zobaczę co będzie w zaleceniach. Z tą samodzielnością całe szczęście nie jest tragicznie, mała teraz chodzi do żłobka. Tylko tam właśnie wyszkoliła panie, że jest cały czas przez nie karmiona, bo jedzenie brudzi rączki... Przez wakacje muszę zdecydowanie popracować nad tym elementem. Bo potrafi jeść sama, tylko jej się nie chce i oczywiście tylko ograniczony repertuar.
                      Czyli spróbuję zawalczyć o nauczyciela wspomagającego, żeby bardziej ją uspołeczniać i włączać do grupy.
                      • aga_sama Re: nauczyciel wspomagający a asystent w szkole. 14.06.12, 12:56
                        Dorosła osoba też przyda się do motywowania. Nasze asystentki zajmują się głównie nakłanianiem syna do wykonywania czynności, których nie lubi: rysowania, spokojnego stania itp.
                        Poza tym wybijają go też z fiksacji, proponując ciekawsze zajęcia niż walenie autkami w ścianę.

                        Córę musisz przeszkolić, bo ona nie może rządzić dorosłymi. Nie chce jeść - niech nie je. Wybiórczość bym szanowała, bo tego głodem nie złamiesz.

                        A i jeszcze - mój syn nie ma wpisanego asystenta w orzeczeniu, ale udało się załatwić.
                        • tataniolka Re: nauczyciel wspomagający a asystent w szkole. 14.09.12, 22:46
                          był bym hiper wdzięczny za małą podpowiedź jak? z góry dzięki
                          • aga_sama Re: nauczyciel wspomagający a asystent w szkole. 15.09.12, 00:05
                            Jak asystenta?

                            1. Przekonać dyrektorkę, że jest konieczny
                            2. Napisać pismo, podawać konkretne argumenty: że się nie rozwija, że terapeuci widzą regres, itp. Bardzo ważne moim zdaniem są argumenty dotyczące innych dzieci: że przeszkadza w realizacji podstawy programowej, że nie potrafi wejść w grupę, co go frustruje i powoduje wybuchy złości, że nie kontroluje emocji i może zrobić krzywdę innemu dziecku, że nie rozumie zasad społecznych, w związku z czym nie podporządkowuje się nauczycielce i podważa jej autorytet. Koniecznie pisać, że nauczycielki są wspaniałe, znają się na rzeczy, starają się, są wsparciem dla dziecka i rodziny, ale mając w grupie 25 dziecków nie są w stanie fizycznie reagować. Jeżeli dziecko poza placówką jest prowadzone metodą behawioralną, można napisać, że jedna nauczycielka na 25 dzieci nie jest w stanie chwalić dziecka co kilka minut, egzekwować kontraktów itp.
                            Dopisać w piśmie, że nie przyjmujecie argumentów o braku funduszy, bo przecież jest subwencja i wierzycie, że zwiększone środki przekazywane z tytułu niepełnosprawności Waszego dziecka pozwolą udzielić mu pomocy, której ono wymaga z powodu tejże niepełnosprawności. Napisać oczywiście, że ufacie, że los dziecka niepełnosprawnego leży na sercu gminie (ha ha ha) i że w duchu podpisanej niedawno przez Prezydenta RP Konwencji ONZ o prawach osób nepełnosprawnych (polecam art. 24, punkt 2 w zczególności) liczycie na pozytywne rozpatrzenie wniosku.
                            dużo łatwiej jest załatwić asystenta dla 5.latka, bo on podpada już pod obowiązkowe roczne przygotowanie do szkoły.

                            Przepisy - rozporządzenia MEN o warunkach kształcenia, o pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Tu masz link do pisma w trochę innej sprawie: www.abcd.edu.pl/index.php/forum/topic/61?limit=10&offset=20
                            ale przeczytaj uważnie, wyciągnij przepisy i pisz :)

                            3. pismo przekazujesz dyrektorowi placówki i kierownikowi wydziału oświaty. Na dole możesz dopisać do wiadomości: dr Paweł Kubicki, Rzecznik Uczniów Niepełnosprawnych (do niego pismo wysyłasz mailem, jak chcesz, czasem taki dopisek działa :). Pismo w 2 egzemplarzach, potwierdzenie przyjęcia dla Ciebie na kopii

                            powodzenia
    • kinga.1990 Uczeń w szkole z poza gminy 05.01.16, 11:48
      Witam. Podepnę się pod temat. Może ktoś z was jest w takiej sytuacji bądź orientuje się w sprawie zatrudnienia asystenta dla ucznia z ZA z poza rejonu(innej gminy)? Pytam gdyż moje dziecko ma marne szanse na dostanie się do szkoły publicznej z oddziałem integracyjnym, ze względu na to, że dzieci z gminy, która dysponuje tą szkołą mają pierwszeństwo. Moje dziecko ma orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego, dlatego chcę by tam uczęszczał. Jednak tak jak mówię szansę są nijakie, bo już się dowiadywałam. Wybieram również taką opcję, bo w sumie innej nie widzę - by posłać go do zwykłej masówki również w innej gminie. I tu pojawia się pytanie - czy w takiej szkole przysługuje mojemu synowi ten asystent, by mu pomógł w zajęciach, czy mogę sobie o tym pomarzyć, bo obca gmina nie będzie mi tego finansować.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja