Prowokacja w alergiach

21.07.11, 13:42
Po jakim czasie decydowaliście się na prowokacją pokarmową u Waszych dzieci? Jakie odpowiedzi Wam to przyniosło i jakie były dalsze kroki?

U nas w przypadku alergii na kazeinę i laktozę zaproponowano przeprowadzenie prowokacji za pół roku. W czasie podawania mleka sugerowano dogłębną kontrolę i obserwację dziecka tylko zastanawiam się jak ja coś dojrzę skoro przy pierwszej już próbie prowokacyjnej nic mocno konkretnego nie wskazywało na to, że ta alergia wciąż jest. Owszem widzę pewne zmiany w stolcach ale też nie są do końca pewne. Syn nigdy nie miał wysypek, uczuleń skórnych, nie miał objawów widocznych wizualnie. Czy nie łatwiej po prostu zrobić za jakiś czas kolejne badania np w czasie przyjmowania tych mlecznych pokarmów i zobaczyć co się zmieniło? Alergolog odradził kolejne badania. A zatem mam wrażenie, że zostało mi czekać i liczyć w czasie tej prowokacji ile razy zapadnie na zapalenie ucha środkowego, zapalenie oskrzeli, płuc by móc zrobić z tego jakiś bilans i wyciągnąć wnioski. Trochę bez sensu moim zdaniem.

Jakie macie zdanie w tym temacie?
    • tijgertje Re: Prowokacja w alergiach 21.07.11, 14:31
      Mysmy robili prowokacje na rozne produkty w czasie diagnostyki. wowczas jeden produkty wylatywal na 2-3 tygodnie z diety, dieta w tym czasie dosc mocno okrojona i jednostronna, zeby wykluczyc reakcje na inne produkty. Jak wszystko bylo w miare unormowane, u mlodego oznaczalo to nie zmieniajace sie kupy, bo w zasadzie zadnych innych objawow poza brakiem przyrostu wagi nie mial, to wtedy dawalo sie cos jednego dnia i obserwowalo baaardzo uwaznie. Po kilku lyzkach "zywego" mleka mlody w ciagu godziny wyprodukowal chyba ze 6 takich kup, ze jak przeciekaly wszystkie pieluchy i ubrania, to nie bylo watpliwosci, ze to wlasnie po mleku .Po kilku godzinach sytuacja zaczela sie normowac, ale kolejne proby co jakis czas (wlasnie jakos tak co pol roku ) konczyly sie wyraznymi zmianami w kupie. Naprawde nie dalo sie ich przegapic. Po soi bylo podobnie, choc nie tak imponujaco;) Po marchwi mlody prawdopodobnie mial bol brzucha, cala marchew w stanie nienaruszonym pojawiala sie w kupie. Do tej pory jej dokladnie nie trawi, choc nie ma wiekszych problemow. Po truskawkach pojawialy sie wymioty albo ulewanie, wszystko zalezy od tego, jak dlugo dziecko nie jadlo danego produktu i jak duza porcje dostanie przy prowokacji. U dzieci z baaardzo silna alergia ponowna proowkacja to podawanie co godzine czystego alergenu (nie w innych potrawach), zaczynasz od lyzeczki i podwajasz porcje. np lyzeczka, 2 lyzeczki, 2 lyzki, 4 lyzki itp. Przy lagodnych alergiach mozna zaczac np od 2-3 lyzek mleka, jak dojdziesz do pol szklanki i nic sie nie dzieje, to mozna uznac, ze produkt jest bezpieczny.
      Zgadzam sie z alergologiem, nie widze sensu stwierdzania alergii na podstawie badan co pol roku. Prowokacja jest duuuzo tanszym i skuteczniejszym sposobem, w badaniach czasem nawet silne alergie nie wychodza:/
    • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: Prowokacja w alergiach 22.07.11, 02:12
      U nas alergia na kazeine i gluten wyszla dopiero w badaniach transformacji blastycznej limfocytow (w Instytucie Matki i Dziecka na Kasprzaka), zalecono diete bardzo restrykcyjna w odniesieniu do tych skladnikow na co najmniej pol roku. Moje dziecko tez nigdy nie mialo ewidentnych objawow dostrzegalnych i takich, ktore mozna byloby z duzym prawdopodobienstwem polaczyc z alergia.
      Ostatnio lekarz prowadzacy zapytal mnie czy chce sprawdzic stan alergii, wiazac sie to mialo z 14 dniowym stopniowym podawaniem tych skladnikow (doktor nam podawala kolejnosc podawania produktow, poczynajac chyba od masla, poprzez smietane i sery, a konczac na jogurtach i wreszcie mleku) i kolejnym badaniu. Na razie nie mamy potrzeby sprawdzac, mlody swoje diete akceptuje bez problemow a doktor powiedziala, ze skoro tak, to nawet lepiej, bo prawdopodobienstwo, ze alergia wroci (a wraz z nia moze jakies zmiany na niekorzysc w zachowaniu) jest spore akurat przy tym mechanizmie alergii. Ja tam na razie sie boje go rozochocic przez 2 tygodnie, a potem znow odbierac, jesli wyniki bylyby slabe.
      • ania-pat1 Re: Prowokacja w alergiach 22.07.11, 10:19
        U nas prowokację zrobiły Panie przedszkolu...(przypadkiem). Reakcja była intensywna. W sumie to nawet się cieszę, bo sama nie mogłam się zdecydować (córa wymiotuje tym na co jest uczulona, zdaniem lekarzy ma idealny mechanizm obronny przed alergenem...). Wyszło, że dalej jest alergia. Panie sobie chyba też utrwaliły to, czego nie doczytały w karcie.
        • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: Prowokacja w alergiach 22.07.11, 11:34
          No to w sumie, szczescie w nieszczesciu, masz ciagla kontrole nad respektowaniem diety i bardzo latwy mechanizm oceny stanu alergii.
          U nas takich objawow brak, lekarz nam powiedzial, ze zmiany w zachowaniu i przystopowaniu rozwoju moge sie pojawic dopiero po dluzszym czasie podawania alergizujacych pokarmow. Na razie nie ryzykujemy.
          • halogen75 Re: Prowokacja w alergiach 22.07.11, 19:43
            Ja jeszcze raz wrócę do naszej pierwszej prowokacji, którą zrobiliśmy po ponad roku:

            1- sygnał od lekarza- próbujemy (zaproponowano powolne schodzenie na mieszankę mleczną ale jeszcze rozrabianą w stosunku 1:1 z Nutramigenem)- wydawało się wszystko ok
            2- po miesiącu czasu schodzimy całkowicie na mieszankę mleczną- ok
            3- powoli wprowadzamy jogurt, kefir, twarożek (1 produkt co 2,3 dni)- ok
            4- po około 3 miesiącach przestają mi się podobać stolce (rzadsze, czasem w domieszką śluzu), oprócz tego brak innych objawów
            5- po 4 miesiącach stolce wciąż średnie, zgłaszam lekarzowi (raz był nawet ich świadkiem;) )
            - lekarz twierdzi, że jest ok
            6- młody zaczyna zapadać na zapalenie ucha, oskrzeli, w końcu płuc, lądujemy w szpitalu- codziennie oglądane przez lekarza stolce, decyzja, że jest ok
            7- pół roku po prowokacji nadal często nam choruje
            8- kolejne zapalenie ucha środkowego (laryngolog zwraca uwagę i sugeruje panel alergiczny szczególnie na mleko)
            9- zgłaszam to lekarzowi, jest zdziwiony ale kieruje nas do alergologa
            10- robię prywatnie panel alergiczny- widoczna alergia na kazeinę i laktozę
            11- powrót do Nutramigenu, eliminacja produktów mlecznych
            12- poprawa stolców ale nie do końca choć wciąż obraz może zamazywać candida obecna w dużym przyroście
            13- to co napisałam wyżej, propozycja ponownej prowokacji za pół roku

            Analizując to po raz kolejny wciąż stwierdzam, że to bez sensu. Podobnie jak CZR normalnie i ludzko boję się ryzykować choć u niej wygląda to oczywiście gorzej.
    • mit-och Re: Prowokacja w alergiach 22.07.11, 19:57
      Ja tam żadnej prowokacji nie robiłam, ale....
      Syn od urodzenia był uczulony na mleko, nie wnikam, czy kazeina, czy nietolerancja laktozy.
      Wg testów w poradni alergologicznej -wynik negatywny. Ja jednak widziałam swoje - po zjedzeniu czegoś mlecznego - sucha skóra na pupie i czasem na twarzy i dłoniach. Rozbujał się w przedszkolu - mleczne posiłki= nieustanne choroby zakończone zapaleniem uszu.
      Od 4 miesięcy - je wszystko mleczne - reakcji brak, chorób brak. Wg mnie wyrósł, ale zajęło mu to 5 lat :). Teraz zajada się jogurtami zupami mlecznymi. Ja nigdy nie dawałam nutramigenu, pił soki i wodę a białko dostarczałam mu w postaci mięsa i warzyw :) I nie wiązałam ZA z dietą, teraz młody je wszystko i zachowuje się "jak zwykle".
      • polaa27 Re: Prowokacja w alergiach 24.07.11, 20:03
        My jesteśmy na diecie bezmlecznej i bezglutenowej od ponad roku (mleko wyszło w zwykłych testach z krwi, gluten w testach transformacji blastycznej).

        Też mam ten problem, że synek nigdy nie miał żadnej wysypki, biegunki, widocznych zmian w zachowaniu. Ostatnio włączyłam mu mleko, głównie ze względów kalorycznych, bo mamy sporą niedowagę. Najpierw masło, potem mleko Peptamen - wysokokaloryczne i częsciowo hydrolizowane. I młody dostał kataru ropnego, a potem anginy. Przypadek? Sama nie wiem, boję sie dalej dawać mu mleko, chyba zdecyduję się na powtórne testy z krwi przed kolejną próbą włączenia mleka do diety.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja