halogen75
21.07.11, 13:42
Po jakim czasie decydowaliście się na prowokacją pokarmową u Waszych dzieci? Jakie odpowiedzi Wam to przyniosło i jakie były dalsze kroki?
U nas w przypadku alergii na kazeinę i laktozę zaproponowano przeprowadzenie prowokacji za pół roku. W czasie podawania mleka sugerowano dogłębną kontrolę i obserwację dziecka tylko zastanawiam się jak ja coś dojrzę skoro przy pierwszej już próbie prowokacyjnej nic mocno konkretnego nie wskazywało na to, że ta alergia wciąż jest. Owszem widzę pewne zmiany w stolcach ale też nie są do końca pewne. Syn nigdy nie miał wysypek, uczuleń skórnych, nie miał objawów widocznych wizualnie. Czy nie łatwiej po prostu zrobić za jakiś czas kolejne badania np w czasie przyjmowania tych mlecznych pokarmów i zobaczyć co się zmieniło? Alergolog odradził kolejne badania. A zatem mam wrażenie, że zostało mi czekać i liczyć w czasie tej prowokacji ile razy zapadnie na zapalenie ucha środkowego, zapalenie oskrzeli, płuc by móc zrobić z tego jakiś bilans i wyciągnąć wnioski. Trochę bez sensu moim zdaniem.
Jakie macie zdanie w tym temacie?