grzeczne dziecko?

28.07.11, 01:04
Mój 4,5 miesięczny syn jest chyba zbyt grzeczny :-(
Gdy jestem z nim sama potrafi się sobą niemal cały dzień zająć. Włączę mu karuzelę - gapi się na nią myślę, że nawet i godzinę, choć w międzyczasie zmienia swoją pozycję, kręci się wokół swojej osi itp. Gdy położę go na macie czy leżaczku, to bawi się zabawkami naprawdę długo, na diody z radia potrafi się zagapić na długie minuty. Czy takie długie skupianie uwagi na jednej rzeczy w tym wieku nie jest dziwne?
Na tym forum przeczytałam, że w tym wieku dziecko powinno się domagać uwagi mamy. A on robi się marudny w zasadzie tylko gdy robi się głodny, lub chce spać. Czasem podczas zabawy wołam go po imieniu, reaguje na mój głos, szczerzy się w uśmiechu i po chwili wraca do zabawy. Ale jeśli wezmę go na ręce, jest bardzo szczęśliwy, uwielbia gdy tańczymy do muzyki, albo gdy mu czytam czy śpiewam. Tak jakby lubił moje towarzystwo, ale sam się nie chciał narzucać :)
Nie wiem czy powinnam się cieszyć, że jest taki mało absorbujący i grzeczny, czy może być to coś niepokojącego...
Może trochę schizuję, ale w najbliższej rodzinie mamy chłopaka z ciężkim autyzmem i ogólnie głębokim upośledzeniem i od zawsze bałam się, że coś podobnego mogłoby się nam przydarzyć.
    • kasia_de Re: grzeczne dziecko? 28.07.11, 07:50
      kilka wątków niżej przepisałam z książki prof. Cieszyńskiej co dziecko powinno robić w okresie niemowlęcym (w sensie, że jak nie robi, to podejrzane).

      W wieku twojego dziecka chyba to reagowanie na głos jest najistotniejsze, a to przecież robi. Po prostu na razie obserwuj
    • tijgertje Re: grzeczne dziecko? 28.07.11, 10:18
      W rodzinie mam sporo takich przypadkow, ze niemowlaki sa po prostu aniolami. Dopoki drugie sie nie urodzi. Wtedy dopiero rodzice sobie uswiadamiali, co rodzicielstwo moze oznaczac. Mysle, ze gdyby nie ten ciezki rpzypadek w rodzinie nawet by ci do glowy nie przyszlo,z e cos z dzieckiem jest nie tak. Gdyby maluch plakal i domagal sie ciaglego noszenia na rekach tez byc schizowala. Mysle,z e powinnas troche wyluzowac, obserwowac malucha na pewno warto, ale zyjac w ciaglych nerwach na pewno nikomu nie pomozesz. Ciesz sie nawet z drobiazgow i korzystaj z tego, ze dziecko takie malo obsorbujace, bo za jakis czas moze sie okazac, ze jak nauczy sie raczkowac czy chodzic, to swiat sie okaze za maly , a ty sie znowu bedziesz martwic, czy to normalne, ze on tak do kazdej dziury musi wlezc:)
      • legenda3 Re: grzeczne dziecko? 28.07.11, 11:00
        A czy przypatruje sie twojej twarzy jak go karmisz? Moj syn w ogole tego nie robil, ale on byl potwornie placzliwy i absorbujacy i wtedy sie tym nie przejmowalam, bo cieszylam sie, ze jak je to na chwile jest cicho.
        Mysle ze jak masz w rodzinie autystyczne dziecko to powinnas byc czujna, ale jak pisze Tijgertje, nie zamartwiaj sie na zapas i korzystaj tez z tego, ze masz spokojne dziecko :).
        • norra.a Re: grzeczne dziecko? 28.07.11, 13:46
          Dziękuję. Trochę się uspokoiłam. Faktycznie gdyby nie ten autyzm w rodzinie, to pewnie inaczej bym na to patrzyła. Synek jest bardzo kontaktowy, wzrokowy kontakt jest bardzo silny i to już od pierwszego miesiąca, z uwagą się przypatruje innym ludziom, gdy ktoś do niego coś mówi, to robi miny jakby chciał powtarzać czy odpowiada w swoim języku. Pod tym względem wszystko ok. Dziwi mnie tylko, że potrafi tak długo siedzieć spokojnie sam, bawić się zabawkami czy choćby pieluchą. Myślałam, że dzieci wymagają uwagi i dopiero w starszym wieku uczą się skupienia na zabawie.
          Niestety rodzice tego chorego chłopczyka w mojej rodzinie bardzo długo odrzucali sugestie, że dzieciak się źle rozwija i nie widzieli lub nie chcieli widzieć, że coś jest z nim nie tak. Teraz kończy on 20 lat i nie mówi, nie załatwia się sam, nie umie sam jeść. Może gdyby zaczęli jakąkolwiek terapię w dzieciństwie, to byłoby dużo lepiej. Zawsze sobie obiecywałam, że będę zwracać uwagę na najmniejsze odchylenia od normy. Teraz jednak się boję, że łatwo popaść w przesadę.
    • 9-x-2 Re: grzeczne dziecko? 30.07.11, 18:30
      Zazdroszczę :) Nigdy Tego nie doświadczyłam, bo moje dzieci były i są strasznie absorbujące.
      Bywają dzieci grzeczne - mam w rodzinie takie przypadki. I wszystko ok. Spokojnie - jeszcze się rozbuja :)
    • yula Re: grzeczne dziecko? 31.07.11, 00:19
      Mój starszy syn ma ZA, jako niemowlak był bardzo absorbujący, drugie dziecko, jak na razie nikt do niej sie nie przyczepił była niemowlakiem aniołkiem. Przesypiała całe noce, potrafiła sam leżeć itp. Różki jej wyrosły jak zaczęła chodzić :P
    • joanna100-19 Re: grzeczne dziecko? 31.07.11, 13:18
      Jak moja córeczka się urodziła miałam podobnie. Urodziła się z niedotleniniem okołoporodwym także byłam na wszystko uczulona, i ciagle wyszykiwiałam jej objawów to autyzmu to porażenia mózgowego. Była bardzo grzecznym i mało zajmującym dzieckiem. Prawie w ogóle nie płakała, tylko jak była głodna. jak jej nie wzięłam na ręce to potrafiła sobie grzecznie leżeć w łóżeczku. W ogóle nie domagała się mojej uwagi i nie miało dla niej znaczenia kto się nią zajmuje, nie cieszyła się się jak mnie widziała ani nie płakała jak wychodziła i do tego zaczęła się uśmiechać jak miała jakieś 8 miesięcy a śmiać na głos gdzieś po roku. I też się zamartwiałam czy to nie objawy autyzmu. Po za tym rozwijała się bardzo dobrze i ruchowo i psychicznie. Miałam lekkiego fioła w związku z tym niedotleniem i ciągle czytałam jak wspomagać rozwój niemowlęcia. opłaciło się gdyż znacznie wyprzedzała swoich rówieśników. Powiem Ci tylko, że dziś moja córka ma prawie dwa lata, zaczął jej się "bunt dwulatka" i płacze non stop. Ciągle słyszę tylko mama choć, mama patrz. A jak nie płacze to się śmieje i skacze po wszystkich łóżkach i nabija sobie guzy. i wcale nie jest grzeczna i ciągle domaga się uwagi. Dziś się śmieje ze swoich obaw, i wspominam "piękne czasy", gdy bawiła się grzecznie na kocyku a ja gotowałam obiad. :) Także Napisze Ci to to co powiedziała mi moja mama kiedy tak się zamartwiałam. Ciesz się i korzystaj, bo już niedługo się skończy laba;)
      • norra.a Re: grzeczne dziecko? 01.08.11, 20:24
        Dziękuję za odpowiedź. A czy możesz wspomnieć jak stymulowałaś rozwój córki, że tak dobrze się rozwija? My chodzimy 2 razy w tygodniu na masaż czy gimnastykę dla niemowląt i dwa razy w miesiącu na basen dla niemowląt.
        • joanna100-19 Re: grzeczne dziecko? 01.08.11, 23:16
          Do basenu się przymierzałam, ale potem zaniechałam.Chociaż wiem, że jest super dla maluszków pod wieloma względami. Puszczałam jej dużo muzyki klasycznej, szczególnie Mozarta, który podobno korzystnie wpływa na rozwój mózgu. Duzo jej czytałam, rożne wierszyki, krótkie bajeczki, praktycznie od urodzenia. Jak malutka zaczęła być komunikatywna na bieżąco szukałam jakiś zabaw na necie, ale teraz trudno mi je wymienić. I bardzo dużo zabaw ruchowych: turlanie, leżenie na brzuszku, zginanie nóżek, masaże po kąpieli. Przez pierwsze miesiące starłam się jej dawać zbyt wielu męczących bodźców, czyli podróże do marketów, przyjęcia itp. Tylko spacerki i zabawy w domu. Staram się od początku dbać o zdrową dietę, a od 6 miesiąca podaje jej tran. Czyli niby nic szczególnego, wszystko o czym ciągle piszą w poradnikach dla mam, ale takie proste rzeczy bardzo sprzyjają w rozwoju dzidziusia.
          • norra.a Re: grzeczne dziecko? 03.08.11, 10:26
            Fajnie. U nas podobnie to wygląda, może za wyjątkiem muzyki klasycznej, bo czytałam, że jej wpływ na maluszki jest przereklamowany. Choć kto tam do końca wie? :) Pozdrawiam.
            • joanna100-19 Re: grzeczne dziecko? 03.08.11, 18:23
              :) może i tak,ale tak jak pisałam wtedy miałam straszną fazę na takie rzeczy. Myślę, że na pewno nie zaszkodziła:) A tak sobie myślę, że Twoja dzidzia jest na pewno bardzo dopieszczona, nie meczą jej żadne kolki ,przez to czuje się szczęśliwa i dlatego nie domaga się większej uwagi:) Ponieważ wszystkie potrzeby ma zaspokojone :)
            • tijgertje Re: grzeczne dziecko? 03.08.11, 21:05
              Ja wiem;) efekt muzyki klasycznej raczej nie jest przereklamowany, ALE nie ma muzyki idealnej dla kazdego. Mozart jest taki swietny dlatego, ze genialnie komponowal pod wzgledem struktury. nikt inny nie pisal utworow tak przejrzystych, syemtrycznych, po prostu idealnych. Co nie znaczy, ze daje sie sluchac;) W wiekszosci przypadkow jest bardzo latwy w odbiorze, ale ja np wiekszosci jego kawalkow nie trawie, mlody podobnie. Muzykoterapia liczy sobie pare tysiecy lat i rzeczywiscie odpowiednio dobierajac utwory mozna sporo osiagnac. Zupelnie innej muzyki trzeba sluchac przy pracy, innej jak sie w czlowieku gotuje, jeszcze innej gdy sie chce odpoczac. Takie np Bolero Ravela jest rewelacyjne do cwiczenia percepcji sluchowej i koncentracji. Wielokrotne powtarzanie tego samego motywu i sluchanie zmian przy kazdym powtorzeniu w przyjemny, bezbolesny sposob swietnie poprwia koncentracje. Podobnie dzialaja wszelkie wariacje. Zapamietujac temat trzeba go odszukac w poszcxzegolnych wariacjach. Nie zawsze jest latwo, bo melodia bywa odwrocona, zmieniony rytm, ale temat zawsze powraca. Tyle,z e sa to cwiczenia juz nie dla niemowlakow, a troche starszych dzieci, ktore juz z muzyka klasyczna sa zaznajomione. Moj mlody od kilku lat uwielbia zabawy w rozpoznawanie instrumentow w roznych utworach. dziecko z ad(h)d , ktore zazwyczaj nie potrafi sie skupic kilku minut potrafi pol godziny sluchac np jakiegos zespolu kameralnego .Uwielnbia Beethovena, V symfonie rozpozna bez zajakniecia (nie tylko I czesc), Czajkowki, Dworzak, Sibelius to tez faworyci. Muzyka klasyczna (klasyczna jako okres) najlatwiej wpada w ucho. Ma wyrazna melodie i harmonie, ktora jest dla naszego mozgu najbardziej "naturalna". Muzyka romantyczna jak zadna inna przemawia do wyobrazni i w autyzmie pozwala np wyladowac emocje, nauczyc sie je rozpoznawac i nazywac. Sprobujcie z 2-3 latkiem (albo starszym dzieckiem) posluchan np Karnawalu Zwierzat saint-Saensa. dzieciaki w znacznej czesci utworow nie beda mialy problemu z dobraniem tytulu do sluchanego utworu. "Obrazki z wystawy" Musorgskiego (najlepiej w instrumentacji Ravela) czy Peer Gynt Griega to tez numery, ktore wiekszosc dzieci beczie czuc i przezywac calym soba. Barokowa polifonia byla kiedys byl dla ludzi czyms zupelnie normalnym, stanowila czysta rozrywke. Nie potrafimy juz tak sluchac i trzeba sie jej uczyc, ale nauka poplaca. Dla autysty umiejetnosc swiadomego sluchania i izolowania dzwiekow ma ogromne znaczenie, bo slyszac wiele rzeczy jednoczenie, slyszy sie wlasciwie szum. Potrafiac w 3-glosowej fudze czy wieloglosowej kantacie sledzic jeden glos czy wedrowke teamtu przez poszczegolne glosy znacznie latwiej jest swiadomie regulowac to, co sie slyszy na co dzien. Dla jasnosci: Muzykoterapia w formie muzyki relaksujacej jest najlatwiejsza, najlatwiej wybrac lekkie, przejrzyste utwory dla niemowlaka. Chcac jednak rzeczywiscie osiagnac inne umiejetnosci, trzeba muzyki sluchac swiadomie, a to nie przychodzi samo. Dla dzieci mozna stosowac baaardzo rozne metody i stopniowo zwiekszac stopien trudnosci. Elementem muzykoterapii jest nie tylko sluchanie, ale tworzenie muzyki. Sluchanie to tylko ulamek. Dla dziecka znacznie cenniejszy jest ruch przy muzyce, pozwalajacy swiadomie panowac nad cialem, wyrazac w naturalny sposob emocje i calym soba odczuwac muzyke i jej tresc. W czasie studiow przez rok prowadzilam zajecia pozalekcyjne dla grupy ponad 20 11-12-latkow. Glownie spiewalismy, ale robilam z dziecmi tez rozne zabawy, pozwalalam improwizowac ruch do slyszanych krotkich utworow o zmiennych nastrojach, grac proste akompaniamenty, czasem malowaly abstrakcyjne obrazy, majac na celu tylko sposobem prowadzenia pedzla i kolorem wyrazic to, co slysza. zaskakujace bylo to, ze dzieciaki, nie widzac prac kolegow czesto wybieraly dokladnie ta samo kolorystyke i rodzaj lini byl bardzo podobny. Telepatycznych zdolnosci nie zarejestrowalam;) Nie barzo wierze w to, ze np sluchanie Mozarta w ciazy poprawi inteligencje dziecka. Sluchajac jednak muzyki od malego, dziecko uczy sie tego, co autysci musza wlasciwie robic cale zycie: byc swiadomym tego co slysza, reagowac na to co slysza i miec kontrole nad tym co slysza. Wspolczesna muzyka jest do niczego:/ Przysluchajcie sie. wiele numerow ma bardzo podobne tempo, rytm w tle, niskie powtarzane dzwieki. Tempo jest niezgodne z rytmem serca w stanie spoczynku, dlatego np muzyka rokowa koszmarnie pobudza. Wrazliwe dziecko moze zaczac chodzic po scianach. Ja kiedys wyszlam z koncertu dla dzieci. Powtarzane niskie dzwieki (gitara basowa i perkusja) powoduja u mnie cos w rodzaju rezonansu w brzuchu, dostaje autentycznych mdlosci:/
              • norra.a Re: grzeczne dziecko? 09.08.11, 09:08
                Wow... czapki z głów. Świetny tekst, gratuluję i zazdroszczę wiedzy. Dziękuję, że chciało Ci się to wszystko napisać.
    • anitahan Re: grzeczne dziecko? 08.03.14, 11:13
      norra.a podnoszę wątek i będę wdzięczna wszystkim Mamom, które podzielą się swoimi spostrzeżeniami w zachowaniu swoich najmłodszych pociech. Bardzo się ucieszyłam, jak znalazłam ten wątek, bo nie chciałam zakładać nowegoskoro takowy już istnieje. Mam bardzo podobną sytuację z moja 3,5 miesięczna cócia. Od urodzenia nie była absorbująca, ale nie myślalam, że to coś niepokojącego z tego względu, że do 2 miesiąca życia tylko spała i jadła, miedzy drzemkami wytrzymała jakieś 1,5h max i to był czas na nakarminie, przewiniecię i króciótka zabawę, po czym szła spać na 3h i tak ciągle. Pomyślałam, ze nic nie boli, wszelkie potrzeby zaspokojone, więc nie ma powodów do płaczu. Ale teraz jak już dużo dłużej jest w czuwaniu, bo około 4-5 h i nadal jest taa spokojna to mnie martwi. Też już się naczytałam mase artykułów o ojawach autyzmu i jak zwykle niektóre z nich pasują. Chociaż staram się sobie wytłumaczyć ich wstępowanie w każdy możliwy sposob. Najbardziej co mnie niepokoi to własśnie ten nadmierny spokój, nawet jak sięobudzi to nie da w żaden sposob znac, tylko lezy i się rozgląda, chyba że jest głodna to zakwili, a tak to może lezec i lezec i się nie domoaga uwagi, jak podejde do łózeczka to oczywiście się uśmiecha, wygina. POtrafi sama się sobą zająć tez okolo godziny bez zadnych zabawek, moze w tym czasie ssac cały czas raczki i to jej wystarczy. Wydaje mi się, ze jej obojętne czy jestem czy nie w pokoju, nie reaguje jak wychodze. Bawić się bawi, jak ja zacznę ale sama się nie dopomina. Kolejna rzecz niepokojąca dla mnie to, że potrafi się zapatrzeć własnie w jakiś punkt, najczęsciej okno i nie reaguje za każdym razem na moj glos, może to jeszcze za wcześnie? I jeszcze jedna rzecz nie patrzy na mnie jak ją nosze na rekach tylko na wszystko dookola i podczas karmienia jest tak skupiona, ze patrzy się tylko na cyca albo ma zamkniete oczka. Sama zasypia, nie wymaga kołysania. Czy to co opisałam lub któres z tych rzeczy zaniepokoiłyby którąś z Mam?
    • anitahan Re: grzeczne dziecko? 08.03.14, 11:14
      Norra już minęło sporo czasu, napisz czy Twoje obawy były niesłuszne? Może i ja się wtedy uspokoję :)
      • norra.a Re: grzeczne dziecko? 10.03.14, 16:37
        Oj, rozczuliłam się czytając tego mojego posta sprzed 2.5 roku. Moje obawy były zupełnie bezpodstawne, synek wspaniale się rozwija, jest towarzyski, wesoły i pogodny. Potrafi być też bardzo niegrzeczny, bunt dwulatka trwa już jakieś 1,5 roku :) Anielskość przeszła mu jak zaczął ząbkować, a gdy zaczął raczkować i eksplorować dom, to ja przestałam mieć czas na szukanie problemów ;)
        Teraz mamy w domu drugie maleństwo i jest nawet jeszcze bardziej spokojne, ale już się nie zadręczam tylko rozkoszuję chwilą, bo wiem, że promocja wkrótce się skończy ;)
        • anitahan Re: grzeczne dziecko? 11.03.14, 09:29
          Norra.a bardzo dziękuję, że znalazłas czas zeby odpisac na moją wiadomość. Niezmiernie się cieszę, że to okazały się tylko bezpodstawne obawy. Teraz już moze i ja zaczne mysleć pozytywnie :) Mnie własnie to budzenie sie bez placzu najbardziej martwilo, ze takdlugo potrafi lezec sama bez szukania rodzicow i domagania sie jakiejkolwiek uagi. Gratuluje zdrowych dzieci i pozdrawiam.
        • anitahan Re: grzeczne dziecko? 20.03.14, 08:33
          norra.a mam jeszcze jedno pytanie, bede wdzieczna jak znajdziesz czas, zeby znowu mi odpisac. Czy Twoj synek sam zasypiał? Chodzi mi dokladnie o to, ze jak np nie mogl zasnac i lezał w lozeczku (nie na rekach) to czy płakał? Bo u mnie wyglada w ten sposob, ze najczesciej zasypia przy cycu, pozniej odkladam ją do lzeczka juz spiaca i nic mnie tu nie martwi. Ale sa wieczory (bardzo rzadko), ze nie jest jeszcze na tyle spiaca, zeby zasnac podczas karmienia i wtedy jak ją poloze do lozeczka, to bedzie cicho lezec, albo sie krecic, wyginac, az sama usnie. Nie domaga sie brania na rece, czasem zapatrzy sie w jakis punkt i tak patrzy spokojnie. Przeraza mnie to troche. Juz bym chciała, ze domagala sie kolysania w moich ramionach, czulabym sie wreszcie do czegos jej potrzebna.
          • norra.a Re: grzeczne dziecko? 04.04.14, 12:26
            zasypiał zawsze przy piersi... od tego był mocno uzależniony i nie można go było odłożyć, tylko czekać aż mocno zaśnie i dopiero wtedy się po cichu wycofać
Inne wątki na temat:
Pełna wersja