elach76 01.08.11, 13:11 znajoma ponoc wyprowadzila swojego 6 latka,tak,ze nikt nie zauwaza,ze chlopczyk ma/mial autyzm.czy da sie tego za przeproszeniem swinstwa pozbyc calkowicie? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
firella2 Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 01.08.11, 13:34 Myślę, że całkowicie to nie, ale na pewno po wielu osobach takich "z pogranicza" w pewnym momencie przestaje być widać cokolwiek. Z pewnością wśród nas jest wiele osób, które w dzieciństwie mogłyby otrzymać diagnozę ZA czy nawet autyzm, gdyby kiedyś diagnozowano "to" równie często jak dziś. Odpowiedz Link
rohatyna Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 04.08.11, 01:57 Autyzm to nie angina. Tego się nie leczy - leczenie samo w sobie zakłada możliwość WYLECZENIA. to tak samo , jak nie leczy się rudych włosów, żeby były czarne - tylko najwyżej farbuje , żeby je zamaskować. nie leczy się też czarnych oczu, choć mogą się nam nie podobać i okropnie chcemy mieć niebieskie -:) Autyzm to po prostu ODMIENNOŚĆ i najlepiej mówi o tym nazwa tego Forum - Inny Świat. Celem naszym - Rodziców, terapeutów , psychiatrów, jest pokazać Młodemu, jak mimo JEGO ODMIENNEGO ŚWIATA, ma się poruszać w Naszym, który dla Niego właśnie, jest INNY , dziwny, niezrozumiały, stresujący, często straszny i przerażający. Pozdrawiam - Rohatyna Odpowiedz Link
spawacz.drewna Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 07.09.11, 13:22 Jaka odmienność? To zaburzenie, choroba. Odpowiedz Link
yula Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 07.09.11, 15:24 choroba oznacza możliwość leczenia, autyzm to nie choroba. Odpowiedz Link
spawacz.drewna Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 07.09.11, 19:39 Z tego, że choroba oznacza możliwość leczenia wcale nie wynika że autyzm to nie choroba. Dla mnie autyzm to choroba, bo choroba to uszkodzenie organizmu albo anomalia w jego funkcjonowaniu. Nie wiemy tak naprawdę się bierze autyzm ale wiadomo, że uszkodzone są niektóre chromosomy. Ta wiedza ma się pewnie jak wielkość zapałek do wielkości Himalajów ale wierzę, że w przyszłości będziemy mogli zdziałać dużo więcej. Czy wyleczyć? Nie wiem. Odpowiedz Link
ven.to Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 07.09.11, 19:59 leczy się również choroby nieuleczalne, nie dające szans na "wyleczenie" Odpowiedz Link
spawacz.drewna Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 07.09.11, 21:13 No i jaki z tego wniosek, bo nie rozumiem. Odpowiedz Link
marychna31 Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 07.09.11, 22:04 Ściśle rzecz ujmując autyzm to zaburzenie rozwojowe. Nie choroba. Odpowiedz Link
spawacz.drewna Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 07.09.11, 22:18 Kwestia definicji. Znam takie autystyczne dzieci, ze nie powiesz iz to zaburzenie rozwojowe. Odpowiedz Link
tijgertje Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 01.08.11, 13:54 Autyzm sie ma na cale zycie, ale mozna sie nauczyc z nim funkcjonowac na tyle, zeby umiec ukrywa i rekompensowac problemy, a w rezultacie autyzm staje sie niewidoczny dla otoczenia (mimo, ze od autysty nadal wymaga ciezkiej pracy). Po mnie czy mlodym tez nic nie widac. Dopoki nie musze: placic rachunkow, pamietac o spotkaniach robic kilku rzeczy na raz rozmwiac z wiecej niz jedna osoba jednoczesnie robic zakupow w tlumnych supermarketach i centrach handlowych przyjmowac gosci chodzic w gosci czy na imprezy wchodzic na strome schody/ otwarte mosty z barierka ponizej mojej lini wzroku itd. Da sie maskowac, choc zwykle tylko autysta (czasem najblizsze otoczenie) zdaje sobie sprawe ile to trudu kosztuje. "wyprowadzenie" z autyzmu 6-latka jeszcze nie daje zadnych gwarancji. Jesli diagnoza nie byla postawiona blednie (co doprowadzilo do "wyleczenia"), to nigdy nic nie wiadomo. Teraz moze byc ok, ale za jakis czas pod wplywem niekorzystnych czynnikow zewnetrznych (wystarczy np jeden rabniety nauczyciel w szkole) cechy autystyczne moga sie uzewnetrznic nawert silniej niz dotychczas. autyzm jest zaburzeniem dynamicznym, zmienia sie z wiekiem (dlatego trudno na dluzsza mete oceniac, czy cos minelo pod wplywem terapii, czy po prostu sie z tego wyroslo) i tak naprawde nie ma zadnych gwarancji. Takie jest niestety ryzyko zycia w obcym, niezrozumialym swiecie:/ Odpowiedz Link
gomado Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 01.08.11, 20:11 Ja również wyprowadziłam swojego synka z autyzmu. Początkowo, w wieku 2 lat mieliśmy diagnozę autyzm do obserwacji, po pół roku leczenia autyzm atypowy, potem opóźnienie psychoruchowe z zaburzeniami integracji sensorycznej od tego samego psychiatry. Leczymy homeopatią, dietą, biorezonansem, preparatami ziołowymi. Ostatnio jak na biorezonansie usunęliśmy rtęć to praktycznie z dnia na dzień synek zaczął o sobie mówić w I osobie i już nie ma problemu z zaimkami. Rozwija się pięknie, tylko jeszcze pozostało mu świrowanie. Na co dzień mam kontakt z ludźmi którzy podejmują różne działania medyczne i też mają efekty, np. chelatują metale ciężkie. Leczenie synka jest kosztowne, ale jak widzę postępy to wykrzesuję z siebie energię żeby nadal działać. Odpowiedz Link
monisia900 Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 01.08.11, 20:58 ja osobiscie nie wierze ze da sie calkowicie wyjsc z autyzmu. natomiast wierze ze osoba chora moze zostac wyuczona do tego stopnia roznych zachowan, ze bedzie z pozoru zachowywala sie jak zdrowy czlowiek. Odpowiedz Link
makabreska1 Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 01.08.11, 21:50 Możesz napisać co z bierzecie z homeopatii, ziół? Odpowiedz Link
gomado Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 01.08.11, 22:22 Leczymy homeopatią klasyczną, więc jest to lek dobierany indywidualnie w zależności od charakterystyki dziecka, od dłuższego czasu jest to luesinum. Doraźnie na grzyby exmykehl i sankombi. Z ziół to obecnie nalewka z orzecha czarnego na pasożyty, ostropest na wzmocnienie wątroby i planuję włączyć lukrecję. A tak to wszystko co mało przetworzone, naturalne, omega pod postacią oleju np. lnianego. Jestem stałym klientem sklepów eko. Mój synek był mega alergikiem, miał stwierdzone AZS, przez pół roku borykaliśmy się z nieswoistymi bólami brzucha, więc chemii nie dostaje, no i te objawy minęły. Odpowiedz Link
sakada Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 04.08.11, 00:57 wyborcza.pl/1,75476,9078444,Homeopatia___to_naprawde_nie_dziala.html Odpowiedz Link
jan.kran Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 03.08.11, 15:25 elach76 napisała: > znajoma ponoc wyprowadzila swojego 6 latka,tak,ze nikt nie zauwaza,ze chlopczyk > ma/mial autyzm.czy da sie tego za przeproszeniem swinstwa pozbyc calkowicie? -------------------> Po pierwsze bardzo mnie dotknelo nazwanie autyzmu swinstwem < nawet z przeproszeniem:))) >. Nie wiem czy to Twoje okreslenie czy znajomej ale uwazam ze rodzice dzieci autystycznych i najblizsze otoczenie powinni uwaznie mowic i pisac. My nie mowimy ze Aspie jest chory , uzywamy slowo zaburzony. Chorobe mozna wyleczyc , autyzmu nie. Od kilku lat czytam sporo na temat ZA i zaburzen ze spektrum autyzmu , poz tym mam exa ZA i syna ZA . Ja i corka NT. Moj ex ma na moje oko lzejsza forme ZA niz syn ale funkcjonuje gorzej. Dluzsza historia. Ja , corka , szkola , pedagog , psycholog i wiele bliskich osob pomoglo zeby Liliowy funkcjonowal calkiem niezle w swiecie NT i wiele osob majacych z Nim powierzchowny kontakt nie widzi ze jest autysta. Ale autyzmu nie mozna wyleczyc ani usunac operacyjnie ani zamiesc pod dywan. To zaburzenie trwajace cale zycie , mozna tylko nauczyc sie z nim zyc i nauczyc naszych aspie zyc w naszym sweicie. Odpowiedz Link
czarna_ida Re: jan.kran 04.08.11, 08:30 Kocham Ciebie :-) z ust mi to wyjęłaś.. Na temat -świństwa.. Mozna sie łudzić ze się wyleczy.. Ja się boję ze się pogorszy :-( Odpowiedz Link
spawacz.drewna Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 07.09.11, 13:24 Chorobe mozna wyleczyc , autyzmu nie. A nowotwór to też nie choroba? Skąd tą definicję wytrzasnęłaś? Autyzm to choroba niewyleczalna na dziś dzień. Odpowiedz Link
yula Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 07.09.11, 15:27 A jak sobie wyobrażasz leczenie autyzmu? Przeszczep mózgu? Odpowiedz Link
spawacz.drewna Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 07.09.11, 19:40 Kiedyś ludzie umierali na brzuch albo na głowę a dziś wiemy, że to nowotwór. Tak samo jest z autyzmem i wszystkimi innymi chorobami. Odpowiedz Link
dasia_23 Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 03.08.11, 17:24 Imo - zostaje, tylko czasem w ekstrymalnym wydaniu jest nazywane nieśmiałoscią a czasem chamstwem lub egoizmem w najdelikatniejszym wydaniu tzw. brakiem wyczucia. Takie są moje obserwacje różnych wypowiedzi znanych mi osób w połączeniu z ich mową ciała. Nie jestem psychiatrą/psychologiem tylko mamą dziecka z autyzmem. I ta opinia jest moją osobistą opinią. Odpowiedz Link
andevi Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 04.08.11, 21:30 dasia, super to ujelas! Wlasnie tak to jest. Homeopatia, fitoterapia, Reiki i co tam jeszcze w tym worku siedzi? Kot? Bo moze kota jeszcze nie probowalismy??? A moze warto, bo by wyleczyl! Z gwarancja 100 %. Odpowiedz Link
spawacz.drewna Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 07.09.11, 13:27 Autyzm to tak szerokie pojęcie, że można często je podłączyć pod coś co się autyzmem wydaje. Dzieci, dorośli mogą być w pełni funkcjonalni, mogą też być kompletnie odłączeni od świata, nic nie rozumiejąc, powtarzając wyuczone frazy bez ładu i składu. Dzieci z lekkim przebiegiem tej choroby można nauczyć żyć jak my i na pierwszy rzut oka wszystko jest ok. Odpowiedz Link
tijgertje Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 07.09.11, 15:26 Na pierwszy rzut oka wydaje sie ok. Ale z autyzmem wlasnie trzeba sie nauczyc zyc. Wykorzystywac swoj potencjal tak, zeby sobie radzic w tlumie (albo nie). Nie da sie autyzmu "leczyc". Mozg funkcjonuje inaczej, inaczej odbiera i przetwarza bodzce, ale autysta nie jest chory! Wypraszam sobie. Wcale gorsza nie jestem! Odpowiedz Link
spawacz.drewna Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 07.09.11, 19:40 Nikt nie mówi, że jesteś gorsza. Odpowiedz Link
ven.to Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 07.09.11, 20:21 znam kilkoro dzieci które zaczynały z rozpoznaniem autyzmu wczesnodzieciecego, potem AHF, potem CZR. A na samym końcu, gdy minęło ok. 10 lat od pierwszego rozpoznania, podczas diagnozy u kogoś nowego, wielkie zdumienie specjalisty "to nie możliwe. To dziecko nie mogło byc TAK zaburzone". Wszystkie te dzieci mają i zawsze miały badalny, wysoki iloraz intelektualny. W szkole uchodzą za dziwaków. Nauczyciele nie wierzą w ich zaburzenia ze spektrum. Na pierwszy, drugi i trzeci rzut oka "zdradza je" może unikanie kontaktu wzrokowego i bardzo duża emocjonalnośc. I tylko rodzice wiedzą że dziecko wciąż ma trudności tylko dzięki wieloletniej, systematycznej pracy, nauczyło się dostosowywac do wymogów sytuacji. Pod tym względem zawsze będą potrzebowały wsparcia i pomocy. Żeby umiały jednocześnie życ w "innym świecie" NT a przy tym cieszyc się sobą, lubic siebie, miec czas i miejsce gdzie można odetchnąc z ulgą i już niczym się nie stresowac. a czy to leczenie czy nie, wydaje mi się że to kwestia nazewnictwa. Jeżeli słowa "choroba", "leczenie" ranią, a "terapia", "odmiennośc" czy "zaburzenie rozwoju" nie - używajmy tych dla nas nie raniących. Tyle że chyba dobrze nie negowac ich zbyt mocno, bo mimo wszystko samoakceptacji to nie służy. Ważne co się kryje za słowem. I gdzieś tam mimo wszystko, z tą klasyfikacją chorób żyjemy. Odpowiedz Link
spawacz.drewna Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 07.09.11, 21:56 Rozumiem to ale osoby autystyczne powinny miec wiedze o wiekszosc mechanizmow spolecznych jak na przyklad takich, ze ktos taki jak ja uwaza to za chorobe. Odpowiedz Link
tijgertje Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 07.09.11, 21:08 Dla mnie autyzm to choroba, bo choroba to uszkodzenie organizmu albo anomalia w jego funkcjonowaniu. Nie wiemy tak naprawdę się bierze autyzm ale wiadomo, że uszkodzone są niektóre chromosomy. Cos co jest uszkodzone dla mnie = gorsze. A ja czasem mysle, ze swiat bylby piekniejszy i bezpieczniejszy , gdyby wlasnie ci "uszkodzeni" autysci przejeli wladze;) ludzie po prostu nie potrafia akceptowac jakichkolwiek innosci. Za jakis czas moze to NT beda mniejszoscia i autysci beda sie zastanawiac jak ich "wyleczyc"... Mozesz podac wiarygodne zrudlo na temat uszkodzenia tych chromosomow? Jestesmy z mlodym pod opieka poradni genetycznej, jakis czas u mlodego znaleziono jakies odstepstwo od normy w chromosomie X, ale nie ma to zwiazku z autyzmem. Gdyby byl dziedziczony w ten sposob dawno juz by o tym glosno bylo, a wystepowanie autyzmu glownie u mezczyzn i czeste dziedziczenie w linii meskiej raczej wyklucza przenoszenie autyzmu akurat przez chromosom X. Odpowiedz Link
spawacz.drewna Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 07.09.11, 21:54 Jak pisalem wczesniej nie wiemy skad bierze sie autyzm. A genetyczne dziedzictwo to tylko przyklad. Wiele prac na ten temat jest niejednoznacznych. Byc moze niejednoznacznosc autyzmu bierze sie stad, ze wynika on z nieprawidlowej pracy wielu zestawow genow. I konkretny zestaw genow generuje konkretna osobe autystyczna. Dlatego nie mozna przewidziec autyzmu na podstawie tylko jednego chromosomu (np uszkodzonego). Byc moze ojciec i matka beda miec zmutowane geny ale dziecko dalej bedzie "zdrowe" gdyz zestaw zmutowanych genow jakie otrzymalo nie generuje autyzmu. Taka troche ukladanka. Pasujace czesci. I jak juz powiedziano granica pomiedzy "zdrowym" czlowiekiem a autystykiem moze byc bardzo plynna. Lepiej wziasc kogos z glebokim autyzmem, kogos kto nie mowi, rozumie tylko podstawowe pojecia i jest kompletnie niesamodzielny. Czy to choroba czy nie to kwestia definicji, jesli Cie to razi to nie bede tego mowil ale zrozum, ze tak jak i Ty ja mam prawo do swojego zdania. Odpowiedz Link
paproc1970 Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 30.11.11, 22:24 Witajcie, pracuję w szkole specjalnej dla dzieci z autyzmem już od 7 lat. Prowadzę również terapię, opiekę, edukację dziecka w jego środowisku domowym. Stażowałem w synapsis, praca w niepublicznej poradni dla dzieci z autyzmem "Krasnal". Szukam "pracy po pracy". Gdybyście znali kogoś kto potrzebowałby mojej pracy proszę o kontakt paproc1970@gazeta.pl artcezar@wp.pl Odpowiedz Link
mariuszeeeek Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 06.12.11, 13:18 Ciekawy artykuł o tej chorobie wiadomosci.wp.pl/title,Dla-rodzicow-ta-diagnoza-brzmi-jak-wyrok,wid,14050670,wiadomosc.html?ticaid=1d825 szkoda dzieci ale chyba nie jest wyleczalna więc rodzicom pozostaje opieka... Odpowiedz Link
andevi Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 06.12.11, 15:59 hmmm, a to Polska wlasnie.... Dlaczego wyrok??? Dlaczego choroba??? Jestem doroslym autysta, moj syn jest autystyczny, moj maz jest autystyczny, polowa mojej i meza rodziny jest autystyczna. To co, wszystkich nas pod sciane??? Chyba tylko w tak zasciankowym s[oleczenstwie jak polskie dyskryminuje sie w taki sposob wszelka innosc. Skonczylam studia, nawet wiecej,mam trzy dyplomy, wychowuje dwoje dzieci, nie zagrazam spoleczenstwu, kryminalista nie jestem - wiec "o co komon"??? Ludzie, zanim cos powiecie o autyzmie, to sie 10 razy zastanowcie, szukajcie rzetelnej wiedzy na temat, a nie biadolcie. no normalnie zalamka... Odpowiedz Link
jan.kran Re: czy autyzm pozostaje na cale zycie? 06.12.11, 18:44 Dla mnie i mojej Rodziny autyzm nie jest choroba ani wyrokiem. jest zaburzeniem na ktore cierpi Liliowy ale moze z nim funkcjonowac i to calkiem niezle. Wlasnie dzis zdal ustna mature z norweskiego na najwyzsza ocene:)) zaliczyl tez pisemny norweski , angielski , matematyke, teorie i praktyke teatralna i inne. Jeszcze mu zostaly dwa drobne przedmioty i za kilka miesiecy zacznie studia. Ciezko bywalo ale tez ciekawie i uwazam ze moj syn jest madry i piekny i moze niezle funkcjonowac w spoleczenstwie jako autysta. Oprocz norweskiego zna biegle trzy jezyki i ma leb jak sklep a do tego jest kochany i trosliwy. Bardzo jestem dumna zmojego Aspie:))) Kran Odpowiedz Link
marrapog Pomieszanie pojęć 06.12.11, 21:24 Autyzm, asperger, spektrum autystyczne. Używanie zamiennie tych terminów powoduje nie kończące się nieporozumienia. Ponieważ różne osoby używają tych samych słów w różnych znaczeniach. Czasem mam wrażenie że szatan osobiście pomieszał słownictwo. Umówmy się przez moment że przez spektrum rozumiemy zbiór przypadków m. in. autyzmu (powiedzmy autyzmu typowego - czyli dziecko żyje w swoim świecie i słabo się komunikuje) i asperger (b. dobra werbalna komunikacja, wysoka inteligencja itd tylko kłopot z relacjami społecznymi). Czyli (umówmy się) że autyzm i asperger to dwie odmienne kwestie. Ktoś zaczyna wątek czy z autyzmu można wyjść. Wg zaproponowanej terminologii chodzi o autyzm czyli dzieci z którymi nie ma kontaktu. Rzadko bo rzadko ale zdarza się że dziecko z tego wychodzi i osiąga normę. Na to odpowiadają ludzie którzy na aspergera mówią autyzm i wtedy faktycznie - z aspergera się raczej nie wychodzi można go lepiej albo gorzej oswoić. Dalej w wątku ktoś mówi że autyzm to wyrok. Mają na myśli autyzm wg powyższej terminologii. I rzeczywiście, jeśli dziecko z tego nie wyjdzie to jest wyrok bo wymaga stałej opieki. Na co znowu oburzają się ludzie którzy mówią autyzm na aspergera: jaki wyrok, można świetnie funkcjonować, chcecie chorych rozstrzelać itd. Nie kończące się nieporozumienia. Do kitu z taką dyskusją. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Pomieszanie pojęć 07.12.11, 11:28 marrapog napisał: > Autyzm, asperger, spektrum autystyczne. > Używanie zamiennie tych terminów powoduje nie kończące się nieporozumienia. > Ponieważ różne osoby używają tych samych słów w różnych znaczeniach. Czasem m > am wrażenie że szatan osobiście pomieszał słownictwo. > > Umówmy się przez moment że przez spektrum rozumiemy zbiór przypadków m. in. aut > yzmu (powiedzmy autyzmu typowego - czyli dziecko żyje w swoim świecie i słabo s > ię komunikuje) i asperger (b. dobra werbalna komunikacja, wysoka inteligencja i > td tylko kłopot z relacjami społecznymi). Czyli (umówmy się) że autyzm i asperg > er to dwie odmienne kwestie. ---------------> Ja przestalam szukac definicji. Moje dziecko zyje we wlasnym swiecie i sie slabo komunikuje , oj jak slabo !!! Ma tez ZA bo ma wysoka inteligencje , relacje spoleczne sa na drzewie , a co do kominikcjii werbalnej to mimo posiadania bogatego slownictwa wwielu jezykach nie powiedzialabym zeby sie komunikowalo podobnie jak moja corka, NT... > Ktoś zaczyna wątek czy z autyzmu można wyjść. Wg zaproponowanej terminologii ch > odzi o autyzm czyli dzieci z którymi nie ma kontaktu. Rzadko bo rzadko ale zdar > za się że dziecko z tego wychodzi i osiąga normę. -----> Mnie powiedziano po norwesku i niemiecku i po polsku , ze moje dziecko ma ZA czyli jest autysta. Moze jest autysta lepszym bo ma ZA czyli teoretycznie lepiej funkcjonuje niz atuysta naprawde autystyczny ale nie jest osoba normalna. Nie jest tez chory bo chorobe mozna wyleczyc ale jest zaburzony. > Na to odpowiadają ludzie którzy na aspergera mówią autyzm i wtedy faktycznie - > z aspergera się raczej nie wychodzi można go lepiej albo gorzej oswoić. ------------> Mozna . Ale to jest bardzo , bardzo trudne. Ja i moja Rodzina i Przyjaciele teoretycznie oswoilismy naszego Liliowego ale w praktyce jest czasem bardzo pod gore. > Dalej w wątku ktoś mówi że autyzm to wyrok. Mają na myśli autyzm wg powyższej t > erminologii. I rzeczywiście, jeśli dziecko z tego nie wyjdzie to jest wyrok bo > wymaga stałej opieki. Na co znowu oburzają się ludzie którzy mówią autyzm na as > pergera: jaki wyrok, można świetnie funkcjonować, chcecie chorych rozstrzelać i > td. ------------> Nie wiem czy autyzm to wyrok . Musze to przemyslec. Ja nie uwazam zeby moj syn mial szanse byc NT , byc wolnym od swojego zaburzenia. Sadze ze bedzie potrzebowal wiecej opieki niz dziecko zdrowe ale tez na szczescie zyje w spoleczenstwie gdzie ZA to nie wyrok. Moze funkjonowac bdb jak mu sie da warunki , w Norwegii je ma , moge rozszerzc temat jak kogos interesuje:)))) Kran Matka Odpowiedz Link
andevi Re: Pomieszanie pojęć 07.12.11, 12:00 Ja tez Bogu dziekuje, ze nie przyszlo mi zyc i wychowywac dzieci w Polsce. Spotykam czasem Polki, ktore tu przyjechaly za mezami, z dziecmi, u ktorych rozpoznano zaburzenia z szeroko pojetego spektrum. Jezu, jak te kobiety potrafia biadolic! Jakby juz te dzieci zywcem pogrzebaly. Skad to sie bierze??? Nie szuka taka jedna z druga informacji o tym, co dziecku naprawde jest, tylko powtarza stara spiewke: choroba, uposledzenie, wariat, swir, debil itp.. No, w takim wypadku to rzeczywiscie jest to dozywocie. Dla rodzica, ktory nie akceptuje dziecka takim, jakie jest, i dla dziecka, bo na sile z kanarka staraja sie zrobic wrone, a jak nie kracze jak wrona, no to swir. Bogu dzieki mieszkamy w Holandii. A tu jest normalnie. Moze bardziej autystycznie, i dlatego normalnie? Odpowiedz Link
czarna_ida Re: Pomieszanie pojęć 07.12.11, 13:44 to nie matka powie ze ma debila, swira, pojeba w domu.. Tego zadna matka nie powie, ale powie ''spoleczenstwo'' szeroko rozumiane !!! Kolega, kolezanka, rodzina takze.. Ja wiem tylko tyle ze mam wkurw gigantyczny na osoby ktore nie wiedzą z czym się borykamy, a sa mega ekspertami !! Takich znam wielu.. Ja moge tlumaczyć, ale i tak wiedzą lepiej ode mnie. Ba nawet chca mi zycie organizowac. Poza tym jakakolwiek forma terapii, jest uznawana za fanaberię.. Bo co moje dziecko i tak jest idotą ?! Odpowiedz Link