kenijka
03.08.11, 06:55
może ktoś z Was moze mi pomóc, mój syn miewa takie dni, momenty że czuje się źle, jest podenerwowany, marudzący, najchetniej ucieka w autostymulacje, staram sie wtedy go od nich odciagnąć, ale nie zawsze mi wychodzi, wiem ze zmiana otoczenia mogłaby mu pomóc, ale jeśli jesteśmy akurat na imieninach u cioci to nie bardzo wypada nam zwinac sie po pół godziny, z resztą ja też potrzebuję czasu żeby zoabczyc czy te jego grymasy to epizod (bo akurat coś zobaczył czy chce mi zrobic na złosć) czy rzeczywiscie coś mu przeszkadza, ostatnio właśnie na takiej imprezie u cioci którą bardzo lubi i ma tam kuzynkę z którą sie dobrze dogaduje, lubią sie, był bardzo rozdrażniony, wszystko go denerwowało, (generalnie bardzo rzadko się tak zachowuje) ale w końcu wróciliśmy do domu, nastrój poprawil mu się po pół godzinie i wielkiej awanturze, wywrzeszczał się i przeszło, jak by wykrzyczał te wszystkie emocje (a dzień wcześniej też tam był, nie na imprezie tylko w odwiedziny i dobrze się czuł, a na tej imprezie nie było nikogo nowego, tylko dziadkowie których bardzo lubi)
ale pisze o tym dlatego ze martwi mnie to ze nie rozpoznaję kiedy jakis czynnik zewnetrzny mu przeszkadza i powinnam mu pomóc, a kiedy w ramach wychowywania do czegoś przymusic (np. wracamy do domu bo się rozpadało i nie mamy parasola a on nie chce), nie zawsze wiem kiedy jego przekora to psoty, a chciałabym go "naładować" jak najwiekszym ładunkiem poczucia własnej wartosci bo wydaje mi sie ze z tym moze miec problem ze wzgledu na zaburzenia (autyzm), a reagowanie z niezrozumieniem i karcenie w nieodpowiednich momentach może to zaprzepaścić
czy ktoś mi może cos poradzic po tym zawiłym poscie?
jakaś książka, cokolwiek coś zebym mogła go lepiej rozumieć?