andevi
15.08.11, 22:18
Moj starszak z klasycznym autyzmem zaskakuje nas ostatnio niesamowitymi pomyslami. Skonczyl wlasnie 5 lat, i czuje sie taaaaaaaki duzy, samodzielny.Juz nie bedzie prosil mamy o picie, sam sobie naleje.Na przyklad. Po takim wyczynie mama pierze wszystkie scierki i reczniki z...oleju! Jako ze dziecie zrozumialo, ze ta duza butelka na blacie to napoj. No i posprzatalo po sobie wylany plyn:)
O roslinki w ogrodku tez dbac kazali.Christian ma swoja skrzynke. Podlewa co piec sekund, nawet, jak na dworze ulewa za ulewa. Zabronilismy mu bawic sie kranem, wiec... wybral do dna wode z oczka! Rybki oszczedzil, tylko dlatego, ze dalej juz nie mogl siegnac:(
No, dostal ochrzan za zniszczenie domku rybkom. Z buzia w podkowke pyta sie wiec, skad ma brac wode dla roslinek....no masz babo placek. Trzeba kran udostepnic.
Starszy brat edukuje tez mlodszego, poltorarocznego.
- David, nie mowi sie aba aba, to jest mleko!
Boki mozna zrywac :)