Wybiórcze jedzenie

23.08.11, 23:32
Zdążyłam poczytać wiele wątków na tym forum związanych z tematyką wybiórczego jedzenia naszych dzieci oraz eliminowania niektórych pokarmów z jadłospisu przez nie same.
Czy udało Wam się ustalić dlaczego Wasze dzieci nie jedzą danej potrawy? Nie jedzą ze względu na kolor produktu? Konsystencję? Temperaturę? Kształt? Czy ważne jest dla nich w czym mają podawane jedzenie, jakimi sztućcami jedzą, a może wolą jeść palcami? Czy ważne jest też dla nich samo miejsce spożywania posiłków? Czego Wasze dzieci nie jedzą i Waszym zdaniem dlaczego?

Jestem na etapie poszukiwania odpowiedzi na te pytania u nas w domu. Próbuję określić dlaczego dana potrawa odpada. Prowadzę sobie własne zapiski. Na wiele pytań wciąż nie mogę znaleźć odpowiedzi, myślę, że czas może taką odpowiedz przyniesie, bo jednak taka obserwacja musi troszkę potrwać. Chętnie poczytam jak to u Was było, może coś mi się dodatkowego nasunie i skorzystam z informacji na co jeszcze ewentualnie mogę zwrócić uwagę.
    • myszewa Re: Wybiórcze jedzenie 23.08.11, 23:59
      U nas mały przestał jeść po rewolucji jelitowej jaką spowodował antybiotyk, miał wtedy 15 m-cy. Stało się to z dnia na dzień, wcześniej jadł chętnie i praktycznie wszystko, chętnie próbował nowe potrawy. Myślę, że w naszym przypadku są 3 rzeczy - pierwsza to zaburzenia sensoryczne - mały nie je pokarmów o pewnej konsystencji - preferuje pokarmy w formie stałej, raczej twarde np. surowa marchewka, orzechy, jabłka. Nie je żadnych zup, gotowanych warzyw, makaronu, sosów itp, choć powoli (bardzo powoli) dołącza jakieś nowe potrawy. Druga rzecz to schematy - mały jest dzieckiem bardzo schematycznym, pewne rzeczy z jedzeniem uległy takiemu silnemu utrwaleniu, że wydają się niemal nie do przezwyciężenia. Trzecia rzecz to alergie - kiedyś pisałam już chyba o tym, mały w pewnym momencie odmówił jedzenia jajek w każdej postaci, a ja za wszelką cenę je mu przemycałam - w naleśnikach, placuszkach, grzankach. I nagle w testach alergicznych wychodzi najsilniejsza alergia właśnie na jajka - poczułam się strasznie, byc może mały odmawiał ich jedzenia bo czuł się po nich źle, a ja upychałam te jajka gdzie mogłam, bo przecież takie zdrowe, pełne białka i żelaza...
    • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: Wybiórcze jedzenie 24.08.11, 00:13
      Z problemem wybiorczego jedzenia nie pozegnalismy sie calkowicie, ale odkad Mlody jest na diecie bg/bm/bc jest o niebo lepiej - w zasadzie najwiekszy postep uzyskalismy zaraz po rozpoczeciu diety (do tej pory nie wiem czy cos sie mu odblokowalo w sensie psychicznym czy byl wtedy tak glodny, bo jednak sporo bialka i weglowodanow odeszlo, ze hamulce puscily).
      Moj syn od niemowlectwa nie chcial jesc mazistych, klejacych, lepiacych sie do rak i ust konsystencji, zawsze preferowal pokarmy suche i kruche. Łyzeczka nie jadl prawie do 3-cich urodzin, cuda niewidy wyprawialam, zeby mu zupe podac (nie tyle o sama zupe chodzilo, ile o mieso w tej zupie, bo gryzc miesa w zwyklej konsystencji tez dlugo nie umial).
      Szeregu rzeczy Mlody nie jadl i nie je, z jakichs blizej nieokreslonych powodow - generalnie lubi owoce, ale np. brzoskwini czy nektarynki do ust nie wezmie, chociaz spodziewam sie, ze smakiem by mu odpowiadaly. Szereg rzeczy udalo sie wprowadzic na zasadzie "chociaz sprobuj, jak nie posmakuje, nie musisz jesc", namawiam wtedy z uporem maniaka, ale dzis sposrod tak wmowionych potraw Mlody ma wiele swoich przysmakow - co chwila slysze jak sie dziwi, ze papryki czy marchewki kiedys nie chcial jesc, a teraz uwielbia.
      Ostatnio udalo sie metoda prob i bledow, przekonac Mlodego do zjadania kanapek posmarowanych czyms - wczesniej zjadal samo suche pieczywo, potem ewentualnie wedline w plasterkach. Mam wrazenie, ze moze to miec zwiazek z postepami w odwrazliwieniu ust i rak.
      Wszystko to trwa, ale wreszcie mam calkiem spora ilosc potraw, ktore Mlody zjada chetnie sam, bez upominania i wrzaskow przy kazdym zabrudzeniu rak czy ust.
    • tijgertje Re: Wybiórcze jedzenie 24.08.11, 09:35
      Z obserwacji mlodego moge stwierdzic, ze preferuje pewne temeratury (od zminych po letnie), nie przelknie niektorych konsystencji i tu wina lezy w zaburzeniach sensorycznych. Ma nietolerancje laktozy, wiec mleka nie dostaje, choc bardzo rygorystyczni nie jestesmy, bo raz na jakis czas niewielkie ilosici przechodza bez echa. Mlody, tak jak i ja, nie przelknie papki. wszelkie kaszki, grysiki i niektore rodzaje puree to istny koszmar. wszyskto doslownie rosnie w ustach i za nic w swiecie nie da sie przelknac. Co ciekawe, oboje lubimy kisiel, ale budyniu zadne z nas nie przleknie. W Holandii jest popularny deser, Vla, cos jak budyn, ale polplynne, to znowu uwielbiamy. Naprawde czasem granica lezy bardzo blisko. Co ciekawe, wielokrotnie czytalam na forum o dzieciach, ktorzy rodzice baaardzo dlugo karmia zmiksowanymi na gladka mase papkami, bo przy grudkach dziecko sie krztusi, wiec sadza, ze nie potrafi gryzc. widzac po sobie i mlodym uwazam, ze w wielu przypadkach jest to wlasnie kwestia sensoryki, w gladkiej masie i ja krztusze sie i pluje trafiajac na jakas grudke, bleee... Na sama mysl zbiera mi sie na wymioty:/ tyle, ze w takich przypadkach wiekszosc rodzicow nie ma odwagi dac dziecku np kawalka ugotowanego ziemniaka czy brokula, sadzac, ze takim duzym kawalkiem na pewno sie udlawi. Kasper nie przelknie tez wolowiny, jesli nie jest zmielona. Nie potrafi jej pogryzc. Uwielbia za to ryby i nawet zadne osci mu nie straszne, znajdzie kazda. Nie przepada za twardymi produktami, nie lubi tez czerwonych. Nie zmuszam, zachecam, ale bez naciskow i mlody pomalutku odkrywa radosc z probowania nowych rzeczy. Nie wszystkie mu podchodza, ale juz prawie nigdy nie okazuje strachu, czy jak to kiedys bywalo, paniki:)
      • aspergea Re: Wybiórcze jedzenie 24.08.11, 10:09
        u nas w temacie jedzenia jest wielka poprawa - chyba wiążę ja przede wszystkim z przedszkolem; w tej chwili mały (5 lat) zjada większość zup, uwielbia mięso pod każdą postacią, nad morzem spróbował ryby i odtąd już je, zajada kanapki z masłem, wędliną, dżemami wszelkimi, pasztetem...zjada ziemniaki, frytki, kasze różne, makaron w zupie i z sosem...gorzej trochę z surowymi rzeczami - nie tknie surówki, wybiórczo lubi owoce...
        ale dla mnie to jest mega ulga - mogę spokojnie zabrać synka w odwiedzimy do kogoś, bez zabierania własnego jedzenia - dziecko zje nawet lazanię...w tym roku byliśmy na dwutygodniowych wczasach z wykupioną opcją wyżywienia i było wszystko w najlepszym porządku!
        w dodatku mały jest w stanie spróbować nowych rzeczy - a kiedyś było to nie do pomyślenia...
        jestem bardzo szczęśliwa :)
        a pamiętam, jak wcześniej jadąc na wczasy zabierałam wielka torbę jedzenia dla dziecka - włącznie z pasteryzowanym mięsem królika...
        • legenda3 Re: Wybiórcze jedzenie 24.08.11, 10:44
          Mój syn wcześniej preferował tylko rzeczy chrupkie i twarde. Odrzucał wszelkie papki, rzeczy miękkie, gotowane, w sosie. Tak było bez względu na wprowadzenie diety bm/bg. Myślę, że to zaburzenia sensoryczne, niedowrażliwość w obrębie jamy ustnej. Teraz powoli próbuje nowych rzeczy, tylko sam musi się na nie zdecydować, nie chce próbować jak ja mu proponuję. Może to uraz z wcześniejszych lat jak stawałam na głowie, żeby rozszerzyć mu menu składające się z kilkunastu produktów.
    • yula Re: Wybiórcze jedzenie 24.08.11, 15:33
      No mój Aspi pod względem jedzenia to chyba wyjątek :P On zjada praktycznie wszystko co jest gotowane. Za to córeczka to niejadek do potęgi, szczególnie warzywny :/ A nawet to co je to porcje wróbelka. Na pytanie dlaczego nie chcę tego jeść? Odpowiedź : bo nie i już. Oboje mieli awersje do pomidorów przy uwielbieniu ketczupu. Wczoraj synuś zobaczył u pana ogromne malinówki i namówił mnie na ich kupienie, obiecał że sam zje i zjadł, i wczoraj i dziś po kawałku. A młoda: nie bo nie i już.
    • szironna Re: Wybiórcze jedzenie 25.08.11, 06:31
      U mojego smyka na wybiórcze jedzenie wpływają: 1.zaburzenia SI, 2.onm w buzi. 3.nadwrażliwość tylnej ściany jamy ustnej.
      U Twojego smyka samej może Ci być trudno dojść prawdy, mały jest jeszcze i obserwacja może niewiele przynieść. Co synkowi przeszkadza - konsystencja? (jaka?) smak, kolor, kształt? (mój syn np. nie zje niczego co małe i okrągłe - groszek, rzodkiewka, truskawka itp).
      Warto powoli planować diagnozę SI i odwiedziny u neurologopedy. Zresztą myślę, że masz to w planach :)
    • babooshka02 Re: Wybiórcze jedzenie 25.08.11, 22:37
      U nas jest jedzenie twardych produktów, które, co wydaje się być szczególnie ważne, można wziąć do ręki i gryźć. Brokuł będzie na przykład przełknięty, jeśli podany zostanie w kawałku, wzięty do ręki i powoli obgryzany. Żeby nie było - mała posługuje się sztućcami całkiem sprawnie, ale uwielbia nadziewać jedzenie na widelec, ściągać je i zjadać palcami. Przy tym często ogląda poszczególne kawałki i jak zwisa odrobinka panierki albo kawałek mięsa trochę odstaje to musi to coś "niewłaściwego" oderwać, a czasem zmusza to ją niestety do natychmiastowego kończenia jedzenia...
      • an_7 Re: Wybiórcze jedzenie 28.08.11, 08:26
        U nas nie ma tego problemu, ale z racji zaburzeń SI jest bardzo wrażliwy na temperaturę. Dla mnie zupa jest OK, a dla Niego jeszcze za gorąca.
    • madziulec Re: Wybiórcze jedzenie 28.08.11, 10:00
      Misiek nie zjada buraków.
      Uwielbia za to czerwony barszcz, doskonale sobie zdajac sprawe z czego jest ugotowany.
    • tijgertje Re: Wybiórcze jedzenie 28.08.11, 10:31
      Cos z innej beczki: zaobserwowaliscie moze jedzenie sezonowe? Ja mam bardzo silne awersje i zachcianki zmieniajace sie wydawac by sie moglo zupelnie bez powodu. Produkty, ktore wuielbiam potrafie odrzucic na kilka miesiecy i zyc jakis czas tym, za czym wlasciwie nie przepadam. Bardzo wyraznie widac to na przykladzie jablek i chleba. Na jablka musze miec "nastroj". Nie jem ich przez np pol roku, potem z dnia na dzien zaczynam je pochlaniac w gigantycznych ilosciach. Do chleba mam zazwyczaj kilkudniowe, czasem kilkutygodniowe awersje i za nic w swiecie go wtedy nie przelkne. Mialam kiedys okres, ze przez dobrych kilka tygodni jadlam tylko i wylacznie banany popijane kawa, obiadu cos tam poskubalam, zmuszajac sie do przelkniecia czegokolwiek, zeby uniknac zrzedzenia meza i nie dawac zlego przykladu dziecku;) Jak jest u was?
      • madziulec Re: Wybiórcze jedzenie 28.08.11, 12:16
        Ja mam tak z pomarańczami czy mandarynkami.
        Zjadam je w pewnych miesiącach nawet zamiast kolacji czy obiadu, prawie do wyrzygania.
        Tez zresztą nie zawsze.

        A, mam też fazy .. chipsów, których normalnie w ogóle nie dotykam. I wtedy dzień w dzień wielka paka chipsów...
    • blamblam Re: Wybiórcze jedzenie 30.08.11, 15:57
      Sama nie wiem z czego to wynika.
      Na pewno jest jakoś zwiazane z integracją sensoryczną ale z czym jeszcze??? Dlaczego np kukurydza moze być w meksykańskiej (zupa z przedszkola) a jarzynowej nie? - klasyka gatunku w wykonaniu mojego syna. Chyba jedyna droga to metoda prob i błedów. u nas np odpadalo prawie wszytsko co było wymieszane np jogurt z owocami, makaron z sosem, mięso z sosem. Oddzielnie bardzo prosze ale razem - nigdy. Ale już no ser bialy z miodem był ok. Jedyna stała prawidlowosc to jedzenie raczej letnie, nie gorace. Szczęsliwie odkąd syn poszedl do przedszkola nastąpiła znaczna poprawa i repertuar bardzo sie poszerzył. Tak wiec chyba tylko obserwacja.
    • penelope77 Re: Wybiórcze jedzenie 06.09.11, 18:37
      Mój Młody skończył właśnie 11 lat,nadal podaję oddzielnie ziemniaki i kotleta.Marchew jako jedyna surówka musi być osobno położona w miseczce.Zupy jedyna tolerancja wobec rosołu i zupy pomidorowej(dziwne bo na sam zapach surowego pomidora mały dostaje odruchów wymiotnych).Nie jada u znajomych ,mamy kolegów ,przeżywają to bardzo.Bo ich dzieci szamią u nas wszystko.z owoców toleruje jedynie jabłka i gruszki.Wszelkie egzotyki odpadają.Zapach ryb,kapusty,dżemu-wymiot na wierzchu.No i hit...Sosy i mleko muszą być cedzone :).Ostanio jak byliśmy na wczasach pani popatrzyła na mnie jak na wariatkę jak poprosiłam ją o przecedzenie sosu.Na całe szczęście jada chlebek z wędlinami, zpasztetem, z masłem orzechowym.Od lat na kolację robię zapiekanki z serem i szynką.Do trzeciego roku życia jadał wszystko...A potem ,jest to co mamy teraz.Poza wiecznie obniżoną hemoglobiną i lekkim niedoborem żelaza( rodzinne).Młody ma dobre wyniki.Zęby bez jednej dziury.Wagowo,jest dośc szczupły.Skóra ładna.I wszystko byłoby dobrze...Gdyby to nie było takie schematyczne, i takie przez niego pilnowane.
      • legenda3 Re: Wybiórcze jedzenie 06.09.11, 18:49
        Penelope, ja bym nad tym nie plakala skoro syn jest zdrowy. Nie sadze, zeby mogl "sie nauczyc" jadac inaczej. To pewnie wynik jakis nadwrazliwosci, na zapachy na pewno i moze nawrazliwosc w jamie ustnej. Moze mu to minie jak bedzie starszy, ale nie robilabym z tego problemu. Z zaprzyjaznionymi mamami, ktore sa w stanie zrozumiec, on tak musi jesc, omowilabym kwestie ewentualnego poczestunku podanego zgodnie z jego upodobaniami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja