Załamałam się diagnozą

22.09.11, 17:34
Ogólne zaburzenia rozwoju z cechami autystycznymi. Syn na 2 i pół roku.

Nieco ponad godzina obserwacji w Promitis z propozycją dalszej obserwacji ale bez diagnostyki w kierunku autyzmu - psycholog powiedziała, że na razie warto te pieniądze przeznaczyć na terapię tego co zaobserwowała.

Mnie skłoniły do wizyty 2 rzeczy:

Nie wykonywanie poleceń bez pokazania palcem
Kręcenia rączkami (dłońmi) motylka czy jak kto woli wkręcanie żarówek w chwilach ekscytacji.

Jestem naprawdę załamana i nie wiem co mam robić dalej :( Chce mi się wyć.
    • aga_sama Re: Załamałam się diagnozą 22.09.11, 17:51
      Ale co zaobserwowała?

      Będziesz robić terapię wkrecania żarowek?
      • piekielna-diablica Re: Załamałam się diagnozą 22.09.11, 18:11
        Przepraszam za chaotyczny post ale zdenerwowana jestem.

        Te żarówki to chodzi o to że syn kręci rączkami jakby wkręcał żarówki w chwilach ekscytacji.

        A psycholog najpierw popytała się co umie czego nie umie i co mnie niepokoi.
        Potem wzięła go do innego pokoju i kazała mi zaczekać, na co mały w ryk bo zamknęła mu drzwi przed nosem - nie chciał w ogóle na nią spojrzeć i stwierdziła że jest zerowy kontakt wzrokowy (on lubi ludzi, patrzy się w oczy, uśmiecha się, nawet żartuje po swojemu). Generalnie się na nią obraził. Nie wykonał ani jednego jej polecenia - widać było że jej nie akceptuje po tym jak go zamknęła ze sobą w pokoju. Tłumaczyłam jej że się na nią zezłościł dlatego nie chce współpracować wcale, na co powiedziała mi ze dziecko w tym wieku się nie obraża.

        Nie chciał podać klocka, nie chciał bawić się samochodem z nią (w domu bardzo chętnie się bawi).
        • piekielna-diablica Re: Załamałam się diagnozą 22.09.11, 18:12
          * w chwilach ekscytacji kręci dłońmi tak jakby wkręcał żarówki (pamiętacie takie ćwiczenia w szkole kiedyś były)
      • marrapog Re: Załamałam się diagnozą 24.09.11, 11:34
        Same żarówki to spokojnie. Syn, 21 lat, student do dziś kręci "żarówki" w ekscytacji.
    • pppaulina21 Re: Załamałam się diagnozą 22.09.11, 17:57
      ja tez nie wiem co dalej robić. w zeszly piątek poraz pierwszy byłam z dzieckiem w poradni diagnostycznej.... co prawda czekam na konsultację z psychologiem ale psychiatra nie dala mi złudzeń. w sumie to już od jakiegoś czasu się nie łudzę... mój syn wykazuję stereotypowe schowania , ma 2 lata 111mieś. , nie mówi , wszystko obraca . ma obsesję na punkcie napisów chodzi ale tylko za jedną rękę.... od 6 miesiąca rehabilitowany ; najpierw wiotkość , potem opóźnienie rozwoju psych- ruchowego. chce pomóc swojemu dziecku ale nie wiem co zrobić gdzie się udać. najgorsze jest to czekanie i ne wiedza......
    • szironna Re: Załamałam się diagnozą 22.09.11, 19:54
      hm...szczerze mówiąc to zalecałabym wizytę u DOBREGO psychiatry czyt. profesjonalisty w zakresie pracy z autystami. Czy po godzinie można u 2 latka zdiagnozować czr z cechami autystycznymi? Nie wiem. Niemniej jestem sceptyczna. Ale to tylko moje odczucia. Specjalistą nie jestem.
      Czy 2 latek ma prawo nie chcieć współpracować? TAK.
      Twój syn miał pełne prawo nie chcieć zostać z obcą osobą sam na sam i to, że wykazał zdenerwowanie i odmówił współdziałania jest moim zdaniem jak najbardziej zdrowym odruchem.
      Kręcenie rączkami może niepokoić. Czy występuje często? Syn ma zaburzenia SI?

      > Nie wykonywanie poleceń bez pokazania palcem
      Co to znaczy? Że dopóki go nie nakierujesz palcem nie wykona Twojego polecenia? A czy pokazuje to o co prosisz palcem? Czy jeśli sam czegoś chce wskazuje palcem?

      Poza tym powyj sobie, serio. Nie piszę tego złośliwie - wywal z siebie emocje. A następnie spokojnie zastanów się co dalej. Jeśli syn ma cechy autystyczne radziłabym zacząć terapię, bo im wcześniej rozpoczniesz, tym lepiej dla dziecka. Ale - tak jak pisałam wyżej, ja najpierw skierowałabym się do psychiatry.
      • piekielna-diablica Re: Załamałam się diagnozą 22.09.11, 20:07
        dzięki za wsparcie - co do tych rączek to zdarza się mu coraz rzadziej aczkolwiek się zdarza - w przypływie silnych pozytywnych emocji albo ekscytacji - nie wiem czy ma zaburzenia SI

        Palcem pokazuje czasami ale na przykład jak che pić to bierze mnie za rękę prowadzi do lodówki i mówi piciu albo wręcza mi bidon, jak głodny to prowadzi mnie do kuchni i mówi am am

        ale jak go wezmę na ręce i pytam gdzie idziemy to pokazuje palcem kierunek i mówi "tam"

        I tak jak nie nakieruję palcem żeby mi coś dał/zrobił to nie zrobi o ile w ogóle zrobi jak ma humor - chociaż na przykład jak powiem załóż kapciuszki to zasuwa bez pokazywania palcem i zakłada (nawet prawidłowo lewy na lewa stopę itd.), albo mówię idziemy myju myju to zasuwa do łazienki, gdy mówię żeby się położył żeby zmienić pieluchę to się kładzie

        chyba sobie to wszystko spisze na kartkę
        • mit-och Re: Załamałam się diagnozą 22.09.11, 21:23
          Spokojnie...
          Nikt nie powinien stawiać diagnozy po godzinnej obserwacji...to wymaga więcej czasu.
          Ja wiem, o czym mówisz. Mój syn "wkręca żarówki" cały czas :). Tak, stereotypie takie jak machanie, kręcenie rękami są niepokojące, ale nie muszą od razu wskazywać na autyzm. Poczytaj wcześniejsze wątki.
          Tak jak inne mamy radzę wizytę u jeszcze jednego specjalisty. I potwierdzam, wykrycie nieprawidłowości w tak wczesnym wieku daje szansę na szybkie wdrożenie terapii i wyprostowanie niektórych spraw. Trzymaj się!
    • czarna_ida Re: Załamałam się diagnozą 22.09.11, 20:55
      Ciesz się ze juz tak wcześnie, zauwazyłaś i wiesz ze coś nie halo jest z dzieckiem..
      CZR to takie niewiadomo co, jest w spektrum, ale mniej tych cech, lub nie zostaly przez diagnozującego zauważone..
      Ale masz juz jakies podstawy do tego, zeby zacząć terapię, co zaproponowano w promitisie ?
      SI, hipoterapię, logopedę?
      Lub coś innego ?
      Kazda z nas wyje, po otrzymaniu diagnozy, trzeba przejść ''zalobę''..
      Myslę ze to zostaje, potem jest latwiej mowic o tym :-)
      Moze nie wszystkim :-)
      Trzymaj się..
      Wydaje mi się ze powinnaś zapisać dziecko do poradni genetycznej, do neurologa, jesli jest taka potrzeba do poradni metabolicznej..
      Czasami i alergolog..
      Nie jestes tutaj jedna, ani sama ..
      • piekielna-diablica Re: Załamałam się diagnozą 22.09.11, 21:17
        Dzięki :)

        Poczyniłam już pewne kroki aby działać
        1. Zapisałam do Ozimka na odrobaczenie i odcandidowienie
        2. Zapisałam się do innego psychologa, którego poleca mi koleżanka na forum zamkniętym - opisała tej pani co mi powiedział psycholog i tamta zaprosiła na wizytę w celu drugiej kontroli
        3. Zapiszę tez do laryngologa, aby sprawdzić słuch
        4. Zapiszę do logopedy bo wydaje mi się że ma dość krótkie wędzidełko podjęzykowe.
        5. A dalej niech się dzieje wola nieba


        Kurde łapię się teraz na tym że sprawdzam czy wykonuje moje jakiekolwiek polecenia.
        No i co nieco wykonuje.

        Podał mi coca colę
        Schował smoki do komody
        Dał milion razy buzi
        Zszedł z kociego drapaka jak kazałam zejść
        I wpatruje się we mnie wzrokiem aż miło :)
      • piekielna-diablica Re: Załamałam się diagnozą 22.09.11, 21:18
        A w Promitisie kazano przyjść na drugą wizytę równo za tydzień - bez konkretnych opcji działań.
        • ojciec.karmiacy Re: Załamałam się diagnozą 22.09.11, 21:26
          Może endokrynolog jeszcze?
          Jeżeli się porozumiewacie to jest dobrze, a jeśli wskazujecie coś sobie palcem, to jest wspólne uwagi i jest bardzo dobrze... Dziś w przedszkolu widziałem małe dziecko bez wyzwań, które bardzo uradowane trzepotało rączkami. Cechy uznawane za autystyczne są etapem rozwoju, dopiero kiedy są przetrwałe i za dużo ich źle świadczą. Ale brawo za to, że coś robisz. Pozdrawiam.
          • piekielna-diablica Re: Załamałam się diagnozą 22.09.11, 21:28
            w zeszłym roku robiłam mu hormony z krwi na własną rękę - badania wyszły ok - wzorowe
            • ojciec.karmiacy Re: Załamałam się diagnozą 22.09.11, 21:37
              to dobrze, bo one przy rozwoju są ważne:)
              przy wskazywaniu palcem i właściwej reakcji jest "wspólne pole uwagi", powyżej "pole" mi umknęło. to jest bardzo ważne.
              • piekielna-diablica Re: Załamałam się diagnozą 23.09.11, 00:39
                zanim poszedł spać pokazał palcem na komodę na której leżał smoczek i powiedział moka :D
                • marika012 Re: Załamałam się diagnozą 23.09.11, 08:17
                  Niech to wskazywanie palcem nie uśpi Twojej czujności. Mój też pokazywał i nazywał i kontakt wzrokowy był moim zdaniem prawidłowy. A potem, jak już zaawansowanym przedszkolakiem był, okazało się, że z dziećmi prawidłowych relacji nawiązać nie umie, nie rozumie reguł zabaw :( ZA ma.
                  • ojciec.karmiacy Re: Załamałam się diagnozą 23.09.11, 17:51
                    Tak, tak - to dobrze, ale to nie wszystko.... dlatego dobrze, że coś robisz.
    • an_7 Re: Załamałam się diagnozą 22.09.11, 22:59
      Pewnie w Promitisie zaproponowali terapię u nich...
      Swoją drogą, sam psycholog do postawienia takiej diagnozy to za mało. Powinien być psychiatra dziecięcy. Proponuję skonsultować w innym miejscu, najszybciej państwowo będzie chyba w CZD.
      • piekielna-diablica Re: Załamałam się diagnozą 23.09.11, 00:01
        wcale mi nie zależy żeby było państwowo tylko jak najszybciej
        • aga_sama Re: Załamałam się diagnozą 23.09.11, 10:12
          poczekaj:
          Ozimek - ja bym najpierw poszła do dobrego pediatry lub gastrologa, kuracje ozimka są bardzo inwazyjne. Poszukaj tutaj wątku Mysi2000, ktorej syn z autyzmem był odrobaczany - na oddziale szpitalnym, bo zentel i inne leki mogą wywołać ostrą i nieprzewidzianą reakcję neurologiczną. Syn mysi miał toksokarozę, więc byl powód, ozimek odrobacza czasem na wyrost.

          promitis - jeżeli poszłaś tam na diagnozę zaburzen autystycznych, to dla mnie zachowanie tej psycholog jest nieopuszczalne. Taką diagnozę może postawić tylko psychiatra, więc z histerią i ostrymi działaniami wstrzymaj się do konsultacji ze specjalistą.
          Jak już odbędziesz to spotkanie, to musisz mieć diagnozę. Specjaliści muszą się określić: ma to, nie ma tamtego. A nie że jakaś psycholog powie Ci co się jej wydaje.

          Głowa do gory!
          • gepardzica_z_mlodymi Re: Załamałam się diagnozą 23.09.11, 10:36
            Ja na takie konsultacyjki zmarnowałam chyb około 1,5 roku.
            Jeżeli masz podejrzenia, że coś jest nietypowego w rozwoju dziecka, wal do ośrodków specjalizujących się w diagnozie spektrum A. Nie zwlekaj!
            Po drodze faktycznie - badanie słuchu, konsultacja laryngologiczna, neurologiczna, by wykluczyć innego typu problemy, ewentualnie alergolog, poradnia metaboliczna, genetyczna.
            Mnie na to wszystko skierowania wystawił pediatra.
            A swoją drogą diagnoza w kierunku zaburzeń.
            W Wawie jest spory wybór, zwłaszcza ośrodków płatnych.
            Można dziecko zgłosić do Instytutu NiP na Sobieskiego, tam dla dzieci poniżej 4 r.ż. jest oddzielna kolejka. Albo do poradni na Dzielnej.
          • piekielna-diablica Re: Załamałam się diagnozą 23.09.11, 10:40
            mały rok temu brał zentel i nie miał żadnych sensacji - tu się nie boję a i tak raz do roku odrobaczam wszystko co mi się w domu rusza - akurat zbiegło się to z tą "diagnozą"
            • an_7 Re: Załamałam się diagnozą 23.09.11, 11:19
              Moim zdaniem, ważna jest nie tylko szybkość, ale też wiarygodność. W CZD jest trzy miesiące czekania na wizytę u psychiatry, ale umawiają od razu na cały "pakiet", jak przy zapisach powiesz, że jest podejrzenie autyzmu. Warto też sprawdzić w miejscach wymienionych przez Gepardzicę.
              Promitisu nie polecam - z własnych doświadczeń.
    • halogen75 Re: Załamałam się diagnozą 23.09.11, 13:53
      Dziewczyny,

      w zasadzie wszyscy już napisali wszystko i mogę się po prostu pod tym podpisać. Dodam tylko od siebie, że załamanie się u człowieka w takiej sytuacji jest reakcją zupełnie normalną, baaaaa, ja jestem nawet "zwolennikiem załamań" ponieważ uważam, że są one potrzebne do dalszego działania. Wiem, może absurdalne ale odnajduję w tym logiczny sens. Kiedy człowiek pozwala sobie na załamanie (nie mylmy z depresją) może wywalić z siebie wszystkie złe emocje, wypłakać się, wykrzyczeć, wyżalić. Potem wcześniej czy później przychodzi jednak w następstwie fala pozwalająca na pozbieranie się i tym samym parcie do przodu. Trzeba sobie wszystko rozłożyć na czynniki pierwsze i stworzyć jakiś logiczny plan dalszego działania. Ja wiem, że nie jest to możliwe od razu ale przychodzi w końcu taki moment i trzeba to wykorzystać. Obydwie nie macie wyjścia i coś musicie z tym wszystkim zrobić. A zatem poczytajcie, popytajcie, piszcie, wyciągnijcie potem z tego coś dla siebie i pchajcie wózek do przodu póki czas. Uważam, że w jednym i w drugim przypadku potrzebna jest solidna diagnoza. Znajdzie dobre i odpowiednie placówki czy też specjalistów. Ja robiłam diagnozę w Promitisie. Jestem bardzo średnio z tego zadowolona ale ja osobiście byłam pewna autyzmu mojego synka i chciałam po prostu mieć wreszcie tą diagnozę na papierze, by wreszcie móc zacząć działać. Sama procedura diagnostyki tam była bardzo mało profesjonalna ale może w naszym przypadku odegrał rolę czas wakacyjny, a więc czas niezbyt korzystny, bo to czas urlopów fachowców pracujących tam. W związku z tym w naszej diagnostyce uczestniczyli bardzie stażyści, niestety nie popisali się jakoś szczególnie. Na szczęście była pani psychiatra, profesjonalista w pełnym calu i jakoś ratowała prestiż placówki, inaczej byłaby to porażka na maksa w dodatku za niemałe pieniądze. Nie wiem jak jest teraz. może lepiej, czytając oceny odnosi się jednak wrażenie, że większość jest zadowolona. Także dziewczyny, wypłakać się porządnie, otrząsnąć i do dzieła. Pamiętajcie, że nie jesteście same. Sama niedawno przeszłam wręcz burzę emocji, która doprowadziła do totalnej niewiary we wszystko. Załamałam się, świat runął, czas się zatrzymał. Czułam się bezsilna i bez poczucia gruntu pod nogami. Pozwoliłam sobie wówczas na płacz, na krzyk, nawet na nic nierobienie. Jednak przyszedł czas, że uznałam, że czas się podnieść. Podniosłam się. Przede mną cała masa rzeczy do zrobienia. Piętrzą się i nakładają ale staram się krok po kroku je wszystkie wykonać. I to, że nie tkwię w zastoju dodaje mi skrzydeł. Każda załatwiona sprawa pcha kolejną. Mam 2 dzieci. Jedno z zanikiem mięśni, drugie z autyzmem. Jestem, żyję, funkcjonuję, walczę i nie poddam się, a nawet zwyciężę;)

      Mocno pozdrawiam i życzę wytrwałości i cierpliwości:)
      • mikkoevi Re: Załamałam się diagnozą 23.09.11, 17:05
        Jeszcze słówko.

        Poradnię na Dzielnej odradzam, byliśmy tam na obserwacji jak mały miał 2 lata, masssakra.
        O doktorze Ozimku za to mam jak najlepsze zdanie, bardzo rozważny człowiek wg mnie.
        • mysia2000 Re: Załamałam się diagnozą 23.09.11, 21:48
          Dla mnie jest bardzo dziwne ze Ozimek jest tak chwalony pod niebiesia a nie jest parazytologiem. Nie ma go na str Polskiego Towarzystwa Parazytologów istnieje jeno opiewany w postach na forach. Ja leczylam synka u prof i ordynatora oodziału Chorób Tropikalnych i Pasożytniczych w Poznaniu. I mimo ze synek miał toksokaroze nikomu z rodziny nie zalecil odrobacznia na wyrost tylko kazal zrobic badani z krwi. Taniej wyniosłoby nas leczenie Zentelem bo badanie jednej osoby to ok150 zl ale widocznie nie traktuje sie ludzi tak jak inny ruszajcy sie inwentarz domowy. Ufam w tej kwestii autorowi podręcznika akademickiego.
          • mikkoevi Re: Załamałam się diagnozą 24.09.11, 17:49
            Ja jestem zwolenniczką poglądu, że w medycynie liczy się praktyka;)) Nie zaprzeczam że tamten Pan jej nie ma ale argument, że ma racje bo pisze podręczniki do mnie nie przemawia.
            Nam bardzo dużo dr Ozimek pomógł, nie tylko w kwestii odrobaczania ale także bieżących porad medycznych.
            Zresztą przechodząc przez odrobaczanie sama poczułam na sobie jaki to jest cholerstwo i jak może poprawić się stan człowieka;)
            • mysia2000 Re: Załamałam się diagnozą 24.09.11, 18:07
              zgadzam sie -liczy sie praktyka zawodowa -dlatego ma ja dla mnie wieksza parazytolog, prof czynny zawodowo oraz ordynator jednego z wiodacych osrodkow w kraju, kt przypadkiem tez dzieli sie swoja wiedza via podreczniki a na jego oddziale sa przypadki z calego kraju kt nie powstydzilby sie sam dr House przeciez prosciej byloby mu uwiazac nas finansowo i ciagac na swe wizyty zamiast synka za free brac do szpitala. ale skoro uwazasz ze pediatra wie lepiej ze Zentel to samo dobro i same bezpieczenstwo to nikt i nic cie nie przekona
              • mikkoevi Re: Załamałam się diagnozą 28.09.11, 22:45

                Co do naciągania to ja osobiście nie spotkałam się z takim lekarzem u którego można konsultować się za free telefonicznie i mailowo. A u dr Ozimka mogę i to nie tylko w sprawach związanych z pasożytami. A znam taką Panią dr co za 15 min rozmowy liczy sobie 300 zł;))
                Zyntel to nie jest samo dobro zresztą jak większość leków ale to czym zatruwają organizm pasożyty to też niezłe świństwo. Ja czuję różnicę przed i po kuracji i mogę zrozumieć młodego. Zresztą sam proces obumierania pasożyta nie jest łatwą sprawą dla organizmu. Ogólnie pasożyty są dość wysoko ewolucyjnie przystosowanie do swojej roli i każdy chce przeżyć.
                Wiesz co chyba każdy ma jakiś patent na życie i taki niech to zostanie. Jeżeli tobie i twojemu dziecku pomaga twój lekarz to chyba oki i trzymaj się tego;))
                Dla mnie najważniejsze że mój syn zaczął gadać zdaniami i można sobie z nim pokonwersować;)) bardzo jestem szczęśliwa czego tobie też życzę;))
    • ivonne77 Re: Załamałam się diagnozą 24.09.11, 00:02
      No to ja Cie pociesze. Mam syna w identycznym wieku. Rowniez diagnozowalam go pod katem autyzmu w Promitis i czekam na diagnoze. Mozliwe, ze bedzie taka jak Twojego dziecka. W kazdym razie wakacje w Polsce i kontakt z moja rodzina zdzialaly cuda u mojego dziecka. Nagle pokazuje prawidlowo wszystkie obrazki w ksiazeczkach, zaczal mowic, reagowac na polecenia, ladnie bawi sie z dziecmi, stal sie bardziej kontaktowy. Stereotypie ruchowe (te ruchy raczkami) coraz mniejsze, histerie zupelnie ustapily. Przy diagnozie najwiecej dostalo sie chyba mi jako matce. Psychiatra cos wspomniala, ze moze relacje z matka wplynely na te negatywne zachowania dziecka (zbyt malo zajec, urozmaicenia zabaw,poswiecania uwagi). Zapisalam dziecko na zajecia grupowe z innymi dziecmi, staram sie zapewnic mu jak najwiecej roznorodnych aktywnosci, poswiecam mu wiecej uwagi i czasu. Bylam rowniez u znanej neurolog, ktora stwierdzila u mojego syna bardziej zaburzenia w kierunku SI i ze autyzm to nie jest. Wspomniala cos rowniez o 'nadrozpoznawalnosci autyzmu' w obecnych czasach. Poki co jestem dobrej mysli, ze syn rozwija sie prawidlowo.
      • piekielna-diablica Re: Załamałam się diagnozą 24.09.11, 09:20
        a ten neurolog to w Warszawie? dasz namiary? na gazetowego może bć
        • ivonne77 Re: Załamałam się diagnozą 24.09.11, 22:01
          Bylam u dr Wandy Potakiewicz, neurologa dzieciecego w Promyku, ul. Sloneczna 50: www.gabinetpromyk.eu/kadra.html. Polecono mi rowniez dzialajaca tam fizjoterapeutke w sprawie zaburzen SI. Niestety nie starczylo nam juz czasu by sie z nia spotkac.
    • piekielna-diablica Re: Załamałam się diagnozą 24.09.11, 09:19
      a ja sobie tak myślę, że może to też jest problem bo wychowuję go sama (ojciec na go w d....)
      wczoraj na przykład musiałam go zabrać do biura bo nie miałam go z kim zostawić i siedział ze mną przy podpisywaniu umowy z partnerem biznesowym i tak się do niego przykleił, słuchał go uważnie, prawie mu na kolanach usiadł, tamten mu pokazał gry na tablecie a mały słuchał jak zaczarowany - tak sobie myślę, że może jakieś zajęcia w męskim towarzystwie by mu się przydały?
      wczoraj na przykład powiedział ciocia do mojej koleżanki w biurze, powiedział Adam na innego kolegę mojego, ze wszystkimi poszedł i powiedział do wszystkich w biurze cześć i każdemu podał rękę :)
      zrobił papa z całuskami na pożegnanie
      • mysia2000 Re: Załamałam się diagnozą 24.09.11, 11:44
        ja nie mam nic przeciwko nadrozpoznawalnosci autyzmu. Terapia pedagogiczna (chociazby ABA) nie zaszkodzi nawet zdrowemu dziecku, a wiadomo ze im wczesniejsza interwencja tym lepiej. To tak jak powiedział mi przy innej sytuacji lekarz kt przepisał rehabilitacje mojemu zdrowemu synkowi u kt zobaczyl cos niepokojacego- moze i nic sie nie dzieje ale jak poczekamy i okaze sie ze było działac to już bedzie za pozno. autyzm ufizm jak zwał tak zwal wazne ze działamy i jest postep. nasz synek tez mega lgnie do ludzi , jest kochany i usmiechniety.
        • fulvia Re: Załamałam się diagnozą 27.09.11, 12:09
          A dlaczego robicie odrobaczanie? czy ma to coś wspólnego z CZR? pytam, bo nam nikt czegoś takiego nie zalecał nigdy...?
          • halogen75 Re: Załamałam się diagnozą 27.09.11, 16:46
            Czasem obecność pasożytów czy grzybów w dziecka organizmie wpływa dość mocno na jego ogólny rozwój. Dlatego warto wyeliminować wszelkie czynniki zaburzające ten rozwój w szerokim pojęciu. Stąd warto po prostu zrobić badania dziecku w tym kierunku i przy wynikach dodatnich pozbyć się robali.
            • fulvia a jakie to badania? 28.09.11, 08:51
              A jakie to badania? swego czasu robiłam posiew z kału na lamblię i chyba na coś jeszcze, poza tym raz profilaktycznie lekarz zalecił kurację na owsiki...
              czy są jeszcze jakieś inne badania w tym kierunku? na co powinnam zbadać?
              • halogen75 Re: a jakie to badania? 28.09.11, 09:50
                Robisz badanie kału na obecność pasożytów i w kierunku grzybów.
    • piekielna-diablica Re: Załamałam się diagnozą 29.09.11, 18:28
      byłam z małym u drugiego psychologa - tym razem był to psycholog kliniczny - spędziliśmy tam 2,5 godziny
      mały wykonał absolutnie wszystkie moje polecenia podczas wizyty - pani psycholog powiedziała, że żadnych cecha autystycznych nie widzi, ale warto dziecko sprawdzić pod kątem:

      zaburzeń analizy i syntezy słuchowej
      zaburzeń analizatora słuchowego
      zaburzeń percepcji słuchowej

      wszystko o podłożu neurologicznym

      pójdziemy jeszcze do innego psychologa oraz odrobaczymy, zaprowadzę do laryngologa i potem się zobaczy
      • aga_sama Re: Załamałam się diagnozą 29.09.11, 18:32
        Rob jak chcesz.
        Badania uwagi słuchowej zrobisz m.in. w Kajetanach, chociaż w poniedziałek mieli wątpliwości czy mój 5.latek będzie współpracował...

        A tak swoją drogą po Twoich relacjach zapisałabym dziecko na diagnozę, do dobrego zespołu diagnostycznego, bo to co opisałaś to jakaś farsa!
        • piekielna-diablica Re: Załamałam się diagnozą 29.09.11, 19:02
          ale mówisz o pierwszej wizycie czy o drugiej?
          • aga_sama Re: Załamałam się diagnozą 29.09.11, 19:51
            Jeżeli poszłaś tam na diagnozę, to całość postępowania była farsą. Dla mnie niedopuszczalne jest, że w jednej firmie dwoje specjalistów mówi jednym głosem, że panie coś tam wspominają zaraz po obserwacji dziecka. wywiad z Tobą był?
            • piekielna-diablica Re: Załamałam się diagnozą 29.09.11, 20:14
              wiesz co? ja Cię nie rozumiem.

              byłam w dwóch miejscach, pani nr 2 stwierdziła że nie widzi opcji od pani nr 1, ponadto pani nr 2 zwróciła uwagę gdzie warto dziecko obserwować, pani nr 2 przeprowadziła ze mną wywiad od okresu prenatalnego, przez rodzinę i ojca małego.

              pani nr 1 stwierdziła CZR z cechami autystycznymi, pani nr 2 tą diagnozę poddała wątpliwości i zaleciła obserwację dziecka pod katem j.w. oraz dalszą diagnostykę

              idę jeszcze do psychologa nr 3 oraz do innych specjalistów
              • aga_sama Re: Załamałam się diagnozą 29.09.11, 20:33
                No możliwe, że mnie nie rozumiesz.

                Być może mój sceptycyzm bierze się z negatywnego podejścia do tzw. konsultacji z tzw. specjalistami. Sama straciłam ponad pół roku, uspokojona przez terapeutkę SI, która na co dzień pracowała jako nauczyciel wspomagający w przedszkolu integracyjnym.
                Pani nr 1 nie miała prawa podać Ci takiej diagnozy, bo może to zrobić tylko psychiatra.
                Pani nr 2 - psycholog kliniczny, super, fajnie, a jakie ma doświadczenie w diagnozowaniu spektrum u tak małych dzieci? Bo z tego co mi wiadomo, to takich specjalistów jest kilku, może kilkunastu w Polsce.

                Nie wmawiam Twojemu dziecku zaburzeń ze spektrum, tylko to co opisujesz jest dla mnie koszmarnie nieprofesjonalne.
                • piekielna-diablica Re: Załamałam się diagnozą 29.09.11, 20:41
                  ok - już Cię rozumiem - też uważam, że trzeba jeszcze to skonsultować z dobrym psychiatrą - pani nr 2 z tego co się orientuję ma kontakt z dziećmi z autyzmem i aspergerem - dzieci z ZA przychodzą do niej nawet na konsultacje

                  sugestia w kierunku tych zaburzeń padła po tym jak jej dokładnie opisałam jak mały myli nazwy dwóch różnych czynności

                  np. myju myju mówi i na kąpiel i na huśtawkę (a ja mówię buju buju - on dalej twardo myju myju) - opa opa mówi jak chce żeby go podrzucać ale też myli z inną czynnością brzmiącą podobnie fonetycznie

                  on generalnie łapie tylko końcówki słów, np. na teletubisie mówi isie a na nazwę ekopik mówi kopik albo opik - tak jakby nie słyszał całego słowa

                  ale na przykład michał mówi pięknie i wyraźnie (mój brat tak ma na imię)
                  • piekielna-diablica Re: Załamałam się diagnozą 29.09.11, 20:51
                    aha i jeszcze pani nr 2 powiedziała że za dużo go wyręczam w wielu czynnościach (po obserwacji) i że mały ma mieć bana na bajki :)
                    w ogóle inne dziecko u niej - mówiła że jak wpadł kurcgalopem to była zaniepokojona, ale później ładnie się bawił, spokojnie, zmieniał co jakiś czas koncepcję zabawy, dorwał się do jej telefonu i zaczął przez niego "gadać" i wykręcać jakiś numer, dorwał jej okulary :)
                    narysowałam mu kotka na kartce to nazwał go miau, potem narysowałam pieska to powiedział hau hau, dostał piłkę to się ucieszył i powiedział ika (znów nie całe słowo), potem znalazłam mu w stosie klocków samochodzik, to wsadził małą żabkę na niego i zaczął nim jeździć - kurcze no taki był wyluzowany u niej - patrzył się na nią, dał się objąć, rozumiał mimikę twarzy bo sprawdziła czy reaguje na emocje na twarzy

                    i w dzień tej wizyty nauczył się wchodzić naprzemiennie nogami po schodach :)

                    zapytała mnie którym okiem patrzy, która ręka jest dominująca, która noga jest dominująca

                    sporo tego było
                    • halogen75 Re: Załamałam się diagnozą 29.09.11, 23:08
                      Diablica,

                      a co Ci podpowiada Twoja matczyna intuicja kiedy obserwujesz synka w domowych pieleszach, kiedy z nim na co dzień przebywasz? Czy jego zachowanie wydaje Ci się dziwne i niejednokrotnie zastanawiasz się dlaczego czy też nie zauważasz jednak w nim niczego odbiegającego od standardu?

                      --------------------------------------------------------------------
                      "Człowiek, który podjął decyzję, by zwyciężyć, nigdy nie powie "niemożliwe"...
                      • aga_sama Re: Załamałam się diagnozą 29.09.11, 23:29
                        Kiedy pierwszy raz usłyszałam, że powinnam zdiagnozować dziecko w kierunku autyzmu i zaburzeń pokrewnych, wyrwalo mi się (przy dyrektorce przedszkola): ku..wa jaki autyzm, przecież on mówi. Syn miał 2 lata i 9 m-cy, gadał jak najęty od 5 m-cy, wcześniej mówił podobnie jak Twój, mowa ruszyła nagle, w kilka tygodni przeszedł od swojego języka do długich cytatów z bajek i lokomotywy tuwima. I głównie tak się z nami porozumiewał.
                        ale nic, zapisaliśmy młodego do poradni na sobieskiego, Zadzwonili pół roku później. Ja nie chciałam iść, psycholog stamtąd i mąż mnie namówili. Obserwacji/ spotkań z nami było kilka, diagnozę otrzymaliśmy jak syn miał 3,5 roku. Poprzedniego dnia była ostatnia obserwacja młodego, na której on zachowywał się jak na siebie rewelacyjnie: kontaktowy, elastyczny, współpracujący, więc zrelaksowani podjechaliśmy do instytutu a tu bum - CZR do obserwacji w kierunku ZA.
                        Kurczę, ja potrafię spojrzeć na swoje dziecko z dystansem. Potrafię też czytać teksty psychologiczne. Ale sama nie ułożyłabym tego w całość podlegającą diagnozie...

                        Nie będę tu roztrząsać, czy masz realne powody do niepokoju. Piszę tylko, że tzw. postępowanie konsultacyjne, które przeszłaś ma niewiele wspólnego z profesjonalną diagnozą. A my matki często wypieramy niepokojące sygnały...
                      • piekielna-diablica Re: Załamałam się diagnozą 29.09.11, 23:38
                        moja matczyna intuicja zgłupiała jak zobaczyłam jak dziecko się pięknie zachowuje u psychologa - tak jak pisałam - robaki, grzyby, laryngolog i zobaczymy co dalej - jak nie będzie poprawy takiej jak oczekuję udam się na specjalistyczną diagnozę
                        • wszystko-wiedzaca Re: Załamałam się diagnozą 30.09.11, 08:29
                          A co na to psycholog, bo wiesz moj syn tez sie pieknie u psychologa zachowywal, wspolpracowal az milo, co z tego jak i tak psycholog stwierdzila ze jest do tylu za rowiesnikami. Nie mialam porownania z innymi dziecmi i raptem okazalo sie ze dziedziny z ktorych myslam ze syn sobie dobrze radzi wymagaja natychmiastowej poprawy bo Mlody jest rok za rowiesnikami. Poczytaj sobie moj watek o testach mojego syna
                          forum.gazeta.pl/forum/w,10034,128665318,128665318,po_testach.html
                          wedlug mnie i innych obecnych tu mam, byly one calkiem profesjonalne. Jesli nie chcesz miec zadnej watpliwosci musicie przejsc przez to samo, bo dwu i pol godzinny wywiad moze nie byc wystarczajacy, zwalaszcza u dzieci leciutenko zaburzonych takich prawie normalnych.
                          • halogen75 Re: Załamałam się diagnozą 30.09.11, 16:35
                            Szczerze mówiąc dobrze, że psycholog dziecko obejrzał i to nie jeden. To już pewną konsultację macie za sobą. Sądzę jednak podobnie jak dziewczyny. Psychiatra miałby tu więcej do opiniowania, a ogół fachowców pewnie jeszcze bardziej byłby wiarygodny. Diablica, nikt tu dla Ciebie nie chce źle. Generalnie to pewnego rodzaju pchanie do działania na większym polu to rodzaj pomocy, by nie tracić czasu. Porządna diagnostyka to nie tylko sam wywiad i obejrzenie dziecka ale to również zainicjowanie wielu sytuacji, by móc dziecko w tych sytuacjach zobaczyć. Co wniesie w Waszym wypadku laryngolog? Czego oczekujesz po odrobaczeniu? Po wprowadzeniu czego chcesz zaobserwować poprawę? Proszę Cię, nie obrażaj się ale to wszystko mało kupy się trzyma. Ma się wrażenie, że wpadłaś w popłoch jako matka i oczywiście wcale się nie dziwię, bo nikt tu z nas bohaterem od początku nie był i nie jest, a może nawet nigdy nie będzie. Fajnie, że mały wypadł po raz 2 w dużo lepszym świetle, że nie powielił tego co wydarzyło się wcześniej, tylko czy aby faktycznie masz już tym samym 100% pewność, że w związku z tym wszystko gra i buczy? Coś mi się wydaje, że nie ale oczywiście masz pełne prawo do przybierania własnych strategii. Skoro upatrujesz możliwość poprawy z samym odrobaczeniu i konsultacji laryngologicznej trzymaj się tego. Mnie się wydaje to dużo, dużo za mało. Nie mniej mocno trzymam kciuki.
                            Powodzenia:)
                            • piekielna-diablica Re: Załamałam się diagnozą 30.09.11, 17:41
                              ale czy ja piszę że na tym poprzestanę - muszę najpierw wyeliminować ewentualne inne czynniki zaburzeń żeby móc w spokoju pójść na specjalistyczną diagnostykę
                              • halogen75 Re: Załamałam się diagnozą 30.09.11, 19:20
                                piekielna-diablica napisała:

                                > ale czy ja piszę że na tym poprzestanę - muszę najpierw wyeliminować ewentualne
                                > inne czynniki zaburzeń żeby móc w spokoju pójść na specjalistyczną diagnostykę

                                No to tylko dobrze:) Bałam się, że na tym chcesz zakończyć temat;)
    • halogen75 Re: Załamałam się diagnozą 30.09.11, 16:51
      Jeszcze tylko dodam, że mnie przed diagnostyką sporo specjalistów po drodze mówiło wręcz z przekąsem, że się czepiam, że nie daję małemu szans na to by z niektórych zachowań po prostu wyrósł, że to chłopiec, że ma czas, że jestem zbyt szczegółowa, narwana, przewrażliwiona, że taki sobie jest, żeby dać mu spokój, żeby przestać wymyślać i szukać...ect ect mimo, że mały miał i ma wręcz klasyczne cechy wskazujące na autyzm i ja jako matka nie miałam żadnych złudzeń (nie mylić z nadzieją).

      Diagnoza- autyzm dziecięcy.

      Po diagnozie- pani psycholog w PPP czytająca opinię i diagnozę małego w temacie WWR:
      "Naprawdę ma autyzm????????? Eeeeeeeeeee, no ja wiem? Niemożliwe...."

      Sama wyciągnij wnioski.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja