Do mam młodszych dzieci

23.09.11, 15:48
Czy Wasze dzieciaki śpią jeszcze po południu? Jeśli tak to jak śpią (spokojnie, niespokojnie) i jak długo? Czy widzicie jakąś różnicę między tym snem popołudniowym, a tym nocnym? Jaką?

U nas młody śpi jeszcze popołudniu (1,5-2 godz). Może nie zawsze ale raczej przeważnie. Nigdy nie są to stałe godziny snu. Po prostu pada w danym momencie. Zauważyłam jednak, że ten popołudniowy sen jest dużo bardziej spokojny niż ten nocny. Czasem mam wrażenie jakby odsypiał niespokojną noc. Popołudniu śpi jednym ciągiem, w nocy często się przebudza, wybudza. Nie wiem w czym zasadzie tkwi problem. Dzień wydaje mi się trudniejszą porą do spania. Więcej hałasu, światła, ogólnie więcej się dzieje. A może o to chodzi? Jak sądzicie i jak wygląda to u Was?
    • yula Re: Do mam młodszych dzieci 23.09.11, 17:33
      mojego przestaliśmy kłaść w dzień jak miał gdzieś 2,5 i nie dlatego że nie chciał, a dlatego że jak pospał w dzień to wieczorem nie można go było zagonić do łóżka. Jak spał w dzień to nie pamiętam. Ale w nocy oboje spali z rodzicem do 4-ch urodzin mniej więcej. Potrzebowali kogoś obok siebie i tyle. Po 4-ch urodzinach zaczęły spać same całe noce.
      • halogen75 Re: Do mam młodszych dzieci 23.09.11, 18:00
        U mnie właśnie jest w odwrotną stronę. Młody przy nas nie zaśnie. Kiedy mu towarzyszymy dopiero jest stawianie tyłka i oczy jak 5 złotych do rana;) Mój musi się sam pokręcić, pokręcić, postawić parę koziołków, dopiero zasypia.

        >Po 4-ch urodzin
        > ach zaczęły spać same całe noce.

        Po 4??????????? Buuuuuu, nie strasz mnie;)
        • yula Re: Do mam młodszych dzieci 24.09.11, 01:10
          > Po 4??????????? Buuuuuu, nie strasz mnie;)
          A czego masz sie bać jeśli twój z tobą nie ma ochoty spać ?:P Moja 2-ka oboje żądały rodzica przy sobie, starszy dodatkowo musiał trzymać rękę we włosach rodzica i do tego kręcić włosy, oduczenie go tego zajęło ze 2 lata i następne 2 było po prostu towarzyszenie. A usypianie jak byli mali to było kołysanki + poklepywanie starszaka. Jak rodzic był przy nich to noce zaczęły przesypiać całe po 1,5 roku po wyeliminowaniu nocnego karmienia. Ale jak rodzica obok nie było to co parę godzin pobudka, więc by sie wysypiać woleliśmy spać z nimi aż sami wyrośli z tego.
          A w ogóle metody usypiania starszaka (ZA) to bywały różne. Raz kołysanka sama, raz poklepywanie, raz zostawienie samego. Każdy etap trwał jakiś czas a rodzic zgaduj co akurat teraz działa. Jakoś nie miał ochoty na stały rytuał, i zresztą do tej pory nie ma jakichś stałych rytuałów dotyczących codziennych czynności.
          • halogen75 Re: Do mam młodszych dzieci 24.09.11, 17:47
            yula napisała:

            > > Po 4??????????? Buuuuuu, nie strasz mnie;)
            > A czego masz sie bać jeśli twój z tobą nie ma ochoty spać ?

            Ach, zrozumiałam, że po 4 latach zaczęły przesypiać wreszcie całe noce;) Sorki, a z drugiej strony wielkie ufffff;)

            Moja 2-ka oboje ż
            > ądały rodzica przy sobie, starszy dodatkowo musiał trzymać rękę we włosach rodz
            > ica i do tego kręcić włosy, oduczenie go tego zajęło ze 2 lata i następne 2 był
            > o po prostu towarzyszenie. A usypianie jak byli mali to było kołysanki + poklep
            > ywanie starszaka. Jak rodzic był przy nich to noce zaczęły przesypiać całe po 1
            > ,5 roku po wyeliminowaniu nocnego karmienia. Ale jak rodzica obok nie było to c
            > o parę godzin pobudka, więc by sie wysypiać woleliśmy spać z nimi aż sami wyroś
            > li z tego.

            Ups, to już wolę własną sytuację;)
      • eps Re: Do mam młodszych dzieci 23.09.11, 18:04
        moje wszystkie dzieci zawsze chodziły spac w tych samych godzinach.
        jak nadchodziła pora drzemki to bralam/biorę dziecko do cichszego pokoju, usypiam.
        nie było u mnie tak że dzieciak chodzi aż sie przewróci i spi i o ktorej go zetnie o tej zaśnie.
        Zawsze stała pora.
        Zarówno w dzień jak i w nocy spały tak samo.
        • halogen75 Re: Do mam młodszych dzieci 23.09.11, 18:17
          Eps, to nie ukrywam, że zazdroszczę:) U mnie to nie przeszło, próba wprowadzenia stałych pór nie przyniosła rezultatu. A na "zmulenie" w danym momencie nic nie poradzisz. Nagle pojawia się stan letargu i młody już wisi dosłownie w półśnie na swoim łóżeczku (głowa na poduszce, nogi wciąż na podłodze).
    • an_7 Re: Do mam młodszych dzieci 23.09.11, 19:04
      Mój Synek przestał spać w dzień zaraz po drugich urodzinach. Za nic nie da się uśpić. Nawet jak w przedszkolu wszystkie dzieci zasypiają, on nie. Za to wieczorem dosłownie pada zaraz po bajce.
    • ada-15 Re: Do mam młodszych dzieci 24.09.11, 08:51
      Mój synek z tych co zasypiali popołudniami o różnej porze , jak przyszło zmęczenie. :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja