Nie wiem już czy kocham swoje dziecko

12.11.11, 00:15
Jestem zmęczona. Ciągłe zabieganie, wieczne walki o terapie, koncentracja na Aspim, ciągłe myśli aby Go "naprawić", żeby umiał żyć, żeby nie był ciężarem dla nas i dla siebie. Jestem zmęczona. Drażni mnie jego dosłowność , już nie umiem z tego żartować . Daję Mu to odczuć, a On nie rozumie. Kurcze, chyba jestem złą matką. Zastanawiam się czy jeszcze kocham moje dziecko, które nie jest już dzieckiem .Z małego autysty wyrasta dorosły człowiek, dorośli powinni żyć swoim życiem. On cały czas jest przyssany do nas. Chcę się spokojnie zestarzeć. On mi nie daje.Muszę ciągle być " na baczność" . A tak chciałabym usiąść przy ognisku , pośpiewać ballady Okudżawy, napić się piwa ,nie myśleć o tym jak potoczy się dalej Jego życie. Ech... mam zły dzień..... znowu....
    • roseanne Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 12.11.11, 04:21
      nie jestes zla matko, cicho :)

      kazdy z nas rodzicow, niezaleznie czy Nt czy aspie ma ciezsze dni

      koniecznie miej, zorganizuj sobe " odskoczne" ,. chocby i pol godziny w tygodniu, podczas ktoerego to czasu nie bedziesz myslec o NIM - pisze to z wlasnego doswiadczenia, po ciezkiej nerwicy i nawracajacych depresjach


      moj za miesiac zostaje pelnoletnimi obywatelem....
      • mamawaw Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 12.11.11, 07:25
        dokładnie tak jak pisze Roseanne musisz miec chwile dla siebie(mi pomaga wyskoczenie na dół do Galerii i poszwendanie sie wśród ludzi, choc zakupów nie cierpię ale samo wyjście pomaga)
        oprócz tego szukamy sobie z zasiadkami byle pretekstu zeby wyskoczyć do kina czy na kawę(wychodzimy jak kótras z nas ma imieniny urodziny baaa ostatnio jednen z naszych mezów ma urodziny wiec w żartach stwierdziłyśmy ze tez musimy wyskoczyć same do kina bo jest okazja;))

        a tak serio ciężko sie zmagać z choroba dziecka i mam wrażenie(właściwie to jestem przekonana) ze tak naprawdę to my matki bardziej sie boimy o przyszłość naszych dzieci(czy i jak sobie poradzą w dorosłym życiu) aniżeli ojcowie dzieci
        staniemy na głowie zeby tylko odwieźć dziecko na terapie czy walczymy z otoczeniem o normalne traktowanie naszych dzieci!!


        nie jesteś zła matka jesteś po prostu zmęczona matka
        która musi zrobić cos dla siebie tylko dla siebie!!!
        trzymaj sie ciepło i nie poddawaj !!
        • ojciec.karmiacy Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 12.11.11, 08:40
          "mam wrażenie(właściwie to jestem przekonana) ze tak naprawdę to my matki bardziej sie boimy o przyszłość naszych dzieci(czy i jak sobie poradzą w dorosłym życiu) aniżeli ojcowie dzieci " - Ej weź nie generalizuj...;) Ludzie są różni:)

          Czytałem ostatnio pogląd, że obok dzieci, które muszą mieć terapię, terapii powinni też być poddawani opiekunowie... Jesteśmy tylko ludźmi, mamy prawo do słabości, a terminatorowanie zazwyczaj kończy się źle.

          Rohatyno spójrz na to ile zrobiłaś, spójrz na swojego syna i zobacz ile pokonaliście trudności. Jeśli nie jest to dowodem miłości, to nie wiem czego - oczywiście my rodzice czasem głupio myślimy, że jesteśmy nie do zdarcia, a przecież kiedy wspieramy niepełnosprawne dzieci, to nam też jest potrzebne wsparcie... Pozdrawiam, to tylko gorszy dzień.
          • tijgertje Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 12.11.11, 09:53
            Czytałem ostatnio pogląd, że obok dzieci, które muszą mieć terapię, terapii pow
            > inni też być poddawani opiekunowie... Jesteśmy tylko ludźmi, mamy prawo do słab
            > ości, a terminatorowanie zazwyczaj kończy się źle.

            Dokladnie. wysluchuje czasem calkiem sporo krytyki, ze za malo robie dla swojego dziecka, przeciez skoro ma autyzm, powinnam rzucic wszystko i zajac sie jego leczeniem i niczym wiecej. A ja sobie z tego nic nie robie, bo wiem, ze jesli nie zadbam o siebie, to nie bede w stanie zadbac o syna i zadne z nas nie bedzie szczesliwe. Jak kazdy miewamy swoje kryzysy, ale one tylko bardziej nam uswiadamiaja, ze nie mozna kochac innych, nie kochajac siebie. zarowno maz jak i ja mamy swoje hobby, czasem kosztem czasu z dzieckiem, ale nie jest to powod do poczucia winy. Robimy z mlodym sporo, znacznie wiecej niz rodzice jego kolegow (ktorzy czesto nie rozuiejac dziecka zostawiaja go samemu sobie). Czy moglabym robic wiecej? Owszem, ale dlaczego? Zeby dziecku pokazac, ze jestem robotem, ktorego uczucia sie nie licza i wzmacniac jego egocentryzm? Jak jestem zmeczona, to o tym glosno mowie, nie mam ochoty, to samo. Mam takie samo prawo nie miec na cos ochoty jak i on. Wszystkie relacje wymagaja wkladu 2 stron.
            Rohatyno, zdaje sobie sprawe, ze ze starszym dzieckiem jest trudniej, niz z maluchem, bo im blizej doroslosci, tym mniejsza nadzieja na niezaleznosc i samodzielnosc, ale to nie znaczy, ze masz sie poddac. Tym bardziej uwazam, ze skoro juz tyle zrobilas, mozesz czasem co nieco odpuscic i godzina czy 2 terapii w tygodniu mniej najprawdopodobniej nie sprawia, ze zaprzepascicie wszystkie osiagniecia, a nieco oddechu moze pomoc wam obojgu. Masz ochote isc do kina, to idz. widzisz, ja nie jestem NT i nie potrzebuje kontaktow z innymi, a jednak jesli trace mozliwosc wyboru to wpadam w dolek, tym bardziej twoje samopoczucie jest zrozumiale. Nie daj sie, zadbaj o swoje potrzeby, bo jak sie dziec nie bedzie chcial odessac, to sil musi ci jeszcze na dlugo starczyc. Masz takie samo prawo do wlasnego szczescia, odrobiny swobody i zdrowego egoizmu jak kazdy inny czlonek twojej rodziny. Nie zapominaj o tym. jestes czlowiekiem, a nie nigdy nie psujacym sie robotem.
          • mamawaw Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 12.11.11, 14:05
            oczywiscie ze ludzie sa różni
            ja pisze na podstawie moich kilkorga znajomych które same borykają sie ze swoimi chorymi dziećmi(kilka z nich została sama ze swoimi dzieciakami:()
            ale masz racje nie powinnam generalizować
          • agnieszka_i_dzieci Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 16.11.11, 11:05
            > Czytałem ostatnio pogląd, że obok dzieci, które muszą mieć terapię, terapii pow
            > inni też być poddawani opiekunowie...
            Zdecydowanie. A zamiast tego niejednokrotnie słyszymy sugestie, że nie radzimy sobie jako matki, że nie jesteśmy dobrymi matkami (albo ojcami) - szczególnie od tych, którzy mało wiedza na temat naszych dzieci, albo są przekonani, że nasze dzieci są po prostu źle wychowane, niegrzeczne itp.
            Też mam dość ostatnio (na dodatek nie mamy nadal diagnoz, więc nawet nie mamy co tłumaczyć, że Patryk ma takie czy inne zaburzenia) - zamiast pomocy, szybszej diagnozy albo innego wsparcia mam np. wizyty kuratora sprawdzającego sytuację w domu (efekt skargi pani dyrektor z poprzedniej szkoły) i dociekliwe, powtarzające się pytania o model wychowania (z dziwnych przyczyn ze szczególnym naciskiem na kary, o nagrody mało kto pyta).

            > Otóż to. Moim wielkim marzeniem jest oderwać się. Ale moje dziecko przebywa w
            > placówce tylko do 13, nie ma mowy o dłuższym pobycie. Trudno o dobrą opiekę dla
            > niego, zpowodu dużych zaburzeń zachowania (rodziny w pobliżu żadnej nie mamy, więc
            > tylko opiekunki wchodzą w grę). Do tego nawet 2-3 razy w tygodniu odwiedzamy
            > specjalistów.
            Patryk jest w szkole 8.15-12 (a to się pewnie jeszcze zmieni, nie wiadomo czy nie będzie mniej godzin - w planie nauczanie częściowo indywidualne). Rodzina niby blisko, ale w większości pracująca, ponadto nie wszyscy dają sobie z nim radę (bez posadzenia po prostu przed TV :P). Miałam w planie np. chodzić sobie chociaż raz na dwa tygodnie na spotkania przed południem - ale nie mam szans wrócić w porę po Patryka.
            W tej sytuacji podjęcie pracy jest praktycznie niemożliwe.
    • gomado Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 12.11.11, 08:36
      Nie wiem dlaczego nie możesz razem ze swoim synem siąść przy ognisku, pośpiewać i napić się piwa (to akutat tylko Ty).
      Kochać drugiego człowieka to być z nim szczęśliwym.
      Polecam Son-Rise.
      • legenda3 Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 12.11.11, 13:27
        Nie będę oryginalna i napiszę to, co dziewczyny. Masz prawo czuć się zmęczona i mieć zły dzień, nie jesteś robotem i nie miej wyrzutów sumienia z powodu uczuć jakie masz. Wychowanie autysty to mega trudna sprawa i możesz czuć się zmęczona, wypalona, zła na syna a właściwie na jego zaburzenia. Nie sądzę żebyś przestała go kochać, natomiast jesteś przytłoczona obowiązkami, zmartwieniami, obawą o jego przyszłość. Ja też nie powiem nic nowego, musisz znaleźć sobie np. 2 razy w tygodniu czas TYLKO dla siebie. Wtedy robisz to, co TOBIE się podoba i to ma być żelazna reguła. Nie zaszkodzi też więcej wychodzenia z domu, wieczorów przy ognisku i piwkowania, jeśli lubisz :). Życie w poczuciu, że wszystko musisz a nic nie możesz prowadzi prostą drogą do depresji, więc nie idź tam z własnej woli.
        • rohatyna Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 12.11.11, 14:04
          Dziękuję Wam. Dziś jest już lepiej. Chyba tego było mi potrzeba, żeby ktoś mnie pocieszył i zapewnił , ze nie jestem złą matką. -:). Czasami myślę , że jestem okropna, kiedy Młody daje mi popalić, myślę sobie - Boże , po co ja się decydowałam na to trzecie dziecko?? Miałam już dwóch " odchowanych" chłopaków, zupełnie inaczej wyglądałoby moje życie - to się babie na starość zachciało mieć jeszcze dziewczynkę . Nie dość , że z dziewczynki nici - to jeszcze ZA. Ale poszłam rano do Jego pokoju - jeszcze spał - popatrzyłam na Niego i pomyślałam Boże ! jaki Ty piękny ! a że głupi ?? No cóż nie można mieć wszystkiego -:)-:)-:).
          Jeszcze raz dziękuję za wsparcie i za rady . W jednym na pewno macie rację, kiedy niedawno ktoś mnie zapytał jakie mam marzenie i czego chciałabym tylko dla siebie - to nie umiałam odpowiedzieć na to pytanie. Okazało się że o czymkolwiek zamarzę - to nie jest to dla mnie, ale dla Niego. Sama dla siebie niczego nie chcę - nie umiałam znaleźć ani jednego marzenia, które dotyczyłoby mnie samej. Chyba czas to zmienić .
          • czarna_ida Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 12.11.11, 16:50
            A ja Ciebie rohatyno mogę przytulić.. Mocno..
          • madix1 Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 12.11.11, 21:08
            Rohatyno, Twój post jest dowodem na to, że kochasz swoje dziecko.
            Właściwie mogłabym się pod nim podpisać.
            Ściskam mocno.
          • ojciec.karmiacy Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 13.11.11, 11:49
            „Należy zaspokajać potrzeby dziecka, ale nie wolno wyrzekać się własnych. Kto bowiem neguje własne potrzeby, wkrótce poczuje, że życie go przerasta – a winę zrzuci na dziecko.” (J.Juul)

            Przy okazji polecam książki Jespera Juula:
            "Twoje kompetentne dziecko", "Nie z miłości", "Twoja kompetentna rodzina".
            To nie są książki o terapii jaką znamy. Zmienia nas, nasze środowisko i rodziny, nasze dzieci. Pamięta o potrzebach również rodziców i nie zwala na nich winy. U nas jako podejście w domu sprawdza się lepiej niż każda inna terapia. :)
            polecam i pozdrawiam:)
          • michalinka75 Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 15.11.11, 10:07
            Rohatyno! Nawet nie wiesz jak bliskie są mi Twoje odczucia. Tez miałam 3 synów , w tym jeden ZA ale marzyłam o dziewczynce...no i mam czwartego syna, w dodatku z autyzmem. Pytanie "po co mi to było"? kołatało mi sie w głowie milion razy..nigdy głosno nie wypowiedziane.. Kocham synka bardzo, ale na razie łatwo go kochac ma dopiero 3 latka i jest cudowny, choc tak bardzo inny niz ja. Wiem, ze z czasem bedzie trudniej, ale jestem pełna nadziei że ułozy się jakos...musi.
            Pozdrawiam ciepło...
    • sunny74 Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 12.11.11, 22:02
      Rohatyno, opisałaś uczucia wielu z nas, rodziców. Jesteśmy już zmęczeni ciągłymi terapiami, bieganiem od specjalisty do specjalisty. Ktoś pisał tu na forum ostatnio, że jesteśmy wojownikami, musimy nauczyć się być odporni na wszelkie przeciwności. Mamy ciężkie dni, płaczemy, zadajemy pytanie "dlaczego"? Kochamy jednak swoje "inne dzieci" najbardziej na świecie.
      • nefret_ete Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 12.11.11, 22:52
        Rohatyno, każdy z nas bardzo kocha swoje dziecko, ale czasem, gdy czytam posty innych rodziców- mam wrażenie, że jestem złą matką, bo nie robię tyle dla swojego syna ile robią inni. Poza tym wiele ludzi z mojego otoczenia,utwierdza mnie w przekonaniu, że nie jestem wystarczająco dobra, że nie staram się tak jak powinnam, że mogłabym z nim jeździć jeszcze na jakąś terapię..itd.To tylko dodatek do ciężkich dni, które fundują mi dzieci. Ale ja czasem mam dość, czasem choć to trudne, bo dzieci są małe, muszę zająć się moimi sprawami, są to małe przyjemności, ale dają mi choć na chwilę uwierzyć w to , że nasz świat jest normalny, tylko ja jeszcze nie zawsze znam klucz do jego bram. Poza tym, zastanawiam się dlaczego Mamy dzieci z autyzmem często rezygnują z rozwoju zawodowego - mnie daje on oddech i pozwala choć na chwilę oderwać się od problemu "innego świata" mojego dziecka. Dzieci dają mi czasem tak w kość, że żyć mi się odechciewa. A taki gorszy dzień ma każdy z nas, ja Ciebie podziwiam za to, że siadasz w takich chwilach do kompa i dzielisz się z nami tymi ciężkimi chwilami. Ja tłumię wszystko w sobie, a potem jest tylko gorzej, Ale Twoje posty pozwalają także mi, wychodzić z mojego doła. Bo nie czuję się sama. Dziękuję Ci za nie.
        • iskierka43 Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 13.11.11, 14:31
          Oczywiście,że kochasz swoje dziecko....tak jak pisali już inni udowodniłas to przechodząc z nim przez te wszystkie lata az do dnia obecnego.
          Ja się własnie tak wypaliłam.Zapędziłam w ślepą ulicę.Tylko syn i jego problemy.Zero przyjaciół ( mało kto zrozumie,mało komu zaufam i opowiem),zero kontaktów i zero czasu dla siebie.Mam żal do męża,bo wszystko wzięłam "na klatę" a jemu tak jest wygodnie.Mały już nawet nie chce z nim ćwiczyć,tylko ze mną a ja nie mam już siły.A jestem dopiero na poczatku drogi.Podziwiam Was wszystkich,że mieliście i macie tyle samozaparcia,żeby dotrwać i przetrwać...
        • legenda3 Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 13.11.11, 21:54
          > Poza tym, zastanawiam się
          > dlaczego Mamy dzieci z autyzmem często rezygnują z rozwoju zawodowego

          Nie wiem jak inne mamy, ale mogę wypowiedzieć się za siebie. Mój syn oprócz autyzmu ma silne alergie na wiele produktów, z tego powodu nie może nic jeść ugotowanego w przedszkolu. Poza tym może przebywać tam wtedy, gdy jest pedagog specjalna (od 9 do14 godziny). Resztę dopowiedz sobie sama.
          • gepardzica_z_mlodymi Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 14.11.11, 07:58
            Otóż to. Moim wielkim marzeniem jest oderwać się. Ale moje dziecko przebywa w placówce tylko do 13, nie ma mowy o dłuższym pobycie. Trudno o dobrą opiekę dla niego, zpowodu dużych zaburzeń zachowania (rodziny w pobliżu żadnej nie mamy, więc tylko opiekunki wchodzą w grę). Do tego nawet 2-3 razy w tygodniu odwiedzamy specjalistów. Trudno być dobrym pracownikiem, będąc tak mało dyspozycyjnym. W każdym razie ja kilkakrotnie podejmowałam pracę, jednak nie udawało mi się tego pogodzić z problemami mojego dziecka i opieką nad nim (z pozostałymi moimi dziećmi nie miałabym problemu z podjęciem pracy).
          • nefret_ete Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 14.11.11, 12:49
            legenda3. Być może nie napisałam jasno, co miałam na myśli. Nie chciałam krytykować niepracujących(z powodu niepełnosprawności dziecka) mam. Ja też mam chore dziecko, które teoretycznie chodzi do przedszkola. Teoretycznie , bo ciągle jest chory. On tez nie może jeść wielu rzeczy w przedszkolu, ale Panie w nim pomagają(bo słuchają moich próśb żeby nie dawać mu pewnych produktów).Mnie też jest ciężko chodzić do pracy, nie brać zwolnień gdy jest chory, prosto po pracy biec na terapię, na którą chodzimy prawie co dzień. Poza tym mam jeszcze jedno dziecko, które czeka aż wreszcie wrócę do domu i poświęcę mu trochę czasu. Większość ludzi krytykowało mój wybór oo pójściu do pracy(o pomocy od nich mogłam zapomnieć). Ale czułam że muszę bo inaczej zwariuję. Ponieważ zawodowo zajmuję się zupełnie czym innym, mogę więc choć na chwilę zapomnieć, że poza autyzmem jest też inny świat. Jak byłam w domu byłam jeszcze bardziej wykończona, ciągle zła, ciągle smutna. Pisząc" nie wiem dlaczego Mamy rezygnują z pracy zawodowej" sama chyba odpowiedziałam sobie na pytanie- bo nie wierzą że im samym to pomoże. a pomaga.Pozdrawiam i powodzenia! ps. dlaczego może być w przedszkolu tylko gdy jest pedagog specjalny? Mój chodzi do oddziału integracyjnego i może być tam tyle ile potrzebuję 8-9h.
            • legenda3 Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 14.11.11, 16:23
              Sama uwazam, ze dla higieny psychicznej i dla paru groszy, ktore na pewno sie przydadza warto pracowac. Ale te mozliwosci jedni maja, inni nie. To zalezy od tego jaki masz zawod i jaka prace mozesz podjac, nie zakladam, ze chodzi o sprzedawanie gazet w kiosku (chociaz i do tej jak i do kazdej pracy trzeba byc dyspozycyjnym). Poza tym czy ktos moze ci pomoc (maz, rodzice, siostra, sasiadka, starsze rodzenstwo, niania) czy tez wszystko jest na twojej glowie, czy dziecko duzo choruje i w ogole jak funkcjonuje. Naprawde, chocbym byla w stanie spac po 4 godziny na dobe, nie pogodzilabym pracy na etat z przedszkolem integracyjnym, specjalnym gotowaniem, terapiam, praca z dzieckiem w domui i prowadzeniem domu.
              Jesli chodzi o pobyt syna w przedszkolu to sa akurat takie zasady, jak nie ma pedagoga specjalnego to przedszkolanki od zdrowych dzieci, nie chca brac pod opieke dzieci z orzeczeniami i musze sie do tego dostosowac. Zreszta i tak wiekszy jest problem z jedzeniem.
    • kenijka Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 14.11.11, 08:35
      trochę czasu mi zajęło zanim przestałam na siłę chcieć go naprawić, nie da się
      ma terapię, chodzi do przedszkola, ja w tym czasie robię dużo dla siebie - rozwijam sie zawodowo co jest moim hobby jednocześnie
      on jest szczęśliwy, co potrzebuje ma, nie mogę zrobić więcej niż fizycznie się da,
      więc robię co trzeba i czekam na to co będzie
      bo jak byłam tak spieta to też się nie lubiliśmy nawzajem, ja sie wściekałam że czegoś nie chce robić a on był zdany na podminowaną matkę, a teraz jak wchodze do przedszkola to leci przez salę do mnie i z uśmiechnietą buzią krzyczy mamaaaaaaaaaaaaaa:)
      bo problem polega na tym ze on jest inny niż by się oczekiwało, no i już, trzeba to zaakceptować, no nie wiem u mnie samo przyszło, moze razem z tym ze poszedł z domu?
      no ale my mamy za sobą dpiero 2,5 roku z rozpoznana chorobą, co będzie dalej?
      moze jakiś terapeuta? ktoś kto pomógłby Ci odnaleźć się w tym?
      pozdrawiam i powodzenia:)
      • ania-pat1 Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 14.11.11, 10:00
        Czasem czuję podobnie jak rohatyna... A dodatkowo czasem jeszcze kamienuję się tym, że za mało ją kochałam kiedy była malutka (taka roczek - dwa), że gubiłam miłość pośród terapii, że tylko ją cisnęłam, żeby szła do przodu jak jakiegoś robota, czy zwierzątko.... Czasem myślę, że to z mojego powodu jest teraz nerwowa i martwi się tym, że pewne rzeczy robi gorzej niż inni. Gubię równowagę, między dociskaniem, a podkręcaniem, a odpuszczaniem... I kurcze nikt nie powie jaka proporcja jest właściwa. Dziecko z problemami kocha się inaczej bo ma się świadomość ogromnej odpowiedzialności i czasem się wysiada. Ja np mam poważne kłopoty z sercem - o podłożu nerwicowym. I co z tego... Czas dla siebie - owszem. Tylko, że moi znajomi np. w tym czasie dla siebie wyskakują na trzy dni w Alpy - ja ze swoją godzinką wolnego jakoś niezbyt się wpasowuję. A nawet kiedy teraz to piszę czuję się jak wyrodna...bo są tacy, którzy mają dużo ciężej (gdzieś w duchu narzekając obawiam się, że to się zemści) - mam wrażenie że dostaję "bzika". .
    • yula Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 16.11.11, 17:41
      a mnie dziś dopadło coś takiego, nerwy puściły i wydarłam sie na niego i poszarpałam go, od kilku dni jest nie do wytrzymania, a dziś to już przeszedł samego siebie :/ Od wyjścia z klasy robił wszystko z uśmieszkiem by mnie doprowadzić do białej gorączki, w końcu udało mu sie :/ Nie wiem jak do niego dotrzeć, nie mam już sił.
      • nefret_ete Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 16.11.11, 20:45

        > a mnie dziś dopadło coś takiego, nerwy puściły i wydarłam sie na niego i poszar
        > pałam go, od kilku dni jest nie do wytrzymania, a dziś to już przeszedł samego
        > siebie :/ Od wyjścia z klasy robił wszystko z uśmieszkiem by mnie doprowadzić d
        > o białej gorączki, w końcu udało mu sie :/ Nie wiem jak do niego dotrzeć, nie m
        > am już sił.
        Ja mam tak bez przerwy, co wieczór myślę, że tego więcej nie wytrzymam, ile mogę znieść? Co chwilę inni też dorzucą mi jakąś kąśliwą uwagę, wyżyją się na mnie, odburkną, wydrą paszczę, skrytykują, czasem wyśmieją, zarzucą ironicznym tekstem. Pewnie bym się kiedyś tym nie przejęła, ale teraz jest tego wszystkiego za dużo. I tak co wieczór, marzę żeby tylko zasnąć. Rano wstaję i pcham ten wózek dalej, szkoda tylko, że nie ma z kim dzielić problemów. Byłoby łatwiej. Na szczęście można się wyżalić na forum...
        • ania-pat1 Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 17.11.11, 09:30
          Coś mi się zdaje, że listopad to trudny miesiąc, a nasze dzieci na ogół reagują na przesilenia. Ja też ostatnio wrzeszczę.... Z tym uśmieszkiem (opisanym powyżej) to same wiecie, że przy braku rozumienia sygnałów niewerbalnych i stresie- mógł być stosowany żeby załagodzić sytuację (uśmiechnę się do mamy to przestanie się złościć). Do tego dochodzą zachowania nieadekwatne i niedopasowanie społeczne i już mamy komplet.Ja z boku lub w pracy to sobie wszystko świetnie tłumaczę - dlatego każdy swój wybuch odchorowuję. Co z tego, że wiem, że moje dziecko nie ma poczucia czasu i linearności zdarzeń - i tak rano wrzeszczę:pośpiesz się i jedz szybciej.... A podobno "pośpiesz się" i co gorsza "szybciej" to dla autystów terminy abstrakcyjne, stąd niereagowanie wynika z niezrozumienia konsekwencji (co z tego, że wolno jem - może i tak zdążę). Czyli złoszczę się na dziecko, że ma zaburzenia. Więc potem jestem wściekła na siebie, a potem na tego kto się nawinie.
    • spawacz.drewna Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 17.11.11, 01:26
      Kazdy ma zły dzień. A że często , nie dziwię sie. Ja bym tak nie umiał jak ty , nie miałbym tylu sił, dałbym gdzieś takie dziecko. To ja jestem zły rodzic nie ty.
    • mskaiq Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 17.11.11, 21:51
      Myslisz że dziecko można naprawić za pomocą terapii ? Dziecko potrzebuje miłosci,
      to ona oznacza jego rozwój.
      Ty też jej potrzebujesz, oboje tego potrzebujecie. Dla mnie jest to ważniejsze niż
      jakikolwiek trening wykonany z dzieckiem.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • ania-pat1 Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 18.11.11, 10:02
        Wszystko pięknie, ale rezygnacji z terapii, czy treningu nie nazwałabym miłością. Kochac mądrze dziecko z zaburzeniami to pewnego rodzaju wyzwanie i chcemy tego, czy nie trening stanowi tego element. Walka o czyjąś samodzielność to przejaw ogromnej miłości - głaskanie po główce, że jakoś to będzie bo się kochamy mnie nie przekonuje. Tu nie idzie o "naprawę" ale to dziecko kiedyś ma być dorosłym - ma istnieć samo dla siebie (własnej rodziny, zainteresowań, znajomych) i w oderwaniu ode mnie jako rodzica - to jest esencja wychowania - sukcesem wychowawczym, życiowym i uczuciowym jest ukształtowanie niezależnego człowieka. Jeśli widzę, że to może się nie udać - chce mi się wyć.
        Chyba wolę byc trochę wyrodna, niż pluc sobie w brodę , że odpuściłam. Nie wiem, czy dorosła kobieta wybaczy mi moje tłumaczenie: wolałam, żebyś się nie denerwowała i żeby miło było, więc teraz nie masz pracy i mieszkasz z mamusią.
        • gomado Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 18.11.11, 20:42
          Nie zgadzam się z Tobą. Wiele prawd jest uniwersalnych dla wszystkich- czy to niepełnosprawnych czy też nie. Samodzielności nie wypracowuje się "dokręcaniem śrubki" tylko budowaniem więzi a poprzez to budowaniem poczucia wartości, rozwijaniem ciekawości poznawczej, motywacji.
        • tijgertje Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 19.11.11, 18:52
          ania-pat1 napisała:

          > Wszystko pięknie, ale rezygnacji z terapii, czy treningu nie nazwałabym miłości
          > ą. Kochac mądrze dziecko z zaburzeniami to pewnego rodzaju wyzwanie i chcemy te
          > go, czy nie trening stanowi tego element.

          O, a ja mam zamiar zrezygnowac z 2 terapii mlodego wlasnie dlatego, ze go kocham;) Terapie maja sens, jesli daja wyrazne postepy, jednak chyba w kazdej terapii sa momenty, ze nie jest w stanie wiele zaoferowac. To dla mnie moment, zeby powiedziec stop. ilosc terapii wcale nie przeklada sie na jakosc funkcjonowania w doroslym zyciu. U mnie warunkiem do osiagniecia pewnej samodzielnosci bylo nabranie pewnosci siebie. to samo widze z mlodym. Tydzien temu byli z 2 klasami (cos 25 autystow wysokofunkcjonujacych) w muzeum i wypozyczalni sztuki. Mlody byl jedynym, ktory zadawal pytania. Zrobil na wszystkich wrazenie, a jego nauczycielka skwitowala to tak, jakby to bylo cos zupelnie normalnego, bo ön juz jest przyzwyczajony". dla mnie i meza, choc z dzieckiem wlasciwie w kazdy weekend gdzies wybywamy, wcale nie bylo to takie normalne, bo wiemy, ze mlody ma odwage zadawac pytania tylko wowczas, gdy czuje sie bardzo pewnie i miliony razy powtarzane i cwiczone formulki bez tego przez gardlo mu nie przejda. dla mnie rownie wazne jak przygotowanie do samodzielnosci jest zapewnienie dziecku szczesliwegeo dziecinstwa, bo niezaleznie od zaburzen to nadal jest tylko dziecko.
          • ania-pat1 Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 21.11.11, 10:30
            Tig może się zdziwisz, ale zgadzam się z twoją opinią. Nie chodziło mi o rezygnację z np. 2 godzin terapii - (to zdarzyło mi się i to nie raz) - podobnie jak rezygnowałam z wszystkich terapeutów, którzy nie wzbudzili sympatii mojej córki. Zostali na Ci do których ona leci jak na skrzydłach - w przedszkolu czeka i pyta czy to dziś np. jest środa i idziemy do ... - SI/logopeda... Inna rzecz, że tylko terapie, które ona lubi są efektywne. Mówię jedynie, że nie należy odpuszczać na zasadzie jest-jak jest-i -lepiej - nie będzie. Dla mnie to co opisujesz - np. nabieranie pewności siebie, to wynik specyficznego podejścia - kochasz syna, więc starasz się sprzedać mu jak najwięcej patentów na dobre funkcjonowanie. To nazywam pchaniem do przodu. A nie zamknięcie się w domu i uznanie, że nie chce chodzić do muzeum to nie i tak się nie przyzwyczai... Z drugiej strony to moje dziecko i zawsze ma moje wsparcie - nie zależnie od tego, czy coś się uda czy nie. Jeśli mówi - że coś nie jest fajne, to znaczy że nie jest. Szukamy wtedy sposobu jak to ominąć-zastąpić-skompensować. I tym "bywam" zmęczona.
    • rohatyna Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 19.11.11, 17:12
      Widzę , że temat stał się "gorący"-:) Mamy podobne odczucia. Nie da się ukryć , że niełatwo kochać autystę. Co innego dziecko upośledzone w inny sposób, na wózku, nie widzące , nie słyszące , ale sprawne w sposobie komunikacji. Z autystą nie wiemy co czuje i co myśli. Ba ..... nie wiemy czy w ogóle czuje....... a jeśli czuje to nie tak jak my, nie na tych rejestrach. Cierpi z innych powodów , śmieje się nie z tego co my, Inny Świat , Inny Człowiek .....Bardzo trudno nam patrzeć na świat ich oczami a im trudno naszymi. Kwadratura koła. Podobno ważki widzą 16 tysięcy kolorów, a my 15 - trudno nam wyobrazić sobie ze są kolory o których nie mamy pojęcia. Ja osobiście znam człowieka , który " wyczuwa " promienie Roentgena. Różne dziwactwa funkcjonują na tym świecie. Niełatwo nam - rodzicom autystycznych dzieci kochać ich i akceptować - poprzez ich inność. Ale z drugiej strony im też pewnie ciężko jest kochać i akceptować nas - pewnie odbierają nas jako dziwaków i ni diabła nie rozumieją o co nam tak naprawdę chodzi. Zadaniem naszym jest wypracowanie konsensusu, który pozwoli nam żyć obok siebie i ze sobą. A , że czasem jest cholernie ciężko i łzy toczą się z oczu, cóż , taki los Nas - Rodziców. Cieszę się , że jest to forum, nikomu innemu nie umiałabym tego powiedzieć , moi najbliżsi w ogóle mnie nie rozumieją. Moja siostra powiedziała kiedyś , że jakby miała takie dziecko - to oddałaby je na wychowanie do placówki odpowiedniej dla takich dzieci. A ja trwam przy nim i walczę o dobre życie dla Niego. co z tego będzie - zobaczymy.
    • halogen75 Re: Nie wiem już czy kocham swoje dziecko 19.11.11, 20:00
      Oj, rohatyna, ile to razy miałam podobne myśli;) Czasem okrutnie się ich wstydzę i sama siebie ganię za nie ale i tak w tych trudniejszych sytuacjach wciąż powracają czasem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja