rohatyna
12.11.11, 00:15
Jestem zmęczona. Ciągłe zabieganie, wieczne walki o terapie, koncentracja na Aspim, ciągłe myśli aby Go "naprawić", żeby umiał żyć, żeby nie był ciężarem dla nas i dla siebie. Jestem zmęczona. Drażni mnie jego dosłowność , już nie umiem z tego żartować . Daję Mu to odczuć, a On nie rozumie. Kurcze, chyba jestem złą matką. Zastanawiam się czy jeszcze kocham moje dziecko, które nie jest już dzieckiem .Z małego autysty wyrasta dorosły człowiek, dorośli powinni żyć swoim życiem. On cały czas jest przyssany do nas. Chcę się spokojnie zestarzeć. On mi nie daje.Muszę ciągle być " na baczność" . A tak chciałabym usiąść przy ognisku , pośpiewać ballady Okudżawy, napić się piwa ,nie myśleć o tym jak potoczy się dalej Jego życie. Ech... mam zły dzień..... znowu....