Dodaj do ulubionych

gdzie w warszawie zdiagnozować autyzm

04.01.12, 21:04
Proszę doświadczone mamy, których dzieci fachowo zdjagnozowano w Warszawie gdzie to zrobić. Polećcie jakiś ośrodek- raczej prywatnie bo nie chcę czekać. Zależymi na na prawdę dobrej diagnozie orzeczonej przez grupę specjalistów, by po diagnozie nie czuć nie dosytu i nie zacząć szukać dalej.
Obserwuj wątek
        • halogen75 Re: gdzie w warszawie zdiagnozować autyzm 05.01.12, 14:00
          Postaram się krótko:

          Minusy:
          - cena (z dojazdami kosztowała naprawdę dużo więcej)
          - przed diagnostyką wykonałam sporo telefonów, by uzyskać jak najwięcej informacji o tym jak będzie przebiegać proces diagnostyczny, kto będzie w zespole oceniającym i orzekającym, chciałabym po prostu wiedzieć jak się przygotować, sporo informacji podanych mi nie miały później odzwierciedlenia w praktyce (np: zapewniano mnie, że w zespole będzie neurolog- nie było, pytałam czy obserwacja będzie toczyła się z użyciem luster weneckich, odpowiedź była potwierdzająca- żadnych luster nie było, ponieważ jechaliśmy z daleka i pytałam czy będzie na miejscu możliwość ewentualnego nakarmienia dziecka, odpowiedź potwierdzająca- nie było ani takiej możliwości ani warunków ect ect)
          - trafiłam prawdopodobnie na nie najlepszy okres, ponieważ był czas letni, wakacje, a więc w placówce odbywał się akurat porządny remont, wszelkie odgłosy wynikające z wykonywanego remontu (totalny chaos, hałas, wiercenie wiertarką, smród farby, pełno robotników, ja jako dorosła osoba miałam trudności z porządnym skupieniem się przy odpowiedzi na setki pytań, jak reagował na to autystyk można się tylko domyślać)
          - na jednym ze spotkań oraz na podsumowaniu już i omówieniu diagnozy zabrakło głównego specjalisty w tym zakresie, psychiatry dziecięcego, z psychiatrą dziecięcym widziałam się tylko raz, a szkoda, bo był to naprawdę dobry fachowiec i najwięcej w tej całej sytuacji wnosił
          - większość czasu spędziliśmy w obecności 2 psychologów, miałam wrażenie, że stażystów, miłych ale kompletnie nie przygotowanych profesjonalnie do całości, sporo spraw wymykało się spod kontroli, sporo rzeczy działo się bez wcześniejszego przygotowania (panie podczas diagnostyki komentowały między sobą co ewentualnie teraz można by było z małym zrobić, wchodziły, wychodziły, przynosiły na prędce grający sprzęt ale go nie włączyły, bo uznały, że w sumie powinien on tam stać zanim mały wszedł i powinien być włączony z nienacka- próba sprawdzenia reakcji na dźwięki, mało profesjonalne były również komentarze oceniające małego podczas różnych testów np. próba namówienia dziecka by nakarmił misia, dzieciak nakarmił, pani ocena- "ty, widziałaś, zrobił to, byłam przekonana, że nie zrobi" itp
          - podczas obserwacji małego panował ogólny chaos, panie odbierały prywatne telefony, komórka leżąca właściwie pod ręką małego dzwoniła kilka razy, oczywistą sprawą było zainteresowanie młodego owym sprzętem przez dłuższy czas, ciężko go było potem czymkolwiek innym zainteresować
          - brak dokładnej precyzji w tym co mamy robić my rodzice, pani poprosiła by mały bawił się sam, stwierdziła, że po pewnym czasie da nam ręką znak kiedy mamy się włączyć do zabawy z małym, w konsekwencji w ogóle nie otrzymaliśmy żadnego znaku
          - niestety mnóstwo popsutych zabawek, niekompletnych, nie muszę chyba pisać jak działają takie zabawki na autystyczne dziecko, mały próbował puścić samochód- nie działał sznurek naciągający, wieża z kółeczkami nie miała kilku elementów, większość więc nie była dla małego obiektem zainteresowania bądź była powodem frustracji odbierającym dalszą chęć jakiegokolwiek uczestnictwa
          - na 1 spotkaniu oddaliśmy płytę z filmami i materiałami, które obrazowały zachowanie małego na co dzień, przed ostatnim spotkaniem pani poprosiła nas o materiały, byłam zdziwiona, bo przecież oddałam w zasadzie już na samym wstępie, nastąpiło zamieszanie, do dziś nie mam 100% pewności czy płyta się faktycznie znalazła (w opisie diagnostycznym nie było nawet jednego zdania dotyczącego zachowań nagranych)
          - miałam całą teczkę dziecka rysunków, rysunki, metoda ich rysowania i tworzenia, dobór kolorów, to co w ogóle się na nich znajdowało miało kolosalne znaczenie w całokształcie oceny, jednak dokładnie omówić mogłam je tylko ja, osoba towarzysząca mu stale przy tej czynności, niestety nie miałam takiej możliwości, choć bardzo o nią prosiłam, rysunki przejrzano we własnym zakresie, oddano mi je potem bez żadnego odnoszenia się do
          - po ostatnim spotkaniu mieliśmy czekać góra 2 tygodnie na telefon w sprawie omówienia już całości i podsumowania, czekaliśmy dużo dłużej, zakładałam nawet wątek w tej sprawie na forum czy to normalne, w końcu zadzwoniłam sama, okazało się, że o nas zapomniano, owszem zostaliśmy przeproszeni za zaistniałą sytuację
          - wywiad rodzinny w oparciu o "gotowce", przygotowane pytania ankietowe, brak możliwości rozwinięcia odpowiedzi w oparciu o przykłady, jeśli na któreś pytanie odpowiadałam niezgodnie z przyjętym standardem (np czy dziecko boi się nowych miejsc, austystycy często się boją ale mój się nie bał i nie boi do dziś, odpowiedź więc moja była na nie, wracano kilkakrotnie do tego samego pytania, narzucając mi w pewnym sensie odpowiedź w stronę "tak")
          - przy oddawaniu mi diagnozy do ręki, dano mi również skierowanie do poradni genetycznej, pani zauważyła brak skierowania do poradni metabolicznej, co skwitowała krótkim "no powinno być, nie wiem czemu nie ma"

          Plusy:
          - ocenę na plus przeważyła znacznie obecność pani psychiatry, wspaniała osoba, jej bardzo krótka obecność wniosła ogromnie dużo zarówno dla mojego dziecka jak i dla mnie, bardzo żałuję, że nie mogła być z nami dłużej i że była tylko raz w ciągu 4 spotkań
          - opis diagnozy bardzo szczegółowy
          - do obserwacji dziecka włączono styczność z drugim dzieckiem co dokładnie oddało charakter jak mały reaguje na obecność rówieśników oraz na inicjowanie z nimi kontaktów
          - wizyty umawiane były w oparciu o nasze potrzeby (nasze urlopy, brano pod uwagę, że jesteśmy z daleka), poza ostatnią, o której zapomniano

          Ogólnie byłam prawie na 100% pewna autyzmu mojego syna dlatego całość tej diagnostyki była dla mnie formą sporządzenia dla nas potrzebnej dokumentacji. Gdybym jednak pewna nie była, odczułabym reasumując całość ogromny niedosyt. Stąd moja ocena bardzo średnia.

          Miało być krótko ale się nie dało;)
    • madziulec Re: gdzie w warszawie zdiagnozować autyzm 05.01.12, 14:08
      Ja diagnozowalam wielu miejscach, ale przede wszystkim w placowce dr. Skotnickiej.
      Do tego musielismy znalezc sobie psychatre (to zalatwilismy sobei w centrum ProPsyche), neurologa (Enel-Med akurat), okuliste, badanie EEg i badania krwi.
      Aha - robilam tez rezonans.

      Jesli chcesz moge Ci podpowiedziec co i jak ja zalatwialam, dosc szybko i sprawnie.
      • ez-aw Re: gdzie w warszawie zdiagnozować autyzm 05.01.12, 21:10
        Mój syn też miał na Pilickiej. Był grudzień, zapisano nas na październik i wpisano na listę rezerwową (dzwonią gdy ktoś odwoła, bo dziecko chore). Po około 2 tyg (styczeń) zadzwoniono, ze jest termin na następny dzień. Zrezygnowałam, bo syn był chory. Drugi raz zadzwonili na początku marca. Jednego dnia wizyta: u neurologa, logopedy i psychiatry. Następnego u psychologa.
    • tata.po.30 Re: gdzie w warszawie zdiagnozować autyzm 08.01.12, 02:53
      Diagnozowaliśmy synka (ZA) w Synergisie pół roku temu, zostaliśmy potem u nich na terapii. Jesteśmy bardzo zadowoleni - i z diagnozy, i z terapii, i z terapeutów. U synka widać naprawdę duże postępy.

      Jedynym mankament diagnozy (nie wiem, jak jest teraz), to to, że w zespole nie ma psychiatry. Tzn. po wszystkim było omówienie wyników, dostaliśmy opinię psychologiczną i kontakt do współpracującej z nimi psychiatry (wizyta dodatkowo płatna, stąd pewnie diagnoza w Synergisie była odpowiednio tańsza niż np. w Scolarze). Psychiatra podczas godzinnego spotkania diagnozę potwierdziła i wypełniła wniosek o niepełnosprawność (wypełniony dobrze - na komisji nie było żadnego problemu, 5 lat + punkty 7 i 8). Niestety, nie dostaliśmy drugiej karteczki z diagnozą potrzebną do PPP7 (orzeczenie o specjalnych potrzebach edu) - ale też się o nią nie upominaliśmy (a może problemem było to, że synek był wtedy 2 tyg. przed 4 urodzinami i psychiatra nie mogła formalnie wpisać ZA, jedynie CZR-ZA, czego wtedy PPP chyba jeszcze nie akceptowały...?). W razie czego więc proś o obie rzeczy - po co za parę miesięcy znów się umawiać na wizytę.

      Sama diagnoza wyglądała tak: wpierw ok. 1.5 godz wywiad z rodzicami, potem 3 x 1 godz. spotkania też z synkiem. Podczas pierwszego panie siedziały nieruchomo w kącie sali i obserwowały naszą zabawę, podczas dwóch kolejnych włączały się w nią, robiły testy itp. Interakcję nawiązywały bardzo umiejętnie - aż byliśmy zdziwieni, że synek nie uciekał. Na koniec ok. 1 godz. omówienia wyników, wręczenie opinii psychologicznej i kontaktu do psychiatry. No i zalecenie diagnozy SI (schemat ten sam: wywiad+3 spotkania+omówienie), którą zrobiliśmy jeszcze przed wizytą u psychiatry.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka