tijgertje
09.01.12, 00:04
... ksiazke "Jak mowic, zeby dzieci nas sluchaly. Jak sluchac, zeby dzieci do nas mowily?"
Dla mnie jest to genialny sposob komunikacji, gdzie podstawa jest wyjscie od mowienia o tym, co samemu sie czuje. Kupilam ja na poczatku studiow i bardzo duzo zmienila w moich kontaktach nie tylko z dziecmi, ale i doroslymi. I tak sie zastanawiam. Od autystow oczekuje sie, zeby potrafili sie komunikowac, umieli odczytywac i wyrazac emocje, rozumieli sytuacje spoleczne. Z drugiej strony jednak na co dzien nikt nas tego nie uczy. Przez cwierc wieku najczesciej slyszanym przeze mnie wyrazeniem bylo : "bo ty zawsze/nigdy". dorastalam w poczuciu winy i nigdy nie rozumialam uczuc ludzi, ktorzy mnie otaczali. Nikt nie mowil o nich wprost, pojecia nie mam dlaczego. Zastanawiacie sie czasem nad tym w jaki sposob mowicie do innych? Do refleksji natchnal mnie post rohatyny o autyzmie. Dla wielu z was jasne bylo, ze przechodzi kryzys. Dla mnie to nie takie oczywiste. w calym poscie nie bylo slowa o tym, co czuje, tylko o tym, jakim to autysta jest koszmarem. Mozna ciagnac dziecko na terapie i rozliczac terapeutow z efektow. Jest to duzo latwiejsze, niz swiadoma komunikacja. Ja jako autysta w rozmowie MUSZE MYSLEC o tym, co robie z twarza, oczami, rekami, calym cialem i o tym, zeby moje slowa pokrywaly sie z tym, co chce przekazac cialem. Nie jestem w stanie robic tego automatycznie. Musze myslec o kazdym szczegole, co jest meczace, ale efektywne. dzieki temu, ze ludzie sa szczerzy, mowia, co czuja, jestem w stanie opracowac pewne schematy ich gestykulacji, mimiki, postawy ciala i stworzyc pewien rodzaj mapy, dzieki ktorej nie tylko latwiej mi odczytac emocje innych, ale i wyrazniej przekazac swoje wlasne. czy jestescie swiadomi tego, w jaki sposob mowicie, chodzicie, gestykulujecie, unosicie brwi czy marszczycie czolo? Sprobojcie choc przez jeden dzien kontrolowac to co i jak przekazujecie innym. Jestem bardzo ciekawa spostrzezen.