Nie lubi być niespodziewanie dotykany, nie wie

11.01.12, 11:31
kiedy ktoś potrąci go w szkole na korytarzu, schodach specjalnie a kiedy niechcący. Reaguje wtedy złością i wyzywa osobę, która go potrąciła od dupków. Sama widziałam taką sytuację na schodach - zadzwonił dzwonek, jakaś starsza dziewczyna zbiegała po schodach a mój szedł na górę z zatkanymi uszami (bo dzwonek dla niego za głośny). Potrąciła go niechcący, on się odwrócił i nawymyślał jej. Ona chyba nawet nie zauważyła tylko poszła dalej (głośno było). Ale niekiedy ktoś się na niego wkurzy i bójka gotowa. Zdarzają się też dzieci, które celowo na przerwie za nim idą i go "tykają" bo wiedzą, że będzie reagował złością a oni mają ubaw. Już 2 takich (3 lata od niego starszych) Pani odprowadziła do pedagoga i ich wychowawcy.
U syna odróżnienie tego czy ktoś zrobił coś specjalnie, czy niechcący stanowi duży problem. I nie wiem jak go rozwiązać. Doradzicie coś?
    • ven.to Re: Nie lubi być niespodziewanie dotykany, nie wi 11.01.12, 18:23
      jedna sprawa to złośc odczuwana przez Twojego syna - dużo jej ma w sobie. A przynajmniej jest impulsywny i w mgnieniu oka zapala się na czerwono. Myślę, tak na pierwszy ogień, że temu trzeba by się przypatrzec i pomóc w odreagowaniu/ radzeniu sobie ze złością. W tym również w złoszczeniu się w sposób akceptowany przez otoczenie - to ważna nauka na przyszłośc :)

      Rozumienie czyichś intencji łatwe nie jest. Szczególnie w szkole gdzie trudno o to aby zawsze wszyscy uczniowie stosowali się do podstawowych zasad kultury. Ale może warto zaznaczyc wagę słowa "przepraszam"? Jak by nie było - najczęściej odróżnia "niechcący" od "specjalnie".



      Hmmm, trudno coś doradzic innego w weryfikacji czyichś intencji. Głośne powiedzenie "ała" ma sens wtedy kiedy coś na prawdę boli. Uwaga "potrąciłeś mnie" jest sensowne wtedy kiedy istnieje duże ryzyko ze ktoś potrąci znowu (bo np. macha teczką a nie zauważa że ktoś stoi z tyłu).

      Jeśli Twój syn odróżnia napaśc (taką jak opisywałaś) od jednorazowego potrącenia to chyba bym poszła też drogą stopniowania.
      Jednorazowo i lekko - nie reaguj. Więcej niż raz - powiedz "uważaj, potrącasz mnie". Kolejne potrącenia, agresja słowna - odejdź/ broń się/ zawołaj pomocy/ powiedz komuś dorosłemu.
      • mika2 Re: Nie lubi być niespodziewanie dotykany, nie wi 12.01.12, 10:13
        Tu nie chodzi o złość - szkoła (przez ilość ludzi, hałas) jest dla niego miejscem "chaosu". Na przerwy chodzi do czytelni bo lubi czytać i ma tam ciszej. No ale czasem też przechodzi przez korytarz i wtedy zdarza się, że ktoś go niechcący trąci (bo biegają dzieciaki baaardzo) a zdarza się jeden czy drugi taki, którzy widząc że on jest "inny" upatrzą sobie go do dokuczania i zabijają sobie tym nudę na przerwie. Ale podsunęłaś mi genialny pomysł z tym stopniowaniem - czemu ja wcześniej na to nie wpadłam? Dzięki wielkie:)

        P.S.
        Co do złości to właśnie mi się przypomniało, że na jednych z zajęć dodatkowych w szkole (bo ma kilka godzin tygodniowo dodatkowo w szkole zakresie "uspołeczniania") opracowywał nawet z Panią kodeks złości. Chyba muszę mu go wyjąć z szafki i przypomnieć. Teoretycznie wie co i jak tylko zdarza się, że pod wpływem emocji nie działa zgodnie z instrukcją:) Ale wczoraj był postęp bo powiedział mi sam, że nie zwyzywał tylko "powiedziałem uważaj, tak jak mi mówiłaś".
Pełna wersja