mika2
11.01.12, 11:31
kiedy ktoś potrąci go w szkole na korytarzu, schodach specjalnie a kiedy niechcący. Reaguje wtedy złością i wyzywa osobę, która go potrąciła od dupków. Sama widziałam taką sytuację na schodach - zadzwonił dzwonek, jakaś starsza dziewczyna zbiegała po schodach a mój szedł na górę z zatkanymi uszami (bo dzwonek dla niego za głośny). Potrąciła go niechcący, on się odwrócił i nawymyślał jej. Ona chyba nawet nie zauważyła tylko poszła dalej (głośno było). Ale niekiedy ktoś się na niego wkurzy i bójka gotowa. Zdarzają się też dzieci, które celowo na przerwie za nim idą i go "tykają" bo wiedzą, że będzie reagował złością a oni mają ubaw. Już 2 takich (3 lata od niego starszych) Pani odprowadziła do pedagoga i ich wychowawcy.
U syna odróżnienie tego czy ktoś zrobił coś specjalnie, czy niechcący stanowi duży problem. I nie wiem jak go rozwiązać. Doradzicie coś?