są nieszczęśliwsi

25.01.12, 18:09
Wiele z nas dzieli się tu na forum z innymi swoim bólem, rozpaczą, czy niszczącym od wewnątrz lękiem o przyszłość dziecka, o jego los gdy nas przy nim już nie będzie. Wiem, że żadna to pociecha, ale są dzieci które nie zaznają nawet w swój autystyczny (więc w odczuciu NT ograniczony) sposób miłości rodziców, ich troski , opieki, pomocy... Jesli ktoś obdarzy ich uwagą to zwykle z obowiązku, wykonując swą pracę...
Dlaczego umieszczam tu ten link? Dlatego, ponieważ jestem przekonany, że jedyną szansą dla malego Olka na zetknięcie i zapoznanie się z rodzicielską miłością jest jedynie ktoś z naszego środowiska. Ktoś kto wie czym jest autyzm i jakie wyzwanie dla rodziców ze sobą niesie. Jakim jest obciążeniem i jaką harówą bez gwarancji, że przyniesie ona oczekiwane (przez nas) efekty. Im wyżej stawiamy poprzeczkę, im więcej towarzyszących autyzmowi zaburzeń tym trudniej ją osiągnąć. Ale umieszczam tu ten link z nadzieją, że może znajdzie się "szaleniec" czy desperat, chcący wziąć jeszcze na swe barki dodatkowy ciężar, wiedząc co bierze... chcę zrobić dla Olka choć tyle, tyle, ile w tym momencie mogę. To bardzo niewiele, ale daje choć cień szansy, że Olka ktoś zechce. Im więcej ludzi o nim wie, tym bardziej ta nikła szansa na adopcje staje się mniej nikła.
wiadomosci.wp.pl/title,Czy-ktos-pokocha-Olka,wid,14096528,wiadomosc.html?ticaid=1dcda
    • tijgertje Re: są nieszczęśliwsi 25.01.12, 22:45
      No, to wieczor mam z glowy:(
      Moj maz jest adoptowany i gdy zaczelo sie miedzy nami troche "powazniej" ukladac, mielismy bardzo emocjonalna rozmowe o naszej przyszlosci i adopcji jakiegos dziecka. Ze wzgledu na zdrowie nie moge miec wiecej dzieci i mlody jest jedynakiem. Powaznie interesowalismy sie adopcja wlasnie z Polski i sama nie mialabym nic przeciwko temu, zeby adoptowac dziecko z autyzmem. Tyle, ze nic z tego:( Holendrzy maja tak skomplikowane procedury adopcyjne, ze srednio od momentu zgloszenia sie do osrodka czeka sie ok. 7 lat na dziecko. Odpadamy w przedbiegach ze wzgledu na wiek mojego meza:( Przypuszczam, ze rowniez moja i mlodego diagnoza by nas dyskwalifikowala. Ciezko sie z tym pogodzic, ale wierze, ze nic nie dzieje sie bez przyczyny. Mam szczera nadzieje, ze ktos jednak pokocha Olka i zapewni mu cieply dom.
    • backwoodsman Re: są nieszczęśliwsi 25.01.12, 23:03
      tijgertje... coś mi się wydaje, że na tej pierwszej "randce" będę się czuł jakbyśmy mieli ich za sobą conajmniej dziesięć - taka będziesz mi bliska (mentalnie) :-)
      • tijgertje Re: są nieszczęśliwsi 26.01.12, 08:15
        :D
Pełna wersja