backwoodsman
25.01.12, 18:09
Wiele z nas dzieli się tu na forum z innymi swoim bólem, rozpaczą, czy niszczącym od wewnątrz lękiem o przyszłość dziecka, o jego los gdy nas przy nim już nie będzie. Wiem, że żadna to pociecha, ale są dzieci które nie zaznają nawet w swój autystyczny (więc w odczuciu NT ograniczony) sposób miłości rodziców, ich troski , opieki, pomocy... Jesli ktoś obdarzy ich uwagą to zwykle z obowiązku, wykonując swą pracę...
Dlaczego umieszczam tu ten link? Dlatego, ponieważ jestem przekonany, że jedyną szansą dla malego Olka na zetknięcie i zapoznanie się z rodzicielską miłością jest jedynie ktoś z naszego środowiska. Ktoś kto wie czym jest autyzm i jakie wyzwanie dla rodziców ze sobą niesie. Jakim jest obciążeniem i jaką harówą bez gwarancji, że przyniesie ona oczekiwane (przez nas) efekty. Im wyżej stawiamy poprzeczkę, im więcej towarzyszących autyzmowi zaburzeń tym trudniej ją osiągnąć. Ale umieszczam tu ten link z nadzieją, że może znajdzie się "szaleniec" czy desperat, chcący wziąć jeszcze na swe barki dodatkowy ciężar, wiedząc co bierze... chcę zrobić dla Olka choć tyle, tyle, ile w tym momencie mogę. To bardzo niewiele, ale daje choć cień szansy, że Olka ktoś zechce. Im więcej ludzi o nim wie, tym bardziej ta nikła szansa na adopcje staje się mniej nikła.
wiadomosci.wp.pl/title,Czy-ktos-pokocha-Olka,wid,14096528,wiadomosc.html?ticaid=1dcda