marektatojakuba 13.02.12, 12:22 wyborcza.pl/1,75478,11132329,Polska_szkola_tylko_dla_grzecznych.html Aż się boję czytać komentarze Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
ez-aw Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 13.02.12, 12:48 Wg mnie zawsze tak było. Pamiętam z podstawówki ( a sporo lat minęło), ze też mieliśmy taki problem. Dzieci najpierw miały spotkania z psychologiem, zmiana klasy, w ostateczności zmiana szkoły. Tu jest agresja i bicie, a u nas wylecieli ze szkoły za "dowcip" pt spalenie dziennika. Szkoły zawsze się pozbywały takich uczniów i zdecydowanie nie są przygotowane do pracy z nimi. Swoją drogą, jakie jest inne rozwiązanie niż przeniesienie? Co mogą zrobić, jeśli dotychczasowe działania nie odniosły skutku? Odpowiedz Link
mruwa9 Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 13.02.12, 12:55 nie odniosly skutku, jesli personel szkoly zabieral sie za problem od d..y strony. Moim zdaniem w wiekszosci takich przypadkow da sie wyjsc na prosta, ale do tego potrzebny jest kompetentny personel, ktory ma pojecie o problematyce i ktory potrafi z rodzicami stworzyc wspolny front, sluzacy pomocy dziecku, a nie stawac po dwoch stronach barykady (rodzice-nauczyciele), odbijajac pileczke odpowiedzialnosci miedzy soba. W wiekszosci przypadkow do szkoly (jako nauczyciele i jako personel pomocniczy) trafiaja osoby zupelnie przypadkowe, bez odpowiedniego wyksztalcenia, przygotowania, checi do pracy. A za ich nieudolnosc placi dziecko. Nie wystarczy posadzic obok dziecka jego "cien". Trzeba wiedziec, dokad (i jakimi sposobami) chce sie dojsc. Odpowiedz Link
yula Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 13.02.12, 13:32 komentarzy nie czytam, nie na moje nerwy czytać wypowiedzi "ekspertów" od wychowywania pasem i zwalania wszystkiego na rodziców, oraz zamykania w klatkach wszystkich odbiegających od "normy" Odpowiedz Link
mama.smoka Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 13.02.12, 13:51 a ja czytam te cholerne komentarze. większość po mnie spływa. ale odpowiedziałam i tu i tu wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,11132608.html wiem, nic to nie da, ale nie mogłam się powstrzymać :) Odpowiedz Link
joanna28112 Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 13.02.12, 14:04 niestety ja mam w rodzicie nauczycieli i pedagoga i co stwierdzili, ze to moja wina ze.moj syn jest taki. ciemnota inaczej nazwac nie moge. Odpowiedz Link
mikkoevi Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 13.02.12, 14:12 Typowy przykład zawodowego obijania sobie d...y blachą. Na rodziców najlepiej zgonić winę. Pomimo, że orzeczenia o niepełnosprawności są wydawane na podstawie opinii psychiatrów, psychologów i pedagogów. To fajne są tylko w przypadku płatnej terapii. Szkoły przedszkola itp mają to głęboko. TZN jak dziecko nie sprawie problemów to jest oki. Dzieci z nadpobudliwością są beee. Odpowiedz Link
madziulec Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 13.02.12, 15:04 A co zrobic gdy agresywny jest taki co to orzeczenia nie ma i terroryzuje klase??? Zwraca sie do nauczycieli na "ty". dzieci bije i ogolnie jest nieposluszny??? I co??? Wtedy juz jest ok? I juz nie bedziemy stawac w obronie? Odpowiedz Link
mruwa9 Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 13.02.12, 15:20 Orzeczenie ma znaczenie drugorzedne. To indywidualne potrzeby dziecka maja znaczenie,nie papier. Po to nauczyciele maja pedagogiczne wyksztalcenie,zeby miec pojecie o rozwoju dzieci i umiec radzic sobie w tego typu sytuacjach. A przede wszystkim okreslic zakres potrzeb ucznia i skroic plan postepowania na miare jego potrzeb. Odpowiedz Link
iwek33 Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 13.02.12, 15:42 mruwa9 napisała: > Orzeczenie ma znaczenie drugorzedne. > To indywidualne potrzeby dziecka maja znaczenie,nie papier. > Po to nauczyciele maja pedagogiczne wyksztalcenie,zeby miec pojecie o rozwoju d > zieci i umiec radzic sobie w tego typu sytuacjach. A przede wszystkim okreslic > zakres potrzeb ucznia i skroic plan postepowania na miare jego potrzeb. A mnie wkurza zwalanie CAŁEJ winy na niewiedzę nauczycieli. Sorki, ale nauczyciel uczący w szkole masowej ma przygotowanie pedagogiczne ogólne, ( psychologia ogólna, rozwojowa, liźnięcie zaledwie klinicznej, specjalnej w ogóle, metodyki nauczania poszczególnych przedmiotów- taki jest program studiów) Jeżeli dziecko jest zaburzone mocno społecznie, tak, ze zagraża zdrowiu innych dzieci i metody pracy stosowane w szkole masowej nie wystarczają, by dziecko znalazło się w grupie społecznej i jej nie zagrażało, to nie znaczy, że ten nauczyciel się nie nadaje do wykonywania swojej pracy. Raczej dziecko wymaga takich metod, które na studiach poznawał student pedagogiki specjalnej, czy resocjalizacji, może psychologii klinicznej, a tacy specjaliści w zwykłych szkołach masowych nie pracują. Mnie z kolei drażni fakt, że rodzice najczęsciej bardzo psioczą na nauczycieli, ale sami nie są w stanie wpomagać ich w pracy choćby w tym, żeby ustalić jeden front postępowania, ustalić wspólny plan. Postawa rodzica jest w 90 % roszczeniowa: dziecko jest w szkole, więc to szkoły problem nie mój. Odpowiedz Link
mikkoevi Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 13.02.12, 15:59 Wszystko fajnie ale to nauczyciel dostaje za to pieniądze. To należy do zakresu jego obowiązków. Nie wiem może nauczyciele mają inaczej ale ja mam w pracy swój zakres obowiązków i jeżeli się z nich nie wywiązuję to odpowiadam za to ja swoją głową. Tym bardziej w przypadku kiedy pracuje się z małymi dziećmi. Rodzic nawet przy najlepszych chęciach nie jest w stanie siedzieć w szkole pilnować swojego dziecka. Jestem za pełną współpracą ale ze względu na powyższe to jednak nauczyciel jest tutaj najbardziej odpowiedzialny. Przeniesienie takiego dziecka do innej szkoły nic nie zmieni. Problem się tylko przeniesie w przestrzeni. Odpowiedz Link
mruwa9 Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 13.02.12, 16:03 no wlasnie o tym pisalam: nauczyciel nie musi byc alfa i omega, ale ma wiedziec, gdzie i jak szukac rozwiazan, szkoly zatrudniaja pedagogow na etatach, ktorzy powinni pokierowac sprawa w takiej sytuacji. Na przyklad zindywidualizowac program nauczania, osobiscie zaopiekowac sie wymagajacym uczniem w pewnych sytuacjach, przydzielic asystenta-cien, jesli trzeba, zaproponowac np. specjalne dodatkowe zajecia (projekty) wykorzystujace nie tylko nadmiar energii takiego rozbrykanego ucznia, ale rowniez jego zdolnosci, zeby ow uczen mial okazje wykazac sie, ze jest cos wart, ze moze byc w czyms dobry, ze moze odniesc sukces. jestem przekonana, ze srodki sa, brakuje wiedzy i dobrej woli.Latwiej odbic pileczke i zwalic wylaczna wine oraz odpowiedzialnosc, na rodzicow, ktorzy nie tylko moga byc rownie bezsilni, ale dodatkowo pozbawieni wyksztalcenia pedagogicznego i calego zaplecza logistycznego, zeby przejac odpowiedzialnosc za edukacje swojego dziecka. Zwlaszcza na tym forum wiekszosc z nas ma wyjatkowo wyrazne doswiadczenia na tym gruncie, bo oczekuje sie od nas nie tylko bycia rodzicem, ale rowniez terapeuta, asystentem, nauczycielem i rehabilitantem wlasnego dziecka. Nie jest tak? Odpowiedz Link
iwek33 Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 13.02.12, 16:51 mruwa9 napisała: > no wlasnie o tym pisalam: nauczyciel nie musi byc alfa i omega, ale ma wiedziec > , gdzie i jak szukac rozwiazan - zgadzam się , szkoly zatrudniaja pedagogow na etatach, ktorzy y powinni pokierowac sprawa w takiej sytuacji. -zgadza się ( znam osobiście trzech pedagogów pracujących w szkołach- wszyscy wychodzą z siebie i nie śpią po nocach, żeby zaradzić tej, czy innej sytuacji- zawsze najwięcej trudnosci sprawiają rodzice tych dzieci, a nie same dzieciaki) Na przyklad zindywidualizowac proogram nauczania- jeśli dziecko ma normę intelektualną nie można okroić mu programu nauczania,-można dopasować formy, metody pracy, zindywidualizować czas pracy, treści musza zostać takie, jakie obowiązują dzieci z normą intelektualną. Treści programowe można zmienić jeśli dziecko ma uu w stopniu lekkim osobiscie zaopiekowac sie wymagajacym uczniem w pewnych sytuacjach- co wtedy zrobić z pozostałą częścią klasy? - w szkole masowej w klasie jest od 20 do 28 uczniów, przydzielic asystenta-cien, jesli trzeba- to nie jest w możliwościach szkoły, na asystenta musi wyrazić zgodę gmina i gmina tego asystenta opłaca, prośbę kierują rodzice dziecka zaproponowac np. specjalne dodatkowe zajecia (projekty) wykorzystujace nie tylko nadmiar energii takiego rozbrykanego ucznia, ale rowniez jego zdolnosci, zeby ow uczen mial okazje wykazac sie, ze jest cos wart, ze moze byc w czyms dobry, ze moze odniesc sukces.- takie zajęcia każdy uczeń z orzeczeniem ma jestem przekonana, ze srodki sa- mocno się mylisz, niestety szkoły masowe nie są wyposażone nawet w najprostsze pomoce do pracy z dziećmi mocno zaburzonymi, nie mówiąc o pracowniach, sprzęcie...( mam porównanie, bo widziałam jak wygląda wyposażenie w szkołach specjalnych- ech, marzenie ) brakuje wiedzy i dobrej woli- tak może być- tu nie potrafię odpowiedzieć jakim ktoś jest człowiekiem, czy nauczycielem .Latwiej odbic pileczke> i zwalic wylaczna wine oraz odpowiedzialnosc, na rodzicow, ktorzy nie tylko moga byc rownie bezsilni, ale dodatkowo pozbawieni wyksztalcenia pedagogicznego i > calego zaplecza logistycznego, zeby przejac odpowiedzialnosc za edukacje swoje > go dziecka- niestety, jak już pisałam nauczyciel w zwykłej szkole masowej też nie ma wiedzy wąskospecjalistycznej,( a takiej wymagają mocno zaburzone dzieci) dokształcanie na milionach kursów, warsztatach pedagogicznych, itp też nie daje mu takiej wiedzy, którą często specjaliści zdobywają po latach praktyki. Robienie kolejnych studiów ( sama mam trzy kierunki ukończone, w tym oligofrenopedagogikę ) to niestety ogromne koszty, które nauczyciel musi ponieść z własnej kieszeni, a nie są to kwoty małe > Zwlaszcza na tym forum wiekszosc z nas ma wyjatkowo wyrazne doswiadczenia na ty > m gruncie, bo oczekuje sie od nas nie tylko bycia rodzicem, ale rowniez terapeu > ta, asystentem, nauczycielem i rehabilitantem wlasnego dziecka. Nie jest tak? - jest tak. I tu chylę czoła- nie mam dziecka z problemami, ale pracuję z takimi dziećmi. Często po pracy wracam tak wykończona, że nie mam siły na zabawę, czy pracę z własnymi dziećmi. Mam za to ogrom przygotowań na zajęcia w dniu następnym... Na szczęscie rodzice dzieci, z którymi pracuję są bardzo pomocni, współpracuje nam się dobrze, wiele razy pomogli mi opowiadając po prostu o codziennym funkcjonowaniu ich dzieci, o tym, jak oni sobie radzą, ja, mam nadzieję choć trochę wspomogłam ich dzieląc się tym, co widzę i obserwuję pracując z ich dziećmi. Odpowiedz Link
yula Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 13.02.12, 16:32 to co mamy zrobić ze swoimi dziećmi? Nauczyciele biedni ze szkół masowych nie mają wykształcenia odpowiedniego (rodzice najczęściej nie mają żadnego w tym kierunku), nie mogą sie doszkolić, więc won problemowe dzieciaki ze szkoły masowej. Integracyjnych jest bardzo mało, i tam też wcale nie chcą przyjmować z otwartymi ramionami problematyczne dzieci (konkursy :/) To gdzie nasze dzieci? Cała odpowiedzialność na rodzicach którzy po jakimś czasie już odruchowo wystawia kolce na kolejną gadkę że dziecko jest takie , owakie i zrób z nim coś w domu- kilka godzin po zdarzeniu które tą gadkę wywołało :/ Ja podpowiadam co mogło by zadziałać na syna, ale w szkole siedzieć z nim nie będę. Odpowiedz Link
iwek33 Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 13.02.12, 17:00 I też uważam, ze wyrzucenie ucznia ze szkoły to żadne rozwiązanie. Chciałam jednak pokazać, że nie zawsze słuszne jest zwalanie winy tylko na beznadziejnych waszym zdaniem nauczycieli, bo w wypowiedziach w tym wątku tylko takie argumenty się pojawiły. Odpowiedz Link
yula Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 13.02.12, 17:11 jak zwykle prawda leży po środku, ale niestety wypowiedzi najczęściej nie wzięły sie z sufitu ale oparte na doświadczeniach że szkoła spycha odpowiedzialność na rodzica, a co rodzic może? Współpraca wymaga wysiłku obu stron. Odpowiedz Link
aga_sama Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 13.02.12, 17:37 Dobra, nie pozabijajcie się Iwek, zgadzam się z Tobą, że bardzo często największym problemem jest niechęć rodziców do współpracy. Tylko za takim nastawieniem nie kryje się autyzm dziecka, tylko większe problemy/ patologie w rodzinie. Nauczyciele nie są przygotowani na pracę z trudnymi/ niepełnosprawnymi dziećmi, bo całe społeczeństwo jest na takie dzieci nieprzygotowane. Poziom powierzchownej akceptacji kończy się na wózku inwalidzkim. Niepełnosprawność wynikająca z zaburzeń psychicznych powinna siedzieć w domu albo w zakładzie. Skoro niepełnosprawni i zaburzeni są z założenia wykluczani z życia społecznego, to po co uczyć przyszłych nauczycieli jak z nimi pracować? Co do asystenta. Wg nowego rozporządzenia występuje o niego dyrekcja, nie rodzice. Sama postać asystenta nie ma żadnego umocowania w prawie. Można zatrudnić nauczyciela wspierającego do klasy masowej lub pomoc nauczyciela na etacie niepedagogicznym w klasie integracyjnej, ale na wniosek DYREKCJI! A i spróbuj znaleźć pomoc nauczyciela na pól etatu za 600 zł brutto, ale po studiach psychologicznych czy pedagogicznych. Z jednej strony mamy chorą mentalność, z drugiej problemy finansowe. Subwencja zostaje w gminie, nauczycieli można by podszkolić, pomoce kupić, ale nie ma za co. A i tak niepoliczalny i najważniejszy jest czynnik ludzki. Sukces szkolny dziecka z problemami zależy w bardzo dużym stopniu od nastawienia, podejścia i osobowości nauczyciela. Odpowiedz Link
yula Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 13.02.12, 17:47 Właśnie, nic sie nie zmieni dopóki subwencja nie będzie jawna i szła za dzieckiem do szkoły wraz z koniecznością rozliczenia sie na co ona poszła. Dopóki ja nie mogę sie dowiedzieć jaka subwencja jest na moje dziecko, a gmina za te pieniądze remontuje siedzibę i kupuje nowe auto nic sie nie zmieni:/ Odpowiedz Link
aga_sama Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 13.02.12, 17:56 Nie yula, tak na prawdę większym problemem od pieniędzy jest brak akceptacji dla inności. co z tego, że w szkole bedzie cień, wyszkoleni nauczyciele i pomoce, skoro dziecko słyszy w domu: z tym debilem się nie baw. Odpowiedz Link
madziulec Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 13.02.12, 18:13 Szczerze mowiac nie wiem dlaczego, ale ja odnioslam wrazenie, ze w tym akurat artykule dziecko nie jest jakos niepelnosprawne. Za to jest nieprzystosowane spolecznie. Coz, moze rodzina jakas dysfunkcyjna, patologiczna?? Nie wiem. Kazdy oczywiscie na papierze pixelowym broni takiego dziecka, ale jak co do czego by przyszlo to pewnie nie byloby tak ciekawie. W klasie mojego dziecka jest taki chlopiec. No moze nie tak drastycznie. Czyli nie musimy wnioskowac o usuniecie, ale co? Chlopiec bije, jak pisalam zwraca si edo nauczycieli "ty", jest agresywny... Tak to wyglada. Zero orzeczenia. I co? Ale moze wnioskowac o usniecie dziewczynek, ktore dusily skakanka kolege i malo, ze go przez okno na przerwie nie wywalily??? Zero orzeczen, rodziny normalne... Jedna z rodzin mieszka niedaleko mnie. Pysznie no nie? To co? Usprawiedliwiamy wszystkich? Dopoki nie ukatrupia naszych dzieci? Dopoki nasze dzieci sa bezpieczne? Czy tez dopoki siedzimy sobie bez[piecznie za monitorkiem i stukamy w klawiszki? Odpowiedz Link
myszewa Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 13.02.12, 19:23 Madziulec, ja czytając ten sam artykul wywnioskowalam, że jednak dziecko z orzeczeniem prawdopodobnie (rodzice twierdzą, że szkola nie realizuje zalecen zespolu diagnozującego, dziecko mialo papiery z ppp). Odpowiedz Link
madziulec Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 13.02.12, 19:32 A ja widze tak: - To jest dziecko z zaburzeniami więzi społecznych - ppp dala skierowanie na nauczanie indywidualne - są to dzieci w normie intelektualnej, które mają problem z funkcjonowaniem w grupie A teraz popatrzmy z boku: chlopiec: Bije, gryzie, szczypie, wyrywa włosy, wyzywa, przeklina, wymusza pieniądze, obnaża się publicznie, niszczy sprzęty, ucieka z klasy, załatwia się na podwórku szkolnym. Jest agresywny wobec siebie, nauczycieli, uczniów, rodziców innych dzieci. Podoba sie wam takie zachowanie? Akceptujecie je w pelni i sorki, ale usprawiedliwiacie je "niepelnosprawnoscia"??? Dzieciak zalatwia sie na wybiegu i jest ok? Nie razi was to? Wg was nadaje sie do masowej szkoly z cieniem? Ejze? Opanujmy sie i nie walczmy na sile o integracje. Niektorzy naprawde nawet z setka asystentow czy cieniow nie beda sie do tej integracji nadawac. Odpowiedz Link
mruwa9 Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 13.02.12, 21:11 Oczywiscie, ze sie nie podoba. Ale jakie masz pomysly na rozwiazanie problemu tego dziecka? Wyrzucenie ze szkoly? Dookad? Do innej szkoly? Tam tez beda dzieci , potencjalne ofiary. Jak dlugo mozna sie tak bujac? A moze od razu zamknac w poprawczaku, spisac na straty, bo z tego dziecka i tak nic dobrego nie wyrosnie? Albo poddac eutanazji, bo to psychopata? To dziecko JEST i BEDZIE czlonkiem spoleczenstwa. I trzeba zrobic wszystko, zeby w tym spoleczenstwie nauczyl sie funkcjonowac w sposob akceptowalny. Krotko mowiac: np. terapia kognitywno-behawioralna plus duzo dobrej pedagogiki ukierunkowanej na wzmacnianiu tego, co w dziecku dobre. Plus dorosli, ktorzy potrafia dostrzec w dziecku pozytywy i potencjal, a nie tylko problemy. Z pewnoscia wymaga to duzego wysilku i zaangazowania ze strony otoczenia, szkola nie moze przerzucac calej odpowiedzialnosci na rodzicow. Odpowiedz Link
madziulec Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 13.02.12, 22:08 Ha. Ni eiwem. Ale mam w tym momencie wybor: spisanie na straty jednej sztuki czlowieka i spisanie na straty calej grupy, gdyz obcujac z takim kims spokojnie nauczy sie, ze nei ma co byc grzecznym, milym, uprzejmym itp. Za chwilke bedzi ezalatwianie sie na wybiegu, szczypanie, gryzienie, bo dzieci na zachowanie odpowiedza takim samym. Przez 9 lat NIKT nie zrobil nic, by dziecko nauczylo sie funkcjonowac w spoleczenstwie w sposob akceptowalny. Mozliwe, ze nei chodzilo do przedszkola, mozliwe, ze chodzilo i nikt nei zauwazyl tam problemu, badz wygodniej bylo problemu nei zauwazac (lub tez nie byl tak nasilony). Czy uwazasz, ze rodzice pozostalych dzieci maja poswiecac swoje dzieci i swoj 9-letni naklad pracy, bo ktos ma problemy??? Ja nie za bardzo widze powod. Odpowiedz Link
mruwa9 Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 14.02.12, 12:30 9 lat to moze byc za malo na spektakularne efekty. I to pod warunkiem, ze jest prowadzony program zaradczy i terapeutyczny z prawdziwego zdarzenia. Nikt nie twierdzi, ze nauczanie czy terapia dziecka ma byc prowadzona kosztem innych uczniow w klasie, ale dopoki istnieje prawnie zapisany obowiazek szkolny dzieci, szkola ma psi obowiazek rozwiazywac kwestie zachowania dziecka w szkole we wlasnym zakresie, rodzice sa odpowiedzialni za czas pozaszkolny. Nie mozna wymagac, zeby rodzice zwolnili sie z pracy i spedzali z dzieckiem cale dnie w szkole. Bo dziecko ma nie tylko prawo, ale wrecz obowiazek do szkoly uczeszczac. A jak to zrobic technicznie? To jest zadanie dla PEDAGOGOW, w koncu to oni konczyli studia , uzyskali adekwatne wyksztalcenie i tytuly. To szkola ma przygotowac taki front dzialan, zeby kazde z dzieci uzyskalo warunki do nauki, nie mniej (a moze zwlaszcza) dzieci ze specjalnymi potrzebami, wymagajace wiekszej uwagi. nie mozna w nieskonczonosc zamiatac problemow pod dywan czy uprawiac spychoterapii. Inwestycja w dziecko na tym etapie wszystkim sie oplaci, bo do wyboru mamy albo wychowac kryminaliste i socjopate, albo przyszlego podatnika, byc moze wynalazce,naukowca, nobliste, spotowca, kto wie, jaki potencjal siedzi w tym dziecku. Odpowiedz Link
el-loco Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 14.02.12, 15:02 mruwa9 napisała: > 9 lat to moze byc za malo na spektakularne efekty. I to pod warunkiem, ze jest > prowadzony program zaradczy i terapeutyczny z prawdziwego zdarzenia Ale problemy nie pojawiły się wczoraj.Aby dojść do takiego stanu potrzeba trochę czasu.Problemy musiały narastać przez lata a podjęte (lub nie) działania były za słabe.Najpierw rodzice pozwalają na to potem na tamto aż dochodzi do sytuacji,że dzieciak nie umie zachować się w grupie i nie zna podstawowych zasad zachowania. . Nikt nie t > wierdzi, ze nauczanie czy terapia dziecka ma byc prowadzona kosztem innych ucz > niow w klasie, ale dopoki istnieje prawnie zapisany obowiazek szkolny dzieci, s > zkola ma psi obowiazek rozwiazywac kwestie zachowania dziecka w szkole we wlasn > ym zakresie, rodzice sa odpowiedzialni za czas pozaszkolny. Nie mozna wymagac, > zeby rodzice zwolnili sie z pracy i spedzali z dzieckiem cale dnie w szkole. Bo > dziecko ma nie tylko prawo, ale wrecz obowiazek do szkoly uczeszczac. A jak to > zrobic technicznie? To jest zadanie dla PEDAGOGOW, w koncu to oni konczyli stu > dia , uzyskali adekwatne wyksztalcenie i tytuly. To szkola ma przygotowac taki > front dzialan, zeby kazde z dzieci uzyskalo warunki do nauki, nie mniej (a moz > e zwlaszcza) dzieci ze specjalnymi potrzebami, wymagajace wiekszej uwagi. > nie mozna w nieskonczonosc zamiatac problemow pod dywan czy uprawiac spychotera > pii. > Inwestycja w dziecko na tym etapie wszystkim sie oplaci, bo do wyboru mamy albo > wychowac kryminaliste i socjopate, albo przyszlego podatnika, byc moze wynalaz > ce,naukowca, nobliste, spotowca, kto wie, jaki potencjal siedzi w tym dziecku > . Tak szkoła powinna zająć się uczniem i to robiła,ale jeśli nie ma żadnej poprawy zachowania to zaproponowali indywidualne nauczanie i to rodzice nie chcą się na nie zgodzić. Co do możliwości szkoły to w statucie szkoły mojej córki jako środki dyscyplinujące ( gdy zawiodą wychowawcze tzn .praca z pedagogiem,socjoterapie i inn.) wymienione są nagana,nagana wychowawcy (z wpisaniem do papierów),nagana dyrektora,przeniesienie do innej klasy,przeniesienie do innej szkoły i tyle. Co mi może pani zrobić jeśli na panią napluję? Nic. Jestem bezkarny.Myślę,że tak jest w innych szkołach. Uważam,że w tym wypadku wina leży nie tylko po stronie szkoły (bo nie umie spacyfikować 9-latka,a czy rodzice umieją?) ale w większej części po stronie rodziców,którzy oczekują cudu chyba. Tak,każde dziecko ma obowiązek do nauki nie tylko ten zaburzony dzieciak,ale i zdrowe.A co one dostają?Cyrk na kółkach Kolegę,który sika przed szkołą i nic mu za to nie zrobią.(Ma orzeczenie to jest bezkarny i nie obowiązują go zasady?Może ten dzieciak ma takie przekonanie. Że jest świętą krową.)To dorośli powinni się porozumieć i stworzyć wspólny front a nie zwalać winy jeden na drugiego (szkoła na rodziców i odwrotnie). Odpowiedz Link
mruwa9 Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 14.02.12, 21:08 Pisalam: bo za problem trzeba sie zabracd profesjonalnie i z glowa. A nie ktokolwiek i jakkolwiek. Podejrzewam, ze zabraklo kompetentnego zespolu i profesjonalnego podejscia. Proby , owszem, byly, ale nieudolne, wiec nie mogly odniesc skutku. Poza tym nie wiesz, jak to jest miec dziecko nadpobudliwe czy zaburzone (tak wnioskuje z twojej wypowiedzi). To, co innym dzieciom, niezaburzonym, przychodzi automatycznie, one niejako wchlaniaja zasady obowiazujace w spoleczenstwie pfrzez skore, przyjmujac je naturalnie i bez wysilku, od dziecka zaburzonegoi wymaga aktywnej nauki, czynnego przyswajania, wczedsniejswzego uswiadamiania sobie, bo ta wiedza nie przychodzi automatycznie. To prawdziwa orka na ugorze, dlatego 9-latek potrafi wykazywac reakcje 2-latka. Moge podac przyklad mojego dziecka, z ADHD. Szkola 1: codzienne uwagi, telefony ze szkoly , ze mlody robil to i tamto (kogos uderzyl, oplul, rzucal piaskiem, chodzil po zywoplocie, liste mozna wydluzac w nieskonczonosc). Dzien w dzien to samo. I komentarz nauczyciela: musicie z nim porozmawiac! (qwa, a co niby robilam przez ostatnie lata?). W pewnym momencie , gdy na temat dziecka slyszelismy wylacznie uwagi i skargi,zaczelismy odpowiadac: to juz wiemhy, teraz prosze nam powiedziec , co dobrego moje dziecko dzis zrobilo? Bo nie moze sie skladac wylacznie z wad. Nauczyciel:no tak, ale...Przez dlugi czas staralismy sie o wspolprace ze szkola, wypracowanie wspolnego frontu, odbijalismy sie od sciany pt. Wiemy, rozumiemy, ale nie mamy pieniedzy. A swoim zachowaniem nasze dziecko, wykluczone z towarzystwa rowiesnikow, czemu trudno sie dziwic, bo kto by z takim czlowiekiem chcial sie zadawac, probowalo zwrocic na siebie uwaqe i nawiazac kontakt z rowiesnikami.Albo sie bronil, prowokowany przez cwanych kolegow, ktorzy po cichu go wkurzali, z premedytacja, a potem glosno skarzyli nauczycielowi, gdy moje dziecko reagowalo w spodziewany przez agresora sposob. A ja od pewnego momentu zaczelam dostawac mdlosci na mysl o rozmowie z wychowawca, ktory mial wylacznie pretensje i zadnej konkretnej propozycji rozwiazania problemu, tak zla chemie wysylal. A jesli ja , spotykajac sie z nauczycielem od czasu do czasu, krotko i bez tej sytuacji zaleznosci, w jakiej znajduje sie uczen, tak sie czulam, to jak sie moglo czuc moje dziecko, przebywajac z tym toksycznym czlowiekiem dzien w dzien, przez wiele godzin?. I jak tu wspolpracowac ze szkola w takim ukladzie? Nie dziwie sie rodzicom dziecka z artykulu, bo rozumiem, co przechodza w kontaktach z nauczycielami. Ciag dalszy naszej historii: dziecko zmienilo szkole. Pierwszy tydzien i telefon od wychowawcy w tym samym stylu, co poprzednio: mlody zrobil to i tamto... deja vu..myslalam ze mnie zemdli przy telefonie,bo perspektywa powtorki z poprzedniej szkoly byla dla mnie nie do przejscia..Ale dalszy ciag rozmowy to zupelnie inna historia: nauczyciel kontynuowal: w zwiazku z tym my, personel szkoly, zrobilismy to i tamto, zeby sytuacja sie nie powtorzyla. Proponujemy wspolne zebranie personelu i rodzicow, zeby ustalic,, jak wspolnie mozemy pomoc dziecku. I tak sie stalo. Szkola, wspolnie z nami, opracowala strategie, dzieki ktorej dziecko, choc diagnoza i problemy nie zniknely, ma obecnie opinie zdolnego, przesympatycznego czlowieka, ktory po prostu potrzebuje troche innego podejscia. Jestem swiezo po spotkaniu z wychowawca i znowu mialam okazje nasluchac sie dobrych rzeczy o moim dziecku, ktore ma duza szanse na sukces szkolny i zyciowy. Bo przestalo byc traktowane jako oczywiste zrodlo problemow, tylko stalo sie fascynujacym wyzwaniem pedagogicznym z duzym potencjalem, ktory tylko trzeba wydobyc. Wiesz, jak taka postawa szkoly, pochwaly, dobre oceny, potrafia uskrzydlac? Odpowiedz Link
el-loco Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 15.02.12, 08:47 Oczywiście,że wiem jak to jest mieć zaburzone,nadpobudliwe dziecko (dgn.autyzm atypowy z zaburzeniami koncentracji i nadruchliwością) wiem,jak to jest gdy dziecko codziennie przynosi uwagi bo żle się zachowuje. Bo jest prowokowane,podpuszczane,wyzywane,kopane... Co nie zmienia faktu,że ciągle pracujemy z dzieckiem,wymyślamy nowe metody postępowania,my rodzice,raczej nie nauczyciele ale przynajmniej są oni (nauczyciele) chętni do współpracy.Szkoła wie przynajmniej,że nie mamy li tylko roszczeniowej postawy w style:dzieciak jest w szkole,to szkoły problem ,że ma sobie dać z nim radę. Wcześniej była sytuacja,że proponowaliśmy różne sposoby postępowania z dzieckiem a szkole to wisiało. Więc robiliśmy swoje,ale bez większej współpracy ze szkołą. Teraz jest współpraca i jest dużo lepiej jeśli chodzi o zachowanie dziecka. Odpowiedz Link
mruwa9 Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 15.02.12, 12:03 no bo wlasnie o to chodzi: o dobra wole wspolpracy wszystkich zaangazowanych stron. Nie da sie spychac calej odpowiedzialnosci tylko na jedna strone. Odpowiedz Link
yula Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 13.02.12, 19:27 Sorki, w tej chwili w moim konkretnym przypadku dużo upiera sie w brak pieniędzy i brak wyszkolonej kadry i cienia który pomógł by mu nawiązać jakiekolwiek kontakty z rówieśnikami, którzy po prostu nie wiedzą jak do niego podejść nawet jeśli mają ochotę i boją sie jego histerii :/. Więc uważam że ważne i pieniądze i akceptacja dla inności. Odpowiedz Link
pinkdot Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 13.02.12, 20:02 Ja stanę trochę w obronie rodziców, którzy zagrozili, że nie poślą dzieci do szkoły. Wyobrażam sobie siebie w takiej sytuacji i myślę, że też bym dołączyła do "strajkujących" - chłopiec bije, gryzie, wyrywa włosy, wymusza haracze...On ma 9 lat - jego problemy na pewno nie pojawiły się z dnia na dzień. Rodzice powinni byli konkretnie interweniować i szukać pomocy psychologicznej, terapii dla synka już dobrych parę lat temu, ale widać wolą dziecko pacyfikować filmami w tv. Szkoła też nie bez winy, ale przecież zapewniła mu zajęcia socjoterapeutyczne, "cienia", to nie jest tak, że szkoła siedziała z założonymi rękami i tylko kombinowała jak pozbyć się problemu. Mniej podoba mi się postawa rodziców, którzy sami przyznają, że chłopak uspokaja się tylko przy oglądaniu TV. TV niestety nie służy do wychowywania dzieci. Niestety jeżeli rodzice spychają całą odpowiedzialność za to jakie są ich dzieci na szkołę to tak to się kończy. Odpowiedz Link
aga_sama Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 14.02.12, 00:24 wyborcza.pl/1,95892,11137622,Dlaczego_niektore_dzieci_sa_niegrzeczne___list.html Odpowiedz Link
rohatyna Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 14.02.12, 10:09 Ja zawsze się zastanawiałam co to środek naprawczy czy represyjny - zmiana klasy albo szkoły? No to co ?? - teraz inna szkoła będzie miała problem - bo przecież chłopiec nie zmieni się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.?? Jak tak dalej pójdzie to zanim dojdzie do 6 klasy obleci wszystkie okoliczne podstawówki. Nie lepiej przykleić mu "Cienia"? - wdrożyć psychoterapię a jak jest potrzeba to i farmakologię ?Dać nauczanie indywidualne - wdrażające na terenie szkoły ?- lub też wszystko to razem do kupy ? Afery z dziewięciolatkiem! Sądy , prokurator!, na zbity pysk! szantaż rodziców ! Nikt nie wpadł ( rodzice, szkoła) na rozwiązania najprostsze i typowe? Chłopiec prasę ma - jak niejeden aktor ! w nowej szkole dopiero będzie się działo! Wszyscy już przecież wszystko o Nim wiedzą, będą zaczepki, pokazywanie palcami a rodzice w nowej szkole profilaktycznie też sobie zażyczą , że z ich dziećmi to On nie! Fajnie będzie się działo !! Odpowiedz Link
madziulec Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 14.02.12, 10:17 Ależ indywidualne on mial. NIkt nie wyrobil. Co teraz??? Odpowiedz Link
rohatyna Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 14.02.12, 10:36 Jeśli nic nie skutkuje trzeba wdrożyć farmakologię w celu wyciszenia - i wtedy wdrożyć intensywną terapię. Bezwzględnie chłopcu trzeba pomóc a nie represjonować . Odpowiedz Link
el-loco Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 14.02.12, 11:23 Nie wiem,czy zwróciłyście na pewną frazę,że wg poradni mały miał indywidualne nauczanie,ale to RODZICE zrezygnowali bo "mały ma zaburzenia więzi społ.i powinien mieć kontakt z rówieśnikami".Tylko jest jedno ale...aby móc ucznia przyjąć do klasy to powinien on nadawać się do tego.Jeśli się nie nadaje,to powinien mieć indywidualne i terapie.Jeśli zachowanie poprawi się na tyle,że może wrócić do klasy to wtedy jak najbardziej.Gdzie byli rodzice przez 9 lat? Takie zachowanie nie pojawia się nagle ale nasila się przez dłuższy okres czasu.Jeśli przez 9 lat rodzice znależli jako sposób opanowania syna tylko filmy i to takie,które on chce to coś jest nie tak z postępowaniem rodziców.Myślę,że dopóki dzieciak nie poszedł do szkoły to bagatelizowali problem,bo szkoła wychowa. I mleko się wylało,bo szkoła praktycznie nie ma jakiś specjalnych instrumentów aby rozwiązać sytuację,a rodzice upierają się,że syn powinien chodzić do klasy ze wszystkimi.I jest pat. Myślę,że tak naprawdę,to nie dzieciak jest tu problemem ale to rodzice,którzy bronią swego stanowiska jak niepodległości.Przecież chłopiec może mieć indywidualne w szkole,niektóre lekcje z klasą a jak zachowanie poprawi się na tyle to wrócić na "pełny etat". Nie dziwię się innym rodzicom,że nie chcą mieć agresora w klasie (też bym nie chciała) moja córa miała takiego w podstawówce,lał wszystkich bez wyjątku a wychowawczyni zamiatała pod dywan bo niedostosowany społ (został przeniesiony z innej szkoły) i jedyne co szkoła zrobiła to przeniosła go do innej szkoły po tym jak pobił koleżankę tak,że wylądowała w szpitalu a rodzice założyli sprawę w sądzie. I jeszcze jedno moim zdaniem mieszanie niedostosowanych społ.i dzieci niepełnosprawnych jest nieuczciwe (obydwoje mają orzeczenie o potrzebie specjal.kształcenia) a potem dziwimy się,że niepełnosprawni budzą niechęć innych rodziców. Powinno się to w jakiś sposób oddzielić a nie wrzucać do wspólnego worka "uczniowie z orzeczeniem". Odpowiedz Link
k.falernowa Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 14.02.12, 16:27 rozumiem, że dość często kiedy mowa o "dziecku z orzeczeniem" widzicie automatycznie swojego malucha, któremu dzieje się w szkole krzywda. ale to nie są wasze dzieci. to nie są nawet dzieci przypominające wasze dzieci. tak więc nie bierzcie proszę personalnie tego, co napiszę. kiedy jeszcze byłam w podstawówce, chyba w 2. klasie, trafiła do nas dziewczynka. była chyba trochę od nas starsza, na pewno z jakimiś zaburzeniami, ale niezbyt dokładnie wiem, bo to były "sprawy dorosłych". pamiętam za to świetnie, co się działo i jak ja się w tym czułam. a czułam się w tym tak fatalnie, że odmówiłam w końcu chodzenia do szkoły. ja, nie moi rodzice - choć miałam ich pełne poparcie. dziewczynka traktowała nas wszystkich jak worki do bicia, a że była od nas sporo silniejsza, to najczęściej nie mieliśmy żadnych szans. dostawaliśmy pięścią, kopniaki, rzucała w nas różnymi rzeczami, atakowała cyrklem (takim dużym, od tablicy), ekierkami (też tymi tablicowymi), czym popadło. o żadnej lekcji nawet nie było mowy, bo nauczyciele musieli non stop pilnować, żeby kogoś nie uszkodziła. na przerwach było jeszcze gorzej, bo tam było dwóch nauczycieli dyżurnych na piętro, a dzieciaków chmara, nie do upilnowania. ja się wtedy bałam chodzić do szkoły. sama miałam ze sobą dzikie problemy, przyzwyczajenie się do szkoły trwało długo, w sumie nie wiem czy mi się do końca udało nawet. jak ona się pojawiła, to po kilku dniach powiedziałam po prostu że nie pójdę i koniec, i tak się niczego nie nauczę, a nie chcę się cały czas bać że dostanę w głowę czy że dźgnie mnie cyrklem. i możecie dowolnie mnie odsądzać od czci, wiary i tolerancji, ale takiego pojęcia nie było w moim słowniku - był dzieciak, który i tak bał się ludzi, a miał chodzić gdzieś, gdzie mu robią po prostu krzywdę. jako dorosła rozumiem, że problemy są różne i jakoś je trzeba rozwiązywać. i że usunięcie z klasy czy ze szkoły czasami robi temu dziecku krzywdę. ale kurde, pamiętam swój strach i wybaczcie - NIGDY nie zmuszałabym swojego dziecka do przechodzenia przez to z powodu "tolerancji". no nie i już, kropka. i słowo daję, choćby na mnie miały gromy z jasnego nieba spaść, to gdyby rodzice tego dzieciaka tak stali okoniem jak ci w artykule, nie chcieli zrozumieć, współpracować, olewali sytuację "bo ich syn powinien przebywać z rówieśnikami", to stałabym w pierwszym rzędzie tych, którzy sugerują przeniesienie go do szkoły specjalnej. bo czemu, mówiąc dosadnie, moje dziecko miałoby ryzykować zdrowie - z powodu głupoty rodziców? sorki, ale NIE. Odpowiedz Link
9-x-2 Re: 9-cio latka wyrzucają ze szkoły na 1. stronie 15.02.12, 21:30 Nie dziwię się rodzicom. Agresji nic nie usprawiedliwi - żadna diagnoza nie jest usprawiedliwieniem tego, że inne dzieci są bite. I żaden papier, żadne hasła i prośby o tolerancję plucia/gryzienia/kopania i t.d. nie przejdą. W moim przypadku - mamy dziecka z zespołem Aspergera, również tp nie do przyjęcia. Nie życzę sobie by moje dziecko było bite/wyzywane/kopane/i t.d. W takich przypadkach chyba wyłącznie tok indywidualny wchodzi w grę i już - NIEZALEŻNIE OD TEGO, CZY AGRESJA TOWARZYSZY ZA CZY ADHD CZY PDD czy schizofrenii lub innej chorobie - inni nie mogą być ofiarami i nie możemy od nikogo wymagać, żeby celowo podstawiali swoje dziecko do znęcania się agresorowi. Jeśli rodzice nie chcą toku indywidualnego, a szkoła nie daje rady, to jakie może być jeszcze inne wyjście? Odpowiedz Link