Zwykłe przedszkole i szkoła?

18.02.12, 10:56
Czy Wasze dzieci chodzą do zwykłych szkół i przedszkoli?
Nauczycielka i dyrektorka w zerówce mojego syna od jakiś 2 tygodni nękają mnie, że muszę przenieść mojego syna do przedszkola integracyjnego, bo one nie dostaną nauczyciela wspomagającego,ani asystenta.
I machają mi przed nosem jakimś kwitami, że dziecko z autyzmem (mój nawet jeszcze orzeczenia nie ma, jest dopiero jest na obserwacji) musi albo mieć kogoś wspomagającego w zwykłej placówce albo chodzić do integracyjnego. Z uwagi że "wspomagacza" nie ma, ciągle mnie nękają o integracyjne. Ja uparcie mówię, że nie, a one nawet mi miejsce w integracyjnym (jako NT załatwiły, bo on nie ma orzeczenia).
Już mam tego dosyć.
    • aga_sama Re: Zwykłe przedszkole i szkoła? 18.02.12, 11:11
      One się po prostu boją.
      Czy Ty chcesz zostawić dziecko w tym przedszkolu jeszcze raz w zerówce? Bo przenosiny do czerwca są bez sensu...
      Dziecko w placówce masowej i integracyjnej musi to mieć realizowane zalecenia z orzeczenia. Tylko i aż tyle. Nie musi mieć żadnego asystenta. Ale często potrzebuje.
      Dlaczego syn nie ma orzeczenia?
      • eps Re: Zwykłe przedszkole i szkoła? 18.02.12, 12:07
        tak, chce go zostawić w tej samej zerówce na następny rok i one dlatego chcą się go teraz pozbyć.
        Tylko do czerwca to jakoś by przetrwały.
        On jest ze spectrum autyzmu i obserwują go już prawie rok i zastanawiają się czy uznać go za autystę.
        Pani psycholog mówi że jego dysfunkcje są tak małe i do tego robi bardzo duże postępy że ona się waha czy mu coś wypisywać bo on, bardzo prawdopodobne że kilka lat - może wcześniej - wyrówna do rówieśników.
        • ez-aw Re: Zwykłe przedszkole i szkoła? 18.02.12, 12:51
          Syn chodził do przedszkola masowego 1 rok. Tam zwrócono uwagę na różne sprawy, a ja zaczęłam diagnozę. Kiedy rozmawiano ze mną na temat przenosin, powiedziałam: jeśli zdiagnozują u syna autyzm/zaburzenia i dostanie orzeczenie, natychmiast go przenoszę. Do tego czasu nie mamy o czym rozmawiać, bo na razie nie stwierdzono zaburzeń. Przestano mnie naciskać. A ja dotrzymałam słowa, dostałam diagnozę i orzeczenie, po czym przeniosłam dziecko do integracyjnego przedszkola.
        • aga_sama Re: Zwykłe przedszkole i szkoła? 18.02.12, 12:53
          OFF topic
          Autyzm się ma, albo nie ma/ Jak się ma, to na całe życie, ale zawsze jak piszesz pewne deficyty można wyrównać :) Czyli dla mnie coś jest nie halo z tym diagnozowaniem...

          Dziecko nie ma oficjalnej diagnozy, nie ma orzeczenia, powinno być traktowane jak inne dzieci. Czy on sprawia problemy w przedszkolu? Bo jeżeli tak, to sytuacja dla placówki też jest trudna - bez papierka mają małe możliwości, żeby mu pomóc...
          Co do zmiany zastanów się. dla autystów ona bywa trudna. W przedszkolu integracyjnym bez orzeczenia nie otrzyma wiele, tyle że będzie w mniejszej grupie i z paniami, które teoretycznie powinny znać charakter jego zaburzenia. A z drugiej strony może to lepsze niż placówka z wrogo nastawionym do dziecka personelem?

          Ja mam syna w takim samym wieku, z diagnozą i orzeczeniem, posyłam go do szkolnej zerówki integracyjnej.
          • eps Re: Zwykłe przedszkole i szkoła? 18.02.12, 13:04
            To że autyzm sie ma albo nie to ja wiem ;)
            ale z tego co nam Pani psycholog tłumaczyła, żeby mieć pewność zanim coś wystawi musi poobserwować i tak obserwują go juz prawie rok. Ale to inna bajka.
            Inny to on jest na bank i każdy to widzi, moze nie na pierwszy ale na drugi :0 rzut oka tak.
            Wychowawczyni też mi powiedziała, że w integracyjnym jest więcej Pan, znają "problem" i byłoby im łatwiej.
            To że im ciut trudniej to też rozumie.
            Ale ja już nie bardzo chce go przenosić. on od 3 roku życia chodził do 4 różnych placówek. do obecnej najdłużej bo pół roku. Przez ten czas poznał dzieci, pamięta nawet 3 imiona co dla niego to ogromny sukces. Z twarzy kojarzy wszystkie dzieci i je lubi. Lubi Panią i nie mam ochoty go przenosić.
            • aga_sama Re: Zwykłe przedszkole i szkoła? 18.02.12, 14:17
              Ja pierdziu... Mój był obserwowany. 2 lata. Ale na początku dostał diagnozę całościowych zaburzen rozwoju do obserwacji w kierunku ZA. I panie sobie go obserwowały co kilka m-cy, po niespełna 2 latach zrobiły rediagnozę i stwierdziły Aspergera.
              Przepraszam za określenie, ale ta psycholog jakaś "krzywa".

              Na Twoim miejscu poszukałabym dobrej placówki diagnostycznej, a paniom w przedszkolu powiedziała, że nie będziesz dziecka na rok przenosić. W ciągu tych kilkunastu miesięcy zrobisz ewentualne orzeczenie. A jak inne dzieci z grupy? Też zostają czy idą do szkoły?

              Przenosiny do przedszkola integracyjnego będą łatwiejsze. Dla pań, nie dla dziecka. One się pozbędą problemu, a on zaliczy kolejny hardkor adaptacyjny. No bo bez orzeczenia trudno Wam będzie liczyć na jakąkolwiek pomoc...
              Jedyny sens przenoszenia jaki widzę to zerówka w szkole integracyjnej. Dobrze dogadana, żeby mieli świadomość problemów i np. zgodzili się poczekać na diagnozę i orzeczenie. Ale to może być trudno załatwić bez papierów.
              • eps Re: Zwykłe przedszkole i szkoła? 18.02.12, 14:52
                U nas zerówki integracyjnej jako takiej to nie ma.
                Jest przedszkole integracyjne i w nim grupa w której jest miejsce dla 5 dzieci (na całe spore miasto!) z orzeczeniami.
                Właśnie udało mi sie - mam nadzieję - znaleźć wolontariusza który będzie przychodził wspomagająco do tej zerówki do której chodzi.
                Muszę biegiem w poniedziałek do dyrektorki lecieć ;)
            • tijgertje Re: Zwykłe przedszkole i szkoła? 18.02.12, 17:41
              eps napisała:
              z tego co nam Pani psycholog tłumaczyła, żeby mieć pewność zanim coś wystaw
              > i musi poobserwować i tak obserwują go juz prawie rok.

              o, jak tak bedziesz czekac na pania PSYCHOLOG, to sie nie doczekasz. Psycholog NIE MA PRAWA stawiac oficjalnej diagnozy. Diagnoze moze wystawic psychiatra. Mozesz dostac orzeczenie i rozne inne papiery, ale nie diagnoze.
              Mysle, ze przedszkole chce sie was po prostu pozbyc. Przecytaj uwaznie, co to za papierami ci przed nosem machaja i zadaj podstawy prawnej, ktorej NIE MA. Nawet, jesli dziecko ma diagnoze i orzeczenie , to dzecko wcale nie musi isc do klasy integracyjnej czy specjalnej, wszystko zalezy od mozliwosci dziecka. Jak z autyzmem wysokofunkcjonujacym skonczylam "normalne" szkoly i bylam tzw uczniem bezproblemowym.
        • k.falernowa Re: Zwykłe przedszkole i szkoła? 18.02.12, 17:23
          > Pani psycholog mówi że jego dysfunkcje są tak małe i do tego robi bardzo duże p
          > ostępy że ona się waha czy mu coś wypisywać bo on, bardzo prawdopodobne że kilk
          > a lat - może wcześniej - wyrówna do rówieśników.

          skończyłam całkowicie normalną podstawówkę, zupełnie standardową szkołę średnią, absolutnie zwyczajne studia. prywatnie uważam, że - w mojej sytuacji, nie odnoszę tego do innych - jakiekolwiek kształcenie specjalne przyniosłoby więcej szkody, niż pożytku. na pewno nie kończyłabym w tej chwili drugich studiów, a już na 100% nie na tym kierunku, na którym jestem, gdyby którakolwiek ze szkół traktowała mnie w jakikolwiek sposób niestandardowo.

          jeśli faktycznie twoje dziecię tak świetnie sobie radzi, to przemyśl, czy ładować mu w życie plakietkę "autystyk". jasne, ona do pewnego momentu pomaga, ale potem diabelnie przeszkadza, jeśli się chce normalnie funkcjonować.
          • eps Re: Zwykłe przedszkole i szkoła? 18.02.12, 17:27
            no właśnie.
            Sama jestem ciut inna i wszystkie szkoły skończyłam standardowe, nikt mnie jakoś specjalnie nie traktował.
            Też nie chce dziecku przyklejać plakietki, już wolę coby go w normalnej szkole traktowali jako ciut niegrzecznego, ale może nie mam racji.
            • k.falernowa Re: Zwykłe przedszkole i szkoła? 18.02.12, 17:59
              po szkole trafia się do "zwykłego" świata, w którym nie ma już taryfy ulgowej. jak się chce w nim coś osiągnąć, to trzeba być w czymś dobrym - a nie "dobrym jak na autystyka". szkoła jest fajnym miejscem do przetrenowania tego, bo jeszcze można liczyć na pomoc rodziców czy nauczycieli, ale już ma się pewne własne obowiązki czy kontakty społeczne. taki trening dorosłości na sucho. a jest co trenować, bo to jest naprawdę, naprawdę trudne :/
          • yula Re: Zwykłe przedszkole i szkoła? 18.02.12, 18:10
            A ty wiesz co to jest kształcenie specjalne? To jest dostosowanie do dziecka, zgodnie z jego potrzebami i możliwościami, wcale nie oznacza taryfy ulgowej z urzędu.
            To że dziecko wydaję sie że funkcjonuje dobrze nie oznacza niestety że w szkole dalej tak będzie. Mój syn był przez psychologa że powinien dać radę w szkole masowej przy małej ilości uczniów, niestety nie dał rady.
            • k.falernowa Re: Zwykłe przedszkole i szkoła? 18.02.12, 18:18
              ale wspomniałam, że nie odnoszę tego do innych - tak...?
              jasne, że nie zawsze się da. jak się nie da to się nie da i już. tutaj jednak psycholog ocenia, że prawdopodobnie się da - i ja bym w tej konkretnej sytuacji spróbowała.

              bo co to w ogóle znaczy, że panie chcą żeby przenieść? a kim one są, żeby o tym w ogóle decydować?
              • yula Re: Zwykłe przedszkole i szkoła? 18.02.12, 22:14
                U mojego syna też oceniała że da, nie daje. Też konkretny przypadek.
                • k.falernowa Re: Zwykłe przedszkole i szkoła? 18.02.12, 22:37
                  i...? czy to jest twoim zdaniem argument, że nikt nie powinien próbować? bo moim nie. tutaj na forum też odzywało się kilka osób, które ukończyły normalne szkoły - czyli jak widać czasami się jednak udaje.
          • 1iwona1 Re: Zwykłe przedszkole i szkoła? 19.02.12, 08:29
            k.falernowa napisała:

            > skończyłam całkowicie normalną podstawówkę, zupełnie standardową szkołę średnią
            > , absolutnie zwyczajne studia. prywatnie uważam, że - w mojej sytuacji, nie odn
            > oszę tego do innych - jakiekolwiek kształcenie specjalne przyniosłoby więcej sz
            > kody, niż pożytku. na pewno nie kończyłabym w tej chwili drugich studiów, a już
            > na 100% nie na tym kierunku, na którym jestem, gdyby którakolwiek ze szkół tra
            > ktowała mnie w jakikolwiek sposób niestandardowo.

            Dlaczego tak uważasz?
            • k.falernowa Re: Zwykłe przedszkole i szkoła? 19.02.12, 17:25
              z doświadczenia. żaden NT - łącznie z samymi rodzinami, co, wybacz, czasami nawet tutaj widać - nie traktuje autystyka jak osoby równej sobie kompetencjami, umiejętnościami czy wiedzą. a to zamyka całkiem sporą liczbę furtek. między innymi te, z których sama korzystam.
    • marektatojakuba My w zwykłym przedszkolu 18.02.12, 15:35
      Nasza Natalka (autyzm, obecnie 3 lata 8 mies.) od stycznia chodzi do normalnego przedszkola. Tyle, że jest to prywatne przedszkole, grupa mała (16 dzieci) i warunki wydają się być dość dobre.
      To jest taki nasz pomysł na integrację. Wcześniej przez rok chodziła do specjalnego przedszkola (kilkuosobowa grupa, dzieci z różnych powodów niepełnosprawne, ale nieautystyczne) i od kilku miesięcy sugerowano nam przeniesienie do przedszkola integracyjnego ze względu na jej postępy. Żadne publiczne intergracyjne w Krakowie nie przypadło nam do gustu (poza tym nie chcieliśmy czekać do września), więc braliśmy pod uwagę 3 prywatne, w tym dwa specjalne dla autystycznych dzieci. Wybór padł na to zwykłe prywatne.
      Zastanawiam się czy nie mogłabyś poszukać prywatnej szkoły? Może jest taka, która przyjmie Ci dziecko? Wszystko rozbija się o kasę, ale to jest tak, że publiczne placówki nierzadko nie widzą subwencji na dziecko niepełnosprawne. Niepubliczna szkoła (lub przedszkole) musi dostać z gminy tę subwencję w całości i dzięki temu trochę inaczej można z nimi rozmawiać. Oczywiście musisz mieć najpierw orzeczenie, a tego chyba na razie nie macie.
      • eps Re: My w zwykłym przedszkolu 18.02.12, 15:54
        podsumowując to nie ma obowiązku jakiegos, żeby dziecko z "papierami" a co dopiero bez musiało chodzić TYLKO do integracyjnego albo miec asystenta?
        Jak dla mnie na bank nie trzeba ale potrzebuję coby mnie ktoś po plecach poklepał ;)
        • 1iwona1 Re: My w zwykłym przedszkolu 18.02.12, 16:53
          eps napisała:

          > podsumowując to nie ma obowiązku jakiegos, żeby dziecko z "papierami" a co dopi
          > ero bez musiało chodzić TYLKO do integracyjnego albo miec asystenta?
          > Jak dla mnie na bank nie trzeba ale potrzebuję coby mnie ktoś po plecach poklep
          > ał ;)

          To chyba zależy od tego, co wpiszą w papierach. W orzeczeniu o potrzebie kształcenia specjalnego wpisuje się zalecenia dotyczące placówki, czy ma być ogólnodostępna, integracyjna itp. Warto zasugerować zespołowi orzekającemu, by w orzeczeniu zawrzeć obie możliwości.
        • aga_sama Re: My w zwykłym przedszkolu 18.02.12, 17:23
          Nie ma żadnego obowiązku!

          Ale zrób te papiery :)
          • agus09 Re: My w zwykłym przedszkolu 18.02.12, 22:16
            w zeszłym tygodniu składałam wniosek o kształcenie specjalne i podczas rozmowy z panią dyrektor PPP zapytałam, czy dziecko z takim orzeczeniem może chodzić do masowego przedszkola/szkoły odpowiedziała mi, że tego nikt nie może zabronić.
    • mit-och Re: Zwykłe przedszkole i szkoła? 18.02.12, 21:53
      Mój synek poszedł do zwykłego przedszkola. Ja już wiedziałam, że coś jest na rzeczy. Czekałam, czy panie zauważą inność mojego dziecka. Zauważyły, dość szybko. Potem była diagnoza i prośba przedszkola o pomoc w postaci asystenta. Tylko raz padła sugestia, żeby pomyśleć o przedszkolu integracyjnym. Dostaliśmy pomoc w postaci "niani" do grupy finansowanej z urzędu miasta, a ja wprowadziłam terapeutkę na 2 godzinny dziennie.
      Młody zrobił tak ogromne postępy.. od niezauważania dzieci - do wspólnej zabawy i obustronnej akceptacji.
      Teraz realizuje program zerówki i mam wielką ochotę posłać go od września (jako 6latka) do masowej szkoły. Nie będzie to łatwe, bo szkoła duża, plan na zmiany i dużo dzieci w klasie. Spróbujemy się z tym zmierzyć.
    • yula Re: Zwykłe przedszkole i szkoła? 18.02.12, 22:29
      A syn faktycznie sprawia jakieś poważne problemy czy panie asekurują sie na zapas? Bo naprawdę nie ma przymusu uczęszczania dziecka z orzeczeniem do przedszkola integracyjnego. Zależy od możliwości dziecka i podejścia wychowawców. W przedszkolu mojego syna wychowawczyni uważała że dzieci powinni chodzić jak po sznurku, wykonywać wszystkie rozkazy i najlepiej siedzieć bez ruchu przy stolikach, więc nadpobudliwy syn był dla niej "chuliganem" itp. Chociaż najczęstsze jego zbrodnie to było ciekawość, bieganie, i nieświadomość siły (za mocne ściskanie), oraz turlanie sie z górki na placu zabaw. To było przedszkole integracyjne :/ Teraz szkoła masowa, 3-cia klasa. I nie dające spać zmartwienia o 4-tą. Przed szkołą psycholog uważała że w niedużej klasie powinien sobie dać radę. Niestety, mimo niedużej klasy (17-os) już po 3 mies. klasy pierwszej padła decyzja o nauczaniu indywidualnym, bo nie dał rady dostosować sie i nie dawał prowadzić lekcję. POdejrzewam, a właściwie mam pewność że z osobą towarzyszącą dał by radę. Niestety, w naszej miejscowości nie ma klasy integracyjnej.
      • renita1 Re: Zwykłe przedszkole i szkoła? 19.02.12, 10:05
        Mój pierwszoklasista chodzi do szkoły masowej, ale (specjalnie dla niego) została stworzona 11 osobowa klasa integracyjna. Na początku wydawało mi się, że wystarczyłaby tylko mniejsza klasa, bez dodatkowej pomocy. Teraz jednak widzę że bez nauczyciela wspomagającego ciężkie byłoby życie wychowawczyni :). Kapi jak ma ochotę to pracuje na lekcji, a jak ma gorszy dzień to nie robi nic, kładzie się nauczycielce na podłodze, wchodzi pod stół i żadna siła nie jest go w stanie zmusić do aktywnego udziału w lekcji (argument: nie będzie się uczył głupot, które już umie albo do niczego mu się w życiu nie przydadzą). I w tym momencie wkracza nauczyciel wspomagający: bierze go na korytarz, spokojnie tłumaczy zachowanie i zazwyczaj po piętnastu minutach dzieciak wraca spokojnie na lekcję. Gdyby nie było drugiego nauczyciela pozostałe dzieci po prostu traciłyby przez niego cenny czas na naukę: na pewno inni rodzice niebyliby z tego zadowoleni, ja też nieczułabym się z tym dobrze... Bo co z tego, że dziecko jest inteligentne, jak swoim zachowaniem nie daje się uczyć innym? Myślę że przy wyborze odpowiedniej szkoły, czy to masowej czy integracyjnej, warto się właśnie zastanowić nie tylko nad inteligencją, ale też nad zachowaniem naszych dzieci, czy są w stanie spokojnie siedzieć na lekcji i wykonywać polecenia nauczyciela.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja