jak to jest z tym przedszkolem?

20.02.12, 16:30
Czy Wasze dzieci chodzą do przedszkoli integracyjnych? Mały ma już orzeczenie, od września chciałam posłać go do przedszkola, będzie miał tylko 2,5 roku. Sęk w tym, że u mnie przedszkole integracyjne jest het het od domu i nie mam możliwości dowożenia dziecka. Czy mogę zapisać go do takiego zwykłego przedszkola??? Czy pokazywać wówczas orzeczenie? Czy wtedy ma pierwszeństwo przy przyjęciu do przedszkola??? Czy muszą go przyjąć? Zdaję sobie sprawę, że w integracyjnym miałby zapewnioną rehabilitację, logopedę itp. Czy w ogóle dwuipółletnie dziecko poradzi sobie w zwykłym przedszkolu? Poradźcie proszę, jestem zielona w tym temacie...
    • aga_sama Re: jak to jest z tym przedszkolem? 20.02.12, 17:42
      Dzieci niepełnosprawne obowiązują takie same zasady jak zdrowe. Czyli do przedszkola przyjmuje się dzieci rocznikowo 3-letnie ( w tym roku te urodzone w 2009 r.), w wyjątkowych przypadkach i kiedy są miejsca - młodsze.
      Wydaje mi się, że Twój syn jest za mały :(
      Dziecko niepełnosprawne nie ma żadnych dodatkowych punktów przy rekrutacji do placówki masowej w Warszawie. Nie wiem jak jest w Twoim mieście.
      Przy rekrutacji nie pokazujesz orzeczenia o niepełnosprawności, tylko te o kształceniu specjalnym. Najpierw musisz się zgłosić po nie do poradni psych-ped.
      • ez-aw Re: jak to jest z tym przedszkolem? 20.02.12, 21:52
        W przedszkolu masowym u nas dziecko z orzeczeniem o kształceniu specjalnym ma takie same szanse jak dziecko zdrowe. Kiedy młody chodził do masowego, to pani dyrektor powiedziała, ze jak tylko będę miała to zaświadczenie o kształceniu specjalnym, by jej dostarczyć (chyba do końca marca). Na tej podstawie ona będzie się starać w gminie o dodatkowe godziny specjalisty dla syna. Tylko tyle mogła zrobić dla nas. Ale dostawaliśmy się jeszcze nie mając orzeczenia.
        Też mi się wydaje, ze 2,5 roku to za mało. Syn miał 2 lata i 10 mies i ciężką adaptację. Fakt, ze po 4 miesiącach było dużo lepiej, ale zdecydowanie nie współpracował z paniami, a one nie miały czasu by się nim mocniej zajmować.
Pełna wersja