do mam pracujących - dzieci szkolne

22.02.12, 16:31
Co robicie z dziećmi jak lekcje kończą się po 12, 13? Korzystają ze świetlicy czy same wracają do domu? Zostają same w domu w dni okołoświąteczne? Macie opiekunki?
Mój Młody jest w 3 klasie, dopiero w grudniu skończył 9 lat, do tej pory odbierała go teściowa i zostawała do czasu mojego powrotu z pracy ok 16.30, zostawała z nim jak były dni wolne (w ferie i wakacje radzimy sobie z mężem przeplatając się urlopami, Młody jedzie też na trochę do mojej mamy) ale od nowego roku szkolnego nie będzie mogła już pomagać. Młody nie zaakceptował świetlicy (musiałby siedzieć minimum 3 godz), chodzi do szkoły masowej do klasy integracyjnej, na świetlicy nie ma specjalnej pomocy, są zwykłe panie nauczycielki, każdego dnia inne. Sam do domu nie wróci, nie zostanie w nim sam. Co robić?
    • monisia900 Re: do mam pracujących - dzieci szkolne 22.02.12, 16:39
      ja mialam opiekunke-choc to drogi biznes. bo generalnie i tak ktos dziecko musial odebrac ze szkoly, a pozniej strach zostawic na ok 5 godz samego w domu. no i terapie-ktos musial z nim chodzic-wiec jedyne wyjscie u mnie, to byla opiekunka,
      • blekitnalaguna123 Re: do mam pracujących - dzieci szkolne 22.02.12, 16:59
        A ta opiekunka była normalnie z ogłoszenia tak jak się bierze do zdrowych dzieci czy z wykształceniem specjalistycznym? Wiedziała o diagnozie? Jak sobie radziła?
        Młody ogólnie nie za bardzo się słucha, robi co chce, trudno go do czegoś przymusić, nie słucha nawet babci, choć zostaje z nim już trzeci rok, nie ma szans, żeby odrobił z nią lekcje, wymusza tv i kompa, sam sobie włącza i urząda histerie jak mu się zabrania:/
        • monisia900 Re: do mam pracujących - dzieci szkolne 22.02.12, 18:04
          moj kajtek to z tych spokojnych dzieci-wrecz nawet za spokojnych, jesli chodzi zachowanie:).
          opiekunka byla z ogloszenia, z tym ze trafila mi sie studentka 3 roku pedagogiki, wiec i ja bylam zadowolona, i ona bo to po czesci dla niej doswiadczenie zawodowe. wiedziala od poczatku o diagnozie i z checia sie podjela. tyle ze do jej obowiazkow nalezalo: odbieranie ze szkoly, chodzenie na terapie, odrabianie lekcji, organizowanie czasu wolnego. uwazam ze spisywala sie super:). zawsze cos wymyslala zeby go czyms ciekawie zajac-kajtek ma problem ze zorganizowaniem sobie czasu (nie ma pomyslu na zajecie), a on zawsze jej sluchal bez zarzutu.
          wiem ze ta dziewczyna teraz pracuje w przedszkolu integracyjnym i pomoglo jej w dostaniu tej pracy wlasnie to, ze opiekowala sie kajtkiem. sama dyrektorka dzwonila do mnie i potwierdzala ten fakt:).
          a moze sprobuj znalezc wolontariusza, ktory by sie zajal dzieckiem? teraz to bardzo popularna forma mozna powiedziec praktyk i jak wyzej napisalam pomaga znalezc prace-licza sie referencje nawet od rodzicow.
          • sabina211 Re: do mam pracujących - dzieci szkolne 23.02.12, 10:14
            Mój syn od początku 4 klasy sam wraca ze szkoły oddalonej o ok. 4 km od domu. W zasadzie nie sam tylko z rok młodszą siostrą, ale to ona liczy (no, może jesienią liczyła, teraz też się bardziej usamodzielniła) na niego, a nie odwrotnie. Z zostawaniem w domu też nie ma problemu, bo o ile zostawić go w spokoju i pozwolić na aktywność własną, to jest idealnym dzieckiem bez skłonności do destrukcji. Ja jestem nauczycielką, więc ferie u nas odpadają jako problem logistyczny. Akurat te problemy są mi obce. Świetlica też nie była i nie jest ulubionym miejscem syna, ale była mu przedstawiona jako opcja obowiązkowa w naszej sytuacji i nie miał wyjścia. Przeżył i z nim przeżyto, choć bywały sytuacje trudne i niepokojące. A na pozwolenie samodzielnego wracania czekał jak na zbawienie.
            • monisia900 Re: do mam pracujących - dzieci szkolne 23.02.12, 15:22
              moj kajtek tez sam w tej chwili wraca do domu autobusem miejskim kilka przystankow-opiekunka byla w do 2 klasy-jak pracowalam (teraz nie pracuje). choc jakbym teraz pracowala tez bym musiala kogos zatrudnic bo ktos by musial z nim jezdzic na terapie i zostawac w domu pomimo wszystko. tylko teraz juz nie z obawy ze cos sie stanie, a z powodu zorganizowania czasu, dopilnowania lekcji itd... ja niestety pracowalam do 17, a w domu bylam ok 18.
              wiec na to czy potrzebna opiekunka czy tez nie sklada sie wiele czynnikow.
              • blekitnalaguna123 Re: do mam pracujących - dzieci szkolne 23.02.12, 17:35
                monisia900 napisała:

                > moj kajtek tez sam w tej chwili wraca do domu autobusem miejskim kilka przystan
                > kow-opiekunka byla w do 2 klasy-jak pracowalam (teraz nie pracuje). choc jakbym
                > teraz pracowala tez bym musiala kogos zatrudnic bo ktos by musial z nim jezdzi
                > c na terapie i zostawac w domu pomimo wszystko. tylko teraz juz nie z obawy ze
                > cos sie stanie, a z powodu zorganizowania czasu, dopilnowania lekcji itd... ja
                > niestety pracowalam do 17, a w domu bylam ok 18.
                > wiec na to czy potrzebna opiekunka czy tez nie sklada sie wiele czynnikow.

                Najgorsze są te pojedyncze dni wolne długie weekendy, testy, przed świętami, przed Nowym Rokiem. Do tej pory zostawała z Młodym teściowa, a jest tego trochę. Urlopy wykorzystujemy na ferie i wakacje, na wizyty u lekarzy, poradnie, komisje, a i tak ledwo wystrcza.
            • blekitnalaguna123 Re: do mam pracujących - dzieci szkolne 23.02.12, 17:29
              O samodzielnym wracaniu autobusem nie ma mowy w jego przypadku, umarłabym ze strachu, boję się też zostawić go samego w domu, nie przewidzę co może zrobić bez nadzoru, z nudów, z ciekawości. Zresztą on nie wykazuję chęci.
          • blekitnalaguna123 Re: do mam pracujących - dzieci szkolne 23.02.12, 17:25
            U mojego z zachowaniem różnie, jak jest zmęczony czyli często, odstawia cyrki. Teściowa nie jest wymarzoną opiekunką, ale bardzo nam pomaga, bez niej nie dałabym rady pracować. Lekcje odrabiamy jak przychodzę z pracy, niestety często zajmuje to czas do kolacji, bo Młody nie potrafi się skupić, odpływa, nie rozumie, robi przerwy, teraz na lekach jest trochę lepiej. Terapie poza szkołą mamy tylko SI raz w tygodniu, na więcej nie ma czasu i pieniędzy. Z organizacją czasu wolnego jak u Was, musi mieć cały czas zapewnione atrakcyjne dla niego zajęcie, zostawiony sam sobie ogląda tv, gra na kompie, bazgra na papierze, wyrzuca rzeczy z szafek i układa od nowa:/ Taka opiekunka jak Twoja byłaby skarbem, tylko raczej nas na to nie stać. Mogę zapytać ile jej płaciliście? Wiem że to zależy od miasta, ale tak orientacyjnie, musiałaby być 4, 3 godziny minimum. Najlepszy byłby rzeczywiście wolontariusz, tylko u nas nie ma uczelni pedagogicznej, więc nie wiem czy znajdę chętnego, ale dzięki za pomysł:)
            • monisia900 Re: do mam pracujących - dzieci szkolne 23.02.12, 22:25
              u nas placilam 5zl/godz-ale to bylo w 2007 roku i tak zostalo do konca:). teraz zapewne kosztuje drozej-podobno nawet i placa 8 zl/godz. a moze zaproponuj jakas stala stawke?
              a szukalas tutaj?
              www.wolontariat.org.pl/
              swoja droga tutaj znalazlam wolontariusza do angielskiego-tyle ze w sumie zaczela sie "akademia przyszlosci" (moze jest i u was?) i dalam sobie spokoj. ale np moja znajona znalazla tu chlopaka (a w zasadzie doroslego mezczyzne), ktory wozi jej syna-niespelnosprawny, na wozku-na rehabilitacje.dla niej to ogromna ulga.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja