peeska
27.02.12, 13:45
Mój synek ma teraz 4,5 roku. Od dawna czułam, że coś jest nie tak, ale wszyscy łącznie z pediatrą mówili, że "wyrośnie". Prawdziwy problem zaczął się w przedszkolu - dziecko nie nawiązało żadnych relacji, nie brało udziału w żadnych ćwiczeniach, zajęciach. Po omacku doszliśmy do mutyzmu, miotaliśmy się po przypadkowych psychologach, potem nastąpiła lekka poprawa, spoczęliśmy na laurach, bo nie chcieliśmy dopuścić do siebie myśli, że z NASZYM dzieckiem może być coś nie tak. Teraz rozpoczęliśmy terapię, znów w przypadkowym gabinecie psychologicznym (pasuje nam lokalizacja). Czuję, że te 1,5 roku zmarnowaliśmy, że można było już działać, a my wciąż się miotami z poczuciem winy. Polećcie proszę, dokąd udać się z dzieckiem, żeby zdiagnozować ewentualny autyzm, albo dowiedzieć się co się dzieje.