gruba_mamma
29.02.12, 00:49
Czy to że znacie diagnozę cos zmienia w waszym życiu na lepsze?W czymś pomaga? Chodzi o to, że szukając pomocy/terapii dla córki odkryłam, że na niemal 100% mam brata ciotecznego z ZA, który sobie zupełnie nie zdaje z tego sprawy.Nie bedę pisać szczegółów bo to forum otwarte,gdybym napisała też byście byli pewni, ale ogólnie zawsze mówi co mysli, nie kłamie, cała rodzina uważa go za nieprzystosowanego społecznie - a on po prostu unika kontaktów, jakby mu sprawiały przykrość.W kontakcie 1 na 1 jest ok. ( w sensie że jest mu z tym bardziej komfortowo).W liceum miałam z nim dość dobry kontakt więc pamiętam długie rozmowy o książkach i jego specyficzny język - zdecydowanie nie używany w tym wieku i ... kontakt się dawno rozluźnił, brat dobiega 40, opiekuje sie chorymi rodzicami i maja naprawde kiepsko finansowo.Pracy oczywiście nie może znaleźć bo na rozmowie zostaje z miejsca zdyskwalifikowany. Długo mi to nie daje spokoju - nie lubię włazić komuś w życie z butami i nawet nie wiem jak miałabym to niby zrobić, ale jeśli to miałoby cos mu w życiu polepszyć wyjaśnić - czy jest sens mu coś takiego zasugerować? Czy ktoś w tym wieku postawi mu diagnozę? Czy skorzystałby na tym np. nie wiem -przysługuje jakiś zasiłek czy coś? Czy po prostu zostawić temat i już. Jak uważacie?