aniasamosia
03.03.12, 16:02
Dziś rano wyszłam z małym na spacer, nie chciał usiąść do wózka, potem wrzeszczał jeszcze z 15 minut. Nie wiem o co mu chodziło. Bez wózka iść z nim na spacer to koszmar, idzie sam, nie da się wziąć za rękę, drze się, najpierw chce iść w lewo jak w końcu ulegam, to chce iść w prawo, aż boję się pomyśleć, co będzie jak wyrośnie z wózka. Ludzie się oglądają, myślą co za wyrodna matka. Potem koleżanka proponuje spacer - ma córkę w wieku mojego syna. Boję się wyjść, wiem, co będzie - darcie się, płacz, moje nerwy i szybki powrót do domu. Boję się nadchodzącej wiosny, kiedy to dzieciaki bawią się ładnie na placu zabaw, a mój syn boi się huśtawek, dzieci, bije innych... To powoduje, że unikam spotkań towarzyskich, staję się zamkniętą w sobie, najchętniej przesiedziałabym cały dzień w domu, a jak sąsiadka zaprasza mnie na kawę, to odmawiam. Nie mam siły i ochoty tłumaczyć wszystkim, że mój syn jest inny. Jak Wy sobie z tym radzicie???