Dodaj do ulubionych

czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce?

08.03.12, 00:27
Bo u nas to masakra jakaś, kredki - wszystkie z uchwytem, bo inaczej albo trzyma za czubek kredki, a jak chce trzymać prawidłowo to jej wypada:( jakiekolwiek zabawy manipulacyjne -klocki, plastelina itp. wymagają naszej pomocy, ćwiczenia zawsze utrudniał fakt, że młoda miała nadwrażliwość na dotyk i nie pozwalała dotykać rączek,sama też wielu rzeczy które jej w dotyku nie pasują nie ruszy.Z plasteliną długo się bujaliśmy, bo przeszkadzało jej że ręce się brudzą, farby - to samo.Ostatnio młoda szaleje na punkcie narzędzi, trochę się obawiałam, ale kupiłam jej takie plastikowe ze śrubami do wkręcania no i obawy miałam słuszne - cały wieczór histeria na maksa, bo 1. sama nie umie wkręcić 2. pokazać sobie nie pozwoli 3.nam też nie pozwoli wkręcić bo ona sama i tak w kółko.
Obserwuj wątek
      • mamawaw Re: czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce 08.03.12, 07:03
        no tak
        na ołówek stosuje nakładkę dla ułatwienia trzymania go
        najgorsze jest to ze jest oburęczny z tendencja do lewej reki:(
        a jeszcze kqwa usłyszałam od psycholog ze organizuje mu drugie przedszkole w domu
        zamiast dać odpoczac:/
        a prawda jest taka ze w przedszkolu plastyka jest 1-2 x w tyg,wiec muszę mu wyćwiczyć ta mała motorykę
        syn ćwiczyć, w domu ok. 10 minut rysując, wydzierając,lepiąc wycinając wygniata ciasto (najbardziej lubi ta z maki nie ciastoliny;)poza tym gramy w nawlekaj nie czekaj, łapie malutkie przedmioty w reke i przenosi je do pudełka
        w sumie pomysłów jest sporo
    • myszewa Re: czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce 08.03.12, 08:14
      mój ma bardzo niesprawne. ma prawie 5, nienawidzi rysować, dopiero niedawno udalo nam się wypracować koślawe kola... z plasteliną i farbami mial bardzo dlugo tak jak twoja corka, gdzieś od niecalego roku jest postęp - jednak teraz bardziej interesuje go faktura niż ulepienie czy namalowanie czegoś. Sprawdzaja się u nas>
      - takie labirynty drewniane przykryte pleksą gdzie dziecko takim olówikem z magnesem prowadzi kulki do celu, nie wiem jak to się fachowo nazywa, ale pelno tego w sklepach z zabawkami. kupiliśmy mu na swieta, nie bylam przekonana, a okazal się strzalem w 10, chyba pierwszy prezent, kt. go zafascynowal
      - taki zestaw *plaster miodu* firmy plan toys = sklada się z drewnianych lekkich szczypiec i pszczólek, któredziecko umieszcza w odpowiednich domkach przy ich użyciu. malemu idzie zadziwiająco dobrze, teraz segregujemy nimi wszystko. kiedyś , jak mial 2,5 roku i szlismy schoplerem mial takie ćwiczenie że szczypcami - szczypce , karton po jajkach i różne przedmioty, ale wyszla porażka, bo nie moglismy dostać lekkich szczypiec, które nie stawialy zbyt mocnego oporu, nie mógl nimi swobodnie manipulować i byla frustracja, dlatego jak Cię stać to ten zestaw plan toys jest super, bo trwaly, porzadnie zrobiony i latwo nim manipulować.
      - szablony do rysowania (my mamy rewelacyjne Djeco zwierzątka) i do tego flamastry (latwiej nimi malować niż kredkami), dzięki temu dziecko widzi efekt swojej pracy i chetniej rysuje. Ta firma djeco ma duzo fajnych zestawów plastycznych, też dla maluchow, niektóre koszmarnie drogie, ale my mamy zestaw plastelinowy indian (u nas jest wielokrotnego użytku) - dziecko musi ulepić tylko walek (masa plastyczna bardzo lekka, coś jak plastynka, nie zwykla plastelina z którą mój też ma problemy) i wcisnąć w odpowiednie miejsce tekturowe elementy i wychodzi indianin na koniu
      - narzędzia, super pomysl, tylko zależy jakie macie. Sa takie drewniane dla dwulatków i one są chyba najlepsze, fajne sa też owoce czy warzywa do krojenia, auta czy inne proste zabawki do samodzielnego skladania
      - wzory frostig - do ściągnięcia z chomika, kolorowanki z grubymi konturami, lączenie punktów plus różne typu przesypywanie , nawlekanieitp napewno znacie.
      też pracujemy codziennie, nie uważam, żeby to bylo drugie przedszkole... przecież to rysowanie, gry i zabawy - to samo robi się ze zdrowymi dziećmi..
    • czarna_ida Re: czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce 08.03.12, 08:54
      z takich prostych i dostepnych przedmiotów w domu, to mozna uzyć np. spinaczy do prania zeby dziecko je przypinało do sznurka, lub do jakiejs głębszej miseczki..
      Mozna takze drobne monety, 1,2,5 groszówki, wrzucać do skarbonki po jednej sztuce..
      Nawlekać na sznurek koraliki..
      Przy okazji w Ikei byla taka zabawka drewniana nazywało to sie ''kolejka'' i na takich powyginanych drutach są nanizane rózne klocki, ktore dziecko moze przesuwać z brzegu do brzegu.
    • yula Re: czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce 08.03.12, 08:59
      mój ma 9 i nadal dwie lewe ręce wyrastające z tyłka :/ Ćwiczeń nie cierpi, nie daje sobie nic pokazać, nie będzie bawić sie drobiazgami bo mu nie wychodzi i tak w koło macieju. Nauczył sie pisać jak kura pazurem, ale jak sie postara to dosyć czytelnie, poza tym pustka w sprawach manualnych bez bata nad nim.
      --
      Julia,Maksiu i Tatianka:)
      http://www.maks.info.pl/ - strona syna
      KRS 0000 326 128 cel szczegółowy: Ostrowski Maksymilian - 035
      • ania-pat1 Re: czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce 08.03.12, 09:54
        Ćwiczymy codziennie, postępy są skokowe (długo długo nic, a potem nagle - super). Ostatnio hit - robi witraże (te najłatwiejsze - do rynienek nakłada farbę - z takiej tubki - fajnie ćwiczy rękę bo trzeba trzymać tubkę tak jak długopis i jeszcze odpowiednio mocno nacisnąć, żeby farba spłynęła, dodatkowo musi patrzeć gdzie nakłada farbę (koordynacja oko -ręka) i widzi w tym sens - bo jak wyjdzie ładny witraż to zawieszamy na oknie (kupiłam takie przyssawki przezroczyste) - więc ćwiczenia nie są "sztuką dla sztuki". Za zadanie (z SI) mamy ćwiczyć rękę przez naśladowanie - ja pokazuję np. nożyczki dwoma palcami i ona ma zrobić to samo (i tak z różnym ułożeniem palców lub dłoni względem siebie) - córka ćwiczy bo wie, że to zadanie domowe od pani. Pomogły też specjalne ołówki i kredki Pelikana seria Giffix są dla prawo i lewo ręcznych dzieci (ale to dosyć droga impreza)
        allegro.pl/listing.php/search?sg=0&string=pelikan+griffix&adw=1&gclid=CImKruT11q4CFchN3wodKVageg
        Klocki duplo (bo one faktycznie pasują do siebie) potem lego. Nawlekanie różnych makaronów na sznurki (ciekawsze od koralików) - wsypywanie piasku do butelek (przezroczystych).....
    • gorawka Re: czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce 08.03.12, 13:52
      Dziewczyny poddały już bardzo dużo pomysłów, ja jeszcze tylko może dorzucę takie uwagi. Wkręcanie śrub śrubokrętem jest dla Twojej córeczki jeszcze wyraźnie za trudne. Zacznij od czegoś łatwego, żeby dać jej motywację, dać poczuć dumę, że odnosi sukces, zachęcić do dalszego działania. (Znam doskonale temat wrzasku u mojego synka, dokładnie ten sam typ, sam nie umie, więc wrzeszczy, a mi nie pozwala pomóc, przerabiamy to na co dzień, tyle że na coraz dalszych etapach nauki).

      A zatem wracając do tych rzeczy łatwych i przyjemnych na początek. Mogę wysłać Ci na maila takie prościuteńkie ścieżki grafomotoryczne (np. po lewej stronie zajączek, po prawej marchewka i trzeba je połączyć, mam kilka odmian tych ścieżek z różnymi kształtami dróżek i różnymi zwierzątkami, przedmiotami). Taki rysunek drukujesz sobie i wkładasz do błyszczącej koszulki na dokumenty. Dajesz małej pisak ścieralny, no i macie materiał wielokrotnego użytku, coś na kształt tablicy suchościeralnej Mała ma możliwość wielokrotnych powtórzeń, a Ty jesteś ekologiczna;)

      Rysujesz na kolorowej kartce (są takie bloki z kolorowymi kartkami) jakiś kształt (np. balon, prosta choinka, bałwanek, jabłuszko, cokolwiek), dziecko smaruje kształt klejem (tak jak potrafi, nieważne wyjeżdżanie za krawędzie), a potem posypuje kaszą manną (do posypywania nie trzeba precyzji, za to jaki efekt;)

      Na białej kartce rysujesz coś zwykłą świeczką (domek, drzewo, pieska, chmurkę, deszczyk, – w zależności od tego, co ją może zainteresować). Następnie prosisz o pomalowanie całej kartki jakimś kolorem farby plakatowej. Trzeba dać gruby pędzel, żeby szybko było widać efekt i się dziecko nie zniechęciło. Spod tego tła wyłonią się te świeczkowe rysunki. Może jej się to spodoba?

      Tak naprawdę przy słabej motoryce każda tego typu czynność jest dobra na początek. Nawet jak się wydaje niby prozaiczna, to fajnie jak się uda dziecko przytrzymać dłużej na robieniu tego.
      • gruba_mamma Re: czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce 08.03.12, 14:43
        Dzięki za odpowiedzi pomysły bomba, labirynt magnetyczny znalazłam juz w zeszłym tygodniu, młoda ma hopla na punkcie labiryntów, tylko na wypłatę czekam.Udało nam się zacząć rysowanie po śladzie, kulawo ale zawsze, bo udało mi się namówić młodą na prowadzenie jej ręki(cud normalnie!), więc 2 tygodnie ja rysowałam jej ręką potem już zaczęła sama. Młoda zrobiła duże postepy z rączkami ale od rówieśników dzielą ja lata świetlne i tak się zaczęłam zastanawiać czy pod pojęciem "ogólna niezgrabność" kryją się też aż takie problemy manualne, niestety widzę że tak.
        GORAWKA dzięki - NA MAILA POPROSZĘ OCZYWIŚCIE (malgorzata-1@o2.pl)
        i słuszna uwaga - jak coś robimy efekt musi być niemal natychmiast, bo inaczej nici ze współpracy.

        no i ja też Wam wrzucę co robimy - może komus się przyda, a może coś robię nie tak.

        Z ćwiczeń „domowych” robimy :
        -plastelina – lepimy jej różne rzeczy - psa, kota, konia, żabę - tak się zainteresowała lepieniem, a ona potem zlepia to w wielka kulę , cos tam próbuje lepić sama ostatnio , w zasadzie zlepia wszystko po kolei razem
        -ciasto – wałkuje wałkiem, nakłada łyżeczką babeczki do foremek (pod kontrolą, bo nie wie kiedy skończyć nakładanie), dostaje swój kawałek ciasta do lepienia, ale zwykle się to kończy awanturą, bo się albo się ciasto klei do palców albo mąka…
        -gazetki, książeczki – nawet jak ja jej czytam to sama przekręca strony, też awantura, bo często podrze kartkę przy przekręcaniu, a rzecz uszkodzona = czarna rozpacz; udało się że zaakceptowała sklejanie stron taśmą, i jest tak: tata skleja młoda ucina taśmę – przy okazji próbujemy ćwiczyć nożyczki ( trzyma w obu rekach, na próby prawidłowego ustawienia ręki w nożyczkach –histeria), taśmę oczywiście trzyma tata młoda tylko ucina (trochę to ucinanie trwa).
        -książeczki z naklejkami – muszę jej odklejać z planszy , teraz już tylko zaczynam – odklejam kawałek, resztę sama pod warunkiem ze łatwo odchodzą; ciągle nie trafia z naklejką w kontury, ale lepiej niż rok temu(w ogóle naklejki zaczynaliśmy w wieku 2 lat od tego, że przeszkadzał jej klej i tylko patrzyła jak ja naklejam)
        -wkładanie rączek w różne rzeczy typu grzebanie w kaszy itp. – nadal problem
        -piłeczki z kolcami, wszelkie zabawki wyginane itp. – nadal problem
        -koraliki , nawlekanie nie wchodzi w grę na razie, pozwalam na zabawy guzikami i moją biżuterią, powoli, powoli dojdziemy do nawlekania
        -wszelkie czynności domowe – robię kisiel – młoda wsypuje proszek i miesza, robię ciasto – młoda wsypuje składniki do miski i pomaga mieszać , dużo już się nauczyła, ciągle jeszcze musze pilnować żeby wlała mleko do miski a nie na podłogę albo na siebie, ale wystarczy pilnować i powiedzieć jak, kiedyś musiałam jej kierować rękami, a wcześniej „załatwić” żeby dała sobie tymi rękami pokierować;), odnosi talerz po jedzeniu do zlewu albo na stół w kuchni – wytłukła mi przez ostatni rok trochę talerzy, ale opłacało się bo 1. wie, że się tłuką i trzeba uważać 2.odnosi już niemal bez problemu, czasem tylko jak jest jeszcze zupa w talerzu to się zdarza że wyleje; ma plastikowe nożyki uczyła się smarować wafle nutellą, teraz coś innego muszę wymyślić bo nutella zakazana ,a smaruje owszem ale cały czas w jednym miejscu, nie łapie jak zrobić, żeby całego wafla posmarować, angażuję ją też przy porządkach. Zwykle przy takim angażowaniu ja niewiele zrobię,a chlew (dosłownie) potem jest czasem taki,że płakać się chce, ale efekty u młodej są, co prawda nie natychmiast ale po jakimś czasie widać.
        Puzzle –problem, bo nie może włożyć, szczególnie jak trudniej się wkłada, piórnik – problem, bo kredki czy flamastry trzeba wyjąć ( są wciskane albo w gumkach) więc przybory do rysowania ma luźno w pudełku,itd…..

        Wielki ostatni sukces – zdejmuje sama buty na rzepy, trochę to trwa ale jak już się udało że zdejmuje to nie mogę jej zdjąć żeby szybciej, bo zacznie się znowu, że mama ma zdjąć.Tak było z majtkami – nauczyła się zdejmować i nakładać, ale kilka razy ja wyręczyłam bo się spieszyłam i po ptakach, pozostaje czekać na nastepny raz i być mądrzejszym.

        Rozpisałam się tak, bo jestem Wam bardzo wdzięczna za odpowiedzi, to bardzo dużo poczytać jak jest u innych, myślę że nie tylko ja tak mam, więc wrzucam też coś od siebie.



        • myszewa Re: czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce 08.03.12, 17:27
          ja też poproszę gorawka! na gazetowego
          gruba_mama, no widzę mala podobne problemy jak mój mlody z lapkami i podobny etap. nutelli czemu nie możecie? jak ze wzgledu na dietę bm, bc to jest taki zastępnik carobella, my akurat rzadko kupujemy bo mlody najbardziej lubi maslo z orzechów ziemnych (bez dodatków) lub inne orzechowe - z laskowych, migdalów, sezamu, nerkowców - możesz kupić w eko sklepie lub zrobić sama (orzechy mielisz w mlynku do kawy na proszek, a potem mieszasz w miseczce z taką iloscią oleju aż uzyskasz pożądana konsystencję, możesz trochę posolić do smaku, podprażyć orzechy na patelni itp). A korali czemu nie nawleka? nie lubi czy problem z koordynacją? jak to drugie to dobre są dla maluchów takie duże nawlekane na sznurówkę. my zaczynaliśmy od takich allegro.pl/selecta-pierwsza-gra-drewniana-nawlekanka-gasienic-i2185182140.html (podobne ma bajo) przy okazji byla to pierwsza gra malego i podszkolil się na niej z kolorów (bo to sprawialo mu zawsze dużo trudnosci, co dziwne cyfry, litery, ksztalty zalapal jak mial 2 lata, a kolory jako tako niedawno dopiero i wciąż mu się myli np. różowy z fioletowym). mojemu trudnosc sprawia jeszcze dostosowanie sily do czynnosci, ma bardzo mocny chwyt, nie potrafi chwycic czegos delikatnie. ostatnio cwiczymy tez skladanie chusteczki (takiej materialowej) spory ma z tym problem, choc papier sklada bez problemu.
    • gorawka Re: czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce 08.03.12, 21:49
      Ja też Wam wszystkim bardzo dziękuję, bo skorzystam z Waszych super pomysłów.

      Jeszcze do Grubej_mammy:
      - Tak jak napisała wyżej Myszewa, dobrze zacząć od bardzo dużych korali, można też zrobić coś podobnego samemu, wystarczy, że poszukasz jakichś ogromniastych guzików lub czegoś w tym stylu. I wiesz co? Na początek to trudność nie polega nawet tylko na tym, że otworki w małych koralikach małe, ale również na tym, że sznurówka cholernie giętka. Więc ja np. mam jeden taki zestaw zrobiony przeze mnie: wzięłam długi cienki sznurek, jedną jego końcówkę nawinęłam raz przy razie na zapałkę, dzięki czemu powstaje długa i sztywna końcówka, którą łatwo trafić w dziurkę i przeciągnąć na jej drugą stronę, na drugim końcu sznurka przywiązałam na stałe duży guzik, na którym zatrzymują się wszystkie nawlekane "koraliska", guziczyska, to mogą być nawet na początek foremki do ciastek, ruch dłoni jest ważny. Potem będzie mogły używać też makaronu typu penne.

      - żeby urozmaicić trochę plastelinę - rysuję na kartce kontury (znowu takie proste jak przy kleju i posypywaniu kaszą), każę rwać plastelinę na drobne kawałki i wyklejać. Potem pokazuję jak palcem można tę plastelinę rozsmarowywać trochę wewnątrz konturu, bo u nas też tendencja, żeby robić wszystko na jednej kupie;) Dobrze zacząć od rozwałkowania cieniuteńkich wałeczków plasteliny, którymi wylepiamy kontury. Wtedy te kontury stają się dla dziecka bardziej namacalne - fizyczne i łatwiej mu się wypełnia środek.

      - jeśli chodzi o nadwrażliwość dotykową i obrzydzenie do pewnych konsystencji, faktur, nie ma chyba innego wyjścia jak delikatne i systematyczne próby konfrontacji z nimi. Może udałoby się jakoś brząca przechytrzyć, np. na dno miski z gęstym krochmalem wrzucić jakieś kolorowe kulki i kazać je powybierać? Mojego synka obrzydzały strasznie jak był mały pluszaki. Nie był w stanie ich dotknąć. Mieliśmy takiego dużego lwa. Ja "puszczałam" tego lwa przez cały korytarz jak samochodzik i mówiłam do synka: a teraz przyciągnij lwa za ucho, a teraz za ogon, a teraz za łapę, a teraz za grzywę, robił wszystko, żeby dotknąć jak najmniejszą powiechrznią dwóch palców, ale zachichrywał się, no a po wielu wielu miesiącach... przełamał się i teraz nie ma problemu z maskotkami.
      No co tu dużo mówić - orka na ugorze, Panie, orka, ale czy mamy jakieś wyjście?;)
    • czarna_ida Re: czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce 08.03.12, 22:11
      Ta zabawka z ikei to sie nazywa '' kolejka koszli'' poza tym mozesz uzyc o ile mala lubi sie bawic w farby zmywalne, do malowania w lazience.. Ja nie probowalam bo u nas sa sciany wymalowane przez syna. Poza łazienką..
      Ale moje dziecko do tej pory nie znosi malowania w konturach, ale jak mial zajecia w glinie, to cudenka lepil :-) Szkoda ze u nas nigdzie tego nie ma, a jak sa takie zajecia to jest to droga impreza.
    • gruba_mamma Re: czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce 09.03.12, 00:04

      DZIEWCZYNY JA TEN WĄTEK WYDRUKUJĘ I POWIESZĘ SOBIE NA LODÓWCE, DZIĘKI JESZCZE RAZ!!!
      myszewa - moja córa też w podobnym wieku , za chwilę kończy 5 lat; mamy zalecone odstawienie cukru,więc dlatego nutelle odstawiłam,co do korali to i nie umie i nie lubi, ona w ogóle niezbyt lubi zabawy manipulacyjne, a zwłaszcza takie że ma coś zrobić konkretnego, ostatnio niewiele zabaw poza książeczkami akceptuje, ma hopla na punkcie książeczek z zadaniami (labirynty, wyszukiwanie różnic na obrazkach). Też problem z chwytem - mocny i jakby nie mogła wypuścić tego co trzyma w ręku, dlatego często rzuca ( nawet jedzeniem) bo łatwiej jej czyms rzucić niż to odłożyć,co do rysunków to pod koniec roku były koślawe koła (które nadal są koślawe) ale pojawiło się więcej rysunków jak w ferie młoda siedziała w domu i zafiksowała na punkcie właśnie takich ćwiczeń rysunkowych - przez kilka dni od rana do wieczora robiła zadania, wydałam chyba ze 200 zł na książeczki, nie dało jej się zainteresować niczym innym,jak kończyła książeczkę to zaczynała chodzić po domu i rozpaczać "nie ma, nie ma", właśnie wtedy dała sobie poprowadzić rękę - i zaliczylismy duży skok bo rysowanie choć ciągle do tyłu to dużo lepiej.Młoda czyta wyrazy, chociaż wciąż niewiele i niewyraźnie mówi ( zresztą te słowa które mówi najpierw były wielokrotnie czytane, czyta też wiele wyrazów, których nie używa i nie powtarza potem nigdy) i własnie mam kolejny pomysł - skoro ma hopla na punkcie literek i cyferek to jakoś te podane przez Was zabawy muszę połączyć z literkami i cyferkami, chwyci na pewno, bo młoda jak tylko widzi litery to po prostu musi je czytać.
    • mama_gromadki Re: czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce 09.03.12, 00:25
      Moja tak nie ma, ma inne wrażliwości ale z rączkami mamy dobrze. Jak to nasza pani od SI powiedziała: Instynktownie wprowadziliśmy terapię we wczesnym wieku naszej niuni. Gdy miała około 2lat zauważyłam że nie lubi się "ciaprać w błotku" itp. Intensywnie zaczęłyśmy malować farbami, nawet z czasem rękoma, lepić z ciastoliny i wyrabiać ciasta na ciasteczka. Nie jest to w obecnej chwili takie jak u moich starszych dzieci ale daje radę. Jedyne czego mała nie jest wstanie ogarnąć to nagłego, niespodziewanego brudzenia/moczenia rąk. Kredki trzyma pewnie w dłoni ale też jest jakby dwu ręczna. Gorzej jest natomiast z wrażliwością na dotyk włosów i ogólnie twarzy. Nie czeszemy się, myjemy włosy z musu i obcinamy na raty. Nigdy nie daje się mała malować po twarzy, jak to ma miejsce czasem na festynach czy klubach malucha.
      --
    • killa.ree Re: czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce 09.03.12, 01:06
      ja miałam. dopóki nie zaczęłam ćwiczyć gry na fortepianie. przeszło jak ręką odjął, że tak powiem ;) bardzo fajnie działa, bo nie ma innej opcji, trzeba te palce zsynchronizować... teraz już bez problemu dowolnie precyzyjne "prace ręczne" mogę wykonywać. obiema rękami, łącznie z pisaniem.

      --
      http://kosmitka.tumblr.com
        • killa.ree Re: czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce 09.03.12, 07:05
          dokładnie ci nie powiem, ale bardzo wcześnie. z 5. lat? było to dość łatwe, bo od małego miałam obłędny słuch muzyczny i potrafiłam na dowolnym w miarę prostym w obsłudze instrumencie zagrać coś, co raptem z raz czy dwa razy słyszałam. gorzej było ze śpiewaniem :))
          słuch mi się potem jakoś stępił i teraz trochę więcej wysiłku to ode mnie wymaga, ale dalej potrafię metodą prób i błędów dojść do tego, jak coś tam zagrać.

          w domu miałam z tego co pamiętam organki elektroniczne (dość proste, chociaż jak na tamte czasy to wypas), flet prosty i "cymbałki" ;)) a, no i harmonijkę ustną, też prościutką.

          efekt jest naprawdę fajny, bo teraz bez większego problemu np. potrafię "na czuja" założyć wenflona do dowolnie schowanej żyły, nieistotne którą ręką - na zasadzie czucia, przez jakie tkanki akurat przechodzę. podejrzewam że głównie dlatego, że i fortepian (na którym grałam u znajomych), i flet, wymagają dość solidnego wyczucia właśnie palców, tego, czego dotykasz, z jaką siłą dotykasz, i czy dokładnie dotykasz. podejrzewam, bo pewności nie mam, ale tak mi się wydaje że to stąd - bo wcześniej za licho tego wyczucia nie miałam...

          --
          http://kosmitka.tumblr.com
          • gorawka Re: czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce 09.03.12, 09:51
            Killa, jak tak Cię czytam (od dłuższego już czasu), to nie mogę się powstrzymać, żeby powiedzieć: Ty jesteś prawdziwą szczęściarą:) Jesteś inteligentna i niezwykle uzdolniona, kobieto. I tak sobie myślę, że może dlatego czasem się dziwisz, o co nam matkom w ogóle chodzi, gdzie my widzimy problem, dlaczego tak drążymy i dzielimy włos na czworo. Gdyby mój synek zechciał usiąść przy fortepianie, wytrzymać jedną minutę bez wstawania, biegania, podskakiwania, a do tego, żeby zechciał przez tę jedną minutę skoncentrować się i wysłuchać, co ma z tymi klawiszami robić, i gdyby po pierwszej najlżejszej porażce nie wpadł w histerię i dzikie wrzaski, to ja bym mogła uczyć go i wspomagać godzinami bez ustanku;) A powiedz, jak to u Ciebie było w dzieciństwie z akceptowaniem porażek? Czy potrafiłaś wpaść we wrzask, bo coś Ci nie wychodziło? Bardzo mnie to ciekawi. Dzięki:)
            • killa.ree Re: czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce 09.03.12, 21:25
              ale ja zaznaczałam, że ja lubiłam grać. w sensie, że dawało się dlatego, że lubiłam. podobały mi się te dźwięki i naśladowanie innych dźwięków, więc problemu nie było. gdyby był, to by pewnie nie zadziałało, bo zagnanie mnie do czegokolwiek, czego nie lubię, nadal graniczy z cudem i jest wykonalne tylko wtedy, kiedy naprawdę nie ma już innych opcji... a i tak lecę wtedy po linii najmniejszego oporu, odwalić i mieć z głowy.

              a jak mi coś nie wychodziło to potrafiłam pitolnąć tym o ścianę - wrzaski chyba nie (acz mogę nie pamiętać), bardziej klasyczny foch, chowałam się gdzieś i nie było innej opcji, niż przeczekać aż mi przejdzie. zresztą, to uciekanie zostało mi do tej pory, tylko teraz potrafię to odłożyć w czasie i np. zamknąć się w ciemnym pokoju dopiero po powrocie ze szpitala, a nie od razu z niego zwiać. mam jakiś dziki stosunek do wszelkiego "nie potrafię" albo "nie wychodzi mi" i całkiem poważnie to zawsze odchorowuję. ba, to samo mam w stosunku do "potrafię, ale nie perfekcyjnie" czy też "potrafię, ale ktoś potrafi lepiej". był to powód np. spędzenia przeze mnie paru godzin (okienek, dłuższych przerw, etc.) na ćwiczeniu intubacji na fantomie, żeby udowodnić, że aktualny "rekord" 10 sekund jest do pobicia. (tak, był do pobicia - 9,15) w tej chwili mam podobnie z paroma innymi zabiegami - i pacjenta dotykam dopiero wtedy jak jestem pewna, że doskonale wiem, co robię. ma to swoje zalety (zwłaszcza dla pacjenta :P), ale i masę wad, bo niestety ćwiczenia "na sucho" to czas, czas i jeszcze raz czas... jestem przy tym jedynym znanym mi przypadkiem, który potrafił poprawiać w szkole 5. na 6. - sama wiem, że było to zdrowe przegięcie, ale wiem też, że jeśli bym tego nie zrobiła, to odeciałoby mi się w ogóle zajmowania danym tematem i pitolnęłabym go w kąt tak samo, jak w dzieciństwie np. układanki, z którymi sobie nie radziłam. nie do przeskoczenia.

              tak więc - nie, nigdy nie akceptowałam porażek, i nadal ich zazwyczaj nie akceptuję. poprawiło się o tyle, że mam też świadomość, że nie wszystko zawsze musi wyjść idealnie, a czasami może wcale nie wyjść. nadal mnie to drażni i stresuje, ale potrafię już z tym jakoś tam żyć. gigantyczna poprawa w moim przypadku.

              --
              http://kosmitka.tumblr.com
              • tijgertje Re: czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce 12.03.12, 20:36
                killa.ree napisała:

                > ale ja zaznaczałam, że ja lubiłam grać. w sensie, że dawało się dlatego, że lub
                > iłam. podobały mi się te dźwięki i naśladowanie innych dźwięków, więc problemu
                > nie było. gdyby był, to by pewnie nie zadziałało, bo zagnanie mnie do czegokolw
                > iek, czego nie lubię, nadal graniczy z cudem i jest wykonalne tylko wtedy, kied
                > y naprawdę nie ma już innych opcji... a i tak lecę wtedy po linii najmniejszego
                > oporu, odwalić i mieć z głowy.
                >
                > a jak mi coś nie wychodziło to potrafiłam pitolnąć tym o ścianę - wrzaski chyba
                > nie (acz mogę nie pamiętać), bardziej klasyczny foch, chowałam się gdzieś i ni
                > e było innej opcji, niż przeczekać aż mi przejdzie. zresztą, to uciekanie zosta
                > ło mi do tej pory, tylko teraz potrafię to odłożyć w czasie i np. zamknąć się w
                > ciemnym pokoju dopiero po powrocie ze szpitala, a nie od razu z niego zwiać. m
                > am jakiś dziki stosunek do wszelkiego "nie potrafię" albo "nie wychodzi mi" i c
                > ałkiem poważnie to zawsze odchorowuję. ba, to samo mam w stosunku do "potrafię,
                > ale nie perfekcyjnie" czy też "potrafię, ale ktoś potrafi lepiej".

                Hehe, to o mnie? ;)
                U mnie bylo tak, ze ryczalam po katach i dusilam wszystko w sobie, do tej pory mam biegunki i mdlosci (nawet goraczke!), jak nie jestem pewna, ze cos zrobie dobrze. wszelkie egzaminy i sutuacje, gdzie bylam oceniana to istna katastrofa. Ja tez z tych grajacych, choc zaczelam pozniej, bylam w IV klasie. Moja muzyczna droga byla dosc skomplikowana, bo np fortepian, od ktorego zaczelam jakos mi nie lezal, zwlaszcza, ze mialam fatalnych nauczycieli. Nie potrafilam objac wzrokiem obu pieciolinii i "wczuc" sie w utwor. Duzo lepiej wychodzilo mi na fletach (poprzecznym , ale zwlaszcza prostych), gdzie mialam wieksza kontrole nad wydobywanym dzwiekiem. To samo teraz z wiolonczela(gram od 3,5 roku, po 14 mieisacach nauki dosalam zaproszenie do orkiestry symfonicznej;) ). Na studiach trafilam na nauczyciela, ktory uwazal, ze na fortepianie to ja w ogole niczego nie potrafie. Szarpnelam sie na koncowy egzamin z kompletna sonata Beethovena, ktora byla duuuuuzo za trudna, ale jak sie uparlam, to nie spalam, nie jadlam, morze wez wylewalam, ale jak sie zawzielam, to okazalo sie, ze na zadnym innym egzaminie tak dobrze nie zagralam;) dosc czesto tak miewalam i dzieki temu niezdrowemu czasem uporowi moglam osiagnac wiecej, niz ktokolwiek mogl przypuszczac. Z motoryka w sumie nie mialam az takich problemow jak mlody, ale pamietam, ze plastelina to byla katastrofa, to samo wlasciwie z wswzelkimi tworami przestrzennymi, typu ludziki z kasztanow. Rysowac i kolorowac bardzo lubilam i zaczelam to lubic wlasciwie w zerowce, jak dopadlam ospe i tydzien siedzialam zamknieta w pokoju ze sterta malowanek;) Potem jakos mi zostalo, choc tak naprawde dobra nigdy nie bylam. Potrafie cos odwzorowac, ale nie umiem prostego ksztaltu narysowac z glowy. Jestem lepsza od technicznej strony, pismo techniczne czy rysunek techniczny to byly moje koniki, ale pisanie jako takie to tragedia. Do tej pory nie mam wyrobionego jednolitego pisma, zmieniam ksztalt liter, pochylam pismo raz w jedna, raz w druga strone i pisze baaaardzo wolno. Przez wiekszosc szkolnych lat pisalam piorem, tylko takim z cieniutka stalowka bylam w stanie pisac nie sciskajac go i nei dociskajac tak, ze palce bielaly, ramiona bolaly i powstawaly rowy na kilkanascie kartek. mlody robi to samo. Przy rysowaniu czy pisaniu nie potrafi sie odprezyc. Killa, ciekawe co piszesz z tym wyczuciem w palcach. Mam podobnie i nie wiem, czy jest to zasluga instrumentu, podejrzewalam, ze raczej pewnego rodzau nadwrazliwosci w palcach. Co ciekawe: w czasach szkolnych roboty reczne wszelakiego rodzaju to byla tragedia. Przyszycie guzika, zrobienie obowiazkowego szalika na drutach itp to byly moje bardzo slabe strony. ciekawe, ze dopiero w Wiatrakowie, gdzie poczulam wiecej swego rodzaju wolnosci, gdzie nie musialam sie ciagle zastanawiac co ":powinnam" i co ludzie powiedza, odkrylam radosc, jaka daje mi dlubanie w roznych technikach i mozliwosc kreatywnego wyladowania pewnych emocji i uczuc. Przy okazji stawiam sobie wyzwania i naprawde mnostwo sie ucze. Kiedys nie potrafilam sprawnie operowac nozyczkami. Na studiach po zlamaniu palca i nie moglac grac, nauczylam sie szydelkowac. schematy to moj raj, opisow unikam jak ognia. Jak zwykle porwalam sie z motyka na slonce i po biezniku i kilkunastu roznych serwetkach wydzierglam wielki owalny obrus szydelkiem 0,75mm;) Jak jakis czas po porodzie wygrzebywalam sie z depresji, zaczelam sie bawic cekinami i koralikami, potem odkrylam decoupage i malenkie, pensetowe nozyczki, ktorymi wycinalam tak drobniutkie elementy z serwetek, ze sama sie dziwilam, jakim cudem sie nie porozpadaly. Od jakiegos czasu bawie sie z maszyna do szycia i okazuje sie, ze wcale nie idzie mi tak bardzo zle. Podoba mi sie, CHCE cos tworzyc, mam z tego frajde i dzieki zacieciu okazuje sie, ze stac mnie na wiecej. dzisiaj np kupilam material i dodatki i zamierzam mojemu nieproporcjonalnemu synowi osobiscie uszyc garnitur na majowa komunie:) Czyli jak zwykle z motyka na slonce. Marynarka w oznaczeniu Burdy ma 3,5 kropki, z podszewka, a ja poza spodniami na gumce, karnawalowymi strojami i kilkoma prostymi bluzkami dla siebie nigdy zadnych ubran nie szylam. To jest wlasnie strasznie typowe. Widze podobienstwo u mlodego: szarpie sie na cos, co jest dla niego zdecydowanie za trudne, ale jak tylko naprawde CHCE i sie uprze, to ku zaskoczeniu wszystkich okazuje sie, ze sobie swietnie radzi, choc jednoczesnie rozklada sie na lopatki przy duzo latwiejszych rzeczach, na ktore nieszczegolnie ma ochote.
                Z mala motoryka mial ogromne problemy. Jest duzo lepiej, choc wcale nie idealnie. Jak cwiczylismy? Wykorzystywalam glownie jego fiksacje na labiryntach. dopiero w wieku 6 lat wyksztalcila mu sie lateralizacja, choc nadal zdarza mu sie pomylic rece, w ciagu kilku zaledwie miesiecy zrobil postepy, ktore zdrowe dzieci osiagaja w ciagu ok 2 lat (z tym, ze znacznie wczesniej). Genialna zabawka okazala sie Jenga i moge ja z czystym sumieniem polecic. Pozniej male K'nexy, Lego i niezrownana Kapla. Budowanie labiryntow z kolorowych slomek rowniez bardzo usprawnilo mala motoryke. W zasadzie nie cwiczymy czegos dla cwiczenia. Obserwuje mlodego i staram sie w odpowiednim momencie "wskoczyc" w jego zainteresowania i pokierowac tak, zeby osiagnac zamierzony cel, z czego mlody niekoniecznie musi sobie zdawac sprawe;)

                --
                autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
                • tijgertje Re: czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce 12.03.12, 20:49
                  Jeszcze z tym czuciem w palcach mi sie skojarzylo: terapeutka SI mlodego organizowala warsztaty dla rodzicow, nauczycieli itp majacych do czynienia z dziecmi autystycznymi. Trzeba bylo wykonac rozne cwiczenia, np narysowac po sladzie gwiazde pod oslona, patrzac tylko w lustro, przejsc tor przeszkod z zawiazanymi oczami (z za duzym kaloszem na jednej nodze i gruba gabka przywiazana do drugiej nogi, rozpoznajac mijane przedmioty). Ostatnim cwiczeniem bylo rozpoznanie przedmiotow w misce, z zawiazanymi oczami i w grubych gumowych rekawicach. Okazalo sie, ze z kilkunastu obecnych osob z wszystkimi cwiczeniami poradzilam sobie najlepiej i najszybciej, ostatnie wykonywalam przy asyscie publicznosci ;) Nie bardzo wiedzialam dlaczego, potem sie okazalo, ze jako jedyna wykorzystywalam rowniez inne zmysly: dotyk na twarzy, dzwiek poprzez stukanie przedmiotem o stol czy metalowa noge i zapach. Terapeutka wytlumaczyla to w ten sposob, ze ze wzgledu na swoje zaburzenia i nad i podwrazliwosci jestem przyzwyczajona do szybkiego przestawiania myslenia i swiadomego wykorzystywania zmyslow, wzmacniania jednych i tlumienia innych. Z gwaizda nie mialam problemu, wystarczylo, ze szybko zakodowalam zaleznosc miedzy tym co widze, a kierunkiem, w ktorym poruszam reke. sprawdzcie, to wcale nie takie proste, jakby sie wydawalo. Nie musialam sledzic reki w lustrze, patrzylam na odleglosc i kierunek i w glowie mialam obraz poruszajacej sie reki tak, jak ja normalnie widze. Tyle, ze takie cyrki to ja na co dzien cale zycie robie;) moj mlody ma podwrazliwosc dotykowa, w przeciwienstwie do mnie. Ja uwielbiam wszelkiego rodzaju struktury tkanin, rozne materialy, kocham gryzaca welne i delikatny jedwab, ale krzywo zalozona skarpeta, zle wszyty zamek czy przekrecony szew doprowadza mnie do szalu. Mlodemu takie rzeczy w ogole nie przeszadzaja i gdy ja chodze na "zakupy dotykowe" wybierajac ciucha ze wzgledu na dotyk czy zapach (welna), to jemu jest absolutnbie wszystko jedno i nie rozpoznaje roznicy miedzy fakturami.
                  --
                  autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
    • rohatyna Re: czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce 09.03.12, 09:46
      U nas było tak , że jako dziecko nie wykazywał żadnej " niezgrabności" - ani ręka , ani motoryka - wszystko było ok a nawet lepiej - sprawny był jak małpka - lepił, rysował ,nawlekał itp.

      Problemy zaczęły się w okresie dojrzewania - potykał się o własne nogi, wszystko upuszczał, zaczął bazgrolić .Myślałam , że to taka Jego uroda, dopiero ten wątek natknął mnie, że to może co innego.
      Do dziś nie potrafi np. obrać ziemniaków, czy normalnie ukroić chleba.
      ciekawe czemu wszystko było ok - a ta "niezdarność " ręki pojawiła się wtórnie ?
      Dopiero teraz zaczęłam się nad tym zastanawiać.
    • madziulec Re: czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce 09.03.12, 10:45
      Ha! Misiek prawidłowo trzyma kredkę, ołówek, długopis tylko co z tego???
      Nie cierpiał nigdy bawić się piaskiem, farby to masakra, plastelina tak samo, ciastolina też.

      W domu zawsze to wszystko było: farby do malowania łapkami, ciastoliny najśliczniejsze kolory i co z tego. Dzieciak szedł do piaskownicy i siadał... I nie umiał nic, a raczej nie chciał nic z piaskiem robić. Ot tak.

      No i sie zaczeło. Bo w przedszkolu rysunki to były masakra: plamy kolorowe i tyle. Nic nie umiał narysowac, a dziś mając prawie 8 lat nadal nie umie odwzorowac kształtu koła, trójkąta, kwadratu (idzi emu to bardzo ciężko).
      Co robiliśmy:
      - pudełko wielkości takiego po butach wypełnione drobnymi nasionkami fasolki, groszku, kaszy i chowanie tam przedmiotów (cieżko było na poczatku, bo Mis z nadwrazliwością rak robił wszystko by wyciągać te schowane rzeczy za pomoca ołówków, czy czegokolwiek innego)
      - książeczki "szlaczkowe": fajne książeczki wielokrotnego użytku można kupić na stoiskach w hipermarketach, niesamowicie ich tam duzo i sa naprawde ok. Koszt to ok 3-5 zł. My ich kupilismy z 10 i mielismy je dośc długo. Sporo dały.
      - wydawnictwo szlaczków dla dzieci z dysleksją Tymichowej - strasznie fajne i chyba to nam sporo dało - poszukajcie w internecie, to sa takie pojedyncze kartki z róznym stopniem trudności.

      Trenując te szlaczki wszelakie dziecko jakoś troszkę poszło do przodu. Teraz kupiłam nowe ksiązki ze szlaczkami.
      Maluje farbami juz lepiej, nadal nie cierpi miec brudnych rąk, ale czasem ulepi cos z plasteliny.
      Ah a- sporo pomogły zajecia z plastyki: malowanie, zwijanie kuleczek z krepiny i ich przylepianie na obrazek...

      To u nas było.
      No i .. Misiek zaczął sie bawić piaskiem ;)
      --
      1% dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
      Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
      Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
      Miłość, kłamstwa i krokodyl
      • gruba_mamma Re: czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce 09.03.12, 10:52
        Madziulec, pamiętasz może w jakim markecie są dostępne te wielokrotnego użytku? Bo w naszym lubelskim tesco i innych same zwykłe widziałam, a chętnie bym kupiła, właśnie dostaję ostatnią wypłatę, bo wzięłam urlop wychowawczy na Paulinkę i muszę się naprawdę mocno ograniczyć z wydatkami.A bez książeczek ani rusz;)
        • madziulec Re: czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce 09.03.12, 11:43
          U nas stoją takie kobiety w Bomi, w naszym lokalnym "wielkim" sklepie. Ot takie stoiska z książkami (musisz tam poszperać, bo mają naprawde dużo fajnych wbrew pozorom książek).
          U nas widziałam takie stoisko w M1.

          Niestety kupowanie firmowych to spory wydatek, wlasnie kupilam jakiesz szlaczkowate ksiazki, 160 zeta poooszlo!
          --
          1% dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
          Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
          Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
          Miłość, kłamstwa i krokodyl
    • myszewa Re: czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce 09.03.12, 11:05
      ja tez nie widze póki co mojego przy pianinie. oprócz tego co pisala gorawka mój praktycznie niczym się nie interesuje, nie jest w stanie skupić się nad czymś dluzej (chyba, że na stereotypiach swoich), szybko się zniechęca i cóż mimo 5 lat nie funkcjonuje jak 5 latek, w niektórych sferach oceniam go na 3, w innych na 2-2,5...
      gruba mamma - tak jak pisala gorawka z koralami większą przeszkodą może być sznurówka, dlatego te dla mniejszych dzieci często mają taką jakby dlugą drewnianą iglę kt ulatwia przechodzenie przez otwór. można użyć wsuwki do wlosów, a u jednej pani psycholog mlody nawlekal na taki pluszowy drucik (w latach 80-tych obwiązywano takimi szprychy w kolach u rowerów). wykorzystanie fiksacji to dobry pomysl. możecie literki kolorować, wyklejać, możesz używać literkowych szablonów czy wykorzystać zaproponowane przez gorawkę patenty z świeczką czy kaszą manną i klejem. możesz też wykorzystać fiksację książeczkami 0 my z mlodym robimy ostatnio samodzielnie książeczkę - tak jak ja w dzieciństwie - kartki brystolu, dziurkacz i sznurek - robimy kolejne strony i dokladamy. Robimy książeczkę o zimie, rysujemy plus proste teksty zimą pada snieg, lepimy balwana, nosimy czapkę, szalik i rękawiczki itp.- spróbuj, może chwyci. To jest tak, że dobrze się komus radzi, ale ja sama mam problem z wykorzystaniem fiksacji synka. Mój śpiewa (więcej niż mówi, często ma to charakter stereotypowy, odcina się przy pomocy śpiewania), ma bardzo dobry sluch, swietnie odtwarza melodię, ze slowami gorzej - mówi bardzo niewyraźnie. Zastanawiam się jak wykorzystać tą fiksację - śpiewamy, sluchamy duzo muzyki, lączymy śpiew z ruchem, nawet próbowaliśmy śpiewania przy rysowaniu (takie ćwiczenia chyba z dobrego startu), ale w sumie jakoś malo mam pomyslów... ma muzykoterapię w przedszkolu (taką awangardową trochę, z bębnami i misami tybetańskimi, ale bardzo fajnie prowadzoną)niestety nie chce za bardzo sam grać, raczej slucha. W domu też jest sporo instrumentów, ale go nie interesują... doradźcie coś, czasem na najfajniejsze i najprostsze pomysly trudno wpaść samemu...
      • an_7 Re: czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce 09.03.12, 18:44
        Polecam kredki pudrowe, rysuje się nimi znacznie łatwiej niż zwykłymi. U nas sprawdził się znikopis z dużym ekranem, ale największą frajdą dla Małego jest rysowanie po notatkach i kserówkach mamy:)
        Książeczek ze szlaczkami też używamy. Sporo zadań jest też w gazetkach dla dzieci, np. Bob Budowniczy, Dora.
          • gorawka Re: czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce 10.03.12, 09:58
            Madziulcu, a czy Michałek potrafi koło, kwadrat, trójkąt narysować po wykropkowanym śladzie? Mój synek ma duże trudności z odwzorowaniem kształtów z pamięci, za to dobrze sobie radzi przy rysowaniu po śladzie. Ja przyjęłam taką zasadę, że każdy kolejny kształt, literkę muszę mu "wygrawerować" w mózgu. Czyli np. rysowaliśmy po śladzie cyferkę 2, wiele, wiele, wiele razy, co tu dużo mówić - wiele miesięcy... Pewnego razu mój synek zapytał, co by się stało, gdyby zamknął oczy i rysował po śladzie. Powiedziałam: spróbuj. Byłam w szoku, bo on z zamkniętymi oczami tę dwójkę po prostu narysował. Wyglądało to tak, jak gdyby przy zamkniętych oczach nadal ten ślad widział. Potem poprosiłam, żeby narysował przy otwartych oczach i udało się. Może spróbujcie?
            • madziulec Re: czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce 10.03.12, 10:24
              Po sladzie tak. Problem, ze jest malo materiałów z wykropkowanymi sladami (szukam jak debil).
              Niestety nie za bardzo mam czas, by siedziec i kropkowac... Przykro mi. Naleze niestety do tych osob, do ktorych nalezy utrzymanie rodziny.

              U nas nie idzie rysowanie bez sladu.
              --
              1% dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
              Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
              Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
              Miłość, kłamstwa i krokodyl
              • gorawka Re: czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce 10.03.12, 14:16
                Wyślę Ci na gazetowego to, co mam. Podzielę na części, bo dużo tego. Być może uznasz, że to się nie sprawdzi, ale zawsze warto spróbować. Zastanawiające są te problemy z odwzorowywaniem bez śladu, ja u mojego synka też widzę, że ręka by "chciała", ale czasem zupełnie nie wie, w którą stronę ma ruszyć. Nie spotkałam jeszcze żadnego fachowca, który by mi umiał wytłumaczyć o co tu chodzi.
                • ania-pat1 Re: czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce 10.03.12, 20:08
                  ja u mojego synka też widzę, że ręka by
                  > "chciała", ale czasem zupełnie nie wie, w którą stronę ma ruszyć.

                  Nie rozumuje liniowo - więc nie wie jak zacząc i co zrobic po kolei żeby powstał dany kształt (po to ćwiczy się sekwencje ruchowe) - ja przeskoczyłam to instrukcją werbalną (np. pisanie litery "z" - najpierw kreska od lewej do prawej - potem na ukos w dół jak pyz iks i znów w prawo) - tak sobie tłumaczymy krzatalty - czasem na bazie już znanych.......
                  • gorawka Aniu-Pat 10.03.12, 20:42
                    Rzeczywiście, chociaż nie umiałam tego tak nazwać, to intuicyjnie robię jak Ty - docieram rozumowo: np. litera "K" to pień drzewa i dzióbek wbity w pień, 3 to dwa brzuszki, 5 to kreseczka, brzuszek, a na końcu daszek, wymyślam na poczekaniu i staram się przemówić jak najbardziej obrazowo. No tak graweruję to w tej główce:) - jak pisałam wyżej. A znasz jakąś literaturę o tym "nierozumowaniu liniowo" i "ćwiczeniu sekwencji ruchowych"? Bardzo by mnie to ciekawiło.
                    • ania-pat1 Re: Gorawka 15.03.12, 09:30
                      Generalnie - doszło to do mnie po rozmowach i lekturze prof. Cieszyńskiej (obydwie książki jej i Korendo - tam jest dużo o liniowości przetwarzania "Wczesna interwencja terapeutyczna" i "Wczesna diagnoza i terapia zaburzeń autystycznych".). To samo w opisach do ćwiczeń Frostig (dziecko, które nie wie jak zaplanować ruch - bo widzi od razu całość "myśli obrazami" - musi wiedzieć co ma zrobić po kolei, żeby wyszła literka, czy rysunek) - sekwencje ruchowe są we Frostig, są też w "Szeregi i sekwencje" (Fabisiak, Korendo - to wydawnictwo Cieszyńkiej - drogie, warto przeglądnąć książeczko-zeszycik z instrukcją). I intuicja - na szczęście (lub niestety).
    • backwoodsman Re: czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce 10.03.12, 15:15
      a wiecie, dla mnie z ta niesprawnością rąk, to dość dziwna sprawa. Dlaczego dziwna? Otóż dlatego, że młody też ma z tym określone trudności, określone, bo są prace wymagajace pewnych manualnych zdolności i manualnej precyzji i młody sobie zadziwiająco dobrze z tym radzi (sklejając model autobusu potrafi precyzyjnie wklejać nawet malutkie elementy), natomiast ma szalony problem np z obraniem ziemniaka czy to nożem, czy przyrządem do tego przeznaczonym. Z tym sobie zupełnie nie radzi i nawet jak mu powoli pokazuje jak to zrobić nie potrafi takich ruchów dłonią naśladować. Początkowo pisał jak kura pazurem i trudno było to co napisał odczytać. Miał klopoty z utrzymanej podobnej wielkości liter w wyrazie. Jedna była maleńka, następna nieproporcjonalnie duża. To minęło. Teraz ma dość wyrobione i czytelne pismo (to chyba przychodzi z wiekiem i jest pewnie efektem pewnej wprawy). Młody generalnie do dziś ma pewne problemy z prawidłową koordynacją ruchów rąk i nóg, co uwidacznia sie doskonale np przy grze w kręgle, gdzie najpierw robi kilka kroków, ale nie jest w końcowej fazie przy ostatnim kroku wziąć jednocześnie odpowiedniego zamachu i skierować kulę po torze w kier kręgli. Nie zrobi tego w trakcie chodu, czy podbiegnięcia. Musi sie zatrzymać w miejscu i dopiero wtedy kieruje rękę do tyłu i rzuca kulę. Mimo prób i pokazywania mu tego "w zwolnionym tempie" nie jest w stanie zrobić tego we właściwy sposób.
          • madziulec Re: Tez bardzo Was proszę-wyslijcie mi na gazetow 10.03.12, 23:01
            A moze by to tak gdzies te materialy wrzucic na jakis srwer (nie na chomika, bo tam te ograniczenia i takie tam..) po to by kazdy mogl sciagnac co chce i kiedy chce?
            Powiedzcie co myslicie.
            --
            1% dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
            Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
            Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
            Miłość, kłamstwa i krokodyl
            • gruba_mamma Re: Tez bardzo Was proszę-wyslijcie mi na gazetow 10.03.12, 23:20
              Super by było gdzies mieć w jednym miejscu.

              Przed chwilą wygrzebałam w google,może komus się przyda:
              www.darmowekolorowanki.pl/polaczkropki_szlaczki.html
              pirazyzaba.blox.pl/2006/05/Rysowanie-po-sladzie.html
              I zarchiwizowany watek z wcześniaków,też parę fajnych pomysłów na ręce, raczej dla małych dzieci:
              forum.gazeta.pl/forum/w,15302,85871187,85871187,Stymulacja_raczek_w_domu_.html
              • gorawka Re: Tez bardzo Was proszę-wyslijcie mi na gazetow 11.03.12, 12:30
                Madziulec, to bardzo dobry pomysł. Ja bym się podzieliła też innymi rzeczami, swego czasu np. stworzyłam sporą kolekcję zdjęć twarzy obrazujących podstawowe emocje (radość, smutek, strach, zdziwienie). Mogłybyśmy stworzyć taki bank wymiany. A masz jakiś pomysł, jak to zrobić technicznie? Jakieś ogólne konto mailowe na jakimś onecie czy innym takim, czy coś bardziej profesjonalnego;)?
                • madziulec Re: Tez bardzo Was proszę-wyslijcie mi na gazetow 11.03.12, 12:45
                  Powiem tak: od pewnego czasu funkcjonuje sobie stroniczka: asperger.info.pl. Jest to moja wlasnosc. Mam nieograniczone w pewnym sensie zasoby miejsca i moge tam wrzucac co chce, byleby bylo tematycznie.
                  Czas mam, tylko ostatnio zabraklo mi jakos ochoty i zapalu z roznych powodow, by to pociagnac.

                  Stad jest to dosc konkretna propozycja wsadzenia tam wszelkich materialow - zrobienia galerii, skad kazdy moze sobie o dowolnej poze dnia i nocy sciagnac co chce i tyle.
                  I ile ktos wyrazi zgode i juz.
                  --
                  1% dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
                  Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
                  Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
                  Miłość, kłamstwa i krokodyl
                  • gruba_mamma Re: Tez bardzo Was proszę-wyslijcie mi na gazetow 11.03.12, 23:07
                    Super, a jak by to funkcjonowało, czy Ty byś wrzucała i materiały wysyłamy do Ciebie czy jak? ( Ja komputerowo niestety kiepsko stąd pytanie). Ja np planuję porobić różne rzeczy małej na komputerze, więc jak juz zrobię to mogłabym wysłać też żeby inni korzystali. A z takimi rzeczami z innych źródeł to trzeba chyba też uważać na prawa autorskie, żeby się ktoś do Ciebie nie przyczepił z roszczeniami, skoro stronka Twoja.
                    • madziulec Re: Tez bardzo Was proszę-wyslijcie mi na gazetow 12.03.12, 09:41
                      Moze byc kazdy rodzaj wrzucania. Strona jest postawiona na wordpressie i mozna zrobic uzytkownikow, ktorzy beda mieli prawa np. do wrzucania materialow.
                      Tak samo moge materialy wrzucac ja. To wszystko zalezy od tego co ustalimy - ja oferuje rozwiazanie.
                      Co do praw autorskich - nad tym trzeba pomyslec. Ale wiem, ze wpierw kaza zdjac materialy jesli cos. (przynajmniej tak bylo w znanych mi przypadkach)
                      --
                      1% dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
                      Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
                      Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
                      Miłość, kłamstwa i krokodyl
                      • baskokvet Re: Tez bardzo Was proszę-wyslijcie mi na gazetow 12.03.12, 10:13
                        no to co ustalamy? Sam pomysł wydaje mi sie bardzo dobry-zeby z jakiejś strony ściagnąć. Pamietam z jakim mozołem sama wyszukiwałam materiały.
                        Nie wiem czy bede umiała sama dodawać materiały na strone internetowa, ale może dam radę
                        Ja głosuję na strone madziulca.
                        --
                        Zofia Wojownicza Księżniczka i Wielki Książę Witold
                        • madziulec Re: Tez bardzo Was proszę-wyslijcie mi na gazetow 12.03.12, 10:21
                          Hej, ja sobie jakos praw do strony nie uzurpuje.. Tzn. fakt domene wykupilam, ale to wszystko. Nie wpisalam nigdzie z tego co pamietam, ze kontakt do admina strony to jest do mnie.
                          A dodatkowo uznalam jakis czas temu, ze strona jest strona pewnej grupu na facebooku, gdzie zamieszczam informacje medyczne. Teraz mysle, ze powinnam to zrobic inaczej - powinnam informacje na stronie i przez aplikacje robic odnosnik na strone facebookowa (otwarta, dostepna dla kazdego, zapisywac sie nei trzeba).

                          Przy okazji wordpress daje mozliwosc ustawiania dowolnego jak sie chce i co sie chce wiec jesli macie pomysl - zapraszam, bo to jest dla wszystkich,, po to, by prosciej bylo cos tam znalezc, wyszukac i tak dalej.
                          Aha, strony nie skasuje, miejsce mam, nie place za nie, co jest sporym ulatwieniem.

                          Z ciekawostek: planuje mape placowek gdzie jest prowadzona terapia, podobna jak mam na swojej drugiej stronie (na zum.org.pl pod odnosnikiem mapa -- to tak dla zainteresowanych) - tu chce podzielic na diagnoze i terapie. Chlopaki obiecali pomoc, by stworzyc taki sam skrypt. I to mysle, ze tez by bylo bardzo przydatne.
                          Jakis czas temu na stronie byl lik do strony Katji - do testow. Katja!!! Otwieraj strone ponownie, bo wiesz, ze jest potrzebna.

                          To tyle w paru slowach ode mnie.
                          Jak chcecie szczegolow - pytajcie.

                          PS
                          Na stronei jest forum, ale ogolnei nieaktywne i nie namawiam, a wrecz odradzam korzystanie ;)
                          --
                          1% dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
                          Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
                          Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
                          Miłość, kłamstwa i krokodyl
                            • madziulec Voila ;) 12.03.12, 17:19
                              asperger.info.pl/materia%C5%82y-dla-3-latk%C3%B3w.html
                              (sorki, popieprzylo mi sie - to eni wordpress a joomla ;), ale rownie proste).
                              Wrzucona pierwsza czesc. jesli ktos ma - moze na gazetowy.

                              --
                              1% dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
                              Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
                              Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
                              Miłość, kłamstwa i krokodyl
                                  • madziulec Re: Voila ;) 13.03.12, 14:50
                                    Gazetowej albo zwierzęcej czyli magdunia@piesio.pl (przy czym piesio jest sporo wieksza bo komercyjna), spokojnie w razie co mozesz tez slac na magdunia@kki.pl...

                                    I juz ;)

                                    Nawet to calkiem fajnie wyglada i tematycznie da sie poukladac ;)

                                    --
                                    1% dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
                                    Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
                                    Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
                                    Miłość, kłamstwa i krokodyl
                                  • madziulec Baskokvet ;) 13.03.12, 18:08
                                    Odpisałam ;)
                                    --
                                    1% dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
                                    Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
                                    Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
                                    Miłość, kłamstwa i krokodyl
        • madziulec Re: poproszę materiały 19.03.12, 21:47
          Materialy sa do sciagniecia dla kazdego na stronie asperger.info.pl - na dole strony masz odnosnik materialy pomocne i juz.

          Tego jest tyle, ze trudno zdecydowac, co Ci sie przyda.
          Aha, jutro bedzie cos nowego, tylko musze jeszcze posortowac pare rzeczy
          --
          1% dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
          Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
          Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
          Miłość, kłamstwa i krokodyl
    • czarna_ida Re: czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce 12.03.12, 20:34
      tak mnie ruszyło..
      Z niesprawnością rąk..
      Ogólnie moje dziecko od kiedy pamietam jest niezgrabne ruchowo, chodzi na palcach, jakby wogóle nie dotykał ziemi. Poza tym czesto, się potykał i potyka, w sumie moze przewrócic sie o wlasne nogi.. Mimo, ze późno zaczął chodzic, i my od prawie od razu pozbylismy się wózka.
      Ale widzę podobieństwa do siebie, bo sama mialam dwie lewe ręce do prac technicznych, poza robieniem na drutach, ale tego dawno nie robilam, moje natchnienie, sie wypaliło..
    • elatea Re: czy Wasze dzieci też mają tak niesprawne ręce 19.03.12, 23:42
      Na mnie, na etapie przedszkola podziałała metoda, na którą przez przypadek wpadła moja babcia. W spiżarni miała w płóciennych woreczkach różne rodzaje fasoli i grochu. Uwielbiałam w nich grzebać. Babcia wykorzystała to tak:
      - początkowo ustawiała mi szerokie słoiki różnej wielkości i miałam przesypywać z woreczków do słoików
      - później zamiast słoików były różne naczynia (ale szklane, ceramiczne - nie plastikowe, plastik odpadał dla mnie), aż do małych butelek do, których przesypywałam po ziarenku różne ziarna. Ziarna były wymieszane w misce i musiałam wybierać
      - jak już chodziłam do zerówki (przedszkole jednak odpadło), zapisywała mi na kartce "zamówienie" i musiałam wybierać i odliczać odpowiednią ilość fasolek, groszków itp.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka