rohatyna
12.03.12, 23:27
Informuję wszystkich zainteresowanych, że wcale nie potrzebuję pomocy - przynajmniej takiej o jakiej tu piszecie. Radzę sobie całkiem nieźle - z emocjami też nie mam problemu - mam jedynie niepopularne poglądy na różne sprawy ( dotyczy to także innych dziedzin życia - stroju , diety, szczepień, medycyny alternatywnej, doboru przyjaciół - a także wychowywania dzieci i wielu innych)
Tyle razy sobie obiecywałam, że nie będę się " zacietrzewiać" - a tu dupa! Zacietrzewianie się , to też jedna z moich słabości charakteru - jak jestem o czymś przekonana -" zacietrzewiam" się z uporem godnym lepszej sprawy -:)
Tym niemniej bardzo dziękuje wszystkim za troskę - jeśli rzeczywiście płynęła z serca i prawdziwego niepokoju o mnie - a nie była wyrazem ubolewania nad moim stanem psychicznym , który oceniam całkiem, całkiem nieźle - w skali 1 do 10 - tak jakoś na 5 - więc nie jest całkiem do dupy -:) Bywało gorzej - ale przyznaję - bywało i lepiej -:)
I znowu obiecuję sobie solennie - "NIE ZACIETRZEWIAĆ SIĘ" - zupełnie jak alkoholik , co obiecuje sobie , że to już najostatniejszy raz .... aż do następnej okazji ...-:)
Pozdrawiam - niech każdy pozostanie przy swoim zdaniu - i każdy niech szanuje zdanie drugiego.
Do miłego - Rohatyna