madziulec
19.03.12, 08:51
Opisalam to tez i na innym forum.
Zaczne od tego, ze Misiekw ogole nei chce i nie lubi sam wychodzic na plac zabaw. Ale wczoraj chcial, wiec sie bardzo ucieszylam.
Poszedl. zawolalam na obiad. Bylo ok, byl jakas godzinke, moze krocej. Po obiedzie poszedl znow.
Wrocil wczesniej.
Juz bylo zle, bo byli chlopcy. No i co?
Przyznam, ze z balkonu podgladalam czasem jego zachowanie. Ewidentnie inne. Nie bawi sie po pierwsze w strzelanie i nei ma broni (nigdy nei chcial miec i nawet jak wczoraj pytalam czy chce to zaprzeczyl). Biega bardzo dziwnie i dzwinei sie bawi (krzyczal np wczoraj "telewizja").. Po drugie po jakichs 10 min. staje sie ofiara w zabawie. Czyli ktos podbiega, zrzuca czapke, kopie, jego uderza, kopie itp.
On dodatkowo dziwnei wyglada, bo musi miec kurtke czy bezrekawnik zapiete po szyje...
Czy wasze dzieci tez sie roznia na placach zabaw? Czy odstaja?
Misiek po wczorajszym juz nei chce chodzic i bedzie problem, by znow go wypchnac.