nova_33
19.03.12, 12:04
Kiedyś trochę pisałam o moim synku. Jesteśmy już umówieni na konsultacje do Promotis.
Chciałabym jednak dowiedzieć się jak reagować w przypadku histerii.
Podam przykład. Jesteśmy w centrum handlowym. Kupiliśmy synkowi buty i idziemy na lody. Syn (obecnie 3,5 l.) dostal loda czekoladowego w wafelku i do tego plastikową łyżeczkę. Ja też wzięłam sobie loda. Siedzimy przy stoliku. Mały zaczyna krzyczeć, żeby go nakarmić. Mąż wziął od niego łyżeczkę i chciał go nakarmić. Jednak syn upiera się abym to ja go nakarmiła. Tłumaczę mu, że nie mogę, bo mam zajęte ręce. Niestety do małego już nic nie dociera. Kopie w stół, wygina się i oczywiście głośno płacze. Wszyscy się na nas gapią. Z doświadczenia wiem, że potrafi tak płakać nawet do 2 godzin.
Kolejna sytuacja. Wychodzimy na urodziny do mojej mamy. Wcześniej oczywiście nie podobała mu się bluzka, spodnie itp. Ustąpiłam. Niestety mąż musiał jeszcze wydrukować laurkę, którą starsza córka zrobiła na komputerze dla babci. Oczywiście mały chce aby mu wydrukować samochód. Mąż ustępuje i siada z nim przed komputerem. Jesteśmy spóźnieni. Synek nie może się zdecydować jaki samochód mąż ma mu wydrukować. Zaczyna się płacz, bo żaden mu się nie podoba. W końcu wybrał. Dodam, że mały się fascynuje samochodami a szczególnie kółkami. Wiem, że gdybyśmy nie pozwolili mu wydrukować ten cholerny samochód to byłaby histeria.
Tak więc raczej ustępujemy. Pani w przedszkolu uważa, że wychowujemy lenia. Dodam, że moje życie ostatnio zaczyna się kręcić wokół tego czy synek będzie miał histerię czy nie. Staram się oczywiście mocno ograniczać sytuacje, które sprzyjają takim reakcją, ale mam wrażenie, że ostatnio synek wpada w histerię o wszystko.
Pozdrawiam