Ustąpić?

19.03.12, 12:04
Kiedyś trochę pisałam o moim synku. Jesteśmy już umówieni na konsultacje do Promotis.
Chciałabym jednak dowiedzieć się jak reagować w przypadku histerii.
Podam przykład. Jesteśmy w centrum handlowym. Kupiliśmy synkowi buty i idziemy na lody. Syn (obecnie 3,5 l.) dostal loda czekoladowego w wafelku i do tego plastikową łyżeczkę. Ja też wzięłam sobie loda. Siedzimy przy stoliku. Mały zaczyna krzyczeć, żeby go nakarmić. Mąż wziął od niego łyżeczkę i chciał go nakarmić. Jednak syn upiera się abym to ja go nakarmiła. Tłumaczę mu, że nie mogę, bo mam zajęte ręce. Niestety do małego już nic nie dociera. Kopie w stół, wygina się i oczywiście głośno płacze. Wszyscy się na nas gapią. Z doświadczenia wiem, że potrafi tak płakać nawet do 2 godzin.
Kolejna sytuacja. Wychodzimy na urodziny do mojej mamy. Wcześniej oczywiście nie podobała mu się bluzka, spodnie itp. Ustąpiłam. Niestety mąż musiał jeszcze wydrukować laurkę, którą starsza córka zrobiła na komputerze dla babci. Oczywiście mały chce aby mu wydrukować samochód. Mąż ustępuje i siada z nim przed komputerem. Jesteśmy spóźnieni. Synek nie może się zdecydować jaki samochód mąż ma mu wydrukować. Zaczyna się płacz, bo żaden mu się nie podoba. W końcu wybrał. Dodam, że mały się fascynuje samochodami a szczególnie kółkami. Wiem, że gdybyśmy nie pozwolili mu wydrukować ten cholerny samochód to byłaby histeria.
Tak więc raczej ustępujemy. Pani w przedszkolu uważa, że wychowujemy lenia. Dodam, że moje życie ostatnio zaczyna się kręcić wokół tego czy synek będzie miał histerię czy nie. Staram się oczywiście mocno ograniczać sytuacje, które sprzyjają takim reakcją, ale mam wrażenie, że ostatnio synek wpada w histerię o wszystko.
Pozdrawiam
    • monisia900 Re: Ustąpić? 19.03.12, 12:39
      ja tez tak mialam jak kajtek mial ok 3-5 lat. kazde wyjscie bylo proba nerwow-moich i chyba jego.
      przyklad: jestem w sklepie a on stoi i patrzy na np batona. wtedy jeszcze nie mowil, tylko pokazywal. widze ze chce batona, ale nie kupie mu go, bo juz jednego zjadl. zaczyna sie histeria-wycie, krzyki, kladzenie sie na podlodze i walenie nogami, a nawet proby pobicia mnie.
      na poczatku reagowalam rownie histerycznie jak i on, bo- co ludzie powiedza, on wpadnie w nerwice itp...no i ustepowalam.
      az pewnego dnia przegial (juz mial -chcial traktor konkretnie chyba zcerwony czy zielony, byly w innym kolorze. ale i tak mu kupilam. a on co? walnal go do najblizszego kosza, nawet nie otworzyl z pudelka. i oczywiscie zrobil przedstawienie na srodku ulicy. i wtedy postanowilam ze koniec z rzadami dziecka. niech sobie psycholog mowi co chce, ze ma miec kary, usmiechniete i wesole buzki i cuda na kiju. a ja postanowilam swoim sposobem oduczyc do histerii.
      kiedy zaczynal histeryzowac to poprostu w sklepie odchodzilam od niego, szlam spokojnie do kasy a on tam sobie tupal, kopal itd... czasami czekalam na niego pod drzwiami i kilka minut zanim wyszedl za mna, ale robilam to z kamienna twarza. czekalam sobie i tyle, nie zwracajac w ogole na niego uwagi. w domu to samo-calkowita ignorancja w napadzie histerii-potrafilam sobie nawet nucic pod nosem. oczywiscie w srodku sie gotowalam ze zlosci, ale z wierzchu oaza spokoju.
      po ok 2 m-ach nie poznawalam dziecka (psycholog tez-uslyszalam nawet, ze "widzi pani, jak pomogla tablica korkowa z minkami hehe). i do tej pory nie ma atakow histerii.
      moze to bylo z mojej strony malo ambitne i niewychowawcze, ale skutek osiagniety.
      • tijgertje Re: Ustąpić? 19.03.12, 15:08
        monisia900 napisała:
        a ja postanowilam swoim sposobem oduczyc do histerii.
        > kiedy zaczynal histeryzowac to poprostu w sklepie odchodzilam od niego, szlam s
        > pokojnie do kasy a on tam sobie tupal, kopal itd... czasami czekalam na niego p
        > od drzwiami i kilka minut zanim wyszedl za mna, ale robilam to z kamienna twarz
        > a. czekalam sobie i tyle, nie zwracajac w ogole na niego uwagi. w domu to samo-
        > calkowita ignorancja w napadzie histerii-potrafilam sobie nawet nucic pod nosem
        > . oczywiscie w srodku sie gotowalam ze zlosci, ale z wierzchu oaza spokoju.

        Wiesz, to jest dokladnie to, o czym sama nieraz pisalam. W ten sposob wychowywalam mlodego od malego i w przeciwienstwie do jego rowiesnikow on nigdy nie dawal popisow histerii. Dlaczego? Bo szybko zalapal, ze w ten sposob nic nie osiagnie. jest oczywiscie druga strona medalu, bo nie chodzi tu o to, zeby dziecko poslusznie wykonywalo kazde polecenie. Tyle, ze trzeba myslec do przodu i dawac dziecku akceptowalny przez nas wybor. Majac wybor, dziecko ma poczucie wladzy i kontroli nad sytuacja i latwiej mu zapanowac nad emocjami. mojemu mlodemu wlasciwie chyba nigdy nie kaze niczego robic;) nawet jak np chce,z eby sprzatnal swoj stolik, to daje jakis wybor (np robisz to teraz, albo po kolacji) i cos musi wybrac. dla niego jest to latwiejsze do przyjecia, a nie oszukujmy sie, juz 2-latek potrafi wyczaic, komu mozna wejsc na glowe, a kto sobie nie da. Ustepowanie w momencie rozpoczetej histerii prowadzi tylko do tego, ze nastepnym razem dziecko wie, ze w ten sposob cos osiaga i stosuje probe sil, kto dluzej wytrzyma. Zazwyczaj dziecko. zachowanie kamiennego spokoju jest niewiarygodnie trudne, ale mozna sie tego nauczyc. W koncu tego samego oczekujemy od dziecka (panowania nad emocjami), a nam jest przeciez duzo latwiej (przynajmniej teoretycznie powinno byc;) ).
        • nova_33 Re: Ustąpić? 19.03.12, 16:57
          Problem polega na tym, że syn potrafi histeryzować nawet do 2 godzin. Ostatnio podczas wyjazdu dostał szału. Płakał bez powodu prawie non stop. Najgorsze jest to, że sam nawet nie wiedział co chce.
          Walczyłam i z kamienną twarzą nie reagowałam na jego histerie. Skończyło się to tym, że mały zaczął zachowywać się jeszcze gorzej. Płakał prawie cały czas, zrobił się agresywny. Bił starszą siostrę i próbował bić też mnie. Nie chce w domu sam jeść, sam się ubierać. Wiem, że potrafi. Jak już sobie coś ubzdura to koniec.
          28 marca mamy konsulatacje w Promitisie. Może dowiem się czegoś więcej.
          • tijgertje Re: Ustąpić? 19.03.12, 17:32
            Ja wiem, ze jest ciezko. wiem tez, ze dziecko zazwyczaj nie wpada w histerie bez powodu. tyle, ze powod moze byc tak banalny, a histeria tak dluga, ze w koncu nikt nie pamieta o co poszlo. Moj mlody miewal histerie, ale tylko i wylacznie po powrocie ze szkoly, jak byl zmeczony i przestymulowany. Jakiekolwiek poswiecanie mu uwagi tylko nakrecalo srube. Nie oczekuj, ze kamienna twarz od razu wszystko zalatwi. To jest dlugotrwaly proces i dziecko Z CZASEM nauczy sie panowac nad emocjami. Jesli wie, ze zawsze po jakims czasie wycia dostanie to, co chce, to naprawde nie licz, ze po 5 minutach sie uspokoi. bedzie wyl do upadlego, ale jesli nie ustapisz, to kazdy nastepny raz bedzie krotszy. Mysle, ze musisz miec baaardzo jasne zasady, dziecko musi je znac (nie uczyc sie w czasie histerii, ale miec zakodowane wczesniej) i przy zelaznej konsekwencji naprawde mozna mnostwo zdzialac.
            • joanka05 Re: Ustąpić? 19.03.12, 18:48
              @tijgertje
              Nie zgadzam się z Tobą - żelazna konsekwencja co wrażliwsze dzieci jest w stanie wpędzić jedynie w nerwicę. Poglady które prezentujesz to czysty behawioryzm, który nie jest dobry dla każdego dziecka. Ignorowanie dziecka uczy je często ze nie jest ważne, że jego lęki nie są ważne, że może drzeć się do upadłego, a nikt nie zwróci na to uwagi, obniża jego samoocenę. Trzeba wypośrodkować jak zawsze zresztą. To jest właśnie ta elastyczność niezbędna rodzicom, a kwestia jasnych zasad powtarzana uparcie przez psychologów jest zdecydowanie przereklamowana. Jest wiele dróg prowadzących do stanu panowania dziecka nad emocjami - jedną z nich jest częściej przytulić i próbować zrozumieć, albo nawet trwać przy dziecku aż histeria minie, a później tłumaczyć. Nie wiem czy wiesz jak pozytywnie wpływa to na więź rodzic - dziecko. Dziecko po ustaniu histerii często wie, że zrobiło źle (oprocz może bardzo zaburzonych dzieci), ale łatwiej pewne rzeczy wytłumaczyć dziecku gdy ma mimo wszystko zrozumienie "dołka" ze strony rodzica i brak chłodnego dystansu. Podkreslam - są rózne dzieci, nie można więc generalizować, a każdy musi dobrać taką metodę, ktora jest właściwa dla jego dziecka - rodzic zna je często najlepiej.
              • tijgertje Re: Ustąpić? 19.03.12, 20:52
                joanko, ja nigdzie nie pisze, ze dziecka nie nalezy przytulac czy pocieszac. Owszem, nalezy jak najbardziej., Odnosilam sie do sytuacji, gdy histeria jest spowodowana checia wymuszenia czegos na rodzicach. Inaczej reaguje na mlodego gdy cos sobie ubzdura i kloci sie "dla zasady", inaczej gdy widze, ze jego zachowanie jest wynikiem przemeczenia, a inaczej ,gdy rozbije kolano albo boi sie jakiegos zabiegu. zawsze stoje po stronie dziecka, mam z nim bardzo wyjatkowa relacje i nie twierdze, ze jestem nieomylna i moja droga jest jedyna sluszna, jednak z moich doswiadczen z dziecmi (a troche ich na karku mam) wiem, ze ustepowanie przy wymuszaniu do niczego dobrego nie prowadzi, a ignorowanie niepozadanych zachowan z jednoczesnym nauczaniem wlasnym przykladem wlasciwych reakcji po prostu dziala. Nie ma jednego idealnego sposobu, ale mysle, ze zasada " nie rozmawiamy krzyczac" nie jest zadna krzywda nawet dla wrazliwego dziecka. Nie sadze tez, zeby jakiekolwiek dziecko histeryzowalo okragla dobe i rodzice nie mieli czasu pokazac mu pomiedzy, jak bardzo je kochaja. Jakiekolwiek tlumaczenia czy przytulania jak dziecko histeryzuje bo jest po prostu wsciekle, ze nie dostanie tego, czego chce najprawdopodobniej tylko zwiekszy histerie. Nie twierdze tez nigdzie, ze nigdy nie wolno dziecku ustapic. dlatego wspomnialam o jasnych zasadach. Nigdy nie walcze z dzieckiem o bzdety, np te czy inne spodnie czy ilosc brukselek, ktore ma zjesc, bo uwazam to za strate czasu. Ale zignoruje mlodego, jak na widok talerza zacznie wyc i spokojnie poczekam, az sie uspokoi na tyle, zeby normalnym tonem oznajmic mi, co mu nie pasuje. Wtedy mozemy negocjowac, nigdy, jesli wrzeszczy.
                Taki przyklad: moj maz w razie, gdy dochodzi do jakiegos drobnego wypoadku natychmiast wpada w panike. Jak w siodmym miesiacu ciazy zjechalam cale pietro po schodach, to natychmiast rwal sie zeby mnie podnosic i pomagac. Nawrzeszczalam nawet na niego, bo nie moglo dotrzec, ze ja najpierw musze okreslic gdzie co mam. mlody reaguje podobnie, jest bardzo impulsywny, ale dzieki treningowi jest coraz lepiej. Nie, jak sie np walnie w drzwi, ale jesli idziemy do sklepu i przed wejsciem ustalamy, co kupujemy i nic poza tym, to on WIE, ze jakakolwiek histeria o nowa zabawke nie przyniesie rezultatu, chocbym go miala przez ramie przerzucac i wyniesc ze sklepu, to sie nie ugne. Umowa jest umowa i tyle. Jasne zasady, ktore sa konsekwentnie przestrzegane przez wszystkich nie sa tresura. Dziecko, ktore wie co i jak, dokonuje wyboru, wlasciwego, albo nie. Jednak konsekwentne przestrzeganie wyznaczonych jasno zasad jest dla dziecka przewidywalne i daje poczucie bezpieczenstwa. Mowimy tu o dzieciach z zaburzeniami ze spektrum i dla nich wlasnie ta przewidywalnosc i poczucie bezpieczenstwa, ktore z niej wyplywa jest szalenie wazne. Z tego powodu wiem, ze nigdy nie wroce do Polski, Holandia jest dla mnie przewidywalna, Polska stanowi chaos, w ktorym nie potrafie funkcjonowac. Wiesz, mam 37 lat, ale jak moj maz po tygodniu ustalania nagle w ostatniej chwili zmieni plan, to osobiscie mam ochote go rozszarpac, wiec dziecku nie ma sie co dziwic, ze wpada w histerie;). Jesli dziecko wie, czego sie moze spodziewac, ma po prostu mniej powodow do histerii. No, ale to moje osobiste zdanie i nie musisz sie z nim zgadzac i naprawde to szanuje. W sumie to czasem nie wiem, czy smiac sie czy plakac, jak widze rodzicow, ktorzy usiluja cos wytlumaczyc rozhisteryzowanemu maluchowi, ktory oklada opiekuna piesciami i gryzie, a mamusia slodkim glosem tlumaczy cale epopopeje. Do mojego w takim momecie w ogole nic nie dociera. Jesli u kogos dziala, to niech robi co chce, ja pisze tylko o tym, co wiem, ze dziala u nas i dzieci, ktorymi sie opiekowalam:)
                • joanka05 Re: Ustąpić? 19.03.12, 21:16
                  dobrze że wyjaśniłaś to obszerniej, gdyż z poprzedniego wpisu nie wynikało to jasno i można było odnieść mylne wrażenie, że należy ignorować płaczące dziecko zawsze. A jednak nadal myślę, że stwierdzenie "Jednak konsekwentne przestrzeganie wyznaczonych jasno zasad jest dla dziecka przewidywalne i daje poczucie bezpieczenstwa." nie do końca sprawdza się w praktyce (słyszałam to wielokrotnie od psychologów i tylko jedna z nich odważyła się przyznać, że choć to niemal dogmat w psychologii to ona wobec własnego dziecka nie jest w stanie w pełni go stosować), gdyż życie jest bogatsze niż jesteśmy w stanie przewidzieć i nie da się wyznaczyć zasad na wszystko ani tak zrutynizować życia aby nas nie zaskoczyło.
                  • 1iwona1 Re: Ustąpić? 20.03.12, 08:00
                    joanka05 napisała:

                    > A jednak nadal myślę, że stwierdzenie "Jednak konsekwentne przestrzega
                    > nie wyznaczonych jasno zasad jest dla dziecka przewidywalne i daje poczucie bez
                    > pieczenstwa." nie do końca sprawdza się w praktyce

                    Całkowicie się z tym zgadzam. Moje dzieci są właśnie z tych wrażliwych i lękowych. Eksplozje emocji, które u nich występują są ściśle powiązane z tym, o czym piszą Aniapat i Rohatyna, ze sztywnym scenariuszem tego, co wg dziecka miało właśnie nastąpić, a nie nastąpiło. Zawsze staram się omówić daną sytuację, wytłumaczyć związki przyczynowo-skutkowe. Im dziecko starsze, tym łatwiej.
    • rohatyna Re: Ustąpić? 19.03.12, 12:42

      To jest bardzo trudna sytuacja.

      Na ogół histerie wynikają z tego, że dziecko nie rozumie " co się będzie działo" - ma jakiś ustalony w glowie plan np. " mama nakarmi mnie lodem" - a tu za karmienie bierze sie tata!
      Nastepuje " zaburzenie" tego co dziecko wyobrażało sobie o tej sytuacji. Zdrowe dzieci bez problemu przestawiają się mając na uwadze ostateczny efekt - czyli zjedzenie loda !są elestyczne - nasze niestety nie. Takie " zaburzenie wyobrażenia " powodują u nich dyskomfort i lęk - coś na zasadzie " nie jest tak jak powinno być".
      Bardzo pomagają piktogramy - obrazki pokazują co się będzie działo i jaka będzie kolej rzeczy.
      Wiem , że to trudne do zastosowania -nie na każdą sytuację odpowiednie- czasem treba " rzeźbić" na bieżąco. Dziecko nie histeryzuje dlatego , że jest niegrzeczne, albo ze chce nam sprawić przykrość - to ono ma dyskomfort i jakoś próbuje sie z nim uporać.
      • ania-pat1 Re: Ustąpić? 19.03.12, 13:10
        100% zgadzam się z rohatyną - i dlatego uważam, że w przypadku "głupot" czasem warto ustąpić - też wydrukowałabym auto.... syn pewnie wyobraził sobie jak będzie wyglądało - tymczasem w komputerze nie było takiego (nie było tak jak powinno być). Hmm, przyszło mi do głowy, ze ja też kiedy np. wreszcie uda mi się odłożyć pieniądze na nowe buty i ruszam do sklepu z jakimś konkretnym wyobrażeniem wracam sfrustrowana gdy nie znajdę "takich jak chciałam" (a miało byc tak pięknie) cóż się dziwić dzieciom które z założenia mają problem z emocjami i dodatkowo świadomość, że nie potrafią wytłumaczyć co tak naprawdę by chciały (cho obraz tego mają w głowie). Oczywiście nie ustępuję na okrągło - w domu stosuję metodę wyjścia do sąsiedniego pomieszczenia. Zawsze jednak po histerii staram się przedyskutować z córką (5 lat) jej przyczynę, poszukać uczucia które dominowało i jego przyczyny.
        • rohatyna Re: Ustąpić? 19.03.12, 19:21
          Na pocieszenie powiem , że takie histerie, to nie tylko domena dzieci z rysem autystycznym. -:)
          Jak dziś pamiętam jak 20 lat temu szłyśmy z moją siostrą i naszymi kilkuletnimi całkiem zdrowymi pociechami po Łazienkach - syn siostry zobaczył huśtawkę - huśtawka była zajęta - a dwoje jeszcze dzieci czekało w kolejce - zawrzeszczał na cały głos " ja chcę na huśtawkę" !!! nie pomogły tłumaczenia, że musi poczekać , że jeszcze chłopczyk i dziewczynka czekają - więc jak przyjdzie jego kolej to usiądzie - wpadł w taką histerię , że jak przyszła jego kolej , to już nie chciał ani huśtawki , ani kolejki, ani zostać w Łazienkach , ani wracać do domu-:)
          Jeszcze dobrą godzinę po wydarzeniu - w samochodzie szlochał z coraz mniejszym impetem - jaaa ....chcę .... na huuuuuśtakwę ...!! Też to trwało około 2 godzin. Zdarzało mu się to nie raz , nie dwa - wyrósł na wspaniałego faceta - muszę tylko dopytać , czy nadal chce na huuuuuuuuśtawkę ...!-:)
          • nova_33 Re: Ustąpić? 20.03.12, 09:01
            Dokladnie tak samo reagouje mój mały. W pewnym momencie już nawet sam nie wie co chce. Ale czytając Twój post uśmiechnęłam się:)
    • szironna Re: Ustąpić? 20.03.12, 14:29
      jak u synka wygląda SI - robiłaś mu diagnozę?
      • nova_33 Re: Ustąpić? 20.03.12, 14:48
        Nie robiłam takiej diagnozy z prawdziwego zdarzenia. Mam nadzieję, że mi coś podpowiedzą w Promitisie.
        • czarna_ida Re: Ustąpić? 21.03.12, 08:20
          Może ma nadwrazliwość sluchową?
    • 7elita Re: Ustąpić? 23.01.16, 19:43
      Moim zdaniem są to maleńkie błędy nie wyłapane w porę, synek jest konsekwentny potrafi 2 godziny wymuszać, może być ci teraz trudno wrócić na właściwie tory... ustalcie z mężem metodę działania i na prawdę się jej trzymajcie... moja córka próbowała wymuszać czasem się zgodziłam, czasem nie... chyba nigdy nie miałam prawdziwej histerii ale jak na sprytne dziecko przystało jej pomysły ewoluowały z czasem, był szantaż emocjonalny- bo przestane cie kochać mamo... najgorsze ale to naprawdę najgorsze co wypróbowała to metoda na kota ze shreka czyli oczka swiecące, drgające wargi i tekst mamuś ale ja tego nigdy nie jadłam jestem taka głodna bo nic nie jadłam dzisiaj a ty mi nigdy takich rzeczy nie kupujesz i oczywiście dewotek pełno i gapiów... potrzebowałam wtedy 10 oddechów w samotności :) jak wróciłam do niej (nie straciłam jej z oczy) pocieszał ja ochroniarz, że mamusia na pewno kupi w innym terminie... było mi głupio jak do tego doszło no cóż uroki macierzyństwa...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja