dysleksja i inne takie :(

22.03.12, 16:54
Jakby było mało ZA i ADHD to jeszcze młody ma dysleksję. Właśnie odebrałam orzeczenie na klasy IV-VI. No i dodatkowo taki kwiatek nam zdiagnozowali :(
Ja myślałam, że młody zapomina przy pisaniu jak wygląda litera i robi straszne błędy bo się nie koncentruje i leki pomogą (jeden lek brał ale mu nie służył na dłuższa metę i jesteśmy w trakcie zmiany na inny).
Aha i jeszcze nam dołożyli zespół wyuczonej bezradności. Podejrzewałam to ale odpychałam od siebie. Niestety młody widzi, że odstaje, samoocena siadła i słabo się stara.
To jeszcze więcej pracy przed mami :(
Pocieszcie :(
    • renita1 Re: dysleksja i inne takie :( 22.03.12, 20:11
      samą dyslekcją bym się nie przejmowała, mam znajomą która jest świetną panią prof. na uczelni, matematyczką - dyslektyczką. W dobie pisania na komputerze nie jest to taka straszna przypadłość... A co to jest ten zespół wyuczonej bezradności?
      • mikkoevi Re: dysleksja i inne takie :( 23.03.12, 08:28
        Ja jako stara dyslektyczka, powiem tak. To jest spore utrudnienie do czasu pójścia do liceum potem już nie jest to takie straszne i wcale mi to nie przeszkodziło pokończyć paru szkół wyższych. Dzisiaj zresztą można sobie pozałatwiać papierki na dysleksję i jest trochę mniej stresu. To co zauważyłam u siebie to niesamowita wyobraźnia i orientacja w przestrzeni, szybkość kojarzenia faktów i dobry słuch muzyczny. Koncentrowałam się na tych cechach które dawały mi przewagę w szkole i szło do przodu nawet nieźle.
        Dysleksja można wyćwiczyć, ja zaczęłam płynnie czytać w okolicach 6 klasy SP ale za to wtedy zaczęłam połykać opasłe tomiska;)) Czytanie jest typową czynnością techniczną, ważne jest koncentrowanie się na rozumieniu przeczytanego tekstu. Wiem że ten program Cieszyńskiej jest nawet niezły, córka mojej koleżanki fajnie na tym idzie.
        Życzę powodzenia i uszy do góry.
        • marika012 Re: dysleksja i inne takie :( 23.03.12, 08:50
          Młody właśnie na Cieszyńskiej był uczony czytać i na chwilę obecna jest dobrze. To znaczy czyta wolniej niż wiekowe normy ale ja jestem z niego zadowolona ;)
          Błędy robi straszne i nadal zapomina przy pisaniu jak wygląda litera.

          Ja wiem, ze z dysleksją da się żyć. Mąż też dyslektyk :D Co mnie przeraża? Znowu będzie mniej czasu na terapie stricte pod autyzm bo trzeba będzie nad ortografią pracować. A gdzie młodego czas wolny, gdzie mój, gdzie czas dla drugiego dziecka?
          Już nie wspomnę, że wychodzi na to, że młody we wszystkim jest słaby. Przynajmniej w jego mniemaniu. Nie wystarczy autyzm, ADHD to jeszcze dys. Naprawdę mam dość.

          A wyuczona bezradność u nas dotyczy zadań szkolnych. Młody często nie podejmuje działań jak nikt nad nim nie stoi i go nie motywuje bo uważa że zadanie jest trudne i nie umie. Oczywiście to bzdura.
          • czarna_ida Re: dysleksja i inne takie :( 23.03.12, 09:09
            Dobrze ze wyszlo teraz...
            Ja sie tez zastanawiam, czy moj w pierwszej klasie obecnie tez nie jest na ''dobrej drodze'' do tych klopotow :-(
            No trzeba, bedzie cwiczyc..
    • truffla333 Re: dysleksja i inne takie :( 23.03.12, 08:48
      Jeśli jesteś z W-wy, to dla dzieci z orzeczeniami o potrzebie kształcenia specjalnego - dla ich rodziców tylko - jest grupa wsparcia na Raszyńskiej - następne spotkanie 21 kwietnia
      • ania-pat1 Re: dysleksja i inne takie :( 24.03.12, 11:09
        Często to wszysko (ZA, ADHD lub ADD, dysleksja) idzie w parze. Córka tez jest dyslektyczką. Czyli - zwyczajnie - niezwyczajnie macie (podobnie jak my) pakiet. Pocieszę - częśc terapii (np. Cieszyńska) jako metoda jest równocześnie "na" ZA i dysleksję (czyli nie dochodzi czas). A wyuczona bezradnosc to konsekwencja tego, że X razy bardzo, ale to bardzo się starał i nie wyszło. Bez psychologa myślę, że ani rusz (takiego, który powie wam jak reagowac, żeby syn nie czuł się najgorszy). A ma jakieś mocne strony? Coś w czym odstaje na plus, albo przynajmniej jest w pierwszej 5? A kolegów (prawdziwych) ma? Pozdrawiam- trzymajcie się cieplo.
        • marika012 Re: dysleksja i inne takie :( 24.03.12, 13:50
          Kolegów nie ma :( Mocne strony to duża samodzielność (samoobsługa, kupowanie, szwendanie się po dworze, powrót ze szkoły, załatwianie prostych spraw typu odebrać wyniki badań, gotowanie z niewielką pomocą, sprzątanie) czyli nie to czym można w szkole zabłysnąć i malowanie/rysowanie ale też nie takie typowe raczej a'la Picasso, choć wielu specjalistów twierdzi że młody ma talent.

          Masz rację, psychologa poszukam jak najszybciej.
    • yula Re: dysleksja i inne takie :( 24.03.12, 12:35
      a skąd jesteś że masz stwierdzone i ZA i ADHD? Mój syn ma ZA i powiedziano mi że nie może mieć jeszcze ADHD, chociaż wszyscy terapeuci twierdzą że ZA z ADHD jest inne niż ZA bez tego dodatku. Mój skarb raczej ten dodatek ma, chociaż bez papierku. Szkoły nie cierpi a na temat dysleksji jeszcze sie nie zastanawiałam bo za bardzo wojujemy wo ogóle z trzymaniem ołówka w garści i pisaniem czegokolwiek :/ Wiem że potrafi przepisując to samo słowo raz napisać tak, a raz inaczej, ciągle nie pamięta że Zdania, imiona, nazwiska itp piszą sie z dużej litery. Tzn. zna zasadę, zapytany odpowie, ale jak sam coś piszę to nigdy za pierwszym razem nie napisze dobrze :/
      • marika012 Re: dysleksja i inne takie :( 24.03.12, 14:01
        Diagnozowany w Warszawie. Na diagnozie mamy dokładnie taki zapis : Zespół Aspergera spektrum autyzmu. Zespół nadpobudliwości z deficytem uwagi.

        O tak, ta wielka litera to też i u mojego! Zdanie zaczyna z małej, imiona z małej, czasem w środku zdania wyskoczy wielka litera, nie pamięta o kropce na końcu zdania.
        Ja byłam przekonana że przy ZA nie diagnozuje sie dysleksji. A tu w orzeczeniu jak byk stoi: dysleksja rozwojowa i dostosowanie ze względu na ZA a dalej dostosowanie ze względu na dysleksję rozwojową.
        • yula Re: dysleksja i inne takie :( 24.03.12, 18:26
          cholera jasna :/ Najwyraźniej co lekarz to swoje widzimisie:/ U mojego coraz wyraźniejsza perspektywa leków na ADHD, a bez ADHD w papierach nie ma mowy o refundacji :/
          • verdana Re: dysleksja i inne takie :( 24.03.12, 19:28
            Jeśli syn umie czytać, to ja bym darowała sobie uczenie go ortografii. jako matka trzech dysortografików i weteranka poradni dla dyslektukow powiem Ci coś, co ostatnio powiadziało mi paru niezaleznych reedukatorów.
            Można nauczyć dziecko czytać, natomiast postępy w nauce ortografi są absolutnie nieproporcjonalne do wkladu pracy. Innymi słowy - w większosci przypadków po prostu reedukacja prawdziwego dysortografika nie daje kompletnie nic. Na szczęście z wiekiem ludzie pisza coraz lepiej i tak.
            Moje dzieci spędziły dziesiątki godzin na reedukacji - zero, dokladnie zero efeku.
            Najastarszy syn, zreszta psycholog, bardzo poleca jako metodę reedukacji pisanie sms-ów z funkcją słownika. Słownik pokaże własciwe słowo dopiero, gy zaczniemy pisać ortograficznie - syn twierdzi, ze 11 lat reedukacji nie dało mu tyle, co dwa miesiace pisania sms-ów.
            • nieszki Re: dysleksja i inne takie :( 24.03.12, 22:02
              Ciekawe, że dostałaś diagnozę dysleksji przy ZA.
              • mikkoevi Re: dysleksja i inne takie :( 25.03.12, 08:34
                Marika z tą orografią to rzeczywiście jest trudno. Sama to wiem niestety, w zasadzie to właśnie o ortografię najwięcej się nacierpiałam. I dokładnie w moim przypadku było tak jak pisze Verdana im więcej ćwiczyłam tym więcej błędów popełniałam. Za bardzo się wtedy spinałam i był klops. Teraz jak mnie mnie już ta ortografia tak nie stresuje i nie jest to dla mnie tak ważne jak w szkole to nawet błędów mnie robię. Poza tym jest komp;))
                Co do nadpobudliwości to wiem, że to jest jednak najgorszy diabeł w tym całym "autystycznym" piekiełku. Widzę jak są postrzegane dzieciaki ze spektrum bez pobudliwości i i mój młody który jest straszną strusiem pędziwiatrem i nerwusem. Też ma to samo że żeby zrobił jakieś zadanie musi być osoba która będzie nad nim siedzieć.
                A co do mocnych stron Twojego smyka to zapisałabym go na jakieś kółko plastyczne niech chłopak się zajmie czymś co go interesuje. Być może to będzie fajny strzał ma przyszłość, pomysł na życie zawodowe (architekt itp;))). Być może fajnie też wpłynie na jego samoocenę.
                Korektorem tekstu nie musi zostać poza tym to strasznie nudne;))) Wiem że w tej chwili te problemy dyslektyczno/dysortograficzne stanowią duży problem ale niech nie przesłonią dziecka i jego prawdziwych talentów. W szkole jest straszna tendencja do skupiania się na słabych stronach i oceniania go pod tym kontem.
    • el-loco Re: dysleksja i inne takie :( 25.03.12, 09:26
      Marika porozmawiaj z nauczycielami o pozytywnym wzmacnianiu (czyli żeby nie mówili znowu tego czy tego nie umiesz/żle robisz ale,żeby chwalili za to co zrobił dobrze,że się stara).
      Naprawdę działa.U nas młoda kuleje z matematyki,ale pani pyta ją z definicji (pamięć ma bardzo dobrą),czasami zadań przy tablicy i dostaje plusy a za kilka plusów ma potem piątkę.Tak,że słabe oceny z kartkówek łatwiej przełknąć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja