madorinka
22.04.12, 18:01
Witam. Jetem tu nowa, więc pokrótce opowiem naszą historię.
Kiedy okazało się, że jestem w ciąży nasze rodziny odmówiły nam wsparcia,zostaliśmy na bruku, nie mieliśmy się gdzie podziać, do szóstego miesiąca ciąży byliśmy bezdomni.(Ciężko znaleźć mieszkanie nie mając pracy, ciężko znaleźć pracę nie mając mieszkania.)
Bardzo źle się wtedy odżywiałam, zero owoców, warzyw, mięsa, nie dałam mojemu synkowi tego, co każde dziecko w brzuszku dostawać powinno- witamin i minerałów.
W tym trudnym czasie, poznaliśmy dobrych (cudownych wręcz) ludzi, którzy wynajęli nam mieszkanie z kredytem zaufania.
Wtedy pierwszy raz poszłam do lekarza. Wszystkie wyniki badań były bardzo dobre, co nas bardzo ucieszyło i ostatnie trzy miesiące w brzuszku były już dla mojego synka dużo lepsze. Urodził się o czasie, malutki, ale w normie (2,450),dostał 10 pkt. Kiedy go zobaczyłam zwariowałam ze szczęścia i z miłości.
Teraz nasza sytuacja jest w pełni ustabilizowana, stanęliśmy już całkiem na nogi ale... Synek ma prawie dwa latka i nie jest taki jak inne dzieci... Jest taki jakby...zamknięty w sobie, umie mówić tylko "po swojemu"(całkowity bełkot), unika kontaktu wzrokowego-zwłaszcza z obcymi, dużo milczy, milczy przy zabawie, woli bawić się sam niż z mamą, sam chce oglądać książeczki, rozumie proste polecenia, dużo naśladuje, np.tatę przy goleniu, chce siadać na kibelek, jest bardzo sprawny ruchowo, lubi się przytulać, przybiega kiedy się uderzy itd. Jednak prawie zawsze kiedy widzi go ktoś obcy stwierdza, że z dzieckiem nie jest wszystko w porządku.
Dużo czytam o różnych zaburzeniach i nie mogę nic do niego dopasować. Mało tego- po trochę z różnych symptomów wymienianych w opisach widzę u większości dwulatków.
Zastanawiam się czy mam kierować dziecko na diagnozę, czy nie dać mu jeszcze trochę czasu na rozwinięcie się. Czy potrzebna mu etykietka? Czy z takiej diagnozy płyną same korzyści, czy dla każdego dziecka terapia jest dobra? Czy wszystkie dzieci muszą być superkontaktowe? Czy on nie może być po prostu trochę inny.
Jak Wy myślicie? Przepraszam za taki długi post, ale dodam jeszcze, że kocham mojego synka z całego serca i chcę dla niego jak najlepiej...