monisia900
05.05.12, 18:16
co jakis czas syna napadaja-wg mnie to jest wlasnie to-napady tesknoty. siedzi i nagle zaczyna plakac. pytam go co sie stalo, a on nie bardzo potrafi powiedziec. przewaznie nastepuje to, gdy ktos wyjezdza, odchodzi (w sensie od nas z domu).
np dzis. przyjechali dziadkowie i zabrali mala do siebie. jak tylko wyszli z domu, to kajtek w ryk. stanelo na tym, ze pojechal z nimi. bylo ok, dokad nie zadzwonilam. telefon akurat odebral kajtek. za chwile tel od dziadkow, ze kajtek strasznie ryczy i ze bardzo teskni za mna.
no to sie strasznie zdziwiliam, bo wczesniej spedzal u dziadkow i wakacje, i ferie i ogolnie widzi ich prawie codziennie.
co to moze oznaczac? bo dzis te dwa "ataki" mnie przestraszyly.