rozwój 3-latka, niepokoję się

05.05.12, 18:32
Zostałam tu skierowana z forum "Małe dziecko", kopiuję post:

Prawie miesiąc temu zostałam nianią niespełna 3-letniego chłopca i mam kilka pytań. A właściwie wątpliwości co do jego rozwoju. Najpierw jednak kilka słów wyjaśnienie: nie mam własnych dzieci, kilkoro tylko w dalszej rodzinie, nianią zostałam trochę z łapanki, bo straciłam pracę, a sąsiedzi potrzebowali zaufanej osoby.
Wczoraj była u mnie koleżanka z 3-letnią córką, i mimo woli zaczęłam porównywać oboje dzieci. Niestety porównanie, a może obserwacja obojga wzbudziły we mnie wątpliwości. Na niektóre rzeczy uwagę zwróciła mi koleżanka.

Mój podopieczny zachowuje się następująco:
- prawie nie mówi (pojedyncze słowa, mama, tata, auła na autko)
- nie zgłasza potrzeb fizjologicznych (chodzi w pieluszce)
- nie szuka towarzyszy zabawy, bez względu czy to dzieci czy dorośli
- lubi obserwować bawiące się dzieci
- nie je samodzielnie (np. weżmie sam widelec, nakłuje pokarm, a po dwóch razach się nudzi i muszę go karmić)
- nie pije ze szklanki/kubka
- nie chce rysować, nie potrafi poprawnie trzymać kredki
- dużo chodzi na palcach (jak o tym myślę to głównie w sytuacjach stresowych)

I teraz to co mnie zaniepokoiło już wcześniej, zanim spotkałam się ze znajomą i na co zwracałam uwagę rodziców, ale oni mówili, "że on po prostu tak ma i to jest normalne":
- nie pokazuje zwierzątek/samochodów/osób na obrazku,
- nie pokazuje przedmiotów, które chce, po prostu prowadzi mnie do półki z zabawkami a ja muszę zgadywać czego on potrzebuje
- nie naśladuje głosów zwierząt, powtórzy raz (i to nie zawsze) i na tym koniec
- nie macha na pożegnanie, nie macha nikomu znajomemu na ulicy w geście pozdrowienia

Kurczę zaczęłam się martwić, czy rodzice czegoś nie przegapili

Za to potrafi:
- świetnie bawi się samochodzikami
- uwielbia bawić się z moim psem
- uwielbia słuchać bajek, jak mu czytam (nagranych nie lubi)
- świetnie chodzi po drabinkach na placu zabaw, uwielbia zjeżdżalnię
- bardzo lubi oglądać zdjęcia
- lubi spacerować
- interesują go pojazdy szynowe (pociąg, tramwaj)
- sprawnie rozbiera się i ubiera

Nie wiem co o tym myśleć, koleżanka sugeruje, że młody jest zwyczajnie zaniedbany. Co mam zrobić? Pogadać z sąsiadami? Jak? A może niepotrzebnie się przejmuję, bo wszystko jest ok? (z forum Małe dziecko już wiem, że raczej nie jest ok ;()
Co o tym sądzicie?
Pomóżcie,
niania Dorota.
    • zielonaiguana Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 18:38
      uzupełniając, to co wyszło w trakcie dyskusji na "Małym dziecku"
      - młody chodzi do żłobka
      - chyba nie reaguje na swoje imię - piszę chyba, bo nie zastanawiałam się nad tym, nie zwróciłam uwagi
    • gruba_mamma Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 06.05.12, 08:43
      po pierwsze nikt Ci nie powie przez internet, ja kiedys porównywałam córkę z jej rówieśniczką przez telefon z koleżanką i wychodziło, że robią to samo.Dopiero jak się spotkałyśmy zobaczyłam róznicę w zachowaniu, w poruszaniu się itd. Więc dziecko musi ktoś zobaczyć, sytuacja trudna bo tutaj ruch należy do rodziców.Jesli oni nie chcą widzieć problemu to prędzej podziekują Tobie za współpracę niż problem zobaczą:(
      Co do konkretnych przypadków:
      ucz rysować poprawnie - weźmie kredkę źle - poprawiaj, poprawiaj za każdym razem,aż załapie -my zaczynaliśmy od tego że młoda obserwowała jak ja rysuję, potem sama cos bazgroliła - to co chciała i jak chciała, potem udało się jej wcisnąć kredkę poprawnie ale kredki musza mieć specjalny uchwyt. Cały ten proces - od patrzenia do w miarę prawidłowego chwytu trwał jakieś 2 lata.
      ucz go pokazywać czego chce palcem skoro nie chce mówić- nam to zajęło wiele miesięcy ale się udało.
      oglądajcie książeczki i tłumacz obrazki, po jakimś czasie proś o pokazanie gdzie kot? gdzie auto?
      Moim zdaniem jesli dziecko jest zaniedbane a Ty z nim popracujesz z miesiąc to zobaczysz jak pieknie nadrabia braki.Jeśli będzie to szło opornie, albo niewiele osiągniesz to trzeba przycisnąć rodziców żeby sie przyjrzeli sprawie.

      Gdybys była matka pewnie wszyscy radziliby Ci iść od razu do specjalisty, a tak masz związane ręce.Dodatkowo jak zaczniesz teraz naciskać to możesz stracić pracę a dziecko uważnego obserwatora.Dlatego radzę wstrzymać się ten miesiąc, popracować nad dzieckiem.Dziecko wyłącznie zaniedbane, szybko nadrobi.Dziecko autystyczne lub z innym problemem - nie.
      Trzymam kciuki. Napisz co z tego wyszło.
      • zielonaiguana Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 06.05.12, 09:54
        właśnie uczę go trzymać kredkę, ale on nie chce, bardzo się denerwuje jak mu przekładam. Najbardziej lubi zarysowywać tablicę magnetyczną, a potem ją czyścić. Uwielbia to, potrafi się nią zając nawet godzinę. Zarysuje tablicę (do ostatniego "piksela"), zetrze, zarysuje, zetrze i tak w kłóko. Potem odłoży precyzyjnie pisak i odłoży tablicę na miejsce.

        Ksiązeczki z dużymi obrazkami oglądamy właśnie tak jak piszesz. Ja mu opowiadam, zadaję pytanie, ale nie uzyskuję odpowiedzi, więc po chwili odpowiadam sama i tak w kółko.

        Będę go obserwować i pracować z nim, a co z rodzicami? Jeszcze nie wiem :(
    • myszewa Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 06.05.12, 09:04
      No cóż, z tego co piszesz to nie musi być - jak dla mnie - nic ze spektrum (ale przez net nikt dziecka nie zdiagnozuje), niemniej te zachowania są niepokojace. Jak z emocjami - potrafi je rozpoznać i odpowiednio reaguje na nie? Jak np. udasz że się rozpłaczesz, albo się zdenerwujesz? Komunikuje się w jakiś sposób pozawerbalny - gestem, mimiką? Jeśli coś chce, albo jest czymś zainteresowany próbuje to w jakiś sposób przekazać? Jak z kontaktem wzrokowym? Występują u niego jakieś stereotypie, nadwrażliwości, przymus stałych zachowań (np. spacer jedną trasą, przedmioty których nie można przestawić, sztywny rytm dnia którego nie można zmienić, czynności które muszą być wykonywane zawsze w ten sam sposób)? Piszesz, że bawi się zabawkami - robi to w sposób właściwy czy stereotypowy (np. auto jedzie do garażu, wyjeżdża, jedzie po drodze itp czy jeździ tylko autem po dywaniku tylko po to by obserwować kręcące się kółka)? Gdy zjawia się w nowym miejscu bardziej interesują go ludzie czy przedmioty? Najbardziej autystyczne z tego co napisałaś wydaje mi się brak szukania towarzysza zabawy. Niepokojące może być też brak pokazywania paluszkiem i prowadzenie osoby do miejsca gdzie znajduje się to czego chce. Tak ograniczona mowa w tym wieku jest niepokojąca i zawsze wymaga pracy specjalisty, ale niekoniecznie musi oznaczać autyzm. Bieganie na palcach może sugerować problemy z napięciem mięśniowym, może mieć też charakter stereotypowy. Brak umiejętności samodzielnego jedzenia, picia, pieluchy mogą wskazywać na opóźniony rozwój, ale mogą być wynikiem zbyt częstego wyręczania dziecka. # latek w zasadzie nie musi prawidłowo trzymać kredki, znam osobiście zdrowe dzieci które nie cierpią rysować i w wieku 3,4 lat nie potrafią tego robić czy robią to niechętnie. Nie wydaje mi się by dziecko było zaniedbane - ludzie mają niestety tendencję do pochopnego oceniania kogoś innego jeśli dziecko nie rozwija się prawidłowo (najczęściej słyszane komentarze, że rodzice sobie nie radzą, są zbyt pobłażliwi, nadopiekuńczy, albo wręcz przeciwnie , zaniedbują, spędzają z dzieckiem mało czasu, nie czytają, za dużo tv itp). Z tego co piszesz nie ma żadnych przesłanek by stwierdzić, że dziecko jest zaniedbane - nawet jeśli rodzice pracują, ma opiekę i warunki do rozwoju. Tak czy inaczej z tego co piszesz rozwój dziecka jest nieprawidłowy. Myślę, że dziecko powinien zobaczyć jakiś specjalista, powinno być też pod stałą opieką logopedy. Jesteś w bardzo trudnej sytuacji, ale dla dobra dziecka powinnaś szczerze porozmawiać z rodzicami. Dobrze by wsparł Ciebie ktoś jeszcze - może panie ze żłobka też widzą coś niepokojacego? Niestety to trudna sytuacja, rodzice mogą zareagować różnie, w pierwszym momencie niemal każdy reaguje obronnie, ale nawet jeśli tak zareagują to napewno zaczną się baczniej przyglądać dziecku i może po krótkim czasie sami stwierdzą, że pewne zachowania są nieprawidłowe.
      • zielonaiguana Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 06.05.12, 09:49
        dziękuję za odpowiedź. Sytuacja jest dla mnie tym bardziej trudna, że do spotkania z koleżanką wszystko przyjmowałam jako normę (nie znam innych dzieci w tym wieku zbyt dobrze, raczej z widzenia). Nie martwiłam się, zwyczajnie próbowałam wciągnąć go do zabawy, czytać mu, opowiadać jakieś historyjki, na spacerach pokazywać świat. Zachęcać do pomocy w czynnościach domowych, nakrywanie do kolacji, sprzątanie po posiłku - brak zainteresowania. Przyjełam jako normę, nie chce to nie, ale zawsze pytam: "Krzysiu zaniesiesz łyżki do stołu?" - nigdy nie ma reakcji. Dziewczyny z forum "Małe dziecko" naprowadziły mnie na trop, że on nie reaguje na imię :( ale tego nie jestem pewna, bo jw. nie wiedziałam, że mam zwrócić uwagę.

        Co do potrzeb fizjologicznych dostałam informację, żeby się nie przejmować i nic nie robić, jak nie chce jeść sam to karmić, tyle. I to było normalne - dla mnie.

        Mama powiedziała jeszcze, że jak wybieram plac zabaw to raczej ten gdzie jest mniej dzieci, bo inaczej będzie siedział na ławce i będzie obserwował. I rzeczywiście, gdy jakieś dziecko jest na zjeżdżallni, Krzyś nie podejdzie, z daleka będzie obserwował, aż zabawka będzie pusta.

        Co do emocji, nie próbowałam udawać płaczu, ale jak o tym pomyślę, to Krzyś nie reaguje na płacz innych dzieci na placu zabaw, nie obejrzy się, nie przerwie zabawy. W najbliższym czasie spróbuję pobawić się z nim w "udawanie emocji".

        Samochodziki - muszą być czerwone, innymi się nie bawi - jedyny wyjątek to wozy policyjne, mogą być niebieskie, ale muszą mieć koguty, niebieskie bez świateł na dachu odpadają. Gdy bawiliśmy się w ulicę, Krzyś jeździł od jednego końca ulicy do drugiego, nie interesowały go skrzyżowania i ronda. Chyba właśnie ruch kół najbardziej go interesuje - ale dokładnie nie wiem, bo jakoś szczególnie nie zwracałam na to uwagi, nie wiedziałam, że to ważne :(

        Rodzice byli u logopedy i z tego co mówiła mama, to "dopóki będzie oglądał bajki w tv z otwartą buzią, to nie zacznie mówić" - ja z nim nie oglądam bajek, czytam mu, lub słuchamy radia lub płyt. Jak jestem z nim nigdy nie gra telewizor, komputer też mam wyłączony. Jak są rodzice, to nie wiem.

        Kontakt wzrokowy, jest, krótki to krótki, ale nawiązuje. Co prawda nie dłużej niż 1-2 sekundy, ale patrzy w oczy. Śmieje się, ostatnio przy córce koleżanki bardzo głośno się śmiał. Młoda bawiła się z psem i coś ją rozśmieszyło, zaczęła śmiać się w głos, aż do krzyku i wtedy Krzyś się włączył, też zaczął krzyczeć/piszczeć ze śmiechu jak ta dziewczynka.

        Jakiś szczególnych rytuałów nie zauważyłam.

        OJ, mam o czym myśleć :(
        Dziękuję za pomoc, to dla mnie bardzo dużo.
        • monisia900 Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 06.05.12, 10:26
          tak jak juz pisalam-dla mnie ten chlopczyk jest prawie kropka w kropke taki, jaki byl moj syn w tym wieku.

          widywalam dziecko zaniedbane przez rodzicow-ale to byla rodzina patologiczna. ale to dziecko jak ktos sie nim choc na chwile zajal, to w oczach sie zmienial-z ponurego, kiwajacego sie dziecka, w usmiechnietego chlopca chetnego do zabawy. z checia nasladowal wszystko. mialam wrazenie ze byl "glodny nowych umiejetnosci". potrzeba mu bylo tylko odpowiedniego bodzca by wykazal inicjatywe.


        • aniaidaniel Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 06.05.12, 14:12
          no dla mnie to co piszesz jest niepojące, pewne nieprawidłowości da się zauważyć. Mój syn był w tym wieku podobny, aczkolwiek dużo lepiej mówił i komunikował, bo zdiagnozowany w wieku 2,5 lat rozpoczął intensywne ćwiczenia.
          Jak miał 2 lata i 3 m-ce moja przyjaciółka (w podobnej syt. co Ty) zasugerowała mi, że ją coś w nim niepokoi bym poszła do specjalisty. Byłam w szoku, ale że samą mnie martwiła ta opóźniona mowa, zapisałam go i poszliśmy. Dziś jestem wdzięczna przyjaciółce, bo syn szybko dostał pomoc.
          • monisia900 Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 06.05.12, 14:26
            wiesz, tak sobie jeszcze pomyslalam, ze moze tu zadzwon
            www.synapsis.waw.pl/index.php/oferta/porady/informacje-ogolne
            tam jest pani psycholog-bardzo mila-i moze ona cos ci naswietli jak ugryzc problem, powie poza tym czy wg niej jest cos na rzeczy z autyzmem.
            tylko nie wiem czy ty jako niania uzyskasz jakas porade, ale mysle z mozesz smialo zadzw i spytac-najwyzej odmowia:).
            ja osobiscie nie raz tam dzwonilam i zawsze mi pomogli.
            • beti370 Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 07.05.12, 23:15
              Taka niania jak Ty to skarb!! ucz Krzysia wszystkiego co 3 latek powinien umieć. Ciężko postawić diagnozę z tych informacji ale wiem jedno, dziecko rozwija się poniżej normy wiekowej i wcale nie musi być to autyzm ale po prostu opóźnienie rozwoju psychoruchowego, które niestety często kończy się upośledzeniem. Moja rada jest taka; powiedz otwarcie rodzicom, że niepokoi Cię rozwój dziecka i warto żeby się zgłosili na konsultację do psychologa dziecięcego. Bo czym wcześniej zaczną pracować z dzieckiem tym więcej ono osiągnie, to się nazywa Wczesna Interwencja. A ty poczytaj co powinien umieć 3 latek i staraj się z uporem uczyć go niezbędnych umiejętności.
              Pozdrawiam B:))
              • ponponka1 Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 09.05.12, 15:18
                beti370 napisał(a):

                A ty poczytaj co powinien umieć 3 latek i staraj się z uporem uczyć
                > go niezbędnych umiejętności.

                Nie poczytaj!!! Blagam. Kazde dziecko jest inne i on nie musi robic czegos, co ktos MUNDRY napisal ze powinien.

                Powolutku daj mu sznase robienia rzeczy samemu. Proste i czytelne komunikaty....
    • ponponka1 znam watek z malego dziecka 09.05.12, 15:15
      Dzieciak wyraznie nie ma warunkow dla poprawnego rozwoju.

      Jestes jego szansa.

      Pisalam wczesniej, jak dalas przyklad z czytaniem i pokazywaniem. Pokazujesz mu maplke. a potem zalewasz go slowami, wsrod ktoych wystepuje gdzies tam slowo malpka. Powiedz: to jest malpka, kilka razy, i powatrzaj to za kazdym razem jak ogladacie ksiazki. I tak ze wszytskim. Prosto, czesto.

      W sprawie jedzenia. Wez na spacer jogurt i lyzeczke. Zrobcie sobie przerwe i daj mu ten jogurt, pokaz jak sie go otwiera i nastepnym razem pozwol mu to zrobic (w razie gdyby sie rozlal wez drugi).

      Nie sluchaj rodzicow, zeby nie chodzi tam gdzie duzo dzieci. Owszem jak widisz ze sie boi, to lepiej unikac. Jesli jest to tylko wycofywanie sie - on nie mial okazji bycia z innymi dziecmi na placu zabwa. To troche potrwa zanim sie tego nauczy. Sa tez takie typy, ktore po prostu lubia stac z boku. Najwaznijesze, nie zmuszac.

      Itd. Dac mu sznase robienia rzecyz samemu, bo jak widac, nie mial tego w domu.

      Jak jestes w domu sama, moze upieszcie razem ciatseczka, niech walkuje ciasto, nwet niech sobie podjada....zmywajcie razem nietlukace sie rzeczy....wciagnac go, jesli sie da, w codzienne czynnosci.

      powodzenia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja