Dodaj do ulubionych

spadnie dziecka z babcią

10.05.12, 00:39
Witam
Chcialam prosić o wypowiedzć na temat spania 2.5 rocznej wnusi z babcią.
Jak wcześniej pisalam w innych wątkach od urodzenia ja zajmowałam i dalej zajmuje się dzieckiem z powodu choroby poporodowej matki. Wnusia nie jest do końca zdiagnozowana ale jest strasznie uparta i nadpobudliwa . Od niemowlaka dawała popalic , w nocy częste pobudki i po paru miesiącach zaczela spać ze mną i tak jest do tej pory.

obecnie matka i ojciec pracują a wnusia większość dnia spędza ze mną. Nie może przyzwyczaić się do matki w dzień nie mówiąc o usypianiu jej na noc. Tylko ja mogę ją uśpić i oczywiście muszę z nią spać bo się budzi .w nocy i płacz.Pani psycholog i ta od wnusi i ta do której chodzi Matka koniecznie nalegają żeby nie pozwolić wnusi spać ze mną. Że powinna matka ją uśpić a spać powinna sama w pokoju. Poradzcie mi jak to zrobić żeby nie stresować dziecka przed snem a matka była spełniona w roli matki. Czekam na porady z Waszego punktu widzenia, Pozdrawiam

Obserwuj wątek
      • kenijka Re: spanie dziecka z babcią 10.05.12, 07:01
        a psycholog nic nie poradził?
        jeśli wnuczka jest tak przyzwyczajona do babci to nie wiem czy tak bez stresu się uda,
        trzeba żeby matka była atrakcyna jakoś dla corki
        u mnie jest tak ze czasem jak pojade do mamy to ona przejmuje syna i sa praktycznie caly czas razem, spacerki, duperelki, babcia jest fajna, i jakoś samo przyszło że zawsze z nią śpi, jak jest zmęczony to kładą sie razem i już
        ale skoro psycholodzy tak nalegają to niech oni dadzą jakąś receptę
    • tijgertje Re: spadnie dziecka z babcią 10.05.12, 08:59
      Wiesz, moze ci sie nie spodobac to co napisze, ale musisz przede wszystkimSIEBIE przekonac, ze rodzice sa w stanie zaopiekowac sie dzieckiem. Jesli myslisz, ze babcia mala najlepiej sie zajmie, ze najlepiej uspi i wnocy dopilnuje, to moze nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale w ten sposob matka (i ojciec) nawet szansy nie dostaja. Wystarczy twoje przekonanie i dziecko to czuje. Zwlaszcza przy zaburzonym dziecku, jesli chcesz pomagac w wychowywaniu wnuczki, to musisz stac murem ZA RODZICAMI. Dziecko wiecej wyczuwa, niz sie ludziom wydaje. Z tym nocnym spaniem masz pole do popisu, bo najlepiej dla dziecka bedzie, jesli ty ja przekonasz, ze ma spac sama. Ale najpierw musisz przekonac siebie, bo zadne tlumaczenia dziecku nie pomoga, jesli bedziesz miec nastawienie, ze takie zalecenie krzywdzi ciebie albo dziecko. Na twoim miejscu wybralabym sie z wnuczka na zakupy, kupila jakas czadowa posciel, duza przytulanke (ktora musi sama wybrac) i lampke do gniazdka. Maskotka moze zastapic babcie, przekonaj mala, ze wszyscy do lozka i tak sie nie zmiescicie, przekonuj ja o milosci rodzicow (szczerze, nie ukradkiem ocierajac lzy), zapewnij, ze sama ja kochasz, ale jej mama nie jestes i nie moze z toba mieszkac. Duza maskotka moze sie stac pocieszycielem, zwlaszcza jak kupiona przez babcie ze stwierdzeniem, ze zamiast babci bedzie malej dotrzymywac towarzystwa, a babcia bedzie o malej wtedy myslec. Mysle, ze dla odbudowania relacji z rodzicami malej przydaloby sie nieco "uwolnic" od babci. sprobojcie znalezc jakis kompromis i np 2 dni wyslac mala do zlobka albo oplacic opiekunke. Zdaje sobie sprawe, ze kwestia finansowa moze pelnic kluczowa role, ale sadze, ze zadne pieniadze nie sa w stanie zrekompensowac relacji miedzy dzieckiem a rodzicem.
      Osobiscie uwazam, ze to rodzice sa odpowiedzialni za wychowanie dziecka. Moja mama uwaza mnie za bardzo kiepska matke. Niestety mlody zawsze wyczuwal napiecie miedzy nami. w tej chwili nawet nie mam z nia kontaktu. Mieszkamy 1500km od siebie, poza chrzestnymi nie zaprosilam nikogo na komunie mlodego (z 2 powodow: raz, ze mlody jest w takim stanie, ze sam fakt przystepowania do komunii to ogromny stres, imprezy by nie zniosl, 2: nie moge zaprosic calej rodziny bez mamy, a jej obecnosc to zbyt duzy stres dla mnie, ktory mlody doskonale wyczuwa). zaluje, ze mlody nie ma wlasciwego kontaktu z babcia. Tzn. z babcia, jako babcia, nie kims, kto uwaza mnie za niegodna wychowywania jej wnuka i nie kims, kto poza potrzebami fizycznymi nie dostrzega ogromnych potrzeb emocjonalnych dziecka.
      Mam nadzieje, ze cie nie urazilam, ale licze na to, ze wyciagniesz odpowiednie wnioski. Matka moze sie spelnic w roli matki tylko wowczas, gdy ma szanse samodzielnie zaopiekowac sie dzieckiem i ma w tym wsparcie otoczenia, czyli "doskonale ci idzie, swietnie sama sobie radzisz", a nie "jakby nie babcia, to dziecku by sie krzywda dziala". Jesli nie jestesz przekonana do umiejetnosci wychowawczych matki dziecka, to powoduje to napiecie miedzy wami i wierz mi, wiecej do nadpobudliwosci u dziecka nie trzeba.
      • el-loco Re: spadnie dziecka z babcią 10.05.12, 09:30
        Zgadzam się z tijgertje w 100% Jesteś babcią a nie mamą.Nie powinnaś stale wyręczać,zastępować matki w jej obowiązkach.
        Co do usypiania to powinna to robić matka tym bardziej,że cały dzień dziewczynka jest pod twoją opieką.Daj szanse matce i córce.Co do usypiania to powinny wypracować własny rytuał.
        Mama może wykąpać córkę,zaprowadzić do łóżka,poczytać bajeczkę czy posłuchać razem relaksacyjnej muzyki (wszystko przy przytłumionym świetle).Pomysł z przytulanką bardzo dobry.
        Po skończonej bajeczce mama powinna wyjść z pokoju i może zostawić zapaloną lampkę.Można też kupić takie świecące wtyczki do kontaktu i włączyć.Oczywiście będą protesty,ucieczki z łóżeczka ale to mama powinna córkę do niego odprowadzać.Spokojnie bez krzyku,nawet kilka razy.Babciu nie powinnaś wtedy ingerować,bo wnuczka musi się do nowej sytuacji przyzwyczaić a to może trwać naewt kilka dni,tygodni,to zależy od waszej konsekwencji.Jeśli będziecie konsekwentne to mała szybko zaakceptuje nową sytuację.
        • ania-pat1 Re: spadnie dziecka z babcią 10.05.12, 10:06
          Będzie trudno. Moje dziecko też chce byc usypiane wyłącznie przeze mnie. Jestem mamą - ale i tak uważam, że to niezbyt fajna sprawa, zwłaszcza przy dziecku zaburzonym. Bo co gdy nie dam rady? Albo zwyczajnie mam co innego do roboty? Piszę, że będzie trudno, bo dziecko wykształciło rytuał i nie chce być niemiła, ale myślę, że w równej mierze (o ile nie w głównej) wnuczka protestuje przeciw zburzeniu zwyczaju, co przeciw usypianiu przez mamę.... Jest w tym sporo Twojej winy, że ten rytuał powstał. Że mama i tata pracują - to chyba norma - a w twoim poście wygląda to jak zarzut. Większość rodziców pracuje i to nie zaburza ich relacji z dzieckiem, a zadaniem osoby przebywającej z dzieckiem jest podtrzymywać więź dziecka z rodzicem. A co z wakacjami? Wybacz, ale to dziwne, że wszędzie jest babcia. Rady? Zmuś mamę by BEZ ciebie pojechała z dzieckiem na wczasy. Bądź przy usypianiu dziecka - a potem powiedz, że jeśli chce by ktoś został w pokoju to może to być mama/tata dziecka - albo nikt, uspokój, że wszyscy są w mieszkaniu i że nie zostaje sama. Wymieniaj przy każdej okazji powody dla których warto by mama usypiała dziecko. Oddaj dziecko matce.... bo kiedyś obie Panie mogą mieć żal. Z twoich postów nie wynika raczej, że matka dziecko zaniedbuje, czy krzywdzi. Jesteś mocno związana z wnuczką to cenne, ale to rodzice decydują o wychowaniu dziecka - reszta osób powinna te decyzje wspierac. Pozdrawiam Ciepło - jesteś fajną Babcią więc dasz radę
          • joanka05 Re: spadnie dziecka z babcią 10.05.12, 10:46
            Babciu,

            Mam jedną radę - posłuchaj siebie i swojej wnuczki. Jeśli przejęłaś opiekę nad dzieckiem, bo matka nie mogła/nie chciała się nią zająć w wyniku choroby i dziecko przywiązało się do Ciebie - to chwała Ci za to i nie niszcz tej więzi. Dziecko potrzebuje stałości i więzi z jedną bliską osobą we wczesnym dzieciństwie. Jest o tym napisane w wielu podręcznikach psychologicznych. Niekoniecznie musi to być matka, jeśli na wczesnym etapie nie jest w stanie takiej roli podjąć (a tutaj rozumiem że tak było). Dziecko nie może być traktowane jak przedmiot przerzucany to tu to tam od jednej osoby do drugiej. Powolutku, małymi kroczkami można zwiększać udział matki w życiu dziecka, o ile matka nadaje się do tego. Jeśli dziecko jest zaburzone może wchodzić w grę tzw. teoria umysłu - wnuczka identyfikuje się z Toba i nie oddziela siebie od Ciebie. Nie można jednak zmuszać dziecka aby nagle przerzuciło swoje uczucia na matkę jeśli nie była obecna w życiu dziecka do tej pory. Powolutku i ostrożnie, a dziecko wcale nie musi spać samodzielnie - nie każde dziecko nawet się do tego nadaje.

            Pozdrawiam serdecznie i naprawdę trzeba doceniać to co robisz dla wnuczki. Nie każda babcia chce i umie to robić. A psycholodzy to też ludzie i wielokrotnie się mylą - zwłaszcza Ci którzy sami nie mają dzieci. Dobrze oceń Waszą sytuację rodzinną.
    • gruba_mamma Re: spadnie dziecka z babcią 10.05.12, 10:37
      Spanie to moim zdaniem Wasz najmniejszy problem, problemem sa nieprawidłowe relacje matka - dziecko, albo rodzice dziecko.Mozna je naprawić tyko w jeden sposób - zwłaszcza, że dziecko jest tzw. trudne, rodzice muszą coraz bardziej przejmować małą od Ciebie, a Ty choc z bólem serca musisz na to pozwolić.I uwierzyć, że dadzą radę. Może matka spędzając mało czasu z dzieckiem, próbuje "nadrobić zaległości" w wychowaniu i przesadza ( znam taki przypadek) a dziecko się wycofuje. Tijgertje ma rację 100%, ale pamiętam, że pisałaś o niepełnosprawności rodziców, więc byc może aż takie zaangażowanie babci jest konieczne. Ale tu łatwo przekroczyć granice, moja mama przy dwójce moich dzieci pomogła mi dużo, ale przekraczała wszelkie granice i zaczynała traktować moje dzieci jak swoje a mnie jak opiekunkę. Pozwalałam za pierwszym i za drugim razem , ale dość szybko się z tego ocknęłam. Przejęcie z powrotem dziecka za każdym razem kończyło sie ograniczeniem kontaktów(pomimo, że mieszkamy razem) i obrazą na mnie mojej mamy, Ty wydajesz sie rozumieć o co chodzi, więc myslę że dacie radę. Musicie się dogadać ze sobą jak to zrobic i zacząć to robić.Dziewczyny dały fajne rady.
      Moim zdaniem nic na siłę i nie natychmiast.I nie kosztem dziecka.
      No bo z punktu widzenia i poczucia bezpieczeństwa dziecka to dlaczego ma nie spać z babcią - bo pani psycholog uważa że to źle? Na pewno nie jest dobrze dla samopoczucia matki, ale co z dzieckiem? Dziecko prawdopodobnie jest z babcią związane w tej chwili bardziej i stąd sytuacja, niestety więzi buduje się długo, wiem coś o tym. Kiedy wróciłam do pracy miałam okres 2-3 miesięcy kiedy pracowałam niemal non stop - prawie całą opiekę nad małą przejął mąż i babcia. Po moim "powrocie" młoda nie dała się uśpić nikomu innemu tylko tacie. I spała z ojcem do czwartego roku zycia. Jak czasem ja próbowałam usypiać - wrzask i wyganianie mnie -nie walczyłam z nią bo skoro tak się czuje bezpieczna to dla mnie ok., choć jako matce było mi przykro.Cel osiągnęłam powoli - zaczęłam od prób czytania przed snem - nie wyszło, okazało się że kocha jak jej opowiadać dzień i co wieczór opowiadałam.Tata musiał być i przytulać - ja siedziałam obok i opowiadałam.Powoli doszlismy do tego że kładła się sama , ja siadałam obok i opowiadałam - czasem 10 historii, aż zasnęła.Teraz zasypia juz po drugiej:) I spi dość często sama - a czasem wyraźnie mi mówi przed snem "sama nie" i wtedy spię z nią.Przez ostatnie miesiące wieczór wygladał tak, że mała wskakiwała do łóżka i od razu zaczynała "mama tak, tata nie " - poszło w druga stronę, no cóż tata nie umie opowiadać historii...Tez niefajnie i wpadłam kiedys na pomysł - "Paula, chodźmy spać razem - mama-tak, tata-tak, Paula -tak". Młoda zaczęła powtarzać "mama - tak, tata - tak", spodobało jej się.

      Powiem tylko, że nie wyobrazam sobie w okresie kiedy budziła się w nocy z krzykiem kazać jej spać ze mną na siłę,bądź wywalać do jej pokoju, żeby spała sama, bo wg psychologa powinna.Wiem, tu był tata (czyli rodzic) a tu jest babcia.Ale u dziecka poczucie bezpieczeństwa to samo.





    • plethora Re: spadnie dziecka z babcią 10.05.12, 16:46
      Ale najpierw trzeba byloby ustalic jedno: czy Tobie lub matce przeszkadza taki uklad, czy chodzi jedynie o zdanie psychologow?
      Widzisz, w mojej rodzinie jest pare ciekawych przypadkow, podam Ci dwa skrajne:

      1. Gluchoniema dziewczynka przez 3 lata karmiona piersia (matka nie odstepowala jej na krok) a do 12 roku zycia z matka w jednym lozku (sama zdecydowala, ze chce spac sama). Psychologowie kolki matce na glowie ciosali, ale ona robila swoje. Obecnie ta mala jest dorosla, w pelni samodzielna osoba, o wiele bardziej stabilna emocjonalnie niz jej slyszace i nie tak "wychuchane" rodzenstwo.

      2. Zupelnie zdrowy chlopiec: na sile odstawiony od piersi (bo mama szla do pracy), na sile wyrzucony do wlasnego pokoju w wieku 2 lat (bo pojawilo sie rodzenstwo), na sile do przedszkola (choc zupelnie sie do tego nie nadawal emocjonalnie). Obecnie ma 14 lat i choc nie jest dzieckiem zaburzonym, to rodzice fortuny wydaja na psychologow. Dziecko jest nerwowe, zagubione, placzliwe. Jego autystyczny brat niczego nie mial wpychanego na sile, mama zrezygnowala z pracy, i choc dziecko ma 6 lat wciaz spi z rodzicami. Emocjonalnie jest chyba lepiej funkcjonujacy od swojego starszego brata. Slowa matki: "zebym mogla cofnac czas, nigdy nie robilabym nic na sile, dla swojej wygody lub dla czyjegos widzimisie".

      Przyklady podalam, zeby podeprzec swoja wlasna teorie: wg mnie jezeli cos dziala i dziala dobrze (no chyba, ze tak jak pisalam wyzej, Ty lub matka macie z tym problem) to lepiej skupic sie na tym co nie dziala i zaoszczedzic swoja i dziecka energie. Kto powiedzial, ze spanie z kims jest be? Psychogolowie? Ta, lata temu cala rodzina na kupie w jednym lozku spala i jakos mniej bylo zaburzen ;-) To troche zartem, a tak serio: jezeli tylko Tobie to nie robi, to daj sobie spokoj, wnuczka jest jeszcze jakby nie bylo malutka.

      Jezeli dla matki to jest problem jej wiezi z dzieckiem to oczywiscie warto nad tym pracowac, ale bardzo, bardzo powoli. Malutka nie moze poczuc, ze babcia ja z lozka wyrzuca, a mama na sile przejmuje miejsce jej "przytulanki" (jeszcze nie do konca na dodatek bo zamyka ja sama w pokoju...a w ogole kto to powiedzial, ze dzieci musza same w pokoju spac? Kazdy spi jak mu dobrze, jeden z kims, inny sam, jeden na materacu inny na podlodze, co komu do tego?). Budowanie raz zalamanej wiezi z dzieckiem jest bardzo trudna i bardzo delikatna sprawa, dlatego nie warto zaczynac od dzikich stresow. Rzeczywiscie jak wyzej ktos napisal, mama moze zaczac od wieczornych rytualow: kapieli, czytania, przytulania, ale dziecko przede wszystkim musi czuc sie bezpieczne, zeby bylo szczesliwe. A bezpieczenstwa nie buduje sie na nakazach i zakazach nawet jezeli wydaja je psychologowie...
    • yula Re: spadnie dziecka z babcią 10.05.12, 19:59
      Pytanie zasadnicze: co chce matka dziecka? Nie psychologowie, a matka sama z siebie. A co do konieczności samodzielnego spania 2,5 letniego dziecka.. to nie będę sie nic pisała co na ten temat myślę, bo komputer nie wytrzyma :P Nie mówię że takie dziecko nie może spać samo, pewnie dużo może, ale nie wszyscy muszą. Moja dwójka i ZA i NT nie miały zamiaru spać sami do mniej więcej 4 lat. Potem sami zaczęły przesypiać noce nie szukając nas bez żadnego stresu a ni z naszej a ni z ich strony. Natomiast próby nauki samodzielnego usypiania 2 latka nie wspominam miło, i szybko z tego zrezygnowałam, dzięki temu byliśmy wyspani i ja i on.
      Jak matka chce zająć sie dzieckiem, to powinnaś jej pozwolić, powiedzieć co dziecko lubi, czego nie lubi i raczej usunąć sie na bok, bo przy tobie mała będzie lgnęła do ciebie i nie uzna matki, bo i jak, skoro jak piszesz przez dwa lata ty byłaś dla niej matką.
      • babciadancia Re: spadnie dziecka z babcią 11.05.12, 06:59
        Witam.
        Matka chce żeby dziecko kochało ją tylko za to że jest jej matką. Bo jak do tej pory to zajmuje się nią wtedy kiedy ona ma na to ochote a potem opowiada dziwne rzeczy u Psychologa i tak ma porade. ,po przeanalizowaniu wszystkiego doszłam do takiego wniosku.
        Ja nie chce być matką jej dziecka chce jej tylko pomagać ale jak do tej pory to jest odwrotnie.
        Wiem że dużo przeszła po jej urodzeniu i tłumacze jej że niestety ma trudniej niż inne matki ale musi się bardziej starać żeby ją dziecko zaakceptowało i pokochało. Ale dziecko ma przy sobie nie w rodzinie zastępczej/ a mogło tak być / bo ja pracowałam i zrezygnowałam żeby zająć się małą nie pisze tego żeby mnie chwalono ale nie chce żebyście myślały że ja chce mieć dziecko dla siebie i jej dopuszczam do małej. Ona opowiada takie rzeczy P. Psycholog.
        Ale musze jednak zmienić swoje postępowanie i nie wyręczać jej za bardzo.

        Postanowiłam że w każdy jej wolny dzień to ona przejmuje opieke na dzieckiem a ja wychodze z domu .np.na spotkania z przyjaciółmi. Musze jej wreszcie zaufać /.
        Muszę napisać jak do tej pory wyglądała jej opieka nad małą,. Śpi do 8-9 rana ale ok. potem znów kładzie się spać ,potem troche się pobawi jak mała chce, już sama z nią wychodzi na spcer. ok. 4 m-c. Musialam z nimi chodzić bo sama mnie o to prosiła. Wieczorem chciałaby ją kąpać ale jak ja jestem to mała wrzeszczy i nie da jej się dotknąć. Jakich film w telewizji niby jest z dzieckiem ale gapi się w telewizor no to dziecko ją wypędza z naszego współnego pokoju-jej robi się przykro idzie spać.
        Tylko muszę ją dyskretnie kontrolować bo tak było wczoraj wróciłam wieczorem i co w dzień zamiast dziecka spała mam ....................to dziecko ją uśpiło a potem było same.
        Wierzcie mi że ja już potrzebuje odpoczynku i troche czasu dla siebie, żebym mogła wyjechać sama lub odpocząć w domu bez dziecka. Nie jestem w cale zachłanną babcią, bo to rodzice powinni wychowywać i zajmować się swoim dzieckiem.
        Była bardzo chora ale już najwyższy czas zacząć być naprawde
        i matką a nie skarżyć się wszystkim w koło.,Co do spania wnusi to powoli nie będe się sugerować co chcą psycholodzy ale musze pracować nad nimi obydwoma żeby jednak matka usypiała małą może to ich bardziej zbliży do siebie. Dużo pomogły mi Wasze wypowiedzi teraz muszę twardo się trzymać tego. O ojcu nie pisze bo on nie zajmuje się małą rczej nie potrafi z racji choroby , napewno ją kocha ale tylko tyle.


        Pozdrawiam
        • tijgertje Re: spadnie dziecka z babcią 11.05.12, 07:52
          Dasz rede. Widzisz, jak sie nie musi, to latwo dac sie wyreczyc, ale nie mozna od dziecka wymagac kochania tylko za to, ze sie ma wspolne geny. Rzeczywiscie jak mama zajmuje sie mala, to najlepiej, jak cie nie bedzie w poblizu. Musisz niestety ustawic jasne granice. Wszystkim. Czegos jeszcze nie rozumiem. W pierwszym poscie piszesz, ze oboje rodzice pracuja, teraz, ze ojciec, ze wzgledu na chorobe nie jest w stanie zajac sie mala. sorry, ale telepatycznie pracuje? Wybacz ostre slowa, ale sama kilka lat po porodzie mialam ogromne problemy z kregoslupem (nadal mam, ale w miare normalnie funkcjonuje). Miewalam okresy, ze miesiacami bylam lekko przycmiona lekami przeciwbolowymi, przemieszczalam sie najczesciej na czworakach, bo nie bylam w stanie ani dluzej polezec, ani stac czy siedziec. Nie mialam nikogo do pomocy, maz wiekszosc dnia byl poza domem, pracowal nieregularnie, a ja nie mialam absolutnie nikogo do pomocy. Dalam rade, naprawde wystarczy tylko chciec. Nie moglam chodzic na spacery z mlodym, ale kladlam sie na dywanie, czasem ladowalismy w moim lozku i tam mlody wyczynial harce, a ja bawilam sie z nim, duzo gadalam i czytalam na tyle, na ile bylam w stanie. raz poprosilam mame o przyjazd na tydzien, bo po operacji lokcia mialam unieruchomiona reke, ale okazalo sie,ze nawet jedna reka mozna przewinac 2-latka;)
          Mozesz z mama malej razem isc do psychologa? Na razie dostaja jedna wersje, a jesli wam zalezy na tym, zeby mama miala dobre relacje z dzieckiem i relacje miedzy toba a nia nie skonczyly sie wojna, to najlepiej wspolnie ustalic jakis plan. Jak mama wraca z pracy, w ogole bym sie odsunela z pola widzenia. dzieci sa w stanie zaakceptowac sporo zasad, o ile sa wlasciwie przedstawione. Mama zajmuje sie dzieckiem jak jest w domu, ty, jak jej nie ma, bez wyjatkow. jak ma zawsze ciebie pod reka, to duuuuzo latwiej o wymowki. Niech doswiadczy, jak to jest, jak sama MUSI sie dzieckiem zajac. Ojca malej tez bym pogonila, niech pomysli, co jest w stanie z dzieckiem robic i zacznie dzialac.
        • ania-pat1 Re: spadnie dziecka z babcią 11.05.12, 09:28
          Myślę, że faktycznie dobrze by było, gdybyś ty również pogadała z psycholog (tą samą) - tu nie chodzi o licytację "kto lepszy" - ale o ustalenie pewnego planu. Psycholog i tak nie powie, co mówi córka - bo takie są zasady etyki, ale może pomóc Tobie mniej działać po omacku. Chyba, że Psycholog nie jest przeszkolona w pracy z całymi rodzinami - wtedy może bardziej zaszkodzić niż pomóc. Z drugiej strony mam dla Ciebie wiele szacunku - bo zajmujesz się całą rodziną. Może to będzie trudna rada, ale czy gdybyś bardziej skupiła się na mamie (twojej córce?), a nie na dziecku - w sensie wsparcia i miłości - to ona nie dałaby rady skopić się na dziecku? Z chorobą psychiczną czy to depresja, czy alkoholizm, czy cokolwiek innego jest tak, że pozostaje na zawsze - i trzeba pracować by się nie ujawniła znów. Odciążając córkę (wie, że w razie czego ty zajmiesz się dzieckiem) dajesz jej "prawo" do stawiania się w roli ofiary i wbrew pozorom ułatwiasz jej trwanie na pozycji skrzywdzonej osoby. Może to jest intencja psycholog - chce by Twoja córka "się obudziła". Może wtedy okaże się że kłopoty Twojej wnuczki brały się nie z zaburzenia, a były powodowane zbyt trudną dla dziecka sytuacją. Któryś lekarz chyba wam powiedział - że to "emocje", a silna nerwica lękowa potrafi naprawdę sporo zepsuć... I zapewnij wnuczkę, że to, ze mama się nią bardziej zajmuje nie zmienia relacji ty-wnuczka - bo może dziecko się boi, że zostanie samo.
          • babciadancia Re: spadnie dziecka z babcią 11.05.12, 15:48
            Jeżeli chodzi o prace zięcia i córki to oni pracują w Zakładach Aktywizacji Zawodowej. Zięć jest chory na schizofrenie i ma wg mnie chore podejście do dziecka niby ją kocha ściska całuje a ona tego nie lubi a z drugiej strony uważa że dziecko powinno jak nie jest głodne siedzieć i bawić się.Już wcześniej z nimi rozmawialam jak dziecko miało roczek doszło do awantury i nic się nie zmieniło . Nie chce córce rozwalać małżeństwa a ona jest delkatna i nie ma wpływu na jego zachowanie.
            Jeżeli chodzi o opieke matki to tylko może być z małą jak mnie nie ma i tak jak radzicie muszę wychodzić z domu/ na razie będzie lato to ok/ a do zimy może będzie lepiej z" moimi dziećmi".
            Może się w tym wszystkim pogubiłam i więcej uwagi i miłości daje mojej wnusi a tak jak piszesz Aniu muszę popatrzeć również na córke. Kocham moją córke i chce dla nie rownież jak najlepiej tłumacze że teraz jest ten czas że zamiast spać po pracy czy w wolne dni/oczywiście w dzień/ musi się opiekować małą ale nie wiem czy jest jej tak ciężko odmówić sobie drzemki czy to przez lekarstwa które zażywa a musi . Może za póżno i za mało od niej wymagam- nie wiem gdzie popełniłam błąd.Ona ma koleżanki chore i same opiekują się swoimi dziećmi a ona nie.
            Faktem jest że przez pierwsze pół roku po porodzie była miała psychoze poporodową bardzo ciążki stan dlatego tak mało od niej wymagalam , obawialam się powrotu choroby i to teraz się mści. W dodatku mała jest naprawde nie do wytrzymania. narazie robimy badania zobaczymy co z tego będzie i co się jeszcze okaże.
            • ania-pat1 Re: spadnie dziecka z babcią 11.05.12, 22:14
              Leki mogą powodowac sennośc - jeśli jest nadmierna wypadałoby to zgłosic lekarzowi - rzadko kiedy leki tego typu są trafione za pierwszym razem - a na dodatek zmianie podlega też sam pacjent. W sytuacji o której piszesz faktycznie lepiej żeby mała miała zapewniony komfort sychiczny - ale mówię z całą mocą ty też poszukaj pomocy - bo możesz nie dac rady. Wnuczka powinna byc pod obserwacją - z uwagi na zburzenie taty (ze schizofrenią jak z autyzmem może byc dziedziczny - a czsem trudno się różnicuje) - tu dobry adres to Boroń Zyss - ta lekarka ma duże doświadczenie w obserwacji malych pacjentów - a na dodatek jest przeciwnikiem obserwacji na oddziale. Prywatnie czy państwowo możesz iśc bez dziecka tylko porozmawiac. Trzymaj się ciepło.
    • rohatyna Re: spadnie dziecka z babcią 11.05.12, 21:25
      Ja sorry, nie czytałam całego wątku, ale generalnie uważam, że babcia powinna byc od święta, czyli najczęściej raz w tygodniu jak niedziela, a najrzadziej dwa razy w roku jak Boże Narodzenie, albo Wielkanoc.Przy opcji dwa razy w roku - dziecko może spać z babcią, jesli tego pragnie i sprawia mu to frajdę.Przy opcji raz w tygodniu , może z babcią wyjatkowo, ale de facto musi miec swoje miejsce - swoje łóżeczko w którym śpi.Cały ten układ o którym piszesz jest generalnie do kitu. Nie jesteś babcią - ale babcio -mamą. Nie wiem , ale to może Ty zrobiłaś swojej córce takie ku ku , że jesy macierzyńsko niewydolna. Stłamsiłaś ją czy jak?Jak czytam - to wiem , że myslisz , że ona nie nadaje się na matke - a Ty tak. To horror jakis jest .... brrrrrr
        • rohatyna Re: spadnie dziecka z babcią 12.05.12, 12:40
          Sorry, przeczytałam cały wątek - nadal uważam, że matka, mimo choroby - czy nie- - powinna wychowywać dziecko. Mając przy spbie babcię, podświadomie odpycha od siebie macierzyństwo, bo wie, że jest ktoś , kto to wszystko ogarnie.
          Gdyby wiedziała, że kogos takiego nie ma - jest tylko ona i tata dziecka - pewne mechanizmy uruchomiłyby się , bo by musiały, Córka babcidanci nadal jest - czuje się dzieckiem.Czas, aby stała się dorosła - i stała się matka - a nie dziewczynka. Póki babcia będzie opiekowac się Małą, wyręczać córkę w myśleniu - nie ma na to szans.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka