Kontakt ze szkołą

21.05.12, 11:23
Czy macie dobry kontakt ze szkołą swoich dzieci , czujecie wsparcie czy wręcz przeciwnie raczej ścianę?
    • marika012 Re: Kontakt ze szkołą 21.05.12, 14:43
      Super nie jest ale też nie ściana ;)
      W miarę możliwości dyrekcja bierze pod uwagę nasze sugestie ale zdarza się że nie da się czegoś załatwić bo NIE. A ja wiem, że przy odrobinie dobrych chęci dałoby się to zrobić. Niestety nie chce się podjąć wysiłku. Ostatnio poruszyłam sprawę zmian sal od klasy 4. Miałam nadzieje, że młody będzie miał lekcje w 2-3 salach a nie 10. Bo w każdej inne bodźce na ścianach itp co bardzo utrudni mi skupienie. Dyrektorka stwierdziła że szkołę skończyło już kilku autystów i dali radę. A poza tym polski MUSI być w sali od polskiego a matma w sali od matmy. Ja rozumiem że czasem potrzebne są jakieś pomoce będące w danej sali ale przecież dla chcącego nic trudnego. No ale się nie chce :( Przykre.
      Ale są też dobre akcenty. Na moje pytanie czy już wiadomo kto będzie wychowawcą od klasy 4 bo powinna być to osoba starannie dobrana, pani dyrektor spytała : A mają państw jakieś sugestie".
      Ogólnie jestem zadowolona, szczególnie gdy słyszę historie z różnych szkół.
    • 1iwona1 Re: Kontakt ze szkołą 21.05.12, 18:36
      Gimnazjum starszego syna - pełna współpraca i wsparcie.
      Dla młodszego szukałam przyjaznej szkoły podstawowej - nie znalazłam, będzie ED.
    • blekitnalaguna123 Re: Kontakt ze szkołą 22.05.12, 18:49
      Na szczęście dobry, ogólnie jestem zadowolona, chociaż nie wszystko jest tak jak bym chciała, ale doceniam ofertę szkoły i zaangażowanie kadry, bo dzięki temu nie muszę wybierać terapia Młodego czy moja praca. Młody chodzi do klasy integracyjnej, 20 dzieci, w tym 5 z orzeczeniem. Szkoła jest masowa, dla nas nierejonowa, z oddziałami integracyjnymi. Od 1 klasy ma raz w tygodniu indywidualną terapię pedagogiczną z ped. specjalną, zajęcia psychologiczne z psych. szkolnym i ćwiczenia logopedyczne. Niestety dwoje dzieci na raz, jest tylu chętnych, ale pani sobie radzi, Młody o dziwo dobrze współpracuje, więc nie narzekam. Terapie ma przed lekcjami jak zaczyna później, bezpośrednio po albo w czasie basenu, kiedy nie jedzie. W tym roku po raz pierwszy się zdarzyło, że pedagoga ma na siódmej lekcji, od 14.30 a kończy o 11.30. Nie jest to komfortowe, bo Młody w świetlicy nie daje rady wytrzymać, dlatego odbiera go teściowa i później zawozi spowrotem na samą terapie. Wychowawczyni w sumie ok, ale bez rewelacji. Stara się stosować do zaleceń, ale problematyczne sprawy głównie zostawia ped. wspomagającej. W rozmowie lubi opisywać Młodego w odniesieniu do ogółu dzieci, co bywa pomocne. Najbardziej nie podoba mi się, że wymaga, żeby na wycieczkach do każdego dziecka z orzeczeniem był opiekun, tzn. jednym zajmuje się ona, drugim ped. wspom. a do trzech pozostałych musi ktoś być, rodzic albo dziadek, inaczej odmawia wyjazdu z klasą. Jak łatwo się domyślić, jeśli protestujemy, rodzice zdrowych dzieci mają do nas pretensje, że klasa mało wychodzi:( Więc trzeba brać dzień urlopu. Podobnie jest z basenem na w-fie, dzieci muszą dojeżdżać i nauczycielki same sobie nie radzą, na szczęście co dwa tygodnie Młody jedzie pod opieką którejś z pań. Niestety co drugi tydzień pod opieką są inne dzieci, a my nie jesteśmy w stanie się tak często zwalniać z pracy, więc Młody zostaje w szkole, a zajęcia na basenie bardzo lubi:( Świetlica moim zdaniem nie działa jak należy, przynajmniej jeśli chodzi o potrzeby dzieci niepełnosprawnych. Niestety pełni funkcję przechowalni. Cały czas zmieniają się dyżurujące nauczycielki, każda ma swoje zasady, nie interesują się za bardzo niczym, dzieci muszą radzić sobie same (wyjścia na obiady, kółka, nie mówiąć o odrobieniu lekcji), jest głośno, cały czas włączony tv. Młody wymięka w takich warunkach, więc nie korzystamy. Za to mamy bardzo fajną ped. wspomagającą, wymaga od Młodego, nie da sobie wejść na głowę, wierzy w niego, umie podejść. Jest zaangażowana w sprawy wszystkich dzieci z orzeczeniem, ale Młodemu poświeca najwięcej czasu, bo ma z klasy największe problemy z nauką, koncentracją i skupieniem. Co tydzień ma godzinę konsultacji dla rodziców, podobnie jak wychowawczyni, niestety w godzinach naszej pracy, więc znowu trzeba brać wolne jak jest coś pilnego. Ale zawsze jest w czasie zebrań klasowych, podobnie podagog szkolna, psycholog i logopeda są do dyspozycji rodziców. Chętnie rozmawia nie tylko o postępach Młodego, podpowiada co mogę z nim ćwiczyć w domu, zdaje relacje jak sobie radzi na lekcjach. Szczera, konkretna, wprost mówi co jest możliwe do osiągnięcia, a co nie. Ostatnio dużo mi wyjaśniła w sprawie NI, jak to będzie dalej w 4 klasie, na co możemy liczyć. Żałuję, że w tym roku się z nią rozstajemy. Tak to ogólnie wygląda u nas.
Pełna wersja