diagnoza i przedszkole

02.06.12, 22:01
Mamy diagnozę autyzm dziecięcy. Wiem, że problemów przed nami multum, jednak teraz najważniejsze jest przedszkole - Młody od września ma ruszyć, ale nie wiem gdzie.
Startowaliśmy do normalnego publicznego, ale się nie dostaliśmy w 1 turze. Już po rekrutacji dostaliśmy diagnozę no i teraz zastanawiamy się co robić. Jesteśmy z Wrocławia - przedszkola integracyjne już zakończyły nabór (15 maja), to wiadomość od Pani z UM. Teraz rusza 2 tura naboru do publicznych placówek. Młody bardzo dobrze sobie radzi, teraz chodzi do klubu malucha i jesteśmy zadowoleni. On też.
Czekamy na orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego - Pani po obserwacji Młodego powiedziała nam, że wskaze przedszkole masowe albo integracyjne.
I teraz gdzie próbować zapisać Młodego? Znacie jakieś prywatne fajne miejsca we Wrocławiu? Jak to jest z tym finansowaniem w przedszkolach niepublicznych/punktach przedszkolnych?
    • majowa23 Re: diagnoza i przedszkole 03.06.12, 12:47
      Napisz do mnie na pw, podrzucę Ci jeden namiar - prywatne przedszkole integracyjne. Ale zaznaczam, że moje dziecko tam nie chodziło, chodziło do żłobka (i to bardzo krótko). Przedszkole zwiedziliśmy i zrobiło na nas pozytywne wrażenie, co oczywiście niewiele znaczy.
      • myszewa Re: diagnoza i przedszkole 04.06.12, 07:57
        My mamy doświadczenia z dwoma prywatnymi. Obecnie chodzimy do Puchatkowej zalogi na Jaworowej - super, niestety z tego co wiem nie ma obecnie wolnych miejsc i jest kolejka zgloszeń. Wcześniej chodziliśmy do jednego z punktów Smart start (konkretnie na ul Maczka) - nie polecam, nadużyto tam naszego zaufania.
        • kas2009 Re: diagnoza i przedszkole 04.06.12, 12:41
          Dowiadywaliśmy się o Puchatkową Załogę i faktycznie nie ma miejsc. Natomiast nie kojarzę zupełnie "smart start", a na ul. Maczka znam tylko "wspólny świat", to to samo miejsce?
          Mamy ogromny kłopot, Młody teraz jest w żłobku prywatnym, dobrze sobie radzi, nie chcę tego zmarnować.
    • mikaaan Re: diagnoza i przedszkole 04.06.12, 15:43
      Na Gęsiej jest prywatne przedszkole integracyjne.
      Psycholog z PPP nam je polecała, ale dla nas ceny zaporowe niestety.

      A gdzie robiłaś diagnozę, jeśli mogę spytać?
    • kas2009 Re: diagnoza i przedszkole 04.06.12, 20:01
      Diagnozowaliśmy się w Prodeste w Opolu.
      Jeszcze czekamy na diagnozę funkcjonalną.
    • myszewa Re: diagnoza i przedszkole 04.06.12, 20:04
      Tak, to ta sama placówka...
      jeśli chodzi o czesne w przedszkolach integracyjnych niepublicznych to często dla dzieci z orzeczeniem ze względu na autyzm są one niższe i w jakimś stopniu pokrywane z wyższej subwencji, dlatego warto mimo wszystko wybrac się i pogadać z wlaścicielem. Mój mlody w przedszkolu ma średnio godzinę zegarową zajęć indywidualnych codziennie z różnymi specjalistami (co daje 40 godzin miesięcznie) plus wszystkie zajęcia grupowe, policzylam, że gdybym musiala za same indywidualne placić osobno to byloby to znacznie więcej niż obecne czesne w przedszkolu. Odkąd mlody jest w przedszkolu zredukowalismy liczbę zajęć po przedszkolu do minimum, jest mniej jeżdżenia po calym mieście, a więcej luzu i normalnie spędzanego czasu. Warto jednak bardzo dokladnie przyjżeć się placówce i na bieżąco kontrolować czy punkty umowy są rzeczywiście realizowane, bo różnie to bywa...
    • kas2009 Re: diagnoza i przedszkole 04.06.12, 20:27
      Dla nas taki układ byłby idealny. Myślałam właśnie o wspólnym świecie, planowałam zobaczyć placówkę w Radomierzycach. Mogłabyś napisać mi coś więcej o tym dlaczego odradzasz to miejsce (może na priv?). I szukamy czegoś najlepiej na Krzykach i ogólnie po tej stronie Wrocławia, bo boję się stania w godzinnych korkach z Młodym co rano.
      • portenho Re: diagnoza i przedszkole 25.08.12, 12:22
        a czemu tak odradzacie te radomierzyce? mam znajomą , ktora juz drugi rok ma tam dziecko i jest zadowolona a z drugiej strony wciaz gdzies slysze ostrzezenia i sie stresuje, bo tez mnie zainteresowalo. czy to nie naduzycie, gdy zapytam, jak naduzyto Waszego zaufania? dziekuje i pozdrawiam serdecznie, mag
        • myszewa Re: diagnoza i przedszkole 26.08.12, 11:31
          Ja miałam dziecko na Maczka, z placówką w Radomierzycach nie miałam do czynienia. To jest jedna firma i Ci sami właściciele, ale ze względu na to, że mam świadomość, że w poszczególnych placówkach pracują różne osoby, w tym także bardzo zaangażowane w swoją pracę nie chciałabym wszystkich wrzucać do jednego worka. Faktem niemniej jest, że jest dużo placówek i wciąż przybywają nowe, a w łaściciele nie do końca nad tym chyba panują, więc poszczególne przedszkola bardzo różnią się pod względem poziomu oferowanych usług - najwyższy jest chyba w Radomierzycach i na Połabian, bo to ich pokazowe i największe placówki, są w nich również stałe osoby, które "pilnują" pracy personelu (dyrektorzy). Pisałam parę razy osobom na priva dlaczego nie polecam placówki na Maczka, ale w sumie doszłam do wniosku, że mam prawo zrobić też to publicznie na forum, żeby nie musieć tłumaczyć wszystkim z osobna i żeby inne osoby które planują oddać tam swoje dziecko miały jakiś sygnał, że trzeba się im bacznie przyglądać. Napiszę też o tym publicznie, bo od postronnej osoby usłyszałam, że pojawiły się plotki odnośnie tego dlaczego rok temu w jednym czasie aż 3 rodziców dzieci niepełnosprawnych w krótkim okresie czasu zabrały swoje dzieci z tej placówki. Jeszcze raz zaznaczam, że chodzi tylko o placówkę na Maczka, nie wypowiadam się na temat funkcjonowania innych placówek tej firmy. Synek chodził do tamtego przedszkola od marca do września 2011, w umowie były zagwarantowane - 12 dzieci w grupie w tym 4 niepełnosprawnych, 30 min dziennie pracy z pedagogiem specjalnym, raz w tygodniu 30 min z logopedą, fizjoterapeutą i psychologiem, raz w tygodniu muzykoterapia grupowa, raz w miesiącu wyjście do sali doświadczania świata, angielski, artterapia. Pedagog specjalny miał pracować w godzinach 10-15, ustaliłam, że synek będzie przebywał w przedszkolu w godzinach 10-14, bo ma też dodatkowe zajęcia popołudniami, poza tym przy jego problemach sensorycznych taka ilość czasu na początek była optymalna. Teraz moje uwagi
          - struktura grupy - przypomnę miało być max 12 z max 4 dzieci niepełnosprawnych. Ilość dzieci była zmienna , wachała się od 6 do 13 osób w grupie (dużo rodziców rezygnowało, były częste rotacje, dużo dzieci przychodziło na tzw karnety, co ma istotny wpływ na funkcjonowanie grupy i poczucie bezpieczeństwa dziecka z autyzmem, co trochę przychodzą nowe dzieci, które się aklimatyzują, płaczą, wymagają więcej uwagi, nie ma poczucia stałości), nie bez znaczenia był też wiek dzieci - było to co prawda żłobko-przedszkole, ale jakaś proporcja między maluszkami a przedszkolakami powinna być zachowana, inaczej zmienia się to w zmienialnię pieluch, nie przedszkole. Poza tym trudno oczekiwać od 1,5 roczniaków, że będą uczestniczyć na równi w zajęciach z 4 latkami. W czasie gdy chodził tam mój synek był najstarszy w grupie - miał 4 lata, było jeszcze 2 czterolatków i 2 trzylatków, większość dzieci to były maluchy poniżej 3 roku życia, było też przyjęte dziecko 8-miesięczne, mimo, że w regulaminie była mowa o dzieciach od 1 roku. Proporcja między dziećmi zdrowymi a niepełnosprawnymi też była zaburzona - miało być max 4, w pewnym momencie było ich 6.
          - zajęcia - nie było stałego grafiku pracy dodatkowych specjalistów, tzn. teoretycznie był, ale w połowie przypadków nie był przestrzegany. Tzn. fizjoterapeuta miał być w piątek, a przychodził w poniedziałek, o czym dowiadywałam się po fakcie, logopeda miała być o godz 13 a wychodząc o 14:30 mijałam ją (nikt mnie nie poinformował ani o tym, że tego dnia będzie później, ani w momencie odbioru, że tego dnia synek nie miał zajęć), muzykoterapia miała być danego dnia na 10, pędzę po zajęciach z wczesnego wspomagania, żeby na nią zdążyć i okazuje się, że jej nie ma, bo pani ma sesję i odrabiała ponoć w zeszłym tygodniu jak byliśmy chorzy... nie były to pojedyńcze przypadki, a reguła, która powtarzała się niemal co tydzień, z tego powodu miałam w wakacje rozmowę w przedszkolu na której domagałam się, by zajęcia były o jednej stałełej określonej w grafiku porze,. Zapewniono mnie, że od września to się zmieni, nie wiem czy tak się stało, bo w połowie września zabrałam dziecko z dnia na dzień, ale to zostawię na koniec. Kwalifikacje kadry też budziły moje wątpliwości (mówię o stałej kadrze zajmujących się dziećmi wychowawczyń)- kadra składała się z samych studentek. Wychowawcą była dziewczyna po licencjacie studentka 4 czy 5 roku (na moje pytania na temat postępów małego zawsze odsyłała mnie do pedagoga specjalnego, gdyż na autyzmie to ona się nie zna), pedagogiem specjalnym była też studentka świeżo po licencjacie, pomoc to była studentka pierwszego roku pedagogiki specjalnej, od września przyjęto dodatkową pomoc - po szkole bankowej, która dopiero miała w planach zacząć studia. Pewnie proceder zatrudniania studentów i osób bez kwalifikacji ma spory walor ekonomiczny dla właścicieli, ja nie czułam by była to wykfalifikowana kadra, jak było w umowie. Dalej - zjęcia z artterapii to było zwykłe malowanie przy stoliku, w dodatku pokazywano mi prace, które nie mogły być wykonane przez moje dziecko, bo wiem co potrafi. Angielski tez był prowadzony przez jedną z pań, były to zajęcia puszczane z taśmy. Co do zajęć indywidualnych z pedagogiem specjalnym które miały być codziennie - nie jestem w stanie tego udowodnić, ale mam przypuszczenia, że nie odbywały się wcale codziennie- taką przynajmniej informację dostałam od osób trzecich pracujących w przedszkolu, potwierdzałyby ten fakt też słowa pani pedagog spec. która zawsze gdy pytałam nad czym pracują dawała dość ogólnikowe odpowiedzi, twierdziła, że mały świetnie sobie radzi z rzeczami co do których wiedziałam, że ich nie potrafi (np. rozróżniać kolory nauczył się dopiero w zeszłym roku, natomiast pani twierdziła, że świetnie je zna) przez 7 miesięcy uczęszczania synka do przedszkola nie dostałam podstawy programowej, kt wg przepisów dla dziecka z orzeczeniem powinna być napisana indywidualnie i przedstawiona rodzicom w ciągu miesiąca.
          - nie podobało mi się mówienie do rodziców w sposób lekceważący o właścicielach, ani opowiadanie o problemach innych rodziców (np. że jednemu chłopcu urodziło się rodzeństwo i rodzice nie mają dla niego czasu, albo o innym chłopcu autystycznym, że rodzice się nim nie zajmują tylko cały czas puszczają mu w domu animal planette), z tego co wiem właściciele nie kontrolowali w sposób należyty placówki - zawsze dzwonili wcześniej kiedy przyjeżdżali, więc panie mogły się na to przygotować. Zatrudnione były 3, potem 4 osoby, w praktyce nigdy nie było wszystkich (a powinny być przynajmniej w tym czasie, kiedy było najwięcej dzieci czyli w godz. 10-15)
          - odbierając synka z przedszkola każdorazowo zastawałam go samego w baseniku z piłkami, raz go zastałam też tam, pomimo, że dzieci właśnie miały zajęcia z logorytmiki - na moje pytanie dlaczego nie jest z innymi dziećmi na zajęciach usłyszałam odpowiedź, że był niegrzeczny. Dla niego była to świetna lekcja - lekcja tego co trzeba zrobić, żeby nie uczestniczyć w zajęciach grupowych i dostać w nagrodę basenik z piłeczkami tylko dla siebie


          cdn - maksymalna długość postu została przekroczona ;)
          • myszewa Re: diagnoza i przedszkole 26.08.12, 11:47
            - no i na koniec - we wrześniu odebrałam synka z dnia na dzień. W pierwszym tygodniu września zostałam poinformowana, że pani pedagog spec. zmieniła godziny pracy i nie będzie pracować już w godz 10-15, a w godz 12-18. Trochę mnie to zdenerwowało, bo inne były ustalenia, synek miał być w przedszkolu w godz 10-14, i ważne było dla mnie by był w godz pracy pedagoga specjalnego (przypominam, że inne panie nie miały pojęcia o autyzmie), poza tym powinnnam być chyba poinformowana o tej zmianie odpowiednio wcześniej, a nie po fakcie. Zapewniono mnie, że to żadna strata dla synka, gdyż w tych godzinach 10-12 będzie miał zajęcia z innymi specjalistami, ale w tym momencie zaczęłam poważnie zastanawiać się nad innym przedszkolem. Kulminacją były kolejne wydarzenia - pewnego dnia synek miał rano badania i nie mogliśmy jak zawsze być na 10, ale o 13 miał mieć zajęcia z fizjoterapeutą i nie chciałam by one przepadły. Tego dnia zawiozłam synka dopiero 12:20 i moim oczom ukazał się następujący obrazek - zamiast 4 pań są tylko 2, nie ma pedagoga specjalnego, który w tych godzinach powinien pracować. Jedna z pań kładzie spać maluchy, druga zmywa naczynia. Starszaki przewalają się na podłodze, jeden jęczy "prroooszę paaani, nudzi mi się". No ale mnie najbardziej udeżył brak pedagoga specjalnego. Tknęło mnie i postanowiłam zrobić coś co nie przyszło mi do głowy w ciągu 7 miesięcy - niespodziewany nalot dnia następnego, żeby przekonać się czy to jednorazowa sytuacja czy norma. Następnego dnia poprosiłam męża by zabrał synka wcześniej z przedszkola - przyjechał o godz. 13:30, okazało się, że pedagoga specjalnego "jeszcze" nie ma (przypominam wg umowy powinna być od 10, a wg tego co powiedziano mi we wrzesniu od 12), następnego dnia również przyjechał wcześniej i jej nie było, pojawiła się o godz. 12:45 i powiedziała, że ma w tym tygodniu szkolenie i dlatego się spóźnia (ale o tym też chyba powinniśmy zostać poinformowani wcześniej). Następnego dnia zadzwoniliśmy do właścicielki, okazało się, że WŁAŚCICIELKA nie ma bladego pojęcia ani o jakimkolwiek szkoleniu, ani o tym, że jej pracownik samowolnie zmienił godziny swej pracy z 10-15 na 12-18 (podejrzewam, że faktycznie 13-18, tylko powiedziano nam, że od 12, żebyśmy się nie burzyli, bo ustalaliśmy wczesniej, że dziecko będzie tylko do 14 i mieliśmy zagwarantowaną opiekę pedagoga specj. w umowie. pewnie mieli nadzieję, że uda im się to ukryć jeżeli będziemy oddawać synka o 10 a odbierać o 14, a synek jako dziecko słabo się komunikujace i nieznające na zegarku nic nam o tym nie powie). Nie wiem czy zostały wyciągnięte jakiekolwiek konsekwencje wobec personelu, wiem, że w niezmienionym składzie pracuje tam nadal, a my rozwiązaliśmy umowę w trybie natychmiastowym. Właścicielka owszem w ramach zadośćuczynienia proponowała nam miejsce w placówce w Radomierzycach lub na Połabian, ale zdecydowaliśmy się na przedszkole bliższe miejscu zamieszkania i polecane przez naszego neurologopedę. Wszystkim oddającym dzieci do placówki wyżej opisanej swoje dzieci radzę mocne monitorowanie tego co się dzieje. Dodam jeszcze, że w tym samym czasie co my z przedszkola rodzice zabrali jeszcze dwoje innych dzieci niepełnosprawnych.
            • portenho Re: diagnoza i przedszkole 26.08.12, 21:20
              naprawde bardzo bardzo smutne. mam nadzieje,ze radomierzyce mnie tak nie rozczaruja, jak Wasz oddzial. i mam tez nadzieje,ze udalo się Wam znalezc dobre miejsce dla Syna.
              serdecznosci i jeszcze raz dzieki stokrotne za posty!M
          • portenho Re: diagnoza i przedszkole 26.08.12, 21:04
            O rany, dziękuję Ci za obszerne info, rzeczywiscie za dużo tych wpadek :-(

            w te wszystkie terapie obiecywane i tak srednio wierze (tzn w to,ze beda) my chcemy zapisac Natalię bo psychiatra, psycholog , logopeda i neurolog mowia jednym glosem: potrzebuje zycia spolecznego. wiec zalecili nam przedszkole na 3-4 h dziennie (mamy wolne zawody wiec sie dostosujemy, ale i tak dojazdy z centrum zapowiadaja sie CIEKAWIE) . ja osobiscie znam tylko jedna osobe, ktora ma tam dziecka (w radomierzycach) i jest zadowolona no ale to nie jest zbyt mairodajne, jedna osoba,prawda) dlatego bardzo cenne jest dla mnie,ze poswiecilas swoj czas i napisalas o Twoim doswiadczeniu w zdystansowany, obiektywny sposob. dziekuje i serdecznie pozdrawiam! M
          • mam_dom doświadczenie z przedszkolem dla autysty 06.10.12, 17:29
            Moje dziecko z zespołem Aspergera chodzi do przedszkola na Maczka od dwóch lat. Jako bezpośrednia uczestniczka życia przedszkola nie potwierdzam zarzutów myszewy z poprzednich wpisów i chciałabym opisać swoje doświadczenia. Placówka została mi polecona przez poradnię dlatego się na nią zdecydowałam. Od dwóch lat widzę, że moje dziecko jest bardzo dobrze prowadzone przez terapeutów z przedszkola, świadczą o tym postępy, jakie zrobiło w tym okresie, a co najważniejsze potwierdzają to specjaliści z poradni, którzy obserwują jego rozwój i sukcesy. Dlatego z moich doświadczeń wynika, że rodzice wybierając placówkę dla swojego dziecka powinni się kierować opiniami terapeutów, specjalistów w poradniach i bezpośrednio rozmawiać z terapeutami w przedszkolu, a nie kierować się wpisami na forum, bo mogą być nierzetelne i najczęściej traci na tym dziecko. Myślę, że jak zapytacie w poradni o przedszkola Wspólny Świat, to dostaniecie rzetelną wiedzę na temat wyników placówki, a o Puchatkowej Załodze żaden specjalista mi znany nigdy nie wspomniał.Trudno też się dowiedzieć ze strony internetowej, jakie kwalifikacje ma ich kadra. To, co pisze myszewa, nigdy mnie nie spotkało, ani innych rodziców, z którymi rozmawiam na temat przedszkola. Zajęć terapeutycznych mój syn ma dużo i to z bardzo dobrymi specjalistami - o ich kwalifikacjach można przeczytać na stronie internetowej. Od września jest sala doświadczania świata i integracja sensoryczna na miejscu, wcześniej jeździliśmy na te zajęcia do innej placówki na połabian. Każde dziecko miało możliwość uczestniczenia w tych zajęciach tylko rodzic musiał je tam zawieźć.
            Aktualnie przedszkole wprowadza dodatkową terapię wspomagającą - metodę Tomatisa, co bardzo mnie ucieszyło, bo planowałam zapisać dziecko na tą terapię, a teraz będzie mogło mieć ją na miejscu w przedszkolu.
            Pozdrawiam, życzę udanych i przemyślanych wyborów , dobrych dla dziecka



            • ruda-2255 Re: mam_dom 06.10.12, 22:07
              Do "mam_dom" : to miło, że założyłas konto na gazeta.pl tylko po to, żeby tak żarliwie bronić przedszkola na Maczka. Jakoś wczesniej ani na tym, ani na żadnym innym forum sie nigdy nic nie napisałaś, więc naprawdę trudno uwierzyc, że to przypadek.
              Nie widze powodu, żeby myszewa, która na forum jest od dawna miał jakiś powód, żeby zmyslać historie na temat tego przedszkola, a twój wpis wydaje się mocno podejrzany.
              • portenho Re: mam_dom 07.10.12, 11:38
                mysle,ze mozemy spokojnie podarowac sobie uszczypliowsci. i tak mamy w zyciu wystarczajaco duzo problemow, po co byc dla siebie niemilym w sieci. Mysle,ze kazdy z nas ma swoj punkt widzenia na rozne rzeczy,w tym zwlaszcza na dyskusyjne jak przedszkola na przyklad. Ja wysluchalam relacji kilku mam, w tym m.in. Myszewy (za co jeszcze raz bardzo dziekuje!) i podjelam swoja decyzje, wyslalam dziecko do wspolnego swiata od wrzesnia (co prawda nie na maczka , do innego punktu( i jestem jak do tej pory bardzo zadowolona. Mysle,ze kazdy rodzic ma inne oczekiwania i inne potrzeby maja nasze dzieci. Mnie i mam_dom przedszkola wspolnego swiata sie podobaja, innym nie .kazdy ma chyba prawo miec swoje odczucia w takich delikatnych kwestiach bez bycia posadzanym o to,ze jego wypowiedz jest "podejrzana" . pzodrawiam serdecznie wszystkie bywalczynie forum. dobrego dnia!
                • myszewa Re: mam_dom 07.10.12, 13:53
                  ok, postaram się krótko i merytorycznie, jako, że pojawil się zarzut , że wypisuję nieprawdziwe i nierzetelne informacje. Opisalam autentyczne nasze doświadczenia z jednej konkretnej placówki z okresu w którym moje dziecko uczęszczalo do niej (marzec-wrzesień 2011), nie wiem jak wygląda sytuacja obecnie, jeśli coś się zmienilo - super, znaczy się wnioski zostaly wyciągniete i korzystaja na tym dzieci. Nie napisalam nigdzie nie dawajcie tam swoich dzieci, wysylam sygnal do rodziców którzy zastanawiaja się nad tą placówką PRZYGLĄDAJCIE się bacznie, bo nas tam spotkaly niefajne rzeczy, zresztą to dotyczy każdej placówki. Mam_dom, piszesz, że Twój syn chodzi do przedszkola dwa lata, a więc nasze dzieci musialy chodzić tam równoczesnie, bo ja zabralam moje dziecko rok temu. Tylko potwierdzasz moje zarzuty, w czasie gdy mój synek chodzil na Maczka bylo tam 6 dzieci z orzeczeniami (choć miejsc bylo dla 4) - dwoje z autyzmem (w tym mój) i 4 z Zespolem Downa, teraz okazuje się, że w tym samym czasie bylo jeszcze jedno dziecko z ZA (Twoje) - czyli w 12 osobobowej grupie bylo wówczas 7 dzieci z orzeczeniami - to tylko potwierdza, że proporcje miedzy dziećmi z zaburzeniami i bez byly zaklócone. Napisz proszę w którym konkretnie punkcie mówię nieprawdę - będzie nam latwiej.
                  1. proporcje między dziećmi z orzeczeniami i bez byly zaburzone
                  2. proporcje między dziećmi w wieku przedszkolnym a przedprzedszkolnym byly zaburzone, w czasie gdy chodzil tam mój syn bylo 4 dzieci powyżej 3 lat, większośc byla dzieci żlobkowych, w tym sporo poniżej 1,5 roku
                  3. wszystkie opiekunki byly ówczas w trakcie studiów, dwie z 4 mialy licencjat, to byly osoby bez doświadczenia, które same dopiero się uczą. Inna rzecz, że doszlo do sporego nadużycia - zmiany godzin pracy pedagoga specjalnego bez wiedzy przelożonych, bez uprzedniego uprzedzenia o tym rodziców, malo tego często pedagoga specjalnego w godzinach pracy nie bylo - to fakt. Pewnie zauważylaś, że we wrześniu ubieglego roku zniklo nagle 3 dzieci niepelnosprawnych, przy 12 osobowej grupie trudno bylo tego nie zauważyć. Tak się sklada, że mam kontakt z tamtymi rodzicami, nie tylko mi nie podobaly się praktyki w przedszkolu
                  4. nie mogę się wypowiedzieć na temat zajęć dodatkowych (z psychologiem, logopedą i fizjoterapeutą) z prostej przyczyny - nigdy nie uczestniczylam w tych zajęciach, nie byly w żaden sposób dokumentowane (np. nagrywane), nie dostalam podstawy programowej, nie mogę powiedzieć, że byly źle prowadzone, albo, że osoby byly niekompetentne - ja nie wiem. Wiem, że byl - w owym czasie- olbrzymi balagan organizacyjny, nie bylo tygodnia by wszystkie zajecia byly planowo w okreslone dni i godziny. Inna sprawa, że te zajęcia byly w każdym przypadku 30 min raz w tygodniu, więc faktycznie niewiele - kazdy z nas wie ile trzeba mniej wiecej pracować z dzieckiem tygodniowo by efekty byly widoczne, możliwe, że w przypadku dziecka wysokofunkcjonującego z ZA 30 min tygodniowo to ilość wystarczająca
                  5. co do Tomatisa i SI - tych zajęć w czasie gdy mój syn chodzil do przedszkola nie bylo w ofercie ani na Maczka ani na Polabian - byl plan, że od roku szkolnego 2011-12 miala powstać sala do SI na Polabian, ale w polowie września dziecko zabralam, więc nie wiem, nie wypowiadam się. Kiedy byliśmy byla tylko sala doświadczania świata na polabian i faktycznie zostalam poinformowana o tym, że mogę syna tam wozić dodatkowo. DODATKOWO bo dzieci mialy zagwarantowane wyjazdy do sali doświadczania świata w ramach zajęć przedszkolnych, w okresie od marca do września 2011 byly tam raz
                  6. I wreszcie - super, że Panie z PPP polecają tą placówkę, ale nie pisz proszę cyt. Myślę, że jak zapytacie w poradni o przedszkola Wspólny Świat, to dostaniecie rzetelną wiedzę na temat wyników placówki - bo PPP nie zajmuja się ani rankingiem, ani opracowywaniem wyników poszczególnych placówek integracyjnych - zwyczajnie nie jest to w ich kompetencjach. Jeżeli Pani z PPP poleca tą czy inną placówkę jest to zawsze subiektywna opinia, tylko OPINIA tak jak moja czy Twoja, nie bardziej rzetelna i nie poparta jakimis wynikami, a nawet mniej obiektywna bo najczęściej z drugiej ręki. Napewno marka Wspólny Świat jest bardziej rozpoznawalna bo to sieć punktów przedszkolnych w calym Wroclawiu (jak i w innych miastach Dolnego Śląska), w wielu ośrodkach w których bylam znajdowalam ich ulotki. Widać, że się rozwijają, powstaja kolejne placówki i miejsca dla dzieci niepelnosprawnych - to bardzo dobrze, mam nadzieję, że wyciągaja też wnioski z przykrych doświadczeń i bardziej kontrolują swoje coraz liczniejsze placówki, bo nadużycia kilku pracownikow w jednym punkcie mogą kosztować sporo inne placówki, gdzie moga pracować zupelnie inne, uczciwe i zaangażowane w swoją pracę osoby. Ja nie piszę - Nie dawajcie tam dzieci, dawajcie tam gdzie ja - nie mam w tym interesu. Mamy, jak ktos slusznie zauważyl różne oczekiwania i wizje wobec terapii i wychowywania naszych dzieci, nasze dzieci mają różne problemy i różne potrzeby - każdy sam będzie potrafil ocenić czy dana placówka mu odpowiada czy nie. Ja tylko sygnalizuje - uwaga - kontrolujcie co się dzieje w przedszkolu, czy zalecenia z orzeczenia są realizowane, czy punkty umowy są spelniane i to dotyczy każdej placówki, my się przejechaliśmy na Maczka, więc mówię o tej konkretnej placówce, nic dziwnego, że nie bedę jej polecać jeśli ktokolwiek mnie o nią będzie pytal.
    • emma514 Re: diagnoza i przedszkole 05.06.12, 10:45
      Witaj,

      mam synka z diagnozą autyzmu oraz kilkoma innymi problemami i też stanęłam przed wyborem przedszkola integracyjnego. Mój synek ma obecnie 2 lata i 4 miesiące, też jesteśmy z Krzyków.
      Byliśmy w 3 przedszkolach: w przedszkolu Promitis, Puchatkowa Załoga i we Wspólnym Świecie na Połabian. Po dłuższym zastanowieniu zdecydowaliśmy się na Wspólny Świat.
      Mój syn pójdzie do przedszkola w wieku 3 lat, czyli w lutym 2013 r. i w Puchatkowej Załodze nie było problemu z miejscem dla niego od lutego 2013 r.
      • autyzm1 Re: diagnoza i przedszkole 11.10.12, 08:16
        Witam,
        my chodziliśmy do przedszkola na Saskiej Kępie - Punkt Przedszkolny. Wspaniałe miejsce, dobra opieka, tanie 350złotych i mogą przychodzić dzieci od 2,5 lat. Mój syn dzięki nim zaczął mówić:)!
        emma514 napisała:

        > Witaj,
        >
        > mam synka z diagnozą autyzmu oraz kilkoma innymi problemami i też stanęłam prze
        > d wyborem przedszkola integracyjnego. Mój synek ma obecnie 2 lata i 4 miesiące,
        > też jesteśmy z Krzyków.
        > Byliśmy w 3 przedszkolach: w przedszkolu Promitis, Puchatkowa Załoga i we Wspól
        > nym Świecie na Połabian. Po dłuższym zastanowieniu zdecydowaliśmy się na Wspóln
        > y Świat.
        > Mój syn pójdzie do przedszkola w wieku 3 lat, czyli w lutym 2013 r. i w Puchatk
        > owej Załodze nie było problemu z miejscem dla niego od lutego 2013 r.
        • portenho Re: diagnoza i przedszkole 11.10.12, 09:03
          przepraszam Cię, ale Saska Kępa jest w Warszawie, a nie we Wrocławiu, o którym w tym wątku piszemy . pozdrawiam Cię serdecznie i cieszę się z całego serca, że przedszkole miało tak dobre rezultaty dla Was. dobrego dnia! :)
          • sajana200578 Re: diagnoza i przedszkole 25.11.12, 10:37
            Witam wszystkich, postanowiłam się odezwać ponieważ troche mnie nerwy wzieły na "stare forumowiczki". Jest taka zasada; czegoś nie wiem- szukam w necie informacji bo to jest proste i pod ręką. Któraś napisała; "Ty nowa jesteś, piszesz po raz 1 na tym forum to nie jesteś wiarygodna!".Moja odpowiedz; ja dzisiaj także z tego powodu pisze po raz 1 na tym formu choć od dawna czytam posty w tym temacie,które mnie interesuje.Czy Wy rejestrujecie się na każdym forum,które przeglądacie??? Bo mi by życia nie starczyło a jest jeszcze jakieś poza internetem. Idiotyczny więc jest zarzut,że ktoś nie jest wiarygodny do pisze bo raz pierwszy. Moja Córka ma autyzm-chodzi do Radomierzyc-do NAJLEPSZEGO Integracyjnego Przedszkola we Wrocławiu. To jest moje zdanie a teraz Wam uzasadnie dlaczego tak uważam. Przeszłam dłuuugą droge zanim dotarliśmy do Radomierzyc do Wspólnego Świata. Poznałam konsultantów rekrutujących (tak,są tacy jak się starasz o miejsce) do przedszkoli i od wewnątrz przedszkola integracyjne na Grochowej,na Zaporowskiej,na Głogowskiej. Starałam się o miejsce w państwowym przedszkolu ,najpierw poprzez Wydział Edukacji /ulG.Zapolskiej/ i najpierw były pisemka,że "bardzo nam przykro ale z powodu braku miejsc nie możemy zapewnić miejsca w przedszkolu...". Potem poprzez Starostwo pomagał mi Wydział Jednostek Oświatowych-także nic a wtedy zaczełam jeżdzić z Córką sama do tych wszystkich miejsc we Wrocławiu aby znaleźć miejsce edukacji dla mojego chorego dziecka. Miejsc nie było a zaczełam w paźdżierniku..Miałam do wyboru; Głogowska albo nic. Głogowska to przedszkole specjalne z ciężkimi przypadkami, patrząc na te dzieci wyszliśmy z Mężem ze łzami w oczach a on rzadko płacze.... Potem starałam się o SUO-specjalistyczne usługi opiekuńcze. Farsa, jest ustawa od 2005r.,która to zapewnia-płaci za to Minister Polityki Społecznej i nauczyciele potrzebni do konkretnego dziecka przyjeżdżają do domu. Potrzeby są różne i z tą samą dysfunkcją dzieci potrzebują różnych terapeutów,zebrałam komplet świstków od psychiatry,były cudne wizyty Pań zGops-u,która wyceniała sprzęty w domu-według stanu majątkowego ocenia się procentową odpłatność rodziców za SUO. To wszystko trwało, nie udało się, Pani z Gopsu pow.mi,że specjaliści są i pieniądze na to choć duże też by się znalazły ale rzaden logopeda z przychodni nie wystawi im faktury.I oni to odrzucili a Minister wcześniej uznał,że Gopsy lepiej znają potrzeby bo są na miejscu i jak oni wystąpią z papierkiem,że jest taka potrzeba to on pieniądze na to da. Nasza polska paranoja.. Po tej walce byłam już tak zdesperowana,że zaczełam mówić terapeutom Córki,że mam problem-nie mam przedszkola dla J. Nadal w tym czasie trwało wczesne wspomaganie rozwoju, grupki na Wołowskiej i logopeda w fundacji. Niby coś się działo ale były to pojedyńcze dni w tygodniu a jak wiadomo czas w przypadk dziecka z autyzmem czy też z inną dysfunkcją neurologiczną leci inaczej-szybciej, nie ma go do stracenia,to co nazbierasz bedzie owocowało przez lata a w wieku 8 lat rozwój się bardzo zmniejszy i będzie postępował dużo,dużo wolniej. Ja miałam tego świadomość dlatego walczyłam na wszelkie sposoby.W tym czasie Córka chodziła też przez ponad miesiąc do innego przedszkola integracyjnego pod Wrocławiem ale nie chce teraz pisać nazwy bo właściciele mnie zjedzą żywcem i nic dobrego z tego mojego pisania nie wyjdzie.Dopiero z rozmów z terapeutką Córki dowiedziałam się,że jest coś takiego jak "Wspólny Świat". I tak Julia zaczęła chodzić na Połabian, tam nauczyła się jeść posiłki z dziećmi i to też nie przyszło łatwo bo ponad miesiąć trwał jej upór i wytrzymywała od rana do godz.16-tej nie jedząc nic.Ja bym się pewnie złamała i dała jej te jej tosty bo tego się domagała ale w tym wszystkim była Pani Basia i P.Hania,które pomogły przez to przebrnąć. Te Panie są pedagogami specjalnymi na Połabian, są młode i mają ogromną wiedzę,którą wykorzystują w pracy w dziećmi autystycznymi.Podpowiadały mi jak pracować-jak bawią się z nią w domu,jak zachowywać się w momencie gdy się rzuca w sklepie na podłoge domagając się słodyczy. Po paru m-cach J. przerzuciła się zaś ze słodych na owoce ku mej ogromnej radości i to była zasługa Pań z przedszkola Niewątpliwym plusem tego miejsca jest bajeczna Sala Doświadczania Świata,która jest tak cudna,że samo wejście do tak kolorowego, pięknego świata sprawia śmiech na twarzy i dzieci i dorosłych. Myślałam,że tylko ja tak mam ale obserwowałam innych Rodziców i też tak mają :o)) Sala,która wybudza dzieci,daje bodźce zmysłom a one bawiąc się -uczą, dla mnie świetna sprawa. Po 9-ciu miesiącach z bólem serca przenosiliśmy się z Połabian do R. Dlaczego? Bo Julii potrzeby się zmieniły, zdaniem terapeutów trzeba było dać jej więcej bodźców,więcej dzieci bo Julia bardzo naśladuje inne dzieci i dlatego choć to ze względu dojazdu jest dla nas o wiele trudniejsze ale J. chodzi do Radomierzyc. Ogromnym zaskoczeniem dla mnie było gdy pewnego dnia poinformowano mnie,że jeśli tylko chce na Połabian w ramach przedszkola co tydzień bedą odbywać się zajęcia z S.I.-z integracji sensorycznej z Panią Joanną Wylęgą- nie dość,że drogie zajęcia (ok.80-90zł 1 godzina) są nieodpłatne to jeszcze prowadzi je wspaniała terapeutka,która prowadzi wczesną na Grochowej i tam ją poznaliśmy 2 lata wcześniej.Mało tego,doszły zajęcia z Muzykoterapii z P.Olą Tamiołą-też prowadzi wczesne wspomaganie na G.i tam tworzy świetną atmosfere grając dla szkrabów przepięknie na fortepianie. Pomyślałam sobie, że z najlepszych specjalistów we W-wiu brakuje już tylko P.Beatki- psycholog. Pewnego dnia wchodze rano z Julisią a tam na krzesłku siedzi P.Beatka Rudyk. Gdybym miała wybierać "zwycięską drużyne" terapeutów to tak by ona wyglądała więc czy ja moge być bezstronna? Oczywiście,że nie. Zasypiam z myślą,że moja Córka chodzi do najlepszego przedszkola integracyjnego we Wrocławiu i mając orzeczenie za to wszystko płace tyle co za zwykłe przedszkole ogólnodostępne państwowe na wsi-300zł. W grudniu minie rok jak J.tam uczęszcza i przez ten czas zrobiła postępy tak duże,że na wczesnej został za moją zgodą nagrany filmik z zajęć i pokazany na konferencji w Krakowie a Julia przykładem "indywidualnego autyzmu". Przykład na to,że stała rehabilitacja od małego potrafi dać wspaniałe efekty a te efekty są tak ogromne,że P.Marczewska z PPP z Czajkowskiego orzekającej w sprawie autystów przeciera oczy z niedowierzania,że tak dużo osiągneliśmy. Był też zarzut kogoś,że nie wierzy,iż jakaś pani w poradni doradza w sprawach przedszkola- wierze w to oczywiście bo sama takowe informacje zostawiam,gdzie terapia jest ok.a gdzie lepiej nie wchodzić.Mało tego, P.Marczewska mówi tak; "i Aśka (Wylęga) też tam jest?" Ja mówie tak i p.Dagmara Szyłko też. A ona niedowierza. Reasumując. Za Połabian i Radomierzyce ręcze obiema rękoma.Na Maczka nie byłam- nie wypowiadam się ale zarzut,że kadra mówi nieprzychylnie o właścicielach stanowi o poziomie kadry,widać bywają pedagodzy u których wychodzi prymitywizm.O tym co się dzieje w przedszkolach wie P.Dyrektor i do niej powinno się zgłaszać a nie do właścicieli. Myślę,że podałam na tyle dużo informacji aby być dla niedowiarków wiarygodną,żyjącą matką. Rada dla innych Rodziców; nie wierzcie tylko netowi, jak chcecie oddać gdzieś dziecko idźcie,pooglądajcie, rozmawiajcie z terapeutami, dorwijcie jakiegoś Rodzica przychodzącego po dziecko, zapytajcie co i jak. Najlepsze opinie zbierzecie w realu. Ja za te 2 przedszkola gwarantuje bo jestem codzienie w obydwu i widze wszystko a obserwatorem jestem uważnym. Młodszego Syna oddałam na Połabian bo wtedy w R. nie było miejsca a tak się z kolegami polubił,że mamusia teraz jeździ po przedszkolach, rano ich zawieźć a popołudniu odebrać :o)) Innym Rodzicom życze dużo siły i pogody ducha- aby dziecko chore wyprowadzić na prostą obie te rzeczy będą Wam potrzebne.A jak będziecie pod którymś w tych przedszkoli i zobaczycie babke w srebrnym rodzinnym chryslerku to to będę ja! Pozdrawiam wszystkich Rodziców dzieci mniej niż idealnych..
            • myszewa Re: diagnoza i przedszkole 26.11.12, 18:16
              Ja się cieszę, że napisalaś - zawsze uważalam, że przedszkole tworzą ludzie którzy w nim pracują, piszmy o naszych dobrych i zlych doświadczeniach po to by inny rodzic często zagubiony, podejmujący ważną decyzję wiedzial gdzie zapukać, na co zwrócić uwagę - po to jest forum. Ja napisalam tylko to co napisalam, nic więcej. Opisalam wlasne autentyczne doświadczenia z konkretną placówką w czasie gdy chodzil tam mój syn i kikakrotnie zaznaczylam, że nie tyczy się to wszystkich placówek tej marki, wolalabym już ten rozdzial mieć zamknięty i nie wracać do tego o ile nikt znów nie będzie zarzucl mi mówienia nieprawdy. w ogóle początkowo nie chcialam o tym pisać, ale uznalam, że tak będzie uczciwie licząc się z tym, że ktoś może być z tego powodu niezadowolony. Nie chodzi o to czy ktoś pisze raz czy od kilku lat, nie ma to znaczenia. Chodzi o to, że użytkowniczka zarzucila mi, że podaję falszywe, nierzetelne informacje, w dodatku wycieczkę na temat przedszkola które ja polecam można bylo odebrać jako oskarżenie mnie o dzialanie na rzecz konkurencji przez podawanie nieprawdziwych informacji o odziale na Maczka - stąd reakcja akurat taka innych forumowiczów. Ja jestem też mamą (co akurat latwo można sprawdzić, bo piszę tu od lat i chyba tylko tyle na myśli miala ruda-2255), pisze o swoich dobrych doświadczeniach z jedną placówką i zlych z drugą, nie mam żadnego interesu finansowego czy innego, by rodzice zapisywali swoje dzieci tam gdzie ja. Co do opinii pań z PPP - zgadzam się z tym, że moga polecić jakąś placówkę, bo uważają ją za dobra (bo znają dzieci, terapeutów tam pracujących, slyszeli coś itd), sama napisalam przecież, że obecne przedszkole polecila nam nasza neurologopeda, napisalam tylko tyle, że PPP nie zajmują się oceną, rankingami i nie mogą stwierdzić w sposób merytoryczny to jest nr1, a to nr2 - opinie poszczególnych pań z PPP są tylko ich opiniami i są pod tym względem równe opiniom poszczególnego rodzica. Dlatego pisanie matka innego dziecka = opinia nierzetelna, a opinia pani z PPP = sprawdzona uważam za falszywe, ale w tej materii każdy może miec swoje zdanie. Cieszę się, że powstają nowe placówki, że stare się rozwijaja, chcę wierzyć, że wyciągają wnioski z gorzkich lekcji, a wszystko dla dobra dzieci. ufff, mam nadzieję, że to już mój ostatni post w tej sprawie
            • portenho Re: diagnoza i przedszkole 27.06.13, 15:24
              Sajana, proszę napisz do mnie na priv

              (wystarczy kliknac w moj nick tu na forum) pozdrawiam Cię serdecznie, miłego popołudnia!
              • sajana78 Re: diagnoza i przedszkole 04.08.13, 23:27
                Portenho, sory ale ale po byliśmy na wakacjach i nie było tam kompa aby napisać. Coś musze robić nie tak bo nie udaje mi się przez tą strone skontaktować z Tobą. W przedszkolu " Wspólny Świat" na ul.Połabian pracuje Pani Asia Wylęga- to świetny terapeuta i nieoceniony diagnosta. Jesli dobrze Cię zrozumiałam to taki masz problem, skontaktuj się z nią bo to kobieta,która na codzień pracuje z dziećmi z naprawde ciężkimi dysfunkcjami i napewno Ci pomoże. Zadzwoń do przedszkola to podadzą Ci mój nr. tel.. Chętnie pomogę Ci w każdej sprawie bo troszkę przeszłam ratując Julie ze szponów standartowej polskiej edukacji czyli żadnej. Ale nie chciałabym wpisywać tutaj na stronie mojego nr.tel. Pozdrawiam Cię i wszystkich Rodziców dzieci z dysfunkcjami życząc Wam dużo siły ! Jestem szczerze ubawiona tym,że nasz wspaniały rząd uchwalił "Karte Praw Dla Osób z Autyzmem" z czego jest bardzo dumny a co nie zmienia absolutnie nic w realnym życiu. Ja na codzień działam w 3 Stowarzyszeniach aby zmienić życie dzieci z dysfunkcjami na lepsze- mam nadzieję,że będzie nas więcej i kiedyś sprawimy,że naszym dzieciom będzie w Polsce żyło się lepiej. Wioletta.
    • majowa23 Re: diagnoza i przedszkole 29.04.13, 20:25
      Przepraszam, że się podpinam pod wątek. Piszę tutaj dlatego, że jest tu już wiele informacji o przedszkolach integrayjnych/terapeutycznyh we Wrocławiu.
      Chcę posłać synka do przedszkola we wrześniu. Przedszkole mieliśmy już dosyć dawno temu wybrane. Ostatnio byliśmy w przedszkolu na rozmowie i pojawiła się jedna wątpliwość. Od nowego roku grupy w tym przedszkolu mają być liczniejsze - 15 dzieci, w tym 5 z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego (nie tylko autyzm). Na grupę ma przypadać 2 opiekunów.
      Zastanawiam się, czy taka grupa jest do ogarnięcia przez dwie osoby? Czy jest szansa, że każdemu dziecku poświęci się odpowiednio wiele czasu?
      Mój synek funkcjonuje nie najgorzej jeśli chodzi o samoobsługę (je sam, z niewielką pomocą, jak się przy nim posiedzi to buty założy/zdejmie, niestety - na razie korzysta jeszcze z pieluch, ale do września może się to zmieni). Mówi bardzo dobrze. Największy problem ma w kontaktach z dziećmi - ucieka od nich, bawi się sam.
      Przy okazji chciałabym zapytać o przedszkola integracyjne w północnej lub wschodniej części miasta.
      • ania-pat1 Re: diagnoza i przedszkole 30.04.13, 06:57
        To zależy od dzieci. W sumie tak - przy dobrej 2 nauczycieli i dzieciach funkcjonujących w miarę wysoko (orzeczonych) i fajnych dzieciach pozostałych - wystarczy. Gorzej, gdy trafi się ogólnie trudna grupa, ale może wtedy dołożą pomoc?
        • majowa23 Re: diagnoza i przedszkole 06.05.13, 23:01
          Wiem tyle, że przyjmują dzieci z różnymi rodzajami niepełnosprawności (także ruchowa).
          Jaka będzie grupa - nie wiem na razie. Dopiero się tworzy.
          Dodam, że chodzi o grupę 3-latków.
      • modlicha1 Re: diagnoza i przedszkole 18.06.13, 16:39
        Pracuję z dziećmi autystycznymi od kilkunastu lat. Moim zdaniem jeden nauczyciel nie jest w stanie zapanować nad czwórką, czy piątką dzieci z autyzmem, o sensownej terapii nie wspominając.

        Odeszłam z przedszkola integracyjnego, bo nie mogłam już patrzeć na tą prowizorkę i NIBY terapię. Czas ucieka, a dzieci mogłyby robić znacznie większe postępy, gdyby placówki integracyjne, które biorą na dzieci z autyzmem ciężkie pieniądze z dotacji zechciały widzieć coś więcej niż własny interes.

        Dla naprawdę efektywnej terapii potrzeba więcej doświadczonej kadry. Pracuję teraz w przedszkolu terapeutycznym i to daje o wiele większe możliwości pomocy. Nie chcę powiedzieć, że w integracji nie da się zupełnie nic zrobić, ale w specjalistycznym przedszkolu terapeutycznym dzieci robią bez porównania większe postępy.
        • veroniqq Re: diagnoza i przedszkole 18.06.13, 22:15
          Przed nami już całkiem niedługo wybór przedszkola. Synek obecnie 21 m-cy i może już za pól roku gdzieś pójdzie. Jesteśmy z Krakowa.
          modlicha1 - gdzie szukać takich przedszkoli terapeutycznych? Też przypuszczam że jeden nauczyciel na 5 dzieci ze sporymi zaburzeniami może nie dać rady.
        • majowa23 Re: diagnoza i przedszkole 18.06.13, 23:33
          Dziękuję bardzo za tę opinię.
          Przedszkola terapeutycznego dotąd nie brałam pod uwagę, z różnych względów.
          Obecnie psychiatra zasugerowała nam posłanie dziecka do przedszkola masowego. Według niej ma szansę sobie poradzić (choć jeszcze w grudniu była zupełnie odmiennego zdania). Z kolei psycholog pracująca z nim na co dzień uważa, że powinien iść do integracyjnego. Problem w tym, że stosownego papierka nie mamy, więc nie pozostaje nam nic innego jak spróbować (bądź nie) z masowym.
    • katriel Re: diagnoza i przedszkole 20.06.13, 22:57
      Postanowiłam dopisać się w tym wątku ze swoimi doświadczeniami, ponieważ
      jest w nim już mnóstwo informacji o przedszkolach we Wrocławiu, a szczególnie
      na Krzykach (więc osoby poszukujące takich informacji zapewne do niego trafią,
      czy to z wyszukiwarki, czy z czyjegoś polecenia, niech zatem mają jak najwięcej
      danych zgromadzonych w jednym miejscu).

      Mój syn (wysokofunkcjonujący Aspi) chodzi do przedszkola Montessori "Klub
      Krasnoludka" na Czekoladowej. Przedszkole formalnie masowe, nie żadne
      integracyjne ani nic, ale:
      - piętnastoosobową grupę z dwiema paniami ma w pakiecie;
      - panie są ogarnięte i mają jakieś pojęcie o zaburzeniach (bez podpowiedzi
      z naszej strony same przyuważyły, że coś jest nie tak, i zasugerowały diagnozę
      w kierunku zespołu Aspergera);
      - w przedszkolu jest cicho (młody jest nadwrażliwy słuchowo, standardowy hałas
      przedszkolny plus dziecięce pioseneczki ze skrzeczącego odtwarzacza są dla niego
      trudne do zniesienia i z paru miejsc już go przepędziły);
      - jak to w Montessori, specyficzne zainteresowania i indywidualny rytm pracy
      młodego są akceptowane i nikomu nie przeszkadza, jeśli np. nie siądzie w kręgu.

      Summa summarum: młody jest zadowolony i lubi tam chodzić, a i efekty (w sensie:
      postepy w socjalizacji, bo o to mi głównie chodziło) są wyraźne.
    • majowa23 Re: diagnoza i przedszkole 12.05.14, 21:10
      Czy ma ktoś jakieś doświadczenia z przedszkolami publicznymi we Wrocławiu? Chodzi mi o opinie przede wszystkim o przedszkolach integracyjnych. Jeśli ktoś nie chce na forum może być na maila majowa@gazeta.pl
      Z góry dziękuję.
      Moje dziecko chodzi już prawie rok do niepublicznego, zwykłego przedszkola. Wydawało nam się, że synek radzi sobie względnie dobrze i da radę, ale niestety rady nie daje. W trakcie roku otrzymał orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego. Przedszkole nie zapewnia mu żadnej terapii poza kilkoma spotkaniami z logopedą, a największy problem nie jest z mową (mówi), ale z nadwrażliwością na bodźce i komunikacją w grupie oraz z samodzielnością.
      Wiem o przedszkolach terapeutycznych i być może byłoby to dobre miejsce, ale niestety mamy bardzo daleko (pojęcie względne, wiem, ale dziecko źle znosi podróż). Rozważamy więc również inne opcje.
      • majowa23 Re: diagnoza i przedszkole 12.05.14, 21:11
        przepraszam, mail majowa23@gazeta.pl
        • autentycznieautystycznie Re: diagnoza i przedszkole 12.05.14, 21:59
          ale czemu publiczne? w publicznymm pieniadze na terapie od miasta sa inne. I rozplywaja sie jak sen zloty. Niepubliczne lepiej. Moim zdaniem. Tu Myszewa miala dobre rozeznanie w placowkach. a jaka dzielnica generalnie Ci odpowiada najbardziej, zeby tak w ciemno nie pisac?

          • majowa23 Re: diagnoza i przedszkole 12.05.14, 22:17
            Interesuje mnie północno-wschodnia część miasta.
            Publiczne dlatego, że wiem, iż niepublicznych dla dzieci z autyzmem w tej okolicy nie ma (są na południu misata, "Wspólny Świat" przy Tęczowej ewentualnie).
            Z niepublicznym zwykłym przedszkolem mamy bardzo złe doświadczenia. Pieniądze niby idą na dziecko, ale...Przedszkole nie zapewnia nic poza logopedą, tak jak pisałam. Próby wynegocjowania czegokolwiek spełzły na niczym. Za każdym razem słyszymy od pani dyrektor, że nasze dziecko świetnie funkcjonuje w tym przedszkolu (i właściwie nic mu nie potrzeba), a tak nie jest. Rozmowa z wychowawcą potwierdza nasze spostrzeżenia dopiero, gdy wypytamy o konkrety. Inaczej "jest wszystko super". A pani w urzędzie, który teoretycznie powinien nadzorować wydawanie środków z subwencji uraczyła nas tekstem w stylu "trzeba rozmawiać".
            • autentycznieautystycznie Re: diagnoza i przedszkole 12.05.14, 22:25
              a tak, jesli chodzi o urzad na zapolskiej to tam siedza wyjatkowo durni ludzie, ktorych g..obchodzi co sie z tymi pieniedzmi dzieje... uch..w czesci miasta, o ktorej piszesz nic mi nie przychodzi na mysl z przedszkoli. a probowalas zapytac w ppp na czajkowskiego czy cos polecaja w Twojej okolicy? Pani Ania na pewno zna wszystkie sensowne przedszkola...pozdrawiam Cię. popytam wsrod znajomych ze "spektralnymi" dziecmi... ale generalnie chyba nikt nie posyla do publicznego..dam znak, jak o czyms uslysze.pozdrawiam
              • majowa23 Re: diagnoza i przedszkole 12.05.14, 22:35
                Dziękuję, chyba tak zrobię.
                A skoro niewiele osób posyła do placówek publicznych to może faktycznie coś w tym jest :(
                • subrideo.pl Re: diagnoza i przedszkole 30.09.14, 05:16
                  Witam zapraszam do zapoznania się z naszą placówką www.subrideo.pl (w godzinach 8-14) nie pobieramy czesnego, bardzo intensywna terapia grupowa i indywidualna. Zapraszamy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja