Mamy dzieci z ZA

02.07.12, 10:20
Kochane mamy, napiszcie mi, czy dziecko z podejrzeniem ZA (lekkiej formy) może 1klase ukończyć z wynikami wszystkimi powyżej poziomu? Zawsze wydawało mi się, ze osoby z Za maja ukierunkowane zainteresowania i np są świetni z matematyki....napiszcie swoje doświadczenia!
    • tijgertje Re: Mamy dzieci z ZA 02.07.12, 11:09
      Dlaczego nie? Specyficzne zainteresowania moga w ogole nie miec zwiazku ze szkola, a dzieciaki z ZA i autzmem bywaja baaardzo inteligentne. Ja nie tylko pierwsza klase, ale podstawowke skonczylam z maksymalnymi ocenami z gory na dol, na olimpiadach bylam z polskiego ,matmy, geografii, fizyki i chemii. jedynie historia mi nigdy nie podchodzila. W liceum poziom mialam rowniez dosc wyrownany, choc duzo zalezy od nauczyciela i biezacego materialu. Potrafilam miec oceny z tego samego przedmiotu raz 3, raz 5 i na odwrot. Mimo, ze matme i chemie kochalam, to nie trawilam fizyki. Nie ma reguly. Moj siostrzeniec skonczyl pierwsza gimnazjum w czolowce szkolnej, nie dalby rady koncentrujac sie tylko na wybranych rpzedmiotach.
      • mikkoevi Re: Mamy dzieci z ZA 02.07.12, 11:23
        Też potwierdzam;)) Miałam zainteresowania ale nigdy nie miałam fiksacji. Brak problemów z nauką a więc oceny wyrównane. Poza tym może dla mnie sama nauka była jedną wielką fiksacją. Jak się nie uczyła to najlepszą formą rozrywki było dla mnie czytanie. Praktyczna w zasadzie nigdy nie byłam, nigdy nie można mnie było nazwać małą zaradną kobitką i społecznie też może nie kiszka ale dość słabo. Diagnozy oficjalnej nie mam bo kto w latach osiemdziesiątych w ogóle pomyślałby że z dzieciakiem który świetnie radzi sobie w szkole jest w ogóle coś nie tak. Siedząc obecnie w tym biznesie widzę jednak jaki dzieci są diagnozowane na ZA i ja teraz też załapałabym się w 100%. Pytanie co by to zmieniło w moim życiu? Czy osiągnęłabym więcej czy mniej? Czy byłabym bardziej społeczna spędzając kupę czasu na terapiach. Nie wiem. Czy znając prawdę o sobie zdecydowałbym się na dziecko????
        Sorry że tak odbiegam ale jakoś mnie ostatnio to gnębi strasznie........
        • donnasanta Re: Mamy dzieci z ZA 02.07.12, 12:03
          Czasami zastanawiam sie...czy gdyby byl obowiazek diagnozy w roznych kierunkach u dzieci to czy 80 % nie mialoby jakis tam zaburzen z jakiegos tam zakresu...
          Jezeli nawety moje dziecko zostanie zdiagnozowane w tym kierunku to z pewnoscia sie o tym nie dowie..
          • tijgertje Re: Mamy dzieci z ZA 02.07.12, 12:41
            donnasanta napisała:
            Jezeli nawety moje dziecko zostanie zdiagnozowane w tym kierunku to z pewnoscia
            > sie o tym nie dowie..

            Dlaczego nie? W naszym przypadku akurat wiedza o zabrzeniach baaaardzo duzo dala. Ja dzieki swojej diagnozie odnalazlam odpowiedzi na wiele dreczacych mnie latami pytan, maz nie czepia sie i pierdoly wyniajace z zaburzen, a nie "braku checi", a mlody wie o diagnozie wlasciwie odkad ja dostal (mial ponad 5 lat) i gdybym mogla cofnac czas, zrobilabym dokladnie to samo. Wiedza o diagnozie pozwilila nam wyjasnic mu wiele problemow, zwlaszcza z kolegami. W szkole mlodego widze, jak sie zarowno rodzice jak i nauczyciele szarpia z dziecmi, ktore o diagnozie wiedziec nie moga (taka decyzja rodzicow). trudno czasem nie nazywajac rzeczy po imieniu cos dziecku wyjasnic.
            • donnasanta Re: Mamy dzieci z ZA 02.07.12, 12:55
              tijgertje napisała:

              > donnasanta napisała:
              > Jezeli nawety moje dziecko zostanie zdiagnozowane w tym kierunku to z pewnosci
              > a
              > > sie o tym nie dowie..
              >
              > Dlaczego nie?

              A to dlatego, ze moje dziecko wyjasniloby sobie wszystko ta diagnoza i uznaloby, ze skoro tak ma to nie musi sie starac..kiedyc mu w rozmwoie powiedzialam, ze ma taki charakter wybuchowy i teraz jak wybuchnie, czy chce wytlumaczyc swoje zachowanie to krzyczy: taki mam charakter!
              Ja nie wiem, czy on bedzie pozytywnie zdiagnozowany, jedyne cechy, ktore posiada z ZA, to obsesyjne zainteresowanie jedna rzecza, oraz nadmierna wybuchowosc, brak koncentracji ( co w sumie pozwolilo mu zakonczyc 1 klase z doskonalymi wynikami( bez wiekszego wysilku..)Ma tez jakis lek dotyczace jego zdrowia i zycia....reszta , mysle normalnie.
              No, coz, ekspertem nie jestem, powierze diagnoze specjalista.....i troche sie martwie..:-(
              • hankam Re: Mamy dzieci z ZA 02.07.12, 14:32
                Po latach szarpaniny nieoficjalną diagnozę córka dostała od szkolnej psycholog i bardzo nam to obu pomogło. Owszem, potrafi wypalić, że dla niej jej plany są ważniejsze niż moje dla mnie ;)
                ale generalnie lepiej siebie rozumie, wie, co się z nią dzieje i właśnie dzięki diagnozie lepiej nad sobą panuje.
                Moim zdaniem nie mówienie o diagnozie to błąd.
    • yula Re: Mamy dzieci z ZA 02.07.12, 13:32
      1- szą klasę podstawówki czy czego? Jeśli podstawówkę w Polsce to może z palcem w nosie i do tego nic nie robiąc. Mój syn nie cierpi szkoły, pedagog ma z nim ciężką jazdę, ale program ma opanowany. Ma ZA, jest wysoko funkcjonujący i największe problemy sprawia zachowanie i niechęć do szkoły, właśnie skończył 3-cią klasę.
      • donnasanta Re: Mamy dzieci z ZA 02.07.12, 13:46
        Tak 1 klase szkoly podstawowej skonczyl i nie chodzi o to, czy skonczyl czy nie, tylko , ze skonczyl na poziomie ponadprzeciętnym. Swietnie czyta, pisze b. starannie, prowadzi zeszyty celujaco. Kochac, nie kocha sie uczyc, ale opanowuje material bez wysilku.
        Chodzi mi o to, ze dzieci z ZA czesto maja problemy z koordynacja, maja trudnosci w pisaniu itp, moj syn nie...
        • tijgertje Re: Mamy dzieci z ZA 02.07.12, 15:28
          Tyle, ze autysci i ZA sa perfekcjonistami. Jesli twoj syn za punkt honoru uznal wysokie wyniki nauczania i staranny zeszyt, to chocby mial na glowie stawac, to cel osiagnie. Problemy z motoryka nie sa podstawowym kryterium diagnostycznym, jednak zazwyczaj towarzysza w spektrum i wynikaja glownie z zaburzen SI. Dlaczego uwazasz, ze twoj syn ma/moze miec ZA?
          • donnasanta Re: Mamy dzieci z ZA 02.07.12, 15:39
            Nie, to nie tak, on nie wzial sobie za punkt honoru doskonale oceny. Powiedzialabym poprostu, ze jest zdolny.
            Dlaczego ZA? Padagoga szkolnego martwi obsesyjne jego zainteresowanie jedna rzecza i gwaltowne reakcje na rozne niepowodzenia + brak koncentracji. dziwne, ze przy tym ostatnim deficycie tak sobie doberze radzi. Psycholog stwierdzila, ze ma pewne cechy ZA. Bedziemy konsultowac psychiatre i neurologa..
            Poza tym jest bardzo kontaktowy, na wyjazdzach szkolnych dobrze sie zachowuje, jest lubiany przez doroslych i przez niektore dzieci takze, martwilam sie, ze to dzieci go odrzucaja i tak tez bywa, ale widze, ze to on dobiera sobie towarzystwo i nie z kazdym chce przebywac a juz zwlaszcza z tym "co za nim lazi.."
            Jest z pewnoscia egocentryczny, niekoniecznie egoistyczny. Tylko, czy to cechy charakteu czy zaburzenia?
    • maryna1953 Re: Mamy dzieci z ZA 04.07.12, 09:46
      Mój syn jest juz dorosły, ma 34 lata. W czasach, gdy był dzieckiem nikt nie słyszał o ZA. A mój syn zawsze był dziwny, zawsze na czymś zafiksowany, głównie na wielkich liczbach, fizyce i astronomii. Potem na meteorologii. W szkole najpierw nie było problemów, a zaczęły się pod koniec podstawówki i w liceum. Problemy z koncentracją na czymś co nie mieściło się w spektrum jego zainteresowań. Lektury szkolne to masakra. Nie był w stanie pojąć tych niuansów ani rozszyfrować tego "co autor chciał przez to powiedzieć". Motywy ludzkiego działania, psychologiczne mechanizmy - czarna magia. Do tego problemy z rówieśnikami, bo nie potrafił nawiązać kontaktu. W liceum odpowiadał ustnie tylko sam na sam z nauczycielem, na przerwie. Wieczne problemy z matematyką, bo syn czytał zadanie i pisał gotowy wynik. Dobry wynik, dla jasności, ale sposób w jaki do niego doszedł był nie do odtworzenia na papierze. Z fizyką to samo. A wiedzę miał uniwersytecką w wieku 15 lat, co potwierdzał znajomy wykladowca fizyki, z którym syn dyskutował przy kazdej okazji. Za to w szkole ledwie przechodził z klasy do klasy. Miał opinię nie zainteresowanego nauką, rozkojarzonego, źle wychowanego gbura. Nie pasował do innych dzieci, sprawiał nauczycielom problemy.
      Ledwo zdał maturę. Poszedł na studia geograficzne, pracę magisterską napisał z meteorologii. Był najlepszym studentem na roku.
      Od czasu jego dzieciństwa minęło wiele lat i wspomnienia mojego miotania się zbladły. A byłam czasami na dnie rozpaczy, bo nie mogłam pojąć tego, ze moje ponadprzeciętnie inteligentne dziecko nie radzi sobie z prostymi sprawami. Nie słyszałam nic o ZA i w poradniach psychologiczno-pedagogicznych, do których byliśmy kierowani tez nic nie usłyszałam. Ale może to i lepiej, bo gdyby syn dostał diagnozę tłumaczącą jego problemy, to i ja bym odpuściła?
      O tym, że możliwym wytłumaczeniem jego problemów może być ZA dowiedziałam się niedawno, podczas spotkania towarzyskiego, w którym brał udział pewien psychiatra. Opowiadaliśmy różne historyjki o dzieciństwie naszych dorosłych dzieci i ten psychiatra podsunął trop.
      Syn jest dorosły, ożenił się, pracuje, choć nie w zawodzie wyuczonym, ale jakoś sobie radzi. Ma opinię dziwaka, choć nieszkodliwego. Potrafi snuć długie wywody o astrofizyce i nie zauważać wogóle, że ludzi to kompletnie nie interesuje i nudzi. Nie odczytuje sygnałów niewerbalnych. Albo, gdy ktoś opowiada o jakiejś sprawie, z którą boryka się np. pani Kowalska, to dla syna istotne jest to ile pani Kowalska ma lat, albo kiedy dokładnie (data) ta sprawa się wydarzyła. Nadal jest tak, że jak zafiksuje się na jakiejś sprawie, to drąży ją aż do samego dna i żadne perswazje nie skutkują. Ale też nabył przez te cały czas różnych umiejętności społecznych. Trochę czasami nieporadnie, ale radzi sobie.
      Nie wiem, czy syn ma ZA, ale wiele symptomów pasuje.
      • peter_piotr Re: Mamy dzieci z ZA 04.07.12, 16:37
        dokładnie takie objawy miał mój brat. W wieku prawie 40 lat trafił w końcu do specjalisty który zdiagnozował ZA i wprowadził mu terapię. Najpierw przede wszystkim trening uwagi słuchowej, żeby prawidłowo analizował bodźce i sygnały z otoczenia, potem właściwa terapia dla autystyków. Po 3 latach efekty były tak widoczne dla wszystkich, którzy go znali, że trudno było uwierzyć, że kiedyś miał problemy.
        • nerdka1 Re: Mamy dzieci z ZA 07.07.12, 20:45
          peter_piotr napisał(a):

          > dokładnie takie objawy miał mój brat. W wieku prawie 40 lat trafił w końcu do s
          > pecjalisty który zdiagnozował ZA i wprowadził mu terapię. Najpierw przede wszys
          > tkim trening uwagi słuchowej, żeby prawidłowo analizował bodźce i sygnały z oto
          > czenia, potem właściwa terapia dla autystyków. Po 3 latach efekty były tak wido
          > czne dla wszystkich, którzy go znali, że trudno było uwierzyć, że kiedyś miał p
          > roblemy.

          Czy to w Polsce? Jeśli tak, to gdzie? Jestem w podobnym wieku i szukam właśnie takiej terapii.
          • jan.kran Re: Mamy dzieci z ZA 08.07.12, 11:55
            Jezeli Twoj syn skonczyl dopiero pierwsza klase a do tego nie ma diagnozy to nie wyciagalabym daleko idacych wnioskow.
            Ja uwazam ze diagnoza porzadnie zrobiona to podstawa.
            Kazdy Aspie to osobny obraz , osobna historia. Moj nie jest uzdolniony matematycznie czy informatycznie choc tez tak do konca nie wiadomo.
            Jestem szczesliwa ze wiem o Jego zaburzeniu bo czasem robi takie akcje ze gdybym nie wiedziala co sie za tym kryje to bym udusila golymi rekoma.
            Nauczylam sie dobrze i szczesliwie zyc z moim wspanialym Liliowym ale to byl dlugi i bolesny proces.
            Jego siostra , NT , tez ma z Nim swietny kontakt.
            Moj ex ma 58 lat , ZA i spaprane zycie raz z powodu wychowania a dwa z powodu niewiedzy na temat zaburzenia.
            C
            iesze sie ze moj syn ma i bedzie mial dobre i w miare normalne zycie...
            • bogusiamaria Re: Mamy dzieci z ZA 08.07.12, 15:08
              jan.kran napisała:
              Nauczylam sie dobrze i szczesliwie zyc z moim wspanialym Liliowym ale to byl dlugi i bolesny proces.
              Jego siostra , NT , tez ma z Nim swietny kontakt.
              Moj ex ma 58 lat , ZA i spaprane zycie raz z powodu wychowania a dwa z powodu niewiedzy na temat zaburzenia.
              C
              iesze sie ze moj syn ma i bedzie mial dobre i w miare normalne zycie...

              -U mnie podobnie,choć sprawa ma jednak charakter rozwojowy-wnuki.
              I właściwie tu jest kwintesencja problemu:czy mają prawo wiedzieć.
              Odpowiem stanowczo;mają i basta.
              Pozostaje tylko pytanie- kiedy im o tym powiedzieć i w jaki sposób.
              Może poradzić się psychologa i od niego uzyskać jakieś sensowne sugestie,bo u każdego dziecka może to być czas inny.
              Moja córka ZA-(niediagnozowane) i jej córka,ZA- zdiagnozowane rozumieją się teraz lepiej,a szczególnie starsza nie fiksuje się tak na Małą,jej zachowanie i jazdy.
              Wie co sie dzieje i dlaczego,wskutek czego mniej jest sytuacji ekstremalnych.
              Powstaje jakaś płaszczyzna porozumienia,której jej zabrakło z własnym ojcem a moim ex.,-ZA niediagnozowane.
              Od siebie dodaje,że wreszcie zaczyna go lepiej rozumieć,a moja młodsza NT mówi:"popatrz jak sobie spaprał życie".

              jan,kran napisła:

              ale to byl dlugi i bolesny proces.

              -u nas ten proces zaczyna się od początku-bez wiedzy i zrozumienia tematu bylibyśmy jak w zamkniętym kręgu.
              Na naszych ,moich oczach, wiele rzeczy ulega przewartościowaniu,spuszczamy powietrze.
    • donnasanta Re: Mamy dzieci z ZA 04.07.12, 13:34
      Moj syn nie ma z zadnego zakresu swietnej wiedzy, nie pasjonuje sie tabelkami, wszechswiatem i w zadnym kierunku nie fiksuje sie na jakis temat. Lubi urzadzenia techniczne, jeden szczegolnie, lubi skrecac, rozkrecac, ma zmysl techniczny z pewnoscia. Ale bez przesady, lubi gonic sie i bawic z dziecmi.
      Jakby nie bylo pochodzi z rodziny inzynierow z pokolenia na pokolenie, moze to poprostu geny...
      Zobaczymy..
    • zebra12 Re: Mamy dzieci z ZA 04.07.12, 20:50
      Moja córka ma podejrzenia ZA. Ma już 12 lat i zawsze byłą dziwna. Poziom inteligencji 136, duża dysproporcja między werbalną a niewerbalną - aż 32 punkty. Najpierw fascynował ją Titanic i jego historia. Była specjalistką i wiedziała o nim wszystko, każdy szczegół, nawet liczbę psów i kotów na pokładzie. Teraz Harry Potter zajął jego miejsce. Czytała już po 3 razy każdy tom, filmy też oglądała kilkakrotnie. Kończy czytać ostatni i sięga po pierwszy i tak w kółko. W szkole ma oceny średnie. Nie miała paska. Pisze piękne wypracowania z fantazją i polotem. W domu pisze dalszą część Harrego Pottera. Ma już kilkanaście stron. Jest dzieckiem roztrzepanym, odrealnionym, niby powolnym, ale wybuchowym i agresywnym. Ma nadwrażliwość słuchową i nie znosi, gdy ktoś je przy niej. Dostaje szału, krzyczy, biega, zatyka uszy albo nas wyzywa... W szkole je w toalecie, bo na przerwie na korytarzu jest przecież hałas... Reaguje nieadekwatnie do sytuacji. Nauczyciele jej nie lubią, bo ich obraża jej zachowanie. Powiem Wam szczerze, że ja się im nie dziwię, bo sama mam jej dość. Nie umiem zaakceptować jej dziwactw. Tłumaczę sobie, że jest chora, a potem przychodzi myśl, że może to mnie się zdaje? Dziś pojechała na kolonię i naprawdę się cieszę!!!! W końcu mogę normalnie jeść w pokoju.
      • aga_sama Re: Mamy dzieci z ZA 04.07.12, 21:09
        Zebra, ciesz się spokojem :)

        Większość z nas ma problem z odróżnieniem gdzie kończy się zaburzenie a zaczyna zła wola.
        Mój syn uwielbia podskakiwać. Idzie ze mną za rękę i podskakuje.Trochę dziwnie to wygląda. Niby nic strasznego ale ostatnio bolał mnie bark i czułam każdy jego podskok. Za nastym upomnieniem usłyszałam: mamusiu, ale ja muszę skakać...
        zanim to powiedział zdążył doprowadzić mnie do szewskiej pasji
        • zebra12 Re: Mamy dzieci z ZA 05.07.12, 08:21
          Twój podskakuje, a moja się skręca. Zawsze jak siedzi jest poskręcana w strudel. Nawet o 180 stopni ma skręcone ciało względem miednicy. Wygląda to koszmarnie. Teraz się okazuje, że ma kilka dysków wysuniętych w odcinku lędźwiowym i nie wiem czy to nie z tego powodu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja