klasy integracyjne

02.07.12, 19:34
forum.gazeta.pl/forum/w,46,136811265,136811265,Czy_zerowka_z_oddzialami_integracyjnymi_lepsza_.html
jestem ciekawa Waszych opinii na ten temat. Czy to nie jest podcinanie gałęzi, na której się siedzi? Jak również na to - co sądzicie o matkach dzieci z orzeczeniami, które dla tych dzieci z orzeczeniami wymagają jak najlepszego doboru dzieci zdrowych, ale swoje dzieci zdrowe nie chcą posłać do klasy integracyjnej zasłaniając się dobrem swojego dziecka zdrowego. Dla mnie hipokryzja po prostu. Konkluzja dla mnie jest również taka - to rodzice dzieci zdrowych mają wybór - bo oni moga posłać do klasy 30-osobowej i ich dziecko się dostosuje bez większego trudu. Co więcej nikt, podkreślam nikt nie może ich zgodnie z przepisami zmusić do tego, aby posłali swoje dzieci do klasy integracyjnej w celu stworzenia odpowiednich warunków dla dzieci z deficytami. Dla tych co sądzą, że taki sam wybór mają rodzice dzieci orzeczeniowych - wyrazy współczucia - dla ich dzieci - większość (nie wszystkie) nie ma takich możliwości albo osiągnie to z wielkim trudem i jest to kosztem dziecka dla spełnienia wybujałych ambicji rodzica. I pierwszy kto ucieka z klasy to właśnie rodzice dzieci zdrowych zmęczeni awanturami rodziców dzieci orzeczeniowych. To z własnego doświadczenia - ostrzeżenie dla innych rodziców dzieci z deficytami. Coraz mniej rodziców zdrowych dzieci chce posyłać do klas integracyjnych i to jest fakt. Kwestia mentalności, którą trudno jest zmienić i na tym powinna się skupić walka różnych stowarzyszeń i fundacji.
    • monisia900 Re: klasy integracyjne 02.07.12, 20:28
      czytajac twoj post mam jakies mieszkane odczucia co do intencji twojego postu-bez obrazy.
      ja mam wprost przeciwne odczucia od ciebie. u nas w szkole to jest wrecz walka o dostanie sie do klasy integracyjnej. i nie zgodze sie z toba, ze z takiej klasy uciekaja dzieci zdrowe-jest wprost przeciewnie. rodzice dzieci zdrowych "zakrakuja" rodzicow i dzieci integracyjne
      • joanka05 Re: klasy integracyjne 02.07.12, 21:32
        opisuję autentyczny przypadek - tyle że nie z Radomia. Może to problem tylko dużych miast. A intencją jest zwrócenie uwagi na problem
        • 3-mamuska Re: klasy integracyjne 08.07.12, 20:20
          Ja nie jestem za integracja, ani zwykle dziecko ze niezwykłymi, ani niezwykle ze zwykłymi.
          Moja 9- latka nie radzi sobie z 5- letnim bratem czasem mi trudno na nim zapanować.
          Do tego przy jego problemach, gdyby poszedł do zwykłej klasy i miał takich właśnie ananaskow było by o wiele gorzej.
          Syn pójdzie od września do szkoły tylko dla autystykow , mała Szkola kameralna, wszyscy sie znają przyjmują tylko 6 dzieci do zerówki.
          Byliśmy na zabawie wakacyjnej i jak tylko powiedzieliśmy ze jesteśmy z Alexem to od razu 3 pedagogów sie przedstawiło, pokazali nam rodziny z którym nasz syn zacznie szkole, przyszedł tez dyrektor i sie przedstawił. Terapie codzienne i pomoc ludzi którzy sie znają.
          Były tam duże dzieci i nie można było rozpoznać który ma autyzm , a to uczniowie tej szkoły.

      • joanka05 Re: klasy integracyjne 02.07.12, 22:59
        Monisiu skoro się odezwałaś chciałabym Cię zapytać o jeszcze jedną rzecz- z tego co pamiętam pisałaś, że syn był w klasie masowej, jak rozumiem jako jedyny z orzeczeniem wsród zdrowych dzieci. Dlaczego przeniosłaś go na nauczanie indywidualne - czego zabrakło w teoretycznie optymalnym środowisku dla edukacji włączającej?
        • ania-pat1 Re: klasy integracyjne 03.07.12, 07:13
          Dziecko integracyjne - orzeczeniowe pewnych sytuacji nie przeskoczy - dlatego ma orzeczenie - myślę że to logiczne. Po to są takie klasy aby sytuacja dla dziecka była znośna. Nauczanie w klasie integracyjnej to i tak najtańsza z punktu widzenia państwa opcja w przeliczeniu na czas pracy nauczycieli. Jeśli w klasie integracyjnej dzieci orzeczeniowe nie mają zapewnionego tego co wpisane w IPET (indywidualny program - który zna tylko rodzic i nauczyciel) to rodzic ma prawo się o to dla dziecka domagac. Czasem dotyczy to bardzo błahych spraw z puntu widzenia osób nie znających deficytów, a kluczowych z puntu widzenia funkcjonowania dziecka. Teoretycznie w Krakowie dzieci do klas integracynych zdrowe są selekcjonowane na podstawie opinii - mają miec łatwośc nauki, łatwo się skupiac (z zalożenia będą czynniki rozpraszające) byc bardzo koleżeńskie otwarte na innośc, opiekuńcze. W praktyce rodzice dzieci trudnych niorzeczeniowych starają się je upchnąc w klasie integracyjnej - bo mała i dwie panie "to sobie dadzą radę". I potem zonk - bo w klasie 5 orzeczeniowych, 10 bez orzeczenia ale gorsza od orzeczeniowych a na dodatek sprytniejsza i 5 super fajnych dzieciakow, które uciekną gdzie pieprz rośnie i trudno im się dziwic. Może i dobrze, że rodzice dzieci zdrowych myślą czy dac dziecko do integracji - może zaczną tam trafiac te zdrowe dzieci ktore w założeniu miały tam byc. Wtedy pobyt będzie obustronnie korzystny. I mniej awantur.
          • monisia900 Re: klasy integracyjne 03.07.12, 08:28
            moj syn nie jest jedyny w klasie z orzeczeniem. na NI dalam go dlatego, ze poprostu nauczyciele w ogole nie zwracali uwagi na to, ze ona ma orzeczenie, ze nie potrafi pracowac tak jak inne dzieci i ze trzeba go poprostu dopilnowac. nauczyciel sugerowal sie dziecmi zdrowymi (w dodatku jeszcze tymi prymusami) i ze tak powiem-gonil klase pod nich. i w zwiazku z tym mial tez kolosalne zaleglosci w nauce, dostawal zle stopnie i tylko ciagle slyszalam, ze w klasie sa tez dzieci zdrowe ktore chca sie czegos nauczyc. no to do cholery (przepraszam) ta klasa ma sluzyc zdrowym dzieciom zeby mogly zdobywac wiedze w mniejszej liczebnie klasie, czy dzieciom ktore potrzebuja pomocy z racji swojej choroby?
            no niestety, ale u nas tak to wyglada. i wiem tez ze tak jest nie tylko w moim miescie.
            • renita1 Re: klasy integracyjne 03.07.12, 08:36
              zgadzam się z ania-pat1. Przykład z własnego podwórka: w klasie syna 11osobowej, jest 3 dzieci z orzeczeniami ( dziecko słabowidzące, słabosłyszące i z niedowładem jednej strony, wszystkie w normie a nawet powyżej normy intelektualnej :)). Dzieci te są pogodne i nie sprawiają problemów. Jednak jest jeden ancymonek, niezdiagnozowany, niby normalny, a rozwala lekcje całej klasy: nie słucha pani, drze zeszyty, dokucza jak tylko może... Dobrze że mama to nauczycielka i podjęła odpowiednie kroki by zdiagnozować synka :). Poza tym klasa stoi na bardzo wysokim poziomie: mój syn ciągle dostaje dodatkowe matematyczne zadania, bo dość szybko je robi i po prostu nudzi się czekając na innych. Gdyby była jedna pani, to na pewno nie miałaby czasu chodzić i kserować mu ciągle coś nowego.
    • czarna_ida Re: klasy integracyjne 03.07.12, 09:11
      wlozylas kij w mrowisko. U mnie w gminie, do klasy integracyjnej ( jedna szkola- jedna klasa w roczniku) przyjmuja z rejonu. 5 sztuk. Nikt nie przyjmie wiecej, nie stworzy kolejnej klasy, ba odsylaja do macierzystego rejonu, a tam NI i nie ma zadnych terapii w szkole, bo nie ma zadnego specjalisty ! I gdzie mam isc na terapię? Skoro logopeda jeden na gminę i muszę umotywowac dlaczego mojemu autyscie jest potrzebny ?!
      A jesli nie mam kasy, to sie mogę cmoknąć w de..
      klopotem w klasach nie sa dzieci z orzeczeniami, ale wlasnie te bez nich, bo z takimi jest najwiecej problemow, rodzice nie chca nic robic w danym kierunku, bo od tego jest szkola.
      Wiele klas integracyjnych ma wysokie wyniki, laureatow olimpiad, konkursow.
      Poza tym inna rzecz kadra, nie zawsze trafi sie osoba, ktora powinna pracowac w klasie integracyjnej..
      • monna16 Re: klasy integracyjne 03.07.12, 10:23
        Dokładnie tak jak piszesz. W klasie mojego syna najwięcej kłopotów sprawiało 3 chłopaków bez orzeczenia i to często uwaga nauczycielek musiała się skupiać właśnie na nich, żeby doprowadzić ich do porządku. Co więcej, rodzicami tych dzieci są ludzie pracujący jako kurator, psychiatra itp i z własnymi dziećmi rady dać sobie nie mogą. Klasa oczywiście na bardzo wysokim poziomie, wyróżniająca się w konkursach, zawodach, zdobywająca naprawdę wysokie osiągnięcia. Nauczycielki wspaniałe. Żadnego dziecka nie faworyzują, do każdego podchodzą w sercem na dłoni. Wydaje się że rodzice dzieci bez orzeczeń nie mają nic przeciwko temu że ich dzieci uczą się z dziećmi z deficytami. Ale u nas było bardzo dużo rodziców którzy chcieli posłać swoje dzieci do klasy integracyjnej a wybrani zostali tylko ci najlepsi po jakiś tam badaniach psychologicznych.
    • czarna_ida Re: klasy integracyjne 03.07.12, 11:24
      Co nie zmienia faktu ze od najmlodszych lat dotyka nas jakby to napisać '' napiętnowanie''?
      Bo moje dziecko fakt ze ''inne'' nie znaczy gorsze, nie musi byc zaraz odizolowane od spolecznosci klasowej, bo tym normalnym rodzicom przeszkadza.. Ja wiem ze fajnie mala klasa, 2 nauczycieli, tylko dlaczego jeszcze '' muszą'' chodzic te dzieciaki z orzeczeniami ??
      Jesli komuś to przeszkadza, to co stoi na przeszkodzie, zeby posłali swoje super grzeczne i genialne wręcz dzieci do prywatnej , spolecznej szkoly gdzie jest to wszystko zapewnione, co w klasie integracyjnej ? Tyle ze bol, bo trzeba zaplacic ..
      Tyle ze integracja integracji nie równa, i jeszcze wiele lat uplynie zanim to bedzie to z prawdziwego zdarzenia integracja :-(
      • kasia123m Re: klasy integracyjne 06.07.12, 17:27
        czytam Was i czytam i rozumie zlosci ze w klasach integracyjnych zamizawsze sie znajdzie kilkoroast 5 dzieci wymagajacych pomocy jest wiecej bo zawsze sie trafi ktos niezdiagnozowany.i Teraz postawcie sie w mojej sytuacji...mam 5,5 latka..za rok do szkoly...ma zaburzenia Si...cholerne zaburzenia koncentracji.Na ostatniej opini ma napisane..jak sie skupi( badanie w gabinecie 1 na 1) to wypada ponad norme...jak ma problemy ze skupieniem,a ma prawie zawsze to wypada ponizej normy.W normalnej 30 osobowej klasie sorki ale nie ma szans.Jak jest do 20 w przedszkolu to jest w miare.Pisze w miare bo wystarczy katar,przemeczenie i juz dupa.Pracujemy w domu..nad grafomotoryka, nad skupieniem...nad wszystkim nad czym sie da.Orzeczenia na nic mu nie dadza no bo na co...teraz nawet u maltanczykow bylam i dr gradziela z nadzieja ze moze cos wymysli...W ppp gdzie chodzimy do logopedy i pedagoga zalamuja rece..bez integracji niepociagnie ale nie mamy na co wypisac.Opoznienie spoleczne napewno troche jest..moze i emocjonalne..nie wiem...alee niewiele to daje.czekam na wrzesien jak na zbawienie ze moze ktos przeforsuje to Si jako jeden z parametrow uprawniajacych do integracji bo jak nie to nie wiem.Adhd mu nikt nie wpisze bo zamaly...a moim zdaniem ADD ma napewno.on jest czasami tak roztargniony ze masakra.I co ja mam z nim zrobic jesli nie dzadza nam na cos orzeczenia?Jedyna moja mysl to jakims cudem go dac do klasy integracyjnej i jak juz dorosnie do diagnozy ADD czy ADHD to to mu wpisac...nadpobudliwy jest,gadula niesmowity,zaburzenia koncentracji ma..tylko agresji brak.ale jesli to bedzie jedyny sposob to tak zrobie...
        • aga_sama Re: klasy integracyjne 06.07.12, 18:45
          Ale pomyśl, czy Twoje dziecko będzie dobrze funkcjonować w klasie z 4 dzieci ze spektrum, 1 np. z Zespołem Downa i 3 innych niezdiagnozowanych?
          Integracja ma polegać na tym, że chore, zaburzone dzieci uczą się ze zdrowymi, ale w proporcje powinny być takie, jakie mamy w społeczeństwie.
        • gepardzica_z_mlodymi Re: klasy integracyjne 06.07.12, 19:09
          Doskonale Cię rozumiem. Moim zdaniem, konieczne jest uzyskanie opinii psychologiczno - pedagogicznej i poszukanie mu klasy z dobrym wychowawcą a może małej szkoły (tzn. nie - molocha), choćby była dalej od domu.
          Pomijając inne aspekty, to "przemycenie" dziecka bez orzeczenia do klasy integracyjnej, może się nieprzyjemnie skończyć, gdy jego problemy zaczną się ujawniać. Szkoła może Was oskarżyć o złą wolę i uznać za niewiarygodnych.
          A czy nie mogą Wam wydać orzeczenia na "zagrożenie niedostosowaniem społecznym" przez problemy z koncentracją i przetwarzaniem bodźców i ewentualnie jakieś społeczno - emocjonalne problemy - parę lat temu coś takiego istniało?
          • aga_sama Re: klasy integracyjne 06.07.12, 19:13
            Niektóre poradnie wydają też orzeczenia na zaburzenia przetwarzania słuchowego chyba...
            • joanka05 Re: klasy integracyjne 08.07.12, 12:00
              forum.gazeta.pl/forum/w,505,85724001,,Klasa_integracyjna.html?v=2
              na podsumowanie wątek, który wyskakuje każdemu kto w google wpisze hasło "klasa integracyjna". Nie podejmuję polemiki z tymi, którzy nie mają dzieci w szkole. Wszystko jeszcze przed nimi - również niezdiagnozowane przypadki, dzieci z rodzin patologicznych itd. I co jak się trafią - pod ścianę i rozstrzelać, żeby stworzyć miejsce dla odpowiednio zdrowych dzieci będących jedynym własciwym towarzystwem dla mojego dziecka? A co jeśli na dniach otwartych rodzice zdrowych dzieci ustawią się w kolejce z pytaniem do pań nauczycielek co tu zrobić aby przenieść ich dziecko do innej klasy, bo jednak nie jest wystarczająco zdrowe w ich opinii? Co jeśli nie ma przepisów ani żadnej takiej siły aby zmusić rodziców zdrowych dzieci do posyłania dzieci do klas gdzie są dzieci niepełnosprawne (obojętnie czy masowych czy integracyjnych). W Warszawie - bo o niej tu mowa jest wiele szkół - prywatnych, społecznych, publicznych, a jest niż demograficzny, nie brakuje miejsc tak jak w przedszkolach. Ludzie mają pieniądze - zwykle więcej niż przeciętnie w Polsce. Są gotowi zapłacić by stworzyć jak najlepsze (w ich pojęciu) warunki dla edukacji dzieci. Często nie obejmuje to nauki z dziećmi niepełnosprawnymi. Smutna prawda, ale takie są realia. Stąd wniosek, że trzeba próbować zmieniać mentalność ludzi, bo skutkiem awantur jest po prostu ucieczka.
              • gepardzica_z_mlodymi Re: klasy integracyjne 08.07.12, 15:21
                Wydaje mi się, że jakoś nie najlepiej trafiłaś. Ale prawda tez jest, że integracja w PL kuleje. Wielu rodziców zdrowych dzieci, z którymi rozmawiałam, w pierwszej klasie było zachwyconych jak to wszystko wygląda. Jednak jak spotykałam ich np. po trzech latach, mówili, że nigdy więcej - i faktycznie nie chodziło tu o dzieci integracyjne ale atmosferę między rodzicami.
                Ja przyznaję, posłałam swoje dziecko do klasy integracyjnej. Jest fajne, towarzyskie, otwarte, wrażliwe i bystre. Bawi się z każdym dzieckiem, także tymi trudniejszymi, choćby dlatego, że ma doświadczenie z autystycznym bratem. Bez problemu przeszedł rozmowy kwalifikacyjne. Cieszyłam się, że będzie w mniejszej klasie a przede wszystkim będzie mieć do czynienia z innością, z nadzieją, że to mu pomoże w zrozumieniu naszej sytuacji rodzinnej. Skoncentrowana byłam na terapiach młodszego syna, dlatego umknął mi pewien szczegół - syn miał słabszą motorykę małą (wolno i dość brzydko pisze) i czasami trudności z koncentracją oraz w II klasie wyszło zagrożenie dysleksją. Gdy to się okazało w praniu, szkoła nie zostawiła na mnie suchej nitki - stąd mój wcześniejszy wpis. To nic, że syn nie segreguje dzieci, że twierdzi, iż lubi odrzucanego przez inne, bezproblemowe dzieci, kolegę z ZA, czy innego z MPD i się z nimi bawi, zagaduje... W klasie w podobnej sytuacji (tzn. wyszły specyficzne trudności w uczeniu się po pierwszej klasie) jest jeszcze jedno dziecko.
                Pewnie gdybym to wszystko wcześniej ogarnęła, posłałabym syna do zwykłej klasy w innej, małej szkole. W naszym przypadku fatalna była reakcja szkoły, bo rodzice i zdrowych dzieci, i 'integracyjnych' są świetni i się dogadujemy.

        • zyza2 Re: klasy integracyjne 12.07.12, 09:26
          Jest jeszcze jedno wyjście -dyspraksja ruchowa. Wszystkie wymienione przez ciebie objawy są wymienione w dyspraksji. Znam osobę któej dziecko ma orzeczenie o niepełnosprawności właśnie na dyspraksję. Plecam na Śląsku w Tychach neurologa panią Surmacz Jolantę, świetny lekarz i człowiek.
          • zyza2 Re: klasy integracyjne do kasi123m 12.07.12, 09:28
            to było do kasi123m
Inne wątki na temat:
Pełna wersja