4 lata- nie umie bawić się z dziećmi

03.08.12, 00:28
Czy czteroletnie dziecko, będące w domu super kontaktowe, zadające mnóstwo pytań, bawiące się w domek, lekarza itp., udajjące np że jestem jej koleżanką i wymyślające z tego tytułu sto zabaw.
cieszące się na widok ulubionej cioci , zarzucające ją setkami opowieści,
mające kontakt wzrokowy[dziś nawet powiedziała do mnie, mówiąc do mnie: zdejmij te okulary(słoneczne) bo cię nie widzę,,, cały czas każe mi się patrzeć tam gdzie coś mi pokazuje i mówi: nie patrzysz, jak patrzę półgębkiem.
Rozmawia ze mną na wszystkie tematy, wczoraj wróciłyśmy z wakacjiz Grecji i mówi: obiecaj że za rok też pojedziemy do Grecji. Nie ma też żadnych natręctw.

Czy takie dziecko można konsultować pod względem autyzmu, bo problemem są kontakty rówieśnicze, moje dziecko na placu zabaw bawi się obok dzieci, chodzi własnymi scieżkami, nawet gdy w pobliżu bawią się jej rówieśnicy.
    • gepardzica_z_mlodymi Re: 4 lata- nie umie bawić się z dziećmi 03.08.12, 06:47
      Moim zdaniem, można diagnozować. U dziewczynek ZA objawia się nieco inaczej, jest z zewnątrz mniej zauważalne. Ale brak zainteresowania rówieśnikami jest niepokojący.
    • kaskax25 Re: 4 lata- nie umie bawić się z dziećmi 03.08.12, 07:08
      A moje pytanie bedzie banalne, czy Klara ma rodzenstwo? Mnóstwo dzieci które sa same w domu i maja mały kontakt z równiesnikami woli bawic sie z dorosłymi,przykład mam w domu,mojego 11 letniego syna. Długo był sam całe 7 lat i do tej pory woli jak mama z nim pogra niz rodzenstwo. Oczywiscie zawsze warto skonsultowac zachowanie w np dobrej poradni psychologiczno-pedagogicznej. Kto podsunął ten temat pediatra czy ty sama?
    • tijgertje Re: 4 lata- nie umie bawić się z dziećmi 03.08.12, 09:29
      Zaburzenia autystyczne maja to do siebie, ze u niektorych, zwlaszcza inteligentniejszych dzieci i tych z Zespolem Aspergera po maluchu nie widac absolutnie nic.... do momentu, gdy znajdzie sie miedzy rowiesnikami. Powinnas zobaczyc mojego mlodego. Ma klasyczny, pelnoobjawowy autyzm. W kontaktach 1:1 , zwalszcza z doroslymi jest super fajnym chlopakiem, u ktorego nikt bez dosc obszernej wiedzy o autyzmie niczego by sie nie domyslil. wsadz go miedzy rowiesnikow, zupelnie nie to dziecko. Takie zachowania, ktore opisujesz w domu sa wcale nie takie znowu wyjatkowe u inteligentnych dzieci z ZA, dlatego u maluchow ponizej 6 lat zazwyczaj sie go nie diagnozuje, jedynie obserwuje, bo dziecko jest za male, zeby z cala pewnoscia stwierdzic, ze problemy z rowiesnikami nie sa tylko przejsciowym objawem. wnioskuje, ze mala nie chodzi do przedszkola, to by wiele wyjasnialo. jesli pojdzie, to tam mozesz uslyszec zupeeelnie inny opis corki. Jesli sie niepokoisz, faktycznie sprobowalabym znalezc dobry osrodek diagnostyczny. Dzieci lepiej funkcjonujace i inteligentne dobrze rokuja, ale czesto wlasnie przez to przelatuja przez sito, bo zarowno od rodziny jak i nauczycieli nieraz uslyszysz, ze sama zwariowalas i usilujesz z dziecka wariata zrobic. Jeszcze cos:

      mające kontakt wzrokowy[dziś nawet powiedziała do mnie, mówiąc do mnie: zdejmij
      > te okulary(słoneczne) bo cię nie widzę,,
      zaburzony kontakt wzrokowy to nie tylko jego brak. Rowniez nadmierny moze byc zaburzeniem.
      cały czas każe mi się patrzeć tam gd
      > zie coś mi pokazuje i mówi: nie patrzysz, jak patrzę półgębkiem.
      Nadmierna dbalosc o to, zebys patrzyla na to, co chce ci pokazac moze byc natrectwem. Jak to wyglada w druga strone? Mala interesuje sie tym, co robia i mowia inni, czy usiluje skupic cala uwage na sobie?
      • nerdka1 Re: 4 lata- nie umie bawić się z dziećmi 03.08.12, 10:55
        Jako dziecko miałam podobnie. Przy dorosłych wszystko super. W Polsce wówczas nie diagnozowało się ZA, ale jeśli by się diagnozowało, to może uwagę mogłoby zwrócić złe używanie zaimków. Poza tym byłam bardzo grzeczna, więc dorośli zachwyceni. Byłam też niezwykle zdolnym dzieckiem, wszystkiego uczyłam się szybko, moją ulubioną książką była encyklopedia. Mam bardzo wysokie IQ, wiem to teraz, więc dorośli byli tym bardziej zachwyceni. Natomiast całkiem nie radziłam sobie w przedszkolu. Jak to pamiętam, to przeżywałam ciągłą depresję. Najchętniej chodziłam w kółko po sali i wyobrażałam sobie jakieś historie i wymyślonych przyjaciół, a nie umiałam pobawić się z dziećmi, które były wokół. Potem w pierwszych latach szkoły było chwilowo nieco lepiej, gdyż miałam paru kolegów z którymi bawiłam się po szkole. Ale jakoś po trzeciej klasie znów katastrofa i kontakty zamarły. Dużo problemów z życiem społecznym w klasie jako nastolatka. Wtedy nikt tego nie diagnozował, więc uchodziłam za dziwne, nierówne, trudne dziecko. Dziś jestem dorosła i niedawno poszłam do psycholog, która specjalizuje się w ZA, i ona potwierdziła moje przypuszczenia co do ZA.

        Nie wiem czy to na temat, ale chciałabym do rodziców dzieci autystycznych zwrócić się z pocieszeniem. Jestem przykładem, że przy wysokiej inteligencji ZA nie neguje tego, co dla dorosłych jest sukcesem życiowym. Mam rodzinę, prestiżowy zawód, dobre zarobki. ZA nie przeszkadza więc w zdobyciu tego wszystkiego. Natomiast przeszkadza w życiu towarzyskim, powoduje dużo strat i poczucia, że coś nas ominęło. Więc niech rodzice nie martwią się, że ich dzieci nie będą miały z czego żyć w przyszłości. Jeśli są inteligentne, to będą miały. To nie powinno być waszym zmartwieniem (chyba że dziecko jest naprawdę chorobliwie niesamodzielne). Należy jedynie pracować nad tym, żeby miały jak najmniej deficytów w życiu towarzyskim.
        • mama_klary Re: 4 lata- nie umie bawić się z dziećmi 03.08.12, 11:14
          klarka nie ma rodzeństw, a ztym kontaktem wzrokowym to nie tak, że cały czas muszę na nią patrzeć, ale jak mi coś pokazuje a ja ją zbywam, bo np. robię coś w kuchni, ona mówi spójrz a ja tylko przytakuję wtedy ona mówi: nie patrzysz.
          • mama_klary Re: 4 lata- nie umie bawić się z dziećmi 03.08.12, 11:18
            A i eszce jedno, interesuje się tym co robią i mówią inni, potrafię skupić jej uwagę na czym tylko zechcę, zawsze reagowała na wołanie: spójrz tam ..., zobacz ....
            • mama_klary Re: 4 lata- nie umie bawić się z dziećmi 03.08.12, 11:33
              Gdzie zdiagnozować takie dziecko w warszawie, ile kosztuje taka diagnoza prywatnie- na taką pewnie się krócej czeka, a państwowo gdzie i jak długo trzeba czekać?
              • yagienkam Re: 4 lata- nie umie bawić się z dziećmi 03.08.12, 12:40
                Przed diagnozą - i tak zwykle czeka się na wolny termin, proponuję zapisać córeczkę na jakieś zajęcia grupowe z dziećmi. Pozwoli to się upewnić, że mała ma rzeczywiście problemy z nawiązaniem kontaktu z rówieśnikami - jako zaburzenie, a nie tylko brak doświadczeń. Mnie przy moim synku, który ma zdiagnozowany autyzm, zaniepokoił m.in. nieprawidłowy kontakt z dziećmi, gdy miał ok. 2,5 lat (inne symptomy też były: echolalie, trudności z komunikacją, rządki autek itp.), ale u niego wyglądało to tak, szczególnie w przypadku obcych dzieci, jakby ich dotyk miał go oparzyć. Gdy ktoś mu wyrywał zabawkę natychmiast ją puszczał i odchodził, z domku do zabawy na placyku zabaw natychmiast wychodził, jeśli tylko pojawiło się jakieś dziecko i nie wszedł ponownie dopóki domek nie był pusty (a domek był dla niego wtedy wielką atrakcją) itp. Trochę lepiej było w grupie, do której się przyzwyczaił - chodził do klubiku malucha i na zajęcia adaptacyjne do przedszkola, tam znane dzieci przeszkadzały mu mniej, ale znowu olbrzymim problemem było przekonanie go do wspólnych zabaw, a zwłaszcza naśladowanie.
        • gepardzica_z_mlodymi Re: 4 lata- nie umie bawić się z dziećmi 03.08.12, 12:26
          Przy wysokim IQ faktycznie nie ma co się katować zamartwianiem. Gorzej jak dziecko ledwo na normę się łapie:(
          • mama_klary Re: 4 lata- nie umie bawić się z dziećmi 03.08.12, 15:20
            To nie jest tak że ona się w ogóle nie bawi. Zazwyczaj pobawi się trochę , coś tam powie, ostatnio ma fazę na pokazywane czego to nie umie np. a" umiesz tak'' i tu jakiś obrót na drabinkach itp. , powie kilka zdań i odchodzi.
            Wczorajsz sytuacja. Ona i dwoje dzieci, rzucamy pilkę do siebie i mówimy kolor, córka pobawiła się chwilę i odeszła, bawiąc się sama koło nas. Inne dzieci siedziały i bawiły się dłużej. Ona często przychodzi na plac zabaw i bawi się sama, wstydzi się dzieci, nakłonię ja do zabawy z jakąś dziewczynką to się bawi, nie potrafi zainicjaować zabawy czasami ijakby szybko sie nudzi.
            Ma też jedną koleżankę z którą potrafi się bawić dłużej, bawią się lalkami, rozmawiają ale martwi mnie to że z innymi dziećmi wstydzi się nawiązać kontakt.
            • mama_klary Re: 4 lata- nie umie bawić się z dziećmi 03.08.12, 15:32
              No właśnie czy jeżeli czterolatek ma trudności w nawiązaniu kontaktow z rówieśnikami to może to być zwykła nieśmiałość.
              Córeczka potrafi ze mną czy ojcem, moją siostrą godzinami gramolić się rozmawiać o wszystkim, doskonale rozumie żary, mowę ciała, zawsze reaguje na hasła typu: spójrz ale się zachmurzyło, rzucam hasło basen i jedzie jest zadowolona, chodzimy razem po centrach handlowych- nie ma mowy o żadnych sztywnych zachowaniach.
              Czy może to być zwykła nieśmiałość albo to że szybko sie nudzi zabawą z rówieśnikami.
              • yagienkam Re: 4 lata- nie umie bawić się z dziećmi 03.08.12, 15:46
                Pamiętaj też, że kontakt z rówieśnikami jest najtrudniejszy. Z dorosłymi jest dużo łatwiej, z młodszymi dziećmi nie tak źle - i tu i tu zwykle gra się pierwsze skrzypce;) Może być nieśmiała, może jej brakować doświadczeń - plac zabaw to zdecydowanie w tym wieku za mało. Sama z siebie się nie uspołeczni. Musisz jej zapewnić większy kontakt z dziećmi - przedszkole, czy jakieś inne zajęcia grupowe dla dzieci.
    • marika012 Re: 4 lata- nie umie bawić się z dziećmi 04.08.12, 09:41
      Mój syn jak był mały bardzo wyprzedzał intelektualnie rówieśników. Z dorosłymi funkcjonował zupełnie normalnie. Pierwszy był żeby gdzieś iść czy jechać w nowe miejsce. Żadnej agresji, fiksacji, sztywności. Dopiero jak miał 3-4 lata zaniepokoił mnie brak zabawy z rówieśnikami, nieśmiałość w stosunku do nich. I pojawiły się stymulacje. Mimo to tylko ja widziałam niepokojące objawy. Panie z przedszkola uspokajały, że jest OK.
      Chyba wszystkich zmyliło to że był taki mądry. Z biegiem czasu dzieciaki dogoniły mojego a nawet przegoniły jeśli chodzi o rozwój intelektualny. Teraz młody jest takim średniakiem z dużymi deficytami uwagi więc mimo że łapie szybko to nauka jest męką. Społecznie są postępy i to ogromne ale mam wrażenie że przepaść między moim z dziećmi NT jest ogromna. Młody ma ZA.
      • mama_klary do marika 04.08.12, 20:25
        Napisz proszę, jeśli możesz, coś więcej o tym stymulacjach. A czy mały miał tekie książkowe objawy ZA, jak mówienie na ulubiony temat, mylenie zaimków itp..
        • marika012 Re: do marika 04.08.12, 21:56
          Zaimków nie mylił nigdy. Gadał zdaniami w wieku 20 m-cy i od samego początku mówił o sobie "ja". Kiedy miał 3 lata zaczął mówić z pamięci długie frazy np. po kolei dialogi z filmu łącznie z nuceniem ścieżki dźwiękowej. Nie miał żadnych fiksacji na jakimś temacie. Za to ciągle nosił w łapce coś czym można by machać. Uwielbiał patyki, trawki i papier toaletowy ;)
          Uwielbiał gdy przychodzili do nas goście i z wielkim entuzjazmem odwiedzał z nami znajomych i różne nowe miejsca.
          Prawie nie bawił się zabawkami. Ja głupia myślałam, że mam małego geniusza dla którego zabawki są za banalne :(
          Z niepokojących zachowań w wieku 3-5 lat było tylko:
          - machanie patykami itp rzeczami,
          - prawie brak zabawy z dziećmi w swoim wieku,
          - olewanie zabawek,
          - słaba równowaga (aczkolwiek na rowerze z dwoma kołami nauczył się jeździć w wieku 3,5 r bez wcześniejszego treningu na laufradzie)
          W wieku 6 lat młody zaczął terapie SI i nawet doświadczone terapeutki którym mówiłam że syn chyba ma cechy autystyczne, twierdziły że na pewno nie.
          Niestety z wiekiem coraz bardziej widać, że bardzo społecznie odstaje od rówieśników.
          • mama_klary Re: do marika 04.08.12, 22:11
            Dzięki wielkie, jeżeli jeszcze zniesiesz, jedno pytanie to napisz mi proszę{ to mi bardzo pomoże podjąc decyzję) jak tam z teorią umysłu u Twojego dziecka czy np. wie co cię cieszy, smuci, podążanie za twoim wzrokiem, i rozumienie żartów i przenośni typu: o jaki słodki kotek albo reagowanie na totalną bzdurę typu zjedz buta.
            Bardzo będę wdzięczna za pomoc.
            • tijgertje Re: do marika 04.08.12, 23:26
              Mamo_klary, z ta teoria umyslu to jest bardo roznie. W zasadzie jednak dzieci ineligentne czasem nie maja najmniejszych z nia problemow. Wsrod bliskich! Jak z kims sie widuja dosc czesto, to potrafia czytac mimike i rozumieja przenosnie jakby w ogole zaburzen nie mialy. Moj mlody, 8 lat, ma klasyczny autyzm i tate wariata;) Nie dosc, ze doskonale sie orientuje, kiedy tata sobie jaja robi, to malo tego, tate sam potrafi w balona zrobic. Podobnie ze mna i innymi znajomymi. Jednak z ludzmi, ktorych jeszcze nie rozgryzl to rozne cuda wychodza.
            • marika012 Re: do marika 05.08.12, 11:08
              Ja w sytuacjach domowych nie widzę deficytów w zakresie teorii umysłu u młodego. Rozumie żarty, sam żartuje, używa przenośni (np. to dla mnie bułka z masłem). Nazywa emocje u domowników. Potrafi mi coś przynieść żeby mi sprawić radość, dać siostrze cukierka. Jak jestem smutna bacznie mnie obserwuje i sam jest wtedy poddenerwowany. Kiedy coś opowiada a ja nie bardzo go słucham bo jestem zajęta to karze mi patrzeć mu w oczy.
              Natomiast w opiniach po obozach terapeutycznych, po treningach umiejętności społecznych zawsze piszą mu że ma tu deficyty, nie umie postawić się w sytuacji drugiej osoby i wydaje mu się że inny wiedzą o czym on myśli. Choć terapeuci dostrzegli już początki empatii. Czyli jest tak jak Tig napisała. Sytuacje z rówieśnikami to dla młodego czarna magia a w domu jest całkiem ok.

              Mam jeszcze córę, prawie 4 letnią. Specjalnie zabieram ja na wizyty syna z terapeutami żeby na nią spojrzeli tak trochę na wyrost bo nie widzę żadnych niepokojących objawów. Mówiłam im o ogromnej różnicy jaka widzę w rozwoju obojga dzieci. Lekarka mi powiedziała że u dziewczynek ZA może się zupełnie inaczej objawiać niż u chłopców.
              Ja bym postawiła na intuicję. Jeśli czujesz że jest coś nie tak to diagnozuj. Ja czekałam z synem bo nikt poza mną nic nie widział, wszyscy wkoło uspokajali. Straciłam 2-3 lata, a raczej syn stracił, mógł mieć wcześniej terapię.
              • tijgertje Re: do marika 05.08.12, 12:43
                marika012 napisała:
                Ja bym postawiła na intuicję. Jeśli czujesz że jest coś nie tak to diagnozuj.

                No wlasnie, mama-klary nie napisala dlaczego tu o autyzm/za pyta. Odnosze wrazenie, ze to nie jej niepokoje, ale ktos zasugerowal mozliwosc takiego zaburzenia i chciala sie upewnic, bo sama problemow nie widzi. Ciekawa jestem jak jest faktycznie, bo bardzo mozliwe,z e sie myle (tylko tak to odebralam), a stosunek do procesu diagnostycznego i diagnozy jest zupelnie inny, jesli niepokoj wychodzi od przekonanego, ze "cos jest nie tak" rodzica, a sugestii kogos z zewnatrz, gdy rodzic problemu nie widzi. w drugim przypadku sadze, ze w ogole szanse na rzetelna diagnoze sa mniejsze,tym bardziej, jesli ma sie przed soba cala rodzine, ktora uwaza, ze dziecko jest idealem.
                • mama_klary Re: do marika 05.08.12, 13:40
                  Napisałam, bo widzę na placu zabaw, że ona nie zagaduje dzieci, które zna z widzenia a nie zalicza ich do grona swoich kolkegów( może jest nieśmiała), wtedy bawi sie sama, krązy wokół tych dzieci. Jeżeli jest to jej koleżanka potrafi się bawić np. wczoraj szła z koleżanka za rękę po takiej promenadzie i wymyśliła zabawę w...wyśmiewanie sie ludzi, pokazywała koleżance na jakąś pania i wymyślała np coś o jej fryzurze. Ale ona nie potrafi nawiązać kontaktu z obcymi dziećmi lub z dziećmi, które zna trochę mniej- jedynie z widzenia. Może po prosstu jest nieśmiała a może nie.
                  • gemmavera Re: do marika 05.08.12, 14:38
                    Czy ja dobrze rozumiem? - Twoja córka nie nawiązuje relacji z nieznajomymi rówieśnikami i tylko to Cię martwi?

                    Mamo_Klary, pamiętaj, że aby zdiagnozować zaburzenie ze spektrum autyzmu, u dziecka muszą wystąpić trudności w każdym z trzech istotnych obszarów: dot. komunikacji, kontaktów społecznych i tzw sztywnych zachowań/zainteresowań.

                    Jeżeli Twoja córka ma problemy w kontaktach z nieznajomymi rówieśnikami, nie ma natomiast żadnych innych trudności, to może po prostu jest nieśmiała.

                    Nie przesadzajmy - gdyby autyzmu doszukiwać się u każdego człowieka, który ma opory w nawiązywaniu nowych kontaktów, to autystyków mielibyśmy kilkakrotnie więcej, niż mamy teraz.

                    Twoja córeczka ma dopiero 4 lata - nie musi mieć jeszcze złożonych i głębokich relacji z rówieśnikami. Kto powiedział, że małe dzieci muszą być przebojowe i nie mieć oporów przed nawiązywaniem nowych relacji?
                    Czterolatek ma już swoje preferencje - wie, kogo lubi, a kogo nie lubi. Woli zabawę w kontakcie 1 na 1, niż harce w dużej grupie. I wcale nie musi chcieć w tę dużą grupę wchodzić. Zwłaszcza jeśli jest pełna nieznajomych dzieci, o których nie wiadomo, czy są "do polubienia", czy nie.

                    Moje młodsze dziecko mając 4 lata też się specjalnie z dziećmi nie bawiło - jeśli już, to były to krótkie, przelotne kontakty - a jest neurotypowe. I takie zachowanie mieści się w normie.

                    Wrzuć na luz, daj córce czas. Możesz z nią "poćwiczyć" zagadywanie obcych, np. robiąc przedstawienie na lalkach albo bawiąc się w udawanie obcej dziewczynki w parku.
                    • mama_klary Re: do marika 05.08.12, 16:07
                      Nie chodziło mi o obce dzieci. Mieszkamy na malutkim zamkniętym osiedlu i ona te dzieci teraz w lato widuje codziennie, a mimo to "kręci się w koło tych dzieci" a nie podejdzie.
                      Mimo to dzięki gemmavera. Może ja przesadzam, moja córka proszona przeze mnie raczej zawsze krzyknie : cześć Ania, Basia... do przechodzącego sąsiedniego dziecka, dziś zapytała małą sąsiadkę : Kaja idziesz do kościoła, ale to raczej ja jej zawsze mówię krzyknij, zapytaj, bo ona się wstydzi. I może to jest problem, jej nieśmiałość. A mimo to jakoś tak ten autyzm/ asperger siedzi mi w głowie. Tylko tak jak piszesz gemmavera, że powinny być trzy kryteria spełnione au nas nigdy nie było problemów z komunikacją, jak córka zadaje pytanie to zawsze żeby się czegoś dowiedzieć, zawsze czeka na odpowiedź, nigdy nie wygłoasza do kogoś monologów, zasze jest to logiczny dialog.
                      • marika012 Re: do marika 05.08.12, 18:22
                        No właśnie u syna ten dialog nie zawsze był logiczny. Osoby które nie znały tych książek co syn, nie widziały tych samych filmów czasem nie wiedziały o czym młody gada. I imiona. Moje dziecko nie znało imion dzieci z którymi chodziło 4 lata do przedszkola.
                        • mama_klary Re: do tigerije 05.08.12, 23:15
                          Dziś zaczęłam czytać Twój blog i...kobieto powinnaś chyba dostać jakiegoś nobla za zasługi w dziedzinie uzmysławiania laikom czym ten autyzm jest, Twój opis widzenia fragmentarycznego jest rewelacyjny. Kurcze , jesteś tak komunikatywną osobą [ podobna autyzm to zaburzenia komunikacji) czy Ty w ogóle czułaś że ten autyzm Ci kiedykolwiek przeszkadzał komunikować się z ludźmi..
                          Jeszcze raz gratuluję.
                          • mama_klary Przeprosiny 05.08.12, 23:16
                            Przepraszam , źle przeliterowałam Twój nick.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja