kaskax25
06.08.12, 08:59
Witam, od jakiegoś czasu szukam przyjaznego forum dla dzieci z autyzmem. Śledzę tu wątki i mysle ze dobrze trafiłam. Może tu ktoś coś mi podpowie bo zostałam ze wszystkim sama, mimo ze duzo czytam i szukam informacji nie znajduje na swoje pytania i wątpliwości odpowiedzi. Miesiąc temu u Miłoszka 2 lata i 11 miesięcy autyzm wczesnodzieciecy. Zasugerowano nam ze najlepszym wyjściem będzie przedszkole specjalne bądz integracyjne, mamy w okolicach super przedszkole specjalne, nowe sale młoda zywiołowa kadra przygotowana specjalnie do pracy z dziecmi z autyzmem. Oczywiście schody muszą być. Dojazd 33 km, nie mam najmniejszych szans go dowozić bo nie ma zadnych polaczen, prawka tez nie mam. Staramy sie o dowóz z gminy szanse sa nikłe, nasze gmina jest całkowicie zamknieta na sprawy dzieci z autyzmem, gdy konczą 5 lat posyłaja im do domu nauczanie indywidualne i sprawa zamknięta. Ja wiem ze to nie jest rozwiązanie i ze nie dopuszcze do izolacji mojego dziecka. Jesli gmina nie zgodzi sie na przewóz to musze czekac az maz wróci z wyjazdu pod koniec pazdziernika i chcemy sie przeprowadzic blizej przedszkola, choc nie uwazam ze to najlepsze wyjscie bo mamy jeszcze 2 ke dzieci i wyrywać je ze środowiska, szkoły kolegów w obce miejsce ....Wracając do Miłosza jesli narazie nie przedszkole to co? Mieszkam w malenkiej miejscowosci do nablizszej placówki zajmującej sie terapią dzieci niepełnosprawnych mam 100km nie jestem w stanie tam dojezdzac codziennie tym bardziej ze nie mam z kim zostawić średniego synka. Raz w tygodniu dojezdzam prywatnie do neurologopedy ona odwrazliwia synka, próbuje nauczyc go wspólpracy oraz pracowac na dzwiekach synek nie mówi. Złoze tez wniosek o wczesne wspomaganie to chyba 2 godziny na tydzien tez mało. Moge tez złozyc wniosek o suo, choć pewnie przysla do domu kogoś niedoswiadczonego o ile w ogóle kogos przyśla. No i mam dwa razy w miesiacu dojezdzac do Torunia do placówki z terapią dla dzieci z autyzmem w trybie konsultacyjnym wiec mam z nim pracować w domu, jednakze nie udaje mi sie to, zabawy ruchowe synek uwielbia, reszta to jeden krzyk płacz agresja, chce układac puzlle to dostaje tymi puzzlami w głowe, przyznam ze brakuje mi kogos z doświadczeniem bo sama sobie nie radzę. Kogos kto pokaze jak to wszystko robić. Czy to co wymieniłam to dość zeby narazie zastąpić przedszkole? Tak sie martwię ze to za mało, czytając was widze ze non stop coś robicie z dzieciakami chodzicie na jakis dodatkowe terapie a ja nie mam jak zapewnić mu odpowiedniej opieki..