szironna
19.09.12, 17:09
bardzo proszę o podpowiedź, rady, luźne myśli. mój syn (zaburzeniowiec sensoryczny, nadwrażliwiec) od września jest zerówkowiczem. szkoła ma małe klasy (max 16 dzieci), zatem duży plus. po zajęciach syn uczęszcza na świetlicę na różnorakie zajęcia. w szkole mu się podoba, ale...
syn trafił do grupy aktywnej ręcznie- że się tak wyrażę. dzieci w większości niestety przepychają się, biją (niby na żarty. dziś obserwowałam zabawę w wojnę 2 chłopców, którzy zawiesili sobie plecaki z przodu i uderzali o siebie. dla matki jednego z chłopców była to fajna zabawa). mój syn do tej pory się nie bił, nie znał pojęcia agresja. teraz, obserwując innych, zaczyna postępować tak jak oni. po części się broni, ale po części sam też już z tym wychodzi (np. chce być pierwszy to bywa, że się przepycha, albo ciągnie inne dzieci za odzież). co gorsza dzieciaki- gdy pani pyta co robią- skarżą że syn je bije. mój syn skarżenia też nie nauczony. ktoś go popchnie, on odepchnie, ale to dziecko atakujące bądź też "cwańsze" biegnie na skargę. no i wychodzi że mój młody to ten niegrzeczny, ten bijący. mimo że nie on zaczął.
co z tym fantem robić? nie chcę stwarzać problemu, ale nie podoba mi się że mały uczy się agresji, zwłaszcza że on jednak jest zaburzeniowcem i nie zawsze "łapie" pewne rzeczy (nie rozumie pojęcia "bijemy się na niby". tak między nami ja też tego nie chwytam, bo nie widzę w tym sensu). zrobił się teraz też takim trochę rozrabiaką - np. potrafi rzucić kredką na stół zamiast odłożyć ją do pudełka. myślę że po części w ten sposób "oddaje" nadmiar bodźców, ale po części uważam, że jest to efekt kontaktu z różnymi formami agresji.
dla mnie to zachowanie jest nie do przyjęcia, ale jestem w kropce. co mi da tłumaczenie synkowi, że tak nie wolno, skoro inne dzieciaki tak postępują? mam zamiar porozmawiać jutro z jego panią, poproszę by robiła dzieciakom pogadanki na temat agresji, by zwracała uwagę na całą grupę i słuchała obydwu stron, by uczyła że skarżenie to tak do końca nie jest fajna sprawa itp. synowi będę tłumaczyła jakie zachowania są złe. ale boję się, że jak nabrał takich manier, to ciężko będzie je wyplenić. no i boję się też odrzucenia go przez dzieci (mój syn niestety jak popchnie, to raczej mocniej. nie rozumie że to zabawa na niby, bo też nigdy tak się nie bawił).
co radzicie? jak postępować? chciałabym, żeby problem został rozwiązany, by agresja się nie rozwijała. no i chciałabym, żeby dobrze było, wiadomo.